Wczoraj napisałem tekst pt.: "Program SAFE. Co zrobi Prezydent Polski Karol Nawrocki?" [1] i proszę traktować ten dzisiejszy jako jego postscriptum.
Informacyjnie.
W świetle regulacji art. 88 ust. 1 w zw. art. 122 ust. 2 Konstytucji, warunkiem wejścia w życie każdej ustawy jest podpisanie jej przez Prezydenta, a następnie ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego też po zakończeniu postępowania ustawodawczego w parlamencie, Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi (art. 122 ust. 1 Konstytucji).
- Podpisanie ustawy: Jest to najczęstszy krok, który kończy proces ustawodawczy. Po złożeniu podpisu Prezydent zarządza ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw.
- Weto ustawodawcze (odmowa podpisu): Prezydent przesyła ustawę z powrotem do Sejmu wraz z uzasadnieniem do ponownego rozpatrzenia.
- Sejm może odrzucić weto większością 3/5 głosów (w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów). Jeśli tak się stanie, Prezydent musi podpisać ustawę w ciągu 7 dni.
- Weto dotyczy zawsze całej ustawy, a nie jej fragmentów.
- Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego (kontrola prewencyjna): Prezydent może zwrócić się do TK o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją przed jej podpisaniem.
- Jeśli TK uzna ustawę za zgodną, Prezydent nie może już odmówić podpisu.
- Jeśli TK uzna ustawę za niezgodną, Prezydent odmawia jej podpisania.
- Jeśli niezgodne są tylko poszczególne przepisy, Prezydent po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu podpisuje ustawę z pominięciem tych przepisów lub zwraca ją Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.
Dodatkowo Prezydent może skorzystać z kontroli następczej, czyli skierować do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, którą już wcześniej podpisał i która weszła w życie. Taki wniosek nie zawiesza obowiązywania aktu prawnego do czasu wydania wyroku przez TK.
Prezydent oczywiście może też nie podpisać ustawy, ale równocześnie złożyć swój projekt ustawy i złożyć go w Parlamencie do procedowania.
Ale też Prezydent nie podpisując ustawy może zainicjować proces przeprowadzenia referendum. Referendum w Polsce można przeprowadzić, gdy zarządzi je Sejm (bezwzględną większością głosów) lub Prezydent za zgodą Senatu w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Głosowanie odbywa się najpóźniej w 90. dniu po ogłoszeniu decyzji w Dzienniku Ustaw. Wiążący wynik wymaga frekwencji powyżej 50%.
Na świecie mamy dwie formy demokracji: pośrednią (przedstawicielską) oraz bezpośrednią i jeżeli są one stosowane przez określony kraj to powinny być one w stosunku do siebie komplementarne (uzupełniające) a nie substytucyjne (alternatywne), przy czym demokracja bezpośrednia jest wyższą formą wyrażania opinii społecznej niż demokracja pośrednia.
Jest tak dlatego, że wtedy ogół wyborców może się bezpośrednio wypowiedzieć na konkretne zagadnienia, które są dla nich newralgicznie ważne.
Ogólnie ktoś, dla kogo demokracja jako taka jest najlepszą formą ustrojową, powinien być szczególnie i zawsze wielce zadowolony, gdy na konkretne tematy mogą wypowiedzieć się wszyscy wyborcy. A dzieje się tak w przypadku demokracji bezpośredniej, w tym w szczególności poprzez właśnie referendum.
Natomiast ktoś, kto uważa się za zwolennika demokracji a jest przeciwny lub nie popiera referendów to de facto nie jest demokratą a zwykłym hipokrytą lub po prostu cynicznym kłamcą lub ma skłonności totalitarne.
Po II wojnie światowej (od 1945 r.) w krajach europejskich przeprowadzono setki referendów ogólnokrajowych, przy czym ich liczba jest bardzo zróżnicowana w zależności od państwa. Oto ich liczbowe zestawienie:
- Szwajcaria: Absolutny lider. Od 1945 r. przeprowadzono tam ponad 600 (a łącznie w historii ponad 660) referendów federalnych.
- Liechtenstein: Bardzo wysoka częstotliwość, ponad 100 referendów.
- Włochy: Ponad 70 referendów ogólnokrajowych od 1945 r., w tym wiele o charakterze abrogacyjnym (uchylającym przepisy).
- Irlandia: Ponad 40 referendów, często związanych ze zmianami konstytucji.
- Francja: Ponad 20 referendów, często inicjowanych przez prezydentów (m.in. w sprawach unijnych).
- Dania: Ponad 20 referendów.
- Państwa Europy Środkowo-Wschodniej: Liczba jest mniejsza, zazwyczaj kilkanaście, z czego wiele odbyło się po 1989 r. (np. Polska – ok. 15, Litwa – 16, Węgry – 17).
- Polska: W historii III RP przeprowadzono kilka kluczowych referendów, w tym akcesyjne (2003) oraz w sprawie nowej konstytucji (1997).
Referendum jest świętem demokracji. Może więc Prezydent Polski w sprawie tak ważnej jak zaciągnięcie przez Polskę ogromnego kredytu na 45 lat zdecyduje się odwołać do zdania ogółu Polaków? Istnieje wszak taka możliwość.
A w filmiku poniżej nie tylko o SAFE..
https://youtu.be/6dK8dwqTS0M?si=SKN10Xv8U8uH_JtQ
[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2026/02/program-safe-co-zrobi-prezydent-polski.html
[2] https://www.prezydent.pl/prezydent/kompetencje/legislacja/prezydent-wobec-uchwalonych-ustaw; AI
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
Bez przesady z tym ogromnym kredytem.
Taki ogromny kredyt, radośnie i dobrowolnie zanosimy w zębach do Lidla i Biedronki w ciągu jednego roku, bez referendum. A gdzie reszta.
Dotarła do mnie wieść o inicjatywie sprzeciwu wobec SAFE: Weto dla SAFE! podpiszapel.org
Jest tam też szerokie uzasadnienie dlaczego SAFE jest szkodliwe dla polskich interesów.
Profesor konstytucjonalista dowodzi, że cała ustawa, która trafiła do prezydenta, jest sprzeczna z naszą konstytucją. Co ciekawe, ten profesor nie jest z opcji PiS-owskiej ... A wicepremier Kosiniak-Kamysz pytany o stanowisko profesora, stwierdził, że profesor opowiada bzdury. No cóż.
Co ma mówić taki Kamysz, kiedy obrywy z owego "kredytu" wynoszą ok. 2% co jak wyliczył poseł Wipler w TV Republika, a więc ok.3,2 mld zł! Dla wszystkich "swoich" to wystarczająco dużo, żeby sprzedać nas wszystkich niemieckim oszustom. Ile z tego zainkasuje Tusk i jego najbliższe otoczenie powinniśmy się kiedyś dowiedzieć, ale w wersji "tyle by dostali, gdyby doszło do realizacji kredytu SAFE".
Nawet nie przypuszczałam,że tęczowy Władek jest taki świetnym ekspertem,że zarzuca specjaliście prof.Piotrowskiemu, znanemu polskiemu konstytucjonaliście brak wiedzy.Tylko podziwiać odwagę przyklejonego do fotela urzędasa.Szkoda,że siedząc w ławach rządowych pod srogim okiem Tuska wygląda jak sierotka magistracka a nie jak znawca Konstytucji.
Ten SAFE to jak było sprzedawanie garnków i cudownych łóżek emerytom . I kasę pożyczą i towar też dadzą . Tyle że dziad pozostanie dziadem a i jego wnuki na dziady pójdą. Z Lidlem czy bez . Pożyczenie kasy na wolnym rynku na zakupy celowe zawsze jest w efekcie tańsze , nawet jak odsetki są wyższe . To suma do wydania jest niższa . Tu się kupuje co się chce czy potrzebuje , nie to co unia sprzeda albo pozwoli kupić . I żadnych zakupów na UPAdlinie bo to mina może być podwójna . Dziadują u wszystkich o broń a sami chcą sprzedawac ? Co , to co wydziadowali . Aha , nikt nie pisze o wkładzie własnym w wysokości 40 procent podobno ( czyżby ? ). Tę kasę trzeba będzie i tak pożyczyć na dodatek , to jakies 150 miliardów dodatkowego długu .Za same matactwa przemilczenia i kombinacje uwalić to dziadostwo , bo katastrofa będzie podwójna i realna . Jedyny możliwy podpis prezydenta to pod wetem .
Tyle ode mnie .
I żadnego referendum , po to się ma prezydenta z cojones .
Istnieje niebezpieczeństwo że referendum po prostu zostanie przez Tuska sfałszowane,albo będą utrudniać to przedsięwzięcie.Będą niby alarmy bombowe,wygaszanie światła, zamykane lokale,a nawet bojówki. Podejrzany pośpiech i nerwowe ruchy reżimowców wskazują,że są pod presją niemiecką albo wręcz szantażowani. Przecież dla Niemców to gratka,że Polska będzie finansować ich przemysł i jeszcze za to płacić.Mówimy o wielkości tej pożyczki ale nic o mechanizmie warunkowości,który chyba można negocjować. Trudno wierzyć Tuskowi uspakającego społeczeństwo,że wszystkie środowiska w Polsce już są w sprawie pożyczki dogadane.Ale jakie środowiska? Zwykłe ordynarne kłamstwo jak wiele podobnych łącznie ze słynnymi konkretami.