W 1991 roku Ukraina zaproponowała Węgrom przekazanie im ...Zakarpacia ! Scenariusz filmu sensacyjnego ? Nie. Political fiction ? Nie. Fakt. Nie słyszeliście o tym Państwo? Nic dziwnego : w mediach polskojęzycznych o tym ani słowa . Miało to miejsce podczas pierwszej wizyty w Kijowie pierwszego po epoce komunizmu premiera Węgier Józefa Antalla. Szefem rządu ukraińskiego był wówczas Witold Fokin . To on zaproponował swojemu odpowiednikowi z Budapesztu oddanie części terytorium Ukrainy ,które przypadło Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej decyzją Stalina. W rzeczonym 1991 roku Ukraina po rozpadzie Związku Sowieckiego pobrać pierwszy w swojej historii uzyskała niepodległość (nie licząc deklaracji z końca I wojny światowej, które jednak realną własną panstwowoscia nie poskutkowały ) . Z liczną mniejszością węgierska postsowiecki rząd w Kijowie od początku miał problem. Państwo ukraińskie było wtedy słabe i totalnie zinfiltrowane przez Rosjan. Może to było przyczyną owej zaskakującej propozycji . Trawestując znane polskie przysłowie : "Węgrzy z wozu-Ukrainie lżej" ?
A teraz źródło tej sensacyjnej informacji . Bynajmniej nie żadne tam "pisane". Osobowe. Mój węgierski kolega,nestor dziennikarzy w tym kraju Endre Barcs przekazał mi te wręcz szokująca wiadomość. Skąd to wiedział ? Ano w tym czasie był ...doradcą premiera Antalla i uczestniczył w kijowskich rozmowach ! Słyszał ów plan zrzeczenia się przez Ukrainę części jej terytorium na własne uszy.
A co na to strona węgierska ? Mój rozmówca relacjonuje to precyzyjnie . Ale najpierw on rodzinie Antallów. Premier Józef (Jozsef)Antall junior był synem znanego polityka, też Józefa ,ministra do spraw uchodźców podczas II wojny światowej (bardzo pomógł naszym rodakom-żołnierzom ,którzy przez "zieloną granicę" przedostawali się do kraju Madziarow ,aby iść dalej do polskiej armii we Francji),a następnie ministra do spraw powojennej odbudowy kraju w dwóch kolejnych rządach i twórcy jedynej za komuny opozycyjnej czy quasi-opozycyjnej Niezależnej Partii Drobnych Rolnikow. Antall senior ma dziś w Polsce pomnik (wraz z Henrykiem Sławikiem , organizatorem pomocy dla Polaków oraz polskich Żydów na terenie Węgier , zamordowany.w niemieckim obozie śmierci),ale też popiersie i część budynku Parlamentu Europejskiego w Brukseli,nazwanej jego imieniem.
Wracając do Antalla juniora. Otóż propozycję ukraińskiego premiera Fokina ...odrzucił. Jednak najciekawsze było jego tłumaczenie dlaczego z tego podarunki tak łatwo rezygnuje. Otóż ujawnił ,że mocno naciskali na niego Amerykanie,żeby Węgry po upadku Związku Sowieckiego nie domagały się zmian terytorialnych w Europie i nie działały na rzecz powrotu do ojczyzny dawnych ziem węgierskich z żyjąca na nich do teraz większością madziarska . Co więcej premier Antall jr przyznał ,ze on to Amerykanom obiecał... Ukraiński premier był ponoć zszokowany odmową Węgra.
Na koniec jeszcze słów parę -zgodnie ze standardami obowiązującymi w świecie rzetelnych historyków i rzetelnych dziennikarzy - o moim źródle. Owym doradcą premiera i świadkiem kijowskich rozmów był Endre Barcs,mój znajomy ,który od lat mieszka w Brukseli. To wieloletni dziennikarz radiowy i telewizyjny, autor sztuk teatralnych, reprezentant Węgier w piłce nożnej (w drużynie juniorów), potem rzecznik prasowy delegacji socjalistów węgierskich w Parlamencie Europejskim i korespondent TV w Brukseli. Jest synem wieloletniego prezesa węgierskiego związku piłki nożnej,prezesa UEFA i wiceprezesa FIFA. AKAPIT. Czas, w którym propozycja ta padła był szczegolny. Gdyby wtedy ogłoszono aneksje Mołdawii przez Rumunie.to nikt by się nie zdziwił i mało kto protestował. Zresztą dziś do tej idei wraca prezydent Moldawii Maia Sandu (nie bez kozery: sama w przyszłości chce kandydować na prezydenta...Rumunii!). Taka zmiana w kontekście Ukrainy, Węgier i Zakarpacia wówczas byłaby znacznie bardziej prawdopodobna i "do przełknięcia" niż dziś.
A Amerykanie? Ich dbałość o terytorialne "status quo" w Europie nie była jednak konsekwentna : to przecież Waszyngton był "ojcem chrzestnym" oderwania Kosowa od Serbii i powstania tam nowej panstwowosci...
*Artykuł ukazał się na portalu "Dorzeczyhistoria.pl"