Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Żołnierska przyjażn nad życie - nad własne życie

Tezeusz, 04.02.2026

Sierż. sztab. Michael Ollis, który w 2013 roku w Afganistanie osłonił własnym ciałem polskiego oficera, zostanie pośmiertnie uhonorowany Medalem Honoru – najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym. Decyzję o przyznaniu medalu zatwierdził w imieniu Kongresu prezydent USA Donald Trump, finalizując wieloletnie starania rodziny i środowiska weteranów.

Tym samym czyn Ollisa, uznany już wcześniej za wyjątkowy akt odwagi, został formalnie zaliczony do najwyższej kategorii bohaterstwa w amerykańskich siłach zbrojnych.


Sierż. sztab. Michael Ollis, który w 2013 roku w Afganistanie osłonił własnym ciałem polskiego oficera, zostanie pośmiertnie uhonorowany Medalem Honoru – najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym. Decyzję o przyznaniu medalu zatwierdził w imieniu Kongresu prezydent USA Donald Trump, finalizując wieloletnie starania rodziny i środowiska weteranów.
Tym samym czyn Ollisa, uznany już wcześniej za wyjątkowy akt odwagi, został formalnie zaliczony do najwyższej kategorii bohaterstwa w amerykańskich siłach zbrojnych.
Dotychczas żołnierz 10 Dywizji Górskiej został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wybitnej Służby (Distinguished Service Cross), drugim w hierarchii odznaczeń bojowych USA. Od lat środowiska weteranów oraz rodzina poległego wskazywały jednak, że okoliczności jego śmierci – świadome osłonięcie własnym ciałem sojuszniczego oficera w chwili bezpośredniego zagrożenia – spełniają kryteria, według których przyznawany jest Medal Honoru.
 Natychmiastowa decyzja
28 sierpnia 2013 roku talibowie przeprowadzili atak na bazę w Ghazni, gdzie służbę pełnili żołnierze sił koalicyjnych, w tym Amerykanie i Polacy. Napastnicy użyli ładunków wybuchowych, próbując sforsować zabezpieczenia bazy. Jedna z eksplozji nastąpiła w bezpośrednim sąsiedztwie żołnierzy pełniących służbę ochronną, doprowadzając do ofiar i natychmiastowego zagrożenia dla znajdujących się tam wojskowych.
Wśród nich byli sierż. sztab. Michael Ollis oraz polski oficer, ppor. Karol Cierpica. Gdy doszło do wybuchu, Ollis znajdował się najbliżej polskiego żołnierza. W chwili eksplozji osłonił go własnym ciałem, przyjmując na siebie główną siłę wybuchu i odłamki. Zginął na miejscu. Cierpica odniósł obrażenia, lecz przeżył.
Według późniejszych ustaleń i relacji świadków Ollis działał błyskawicznie, bez komend i bez możliwości odwrotu. Był to instynktowny, ale w pełni świadomy odruch żołnierza, który w sytuacji skrajnego zagrożenia uznał ochronę sojusznika za priorytet. To właśnie ta krótka sekwencja zdarzeń stała się kluczowym argumentem w procedurze prowadzącej do przyznania Medalu Honoru.
„(…) Ta historia to symbol nierozerwalnej więzi, która łączy Polskę i Stany Zjednoczone. Nasze narody służą ramię w ramię, broniąc wspólnych wartości, wolności i demokracji. Bohaterstwo sierżanta Ollisa przypomina, że sojusz to nie tylko słowa, ale przede wszystkim gotowość do najwyższych poświęceń. Cześć Jego pamięci!” – napisał dziś w mediach społecznościowych wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
Najwyższy standard etosu
Michael Ollis był żołnierzem zawodowym, podoficerem z doświadczeniem bojowym. Do wojska wstąpił jako bardzo młody człowiek, wybierając formację lekkiej piechoty, co od początku oznaczało intensywne szkolenie i duże tempo służby. Afganistan nie był jego pierwszą misją zagraniczną, nie tam też po raz pierwszy zetknął się z realnym zagrożeniem. Wcześniej brał udział w działaniach bojowych w Iraku. Przełożeni zwracali uwagę, że Ollis dobrze odnajdywał się w takich warunkach jako „stabilny punkt zespołu”.
W dokumentach personalnych oraz we wspomnieniach kolegów z jednostki przewija się obraz podoficera, który rozumiał swoją rolę nie tylko jako wykonawcy rozkazów, lecz także jako osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo innych. Nie szukał konfrontacji i okazji do wykazania się, ale w sytuacjach napięcia potrafił zachować spokój i porządek działania. Tego typu cechy – konsekwencja, opanowanie, przewidywalność – były kluczowe w jednostkach wykonujących zadania ochronne i osłonowe.
Ten kontekst pozwala lepiej zrozumieć wydarzenia w Ghazni. Decyzja, którą podjął w ułamku sekundy, nie była odstępstwem od dotychczasowej postawy ani jednorazowym zrywem. Wpisywała się w sposób pełnienia służby, jaki prezentował wcześniej – oparty na odpowiedzialności za innych żołnierzy, niezależnie od narodowości czy stopnia. Dlatego już krótko po jego śmierci w ocenach służbowych i raportach pojawiła się jednoznaczna konkluzja, że zachowanie Ollisa odpowiadało najwyższym standardom żołnierskiego etosu.
Robert Ollis, ojciec sierżanta sztabowego Michaela Ollisa, oraz Kimberly Loschiavo, siostra sierżanta sztabowego Michaela Ollisa, odbierają pośmiertnie przyznany Krzyż za Wybitną Służbę z rąk generała Jamesa C. McConville’a w 2019r.
Trwałe konsekwencje
Dla por. Karola Cierpicy wydarzenia z Ghazni nie zakończyły się wraz z ewakuacją z Afganistanu. Polak przeżył atak, ale od pierwszych chwil miał świadomość, że zawdzięcza życie amerykańskiemu podoficerowi. Ta wiedza stała się punktem odniesienia dla jego dalszego życia – osobistego i zawodowego – i z czasem połączyła dwie rodziny po obu stronach Atlantyku.
Kontakt między Cierpicą a rodziną Michaela Ollisa został nawiązany stosunkowo szybko. Spotkania, rozmowy i wspólne uroczystości nie miały charakteru oficjalnego gestu dyplomatycznego, lecz wynikały z potrzeby nadania sensu tragedii, która dla jednych oznaczała stratę syna, a dla drugich – ocalenie życia. Z czasem relacja ta przekształciła się w trwałą więź. Jednym z najbardziej osobistych gestów była decyzja dziś już kpt. Karola Cierpicy, by jego syn nosił imię Michael. Polski oficer wielokrotnie podkreślał w rozmowach z mediami, że nie postrzega swojego ocalenia w kategoriach „cudu”, lecz konsekwencji konkretnego czynu konkretnego człowieka. W jego relacjach Ollis nie występuje jako legenda czy abstrakcyjny bohater, lecz jako żołnierz, który w decydującym momencie zrobił to, co uznał za słuszne.
Ta perspektywa była również ważna dla rodziny poległego Amerykanina. Spotkania z uratowanym polskim oficerem pozwalały im zobaczyć realny wymiar ofiary syna – nie tylko w wojskowych dokumentach i ceremoniach, lecz w dalszym życiu drugiego człowieka. Z czasem relacja ta stała się jednym z argumentów przywoływanych w staraniach o najwyższe odznaczenie, pokazywała bowiem, że czyn Ollisa miał trwałe, konkretne konsekwencje wykraczające daleko poza pole walki.
Kolejne szczeble administracji
Choć armia stosunkowo szybko przyznała Ollisowi Krzyż Wybitnej Służby, rodzice poległego żołnierza od początku uważali, że jego czyn w Ghazni zasługuje na najwyższe amerykańskie odznaczenie bojowe. Nie prowadzili publicznej kampanii ani nie zabiegali o medialny rozgłos. Ich starania miały charakter długiego, formalnego postępowania, opartego na gromadzeniu dokumentacji i zeznań świadków oraz na przestrzeganiu obowiązujących procedur wojskowych.
W kolejnych latach rodzina, wspierana przez środowiska weteranów oraz byłych przełożonych Ollisa, zabiegała o ponowną ocenę materiału dowodowego. Kluczowe znaczenie miały raporty z miejsca zdarzenia oraz spójne zeznania żołnierzy, którzy byli bezpośrednimi świadkami ataku. Wskazywały one jednoznacznie, że Ollis świadomie naraził własne życie, by ratować innego żołnierza, nie mając żadnego obowiązku wynikającego z rozkazu.
Procedura ponownej oceny czynu w amerykańskim systemie wojskowym jest skomplikowana i wieloetapowa. Wymaga wielokrotnej weryfikacji, opinii dowódców, historyków wojskowości oraz prawników Departamentu Obrony (obecnie Departament Wojny). W tym przypadku trwała latami, a jej tempo dodatkowo spowalniało to, że sprawa dotyczyła zdarzeń bojowych z udziałem żołnierzy sojuszniczych. Ostateczna rekomendacja musiała przejść przez kolejne szczeble administracji, zanim trafiła na biurko prezydenta.
Zauważona i zapamiętana
Historia Michaela Ollisa znalazła też oddźwięk po polskiej stronie. Jednym z dowodów na to było pośmiertne przyznanie poległemu Złotego Medalu Wojska Polskiego. Odznaczenie to nadawane jest cudzoziemcom za szczególne zasługi dla Sił Zbrojnych RP i w tym przypadku stanowiło jednoznaczny sygnał, że czyn amerykańskiego żołnierza został uznany za element polskiej historii misji w Afganistanie. Był to gest państwowy, ale jednocześnie głęboko osobisty w swoim znaczeniu.
Równolegle pojawiły się formy trwałego upamiętnienia. W Camp Kościuszko w Poznaniu – miejscu wspólnej służby żołnierzy polskich i amerykańskich – jego imię nadano stołówce. W ten sposób nazwisko Ollisa zostało wpisane w codzienność służby, a nie wyłącznie w ceremonialny wymiar pamięci.
Rodzina poległego żołnierza była wielokrotnie zapraszana do Polski, uczestniczyła w uroczystościach wojskowych i spotkaniach z żołnierzami Wojska Polskiego. Wizyty te miały szczególny charakter: nie były jedynie gestem dyplomatycznym, lecz formą osobistego podziękowania i potwierdzeniem, że ofiara Michaela Ollisa została w Polsce zauważona i zapamiętana.
Czyny o wysokiej skali ryzyka
Medal Honoru jest najwyższym odznaczeniem wojskowym Stanów Zjednoczonych, przyznawanym za czyny wyjątkowego bohaterstwa dokonane w warunkach bojowych. Medal nadawany jest „w imieniu Kongresu” przez prezydenta USA żołnierzom, którzy wykazali się „widoczną odwagą i nieustraszonością, narażając własne życie ponad i poza obowiązek służby”. Kryteria jego przyznania są znacznie ostrzejsze niż w przypadku jakiegokolwiek innego amerykańskiego odznaczenia bojowego.
W praktyce oznacza to, że Medal Honoru trafia wyłącznie do żołnierzy, których czyny zostały jednoznacznie potwierdzone przez świadków, dokumentację operacyjną i wielostopniową analizę dowódczą. Kluczowym elementem jest świadome, dobrowolne narażenie życia w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, bez obowiązku wynikającego z rozkazu. Procedura przyznania medalu może trwać latami i obejmuje kolejne szczeble dowodzenia, Departament Wojny oraz specjalne komisje oceniające zgodność czynu z restrykcyjną definicją odznaczenia.
Od ustanowienia Medalu Honoru w czasie wojny secesyjnej przyznano go łącznie niespełna 3,6 tys. razy. Znaczna część tych nadań miała charakter pośmiertny, co odzwierciedla skalę ryzyka, jakie wiąże się z czynami spełniającymi kryteria odznaczenia.
 

Sierż. sztab. Michael H. Ollis zginął 28 sierpnia 2013 r. w bazie wojskowej Ghazni (Afganistan), osłaniając własnym ciałem ppor. Karola Cierpicę w czasie ataku zamachowca-samobójcy, który zdetonował ładunek wybuchowy.

Nikt nie ma większej miłości...

Przy ołtarzu katedry umieszczony został portret sierż. sztab. Michaela Ollisa, obok uczniowie klas mundurowych stanęli z flagami Rzeczpospolitej Polskiej, Stanów Zjednoczonych oraz Republiki Francuskiej. Na początku mszy św. do katedry polowej wprowadzony został poczet flagowy i odśpiewane hymny Polski i Stanów Zjednoczonych. Muzykę w czasie liturgii prowadził Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego.
W homilii ks. por. Jacek Białek przywołał słowa z Ewangelii św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). „Ten fragment Ewangelii niesamowicie wpisuje się w przeżywaną dzisiaj przez nas 10. rocznicę heroicznej śmierci żołnierza, sierż. sztab. Michaela Ollisa” – powiedział duchowny. Jak podkreślił wikariusz katedry polowej „heroizm, jak sama nazwa wskazuje, to zdolność dokonywania wielkich czynów przez bohaterów lub ludzi wyróżniających się wyjątkową świadomością swojej misji”.
Czy w tej definicji widzimy postawę Michaela? Zdecydowanie tak. Bo heroizm nie jest obowiązkiem dla każdego człowieka, jest darem, który odkryją nieliczni w swoim życiu i będą w stanie wykorzystać ten dar w odpowiedniej chwili – powiedział. 
Kapelan podkreślił, że mając 25 lat sierż. sztab. Ollis „stał się bohaterem i świadkiem tego co szlachetne”. „«Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich». Mogę się tylko domyślać, że i Michael wiedział o tej wypowiedzi Chrystusa i wiedział, że życie na ziemi jest tylko przejściowe, a życie, które otrzymujemy od Pana Boga jest życiem wiecznym i właśnie takie życie ofiarował mu Chrystus Pan” – powiedział ks. por. Białek.
W listopadzie 2013 r. Ollis został pośmiertnie odznaczony Gwiazdą Afganistanu i Złotym Medalem Wojska Polskiego. Uhonorowano go także amerykańskimi odznaczeniami wojskowymi, w tym Srebrną Gwiazdą i Krzyżem Wybitnej Służby.
Karol Cierpica, chcąc oddać hołd Ollisowi, nazwał syna imieniem swojego wybawcy. Mały Michał otrzymał od rodziców Ollisa maskotkę, misia uszytego z munduru ich poległego syna. Sierż. sztab. Michael Ollis jest patronem Klas Mundurowych Akademickich Liceów Ogólnokształcących w Bydgoszczy, Warszawie, Łodzi i Toruniu.

polska-zbrojna.pl

pl.aleteia.org

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 57
paparazzi

paparazzi

04.02.2026 18:39

Cześć Jego pamięci, niech spoczywa w pokoju.

Tezeusz
Nazwa bloga:
Tezeusz
Zawód:
https://albicla.com/Tezeusz
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 804
Liczba wyświetleń: 3,446,027
Liczba komentarzy: 18,338

Ostatnie wpisy blogera

  • Straty faszystowskiej roSSji na Ukrainie sięgają ponad milion ludzi
  • Oskarżony o szpiegostwo w MON. SKW aresztuje szpiega Putina
  • Nasz wspaniały samolot jest.... w Turcji

Moje ostatnie komentarze

  • Agentura rusofilowa na NB jak widzę, rozjechana została  permanentnie przez jaśnie nam panującego Administratora. BRAWO !
  • @zbych rusJuż jesteś po sranku śmierdzi kacapem ? to rodzinne
  • Świetny materiał o Ruszkiewiczu

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przesmyk Suwalski – czy tam zaatakuje Rosja?
  • Szczepionki przeciwko COVID-19 – dlaczego są bezpieczne?
  • Dlaczego Polscy nie chcą się szczepić przeciwko Covid19

Ostatnio komentowane

  • paparazzi , Cześć Jego pamięci, niech spoczywa w pokoju.
  • Niezalogowany, Bardzo dobra wiadomość! W kolejce do unieszkodliwienia jest jeszcze sporo agentów "na odcinku polityki", a nawet dwie agenturalne partie sejmowe, których skrócone nazwy, połączone razem, tworzą wyraz…
  • Tezeusz, Agentura rusofilowa na NB jak widzę, rozjechana została  permanentnie przez jaśnie nam panującego Administratora. BRAWO !

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności