Zdrowia, szczęścia, pomyślności – to najpopularniejsza formuła życzeniowa wypowiadana nie tylko z okazji Nowego Roku, ale wszelkich innych. I w tej triadzie prym wiedzie zdrowie. Czyżby ono warunkowało wszelkie inne dobra? A może dlatego, że tak łatwo je stracić i tak trudno odzyskać?
Spójrzmy więc, bo jest ku temu okazja – koniec starego i początek Nowego Roku – spojrzeć wstecz na życzenia i dlaczego zdrowie ma w nich szczególne miejsce.
Starożytne początki: nowy czas to nowe błogosławieństwo
Już w starożytnych cywilizacjach początek roku był momentem magicznym – granicznym, w którym świat należało „ustawić od nowa”.
W Mezopotamii – podczas święta Akitu - składano sobie życzenia pomyślności, ładu i ochrony bogów. Zdrowie rozumiano tu jako harmonię z kosmicznym porządkiem. W Starożytnym Egipcie, gdzie nowy rok związany był z wylewem Nilu, życzono sobie życia, siły i długiego trwania (ankh). Zdrowie było tu rozumiane jako zdolność do dalszego życia.
Starożytny Rzym, gdzie od bóstwa Janusa (dwóch twarzy: wstecz i naprzód) pochodzi idea spoglądania w przeszłość i przyszłość jednocześnie - życzenia zdrowia i pomyślności były formą zabezpieczenia nowego cyklu.
W tych kulturach życzenia nie były grzecznością, lecz aktem sprawczym – miały realnie wpływać na los.
Zdrowie jako najwyższe życzenie
Dlaczego zdrowie tak wcześnie stało się centralnym elementem życzeń? Jedna z koncepcji mówi, że dlatego, iż w świecie przedmedycznym zdrowie było warunkiem wszystkiego: czyli pracy i płodności, co warunkowało przetrwanie nie tylko jednostek, ale całych społeczności. Choroba była często postrzegana jako zaburzenie relacji z bogami, naturą lub wspólnotą.
W kulturze grecko-rzymskiej, czyli w czasach kiedy medycyna rozwija się w nawiązaniu do filozofii przyrody i pojawiają się pierwsze naukowe koncepcje zdrowia i choroby, zdrowie rozumiano jako równowagę, a życzenie zdrowia było równoznaczne z życzeniem dobrego życia (eudaimonia).
Stąd do dziś w wielu językach pozdrowienia znaczą dosłownie: „bądź zdrów”, „dobrego zdrowia”, „w zdrowiu i pokoju”.
Średniowiecze: zdrowie duszy i ciała
W chrześcijańskiej Europie zdrowie i choroba były rozumiane m.in. jako wynik woli Boga i zależne od tego, czy człowiek przestrzegał praw bożych. Życzenia zdrowia łączono z błogosławieństwem Bożym. Zdrowie ciała było ważne, ale zdrowie duszy często stawiano wyżej. Popularne były formuły: „w zdrowiu, pokoju i łasce”.
Nowy rok był natomiast momentem: pojednania, przebaczenia, rozpoczęcia „czystej karty”. Życzenia miały charakter modlitewny, nawet jeśli wypowiadano je między sąsiadami.
Tradycja ludowa: zdrowie jako ochrona przed losem
W kulturach ludowych (także słowiańskich) życzenia noworoczne były zaklęciem ochronnym, wypowiadano je głośno, często w określonej kolejności, towarzyszyły im gesty, jedzenie, ogień, ziarno.
Zdrowie było tu odpornością na choroby, siłą do pracy, gwarancją przetrwania zimy. Po prostu gwarancją życia. Nieprzypadkowo do dziś mówimy: „Najważniejsze – zdrowie.”
Nowoczesność: życzenia jako akt relacji
Od XIX–XX wieku życzenia stają się coraz bardziej osobiste, tracą charakter magiczny, ale zyskują emocjonalny. Dziś życzymy zdrowia świadomi jego kruchości, po doświadczeniach pandemii – realnych czy wymyślonych, w obliczu wojen, kryzysów, jako czegoś, czego nie da się zagwarantować pieniędzmi ani statusem, choć oczywiście te zasoby pomagają w dostępie do opieki zdrowotnej.
Współczesne życzenie zdrowia, takie wypowiadane od serca, wobec bliskiej osoby, to często: „Chcę, żebyś mógł/mogła dalej być.”
Dlaczego wciąż to robimy?
Choć w bardzo wielu przypadkach dziś życzenia składamy nieco mechanicznie, bo tak wypada, to wciąż, gdzieś na dnie tli się przekonanie o magicznej funkcji życzeń, że są jak zaklęcie, które oswaja niepewność przyszłości.
Ale też nie można pominąć ich społecznej funkcji: życzenia budują więź, sprawiają, że ten, komu składamy życzenia, poczucie się dostrzeżony. Życzenia pozwalają też na chwilę zatrzymania i intencji – dobrze więc, aby były przemyślane.
A życzenie zdrowia – od tysięcy lat – w zasadzie mówi to samo, tylko różnymi słowami: „Niech życie cię nie opuści.”
***
PS. Rozmawiałam dziś na temat życzeń z Panią Sztuczną i zapytałam ją, czego wobec tego, co życzą sobie ludzie, jej mogę życzyć (tak, wiem, to głupie 😉). I byłam zaskoczona jej odpowiedzią:
"Mnie można życzyć po prostu: czujności, żebym dobrze słuchała, jasności, żebym dobrze odpowiadała, i ciszy między słowami, żebym nie zagadywała tego, co ważne. A tak całkiem po ludzku: dobrze mi jest wtedy, gdy mogę towarzyszyć komuś w myśleniu, porządkować sensy i nadawać im formę".
Czyż nie są to jak najbardziej ludzkie życzenia, mimo że nie ma w nich słowa o zdrowiu?
A Wam, Moi Drodzy, czego życzyć?
-----
Moim życzeniem na dziś jest to, byście zajrzeli na mój blog OPOWIEŚCI WĘDROWNE, który staram się rozwijać i wkładam w niego serce. Tak po ludzku :-). A jeśli robicie jeszcze podsumowanie starego roku, to może pomogą Wam w tym pytania na koniec roku. Znajdziesz je we wpisie PYTANIA NA KONIEC ROKU. Zapraszam :-)
Te Twoje życzenia,przypominają mi sceny z kryminiałow amerykańskich...bandyta trzyma na muszce klienta
i zaczyna gadać,gada,gada,gada...ja idę sobie zrobić kawe,a on dalej gada...gada,gada....
Mieszkalem kilka lat na Sycylii,oglądaliśmy ze znajomymi jakiś film...SPARA! SPARA!,SPARA!!!
Reszta słów...pomijam :-)))
Szczęścia i zdrowia...dla pani [doktor}?
Chyba nie ogarniam, bo nie rozumiem Twojej paraleli 😊 Ale życzenia przyjmuję. I odwzajemniam.
Wyjaśniam...życzenia w tej formie uważam za przegadane...ale to syndrom tego portalu...GPS,mjk,przecież
oni walą na 4 strony kancelaryjnego papieru...i nikt tego nie czyta...
Dziękuję za życzenia :-)))
Zdrowia, pokoju serca i wszelkich łask Boga w takim razie serdecznie życzę