Dawkins twierdzi, że jak gen stanowi jednostkę dziedziczności, tak mem wyłania się z pierwotnego bulionu ludzkiej kultury, by nieść i replikować zapisaną w słowach i obrazach ideę...
Dzięki uprzejmości i zgodzie Administracji, załączam kompozycję swojego i SI autorstwa.
Można kopiować :-)

- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 6102
Wygląda na typowego marksistę, według którego byt określa świadomość, ja tam wolę podejście Kanta, że to świadomość określa byt :-) Zgodnie z angielskim przysłowiem: "where is a will, there is a way" :-)
In The God Delusion, Dawkins contends that a supernatural creator, God, almost certainly does not exist, and that belief in a personal god qualifies as a delusion, which he defines as a persistent false belief held in the face of strong contradictory evidence.
en.wikipedia.org
Mem nie dotyczy Richarda Dawkinsa i nie jego poglądy prezentuje.
Ale ja się odniosłem do tekstu, nie do memu, tak trudno to zauważyć? Dawkins twierdzi, że gen stanowi jednostkę dziedziczności, jak rasowy marksista, który wierzy w materię, a nie w ducha. Rodzice przekazują dzieciom przede wszystkim swojego ducha, a nie tylko materię "genetyczną". To są proste sprawy, ale nie dla marksistów-materialistów :-)
Obiecuję o Dawkinsie mówić odtąd tylko źle :-)
Na zgodę przesyłam filmik z bezbronnym Dawkinsem:
youtube.com
Widać że jesteś nim zafascynowana. Napisz lepiej co o nim wiesz, nie musisz zmyślać niestworzonych rzeczy, a tym bardziej złośliwych. To że gostek wierzy w materię, to jego sprawa, ale widać ma wierne grono wielbicielek :-)
Spokojnie, @u2 należy wybaczyć, nie wie co czyni.
:)
"Rodzice przekazują dzieciom przede wszystkim swojego ducha, a nie tylko materię "genetyczną"."
gdzie ci tak powiedzieli ???
Mieszasz piernik z wiatrakiem, "ducha" w przenośni rodzice mogą przekazać, np. "ducha patriotyzmu", a materię genetyczną się nie "przenosi" a dziedziczy po rodzicach,
to są oczywiste sprawy, a jak widać nie są proste, co widać.
Ducha i duszę człowiek nie przenosi ani nie dziedziczy, nie z tego świata pochodzi.
To też są oczywiste sprawy.
Jakby tak było, to dzieci rodziców
Jest tylko jeden świat. Nie ma drugiego. Stąd te granie na panice i histerii młodych Gretynek i rzekomo ostatniego pokolenia.
Historia ludzkości ma tak ze 300 tysiecy lat, ale mowa wykształciła się dopiero 150 tysięcy lat temu. Ostatnia epoka lodowcowa zakończyła się około 11,7 tysięcy lat temu, a zaczęła 2,7 mln lat temu. Choć niektórzy twierdzą że epoka lodowcowa nadal trwa, bo są czapy lodowcowe na biegunach Ziemi.
Takie są fakty.
A w sferze hipotez jest reinkarnacja. Założyłbym się, ale nie mam z kim, że już kiedyś żyłem na Ziemi, ale w zupełnie innych czasach. Tyle wojen i wrogości na pewno wtedy nie było :-)
"Królestwo moje, nie z tego świata pochodzi"
Jako marksista słów tych nie znasz, to skąd u ciebie mowa o reinkarnacji?
Nim się jak piszesz znowu tu pojawiłeś, to gdzie się przez ten czas ukrywałeś?
jako darwinowska małpa ?
Co do historii świata, to są teorie, nie fakty, więc "każdy może sobie gadać, jeden lepiej drugi gorzej".
Pisałem na tzw. ściepie, że ostatnie wspomnienie z mojego poprzedniego życia, oczywiście na wsi, to jak siedzę w jakimś ganku. Możesz wierzyć, albo i nie. Ale reinkarnacja według mnie to nie hipoteza, tylko fakt :-)
A gdzie dusza się podziewa po śmierci to tłumaczy np. hinduizm. To tzw. 4-ty stan turiya. :-)
czyli nie katolik, czy inny chrześcijanin jesteś, skoro powołujesz się na hinduizm :)))))))
a samo wspomnienie, czymkolwiek by nie było, nie jest dowodem na twoją reinkarnację, hindusi wierzą, że ludzie wcielają się w zwierzęta czy inne stwory, zależy co za życia nabroił.
Ludzie, którzy twierdzą, że kiedyś żyli w innym ciele, opowiadają konkretne rzeczy, nie takie bzdety, że gdzieś siedział itp.
opowiadają drugi życiorys z poprzedniego życia, który często da się zweryfikować, to są zdarzenia, jakieś tajemnice rodzinne etc.
Jeden z wielu przypadków.
Rozmowa w radiu, pewna lekarka opowiadała pewien przypadek pacjenta. Jaruzelski ogłasza stan wojenny, w tym samym momencie pacjent traci wzrok, dla niego jak i rodziny szok, co się stało. Pojechał do szpitala, przechodzi wszelkie badania, wszystko jest dobrze, więc co jest przyczyną, medycyna rozkłada ręce. Ktoś wpadł na pomysł, by pacjent poddał się hipnozie. Podczas seansu, został cofnięty do poprzedniego życia, okazało się, że żył w czasie IIWŚ, szedł ulicą, gdy Niemcy rozpoczęli łapankę, on uciekał i jakiś żołdak uderzył go kolbą karabinu w tył głowy, zabił go. Tył głowy, tam mieści się obszar mózgu, który odpowiada za wzrok.
Po seansie pacjent odzyskał wzrok.
Podobnych historii znam wiele, ludzie którzy przeżyli śmierć kliniczną, czy śpiączkę, opowiadają jak to się dzieje.
Sumując, duch i dusza nie są z materii, nie podlegają ziemskim prawom fizyki, są Nie z tego Świata, jak Królestwo Niebieskie.
Oczywiście nie jestem chrześcijaninem. Pisałem o tym kilka razy na NB. Ale to świadczy o twoim ograniczeniu, że na wiarę bierzesz naukę brzuchatych biskupów, którzy jeśli mają swoje dzieci to nieślubne :-)
PS. Ja piszę o swoim doświadczeniu z reinkarnacją. Nie ma tego zbyt wiele, ale na pewno daje to tobie i tobie podobnym motywację do bezpodstawnego atakowania mnie :-)
Widzieliście Księżyc wczoraj/ dzisiaj? Przypomina Melancholię Larsa von Triera...
m.youtube.com
Ordo Iuris zbiera na pomoc dla powodzian:
twojazbiorka.pl
***Larsa von Triera...***
PS. Jedyne co mam to złudzenia
youtube.com
Ten brudny kśiężyc,już go widziałem w snach,spóznił się o kilka lat,ale i tak w końcu pojawił się ponownie i przypomniał że wczoraj nie umiera nigdy gdy tylko jutro ma siłę rozpędzić ciemność.
Wielbiciele JP, jak wiesz, już tak po prostu mają ;-)
masz na swoim punkcie jakieś fiksum dyrdum, a już szczególnie bym pamiętał kim jesteś to totalny odlot.
Jeżeli masz manię prześladowczą, to po co piszesz cokolwiek, dając powody, a ja z pewnością ciebie nie atakuję, bo i po co?
Z powodu mani prześladowczej i niewiedzy żeś odmieniec, zarzucanie komuś ograniczenia, to jest bezczelność z twojej strony,
bo co piszesz nie stawia ciebie w najlepszym świetle.
To są proste sprawy.
W ograniczeniu widać mistrza. Widzę u ciebie zadatki na mistrza, ale za bardzo chcesz się wykazać w agitowaniu za twoją wiarę. To budzi we mnie zrozumiałe wątpliwości, aby nie za bardzo pogardzasz innymi, w tym mną :-)
youtube.com
człowieku, ty nie rozumiesz co czytasz, a tym bardziej co piszesz.
Twoje poglądy, wierzenia są mi obojętne, a już agitacja byś zmienił wiarę?
weź ty sobie zaparz ziółka, albo jakiegoś oleju na rozum poszukaj, nie ani jednego mojego słowa, bym gardził takimi jak ty !
Czy ty aby nie jakiś narcyz ?
Problemem nie jest tu Pańska religia, ale stosunek do innych religii, w tym mojej. Akurat uważam ją za dobrze uzasadnioną. Natomiast nie przyszło by mi do głowy poniżanie duchownych religii, których nie wyznaję... Co do doświadczenia z reinkarnacją, interesujące. Czytał Pan może "Mroczną wieżę" C.S. Lewisa? To nie o reinkarnacji, ale chyba pokrewny pomysł
A wiecie, że kumpel C. S. Lewis'a, Tolkien jest kandydatem na ołtarze?
Z całym szacunkiem, ale w czasach studiów na Politechnice Warszawskiej w Warszawie zastanawiałem się nad sensem życia, choć wiedziałem, że Niemcy bezlitośnie nas Polaków mordowali za samo to, że byliśmy Polakami.
Dlatego do każdej religii mam stosunek zwierzęcy. Religie pozwalają agresorom na usprawiedliwienie każdej zbrodni i każdej podłości.
Mrocznej Wieży nie czytałem, ani nie zamierzam przeczytać. Wolę naszą polską klasykę. Jest dużo pięknej polskiej klasyki i moim skromnym zdaniem nie warto marnować czasu na fantazje antypolskich zwierzaków.
Pozdrawiam z zadupia :-)
PS. Zacząłem onegdaj czytać Wieżę komunistów redaktora Gadowskiego, ale znam to z autopsji i nie skończyłem czytać, bo trochę mnie to znudziło.
Jak chcesz zwiększyć poczytalność, tfu poczytność to nie pisz "Pozdrawiam z zadupia"
tylko pisz: Pozdrawiam z Gołej Zośki. Efekt murowany. Nie musisz dziękować za poradę 😉
Co Pan powie na "Mirażkę"? Jako miraż watażki? ;)
Ja: W serialu opartym na podróżach Ijona Tichy, Stanislawa Lema, imię kobiety o pseudonimie Delusion, przetłumaczono na język polski jako Halucyna... Zaproponuj 5 imion, idących bardziej w kierunku nawiązywania do tlumaczenia Delusion jako "urojenia".
ChatGPT powiedział:
ChatGPT
Oto pięć propozycji imion nawiązujących do tłumaczenia "Delusion" jako "urojenia":
Uroja – subtelne nawiązanie do "urojeń", jednocześnie brzmiące jak imię.
Iluzja – kojarzy się z czymś nierealnym, fałszywym, co dobrze oddaje "delusion".
Mirażka – zdrobnienie od mirażu, czegoś nieuchwytnego, podobnego do urojeń.
Złuda – bezpośrednio odnoszące się do złudzenia, co jest bliskie znaczeniu "delusion".
Fantomia – od słowa "fantom", czyli coś nieistniejącego, przywodzi na myśl złudzenia.
Każda z tych propozycji zachowuje związek z koncepcją nierealności lub błędnego postrzegania rzeczywistości, oddając sens "urojenia".
Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna.😉
Ależ walcz, Henry, walcz... Daj nam nabierać mądrości dzięki Twoim wpisom.
Co do zachodu, priorytet małżeństwa ulega już degradacji, teraz są "związki partnerskie", o rodzinie już się oficjalnie nie mówi i nie wspomina, rodzice są zastąpieni "opiekunami", mąż i żona -partnerami.
Jeszcze patologiczne homo-organizacje zaciekle "walczą" o prawo do oficjalnego prawnego jak i sakramentalnego małżeństwa !!
(co to się porobiło"
7-letni syn znajomego , który jest w "związku partnerskim", powiedział mu, że "mama powiedziała, że my nie jesteśmy rodziną."
tymi słowami "ujawnił sęk w ich rodzinnej desce", nie wiedział jak to wyjaśnić synowi, by zrozumiał.
Pzdr.
Dzień dobry. Proszę polecić znajomemu zapoznanie się z myślą Jordana Petersona.
Takie dzieci które już potrafią postrzegać świat i porównywać z tym co słyszą, takimi słowami burzyć "świat dziecka" to zbrodnia na jego psychice.
Rączki całuje!
7.35
Ijonie Drogi, nie żartuj sobie z Edeldredy...
Uściski.
To EzE raczy żartować z użyszkodników NB. Wrzuciłem na Mr and Mrs Google JB Petersona i okazuje się, że nie tak dawno został skierowany na przymusowy kurs reedukacyjny przez Kolegium Psychologów z Ontario. Sąd Najwyższy Kanady podtrzymał tę decyzję.
Chodzi o jego poglądy nie związane z psychologią wyrażane w internetach. Deklaruje się jako liberał i tradycjonalista. Liberał rozumiany jako wolnościowiec, a nie jako lewacka awangarda. Tradycjonalista, bo zapewne uważa rodzinę za związek mężczyzny i kobiety, a nie osób nr 1 i 2 I tutaj widać dyskryminację, bo kto jest osobą nr 1 ten jest ważniejszy od osoby nr 2 :-)
PS. Ale mogę sie mylić, bo pierwsze słyszę o JB Petersonie i w sumie nie wiem co to za gostek :-)
Dziękuję.
Mogę się Ciebie spytać, o której dopisałeś ten PS (wiem, że pierwotnie go nie było)?
Napisałem po 17:44, kiedy napisałem oryginalny post. Po prostu twoja notka jest zdawkowa i powołuje się na autorytet Dawkinsa, aby potem ni z gruszki ni z pietruszki zagaić o Petersonie. Te post scriptum dopisałem, aby autorka domyśliła się i zdradziła po co napisała tę krótką notkę.
PS. Postać JB Petersona zasługuje na szersze potraktowanie, a nie kopem z buta w 4 litery tak jak go potraktowało Kolegium Psychologów z Ontario oraz Sąd Najwyższy Kanady.
Gdy pytałam się Admina o zgodę na publikację mema, dostałam instrukcję, że nie mogę wstawić samego obrazka, bo źle się będzie układać na stronie głównej... Taka była zatem przyczyna tego tekstu... W pierwotnym zamyśle miał być tylko obrazek plus jedno zdanie wprowadzenia.
Pytałam, o której dopisałeś "PS", bo Twój tekst jeszcze go pozbawiony przeczytałam na chwilę przed wyjściem do kościoła. Podczas Mszy pamiętałam o Tobie w modlitwie.
Regularnie odwiedzam cmentarz katolicki w Krynkach, gdzie są pochowani moi bliscy. Porządkuję groby, zapalam świeczki. Ale kościoła nie nawiedzam często. Nie znam tych waszych modlitw, ani rytuałów. Czuję się w kościele jak słoń w składzie porcelany i nie chcę niczego cennego zniszczyć. A kościoły są piękne, tylko ludzi ubywa :-)
Nie posądzaj mnie o takie grubiaństwo!!
Jak mozna sobie z Ciebie żartować???
18.15
Nie wyklucza to podniesienia poziomu szczęśliwości, gdy małżeństwo jest zgodne i najeżenia życia cierpieniem, gdy takie nie jest. Ale to normalka.
Jak ktoś ciągle nienawidzi to jest głęboko nieszczęśliwą osobą. A jak ktoś kocha to jest szczęśliwy. Nawet jeśli miłość jest nieodwzajemniona. Miłość nadaje sens życiu. W internetach jest cała armia trolli, która hejtuje ile wlezie. Czy robią to dla sportu, czy dla pieniedzy to jest wtórne. Są głęboko nieszczęśliwi, bo ciągle nienawidzą lub muszą nienawidzieć, bo tak im ktoś zleca. Na przykład tak jak niemieckie pachołki nienawidzą nas Polacken na NB. Widać że są głęboko nieszczęśliwi, bo nadal żyjemy i mamy się świetnie :-)
Wrzucę jutro jak namierzę wypowiedź Jordana Petersona o tej, jak Pan był łaskaw określić, normalce ;-)