Szukając dobrych kandydatów na kolejnego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej zatrzymałem się dłużej na Panu Jacku Saryuszu-Wolskim i uznałem, że byłaby to bardzo dobra kandydatura na to ważne stanowisko w Polsce.
Co prawda ma już 76 lat (ur. w 1948 roku), ale jak widać po prezydentach USA wcale to go nie dyskwalifikuje a wprost przeciwnie: jak na swoje lata jest bardzo sprawny intelektualnie oraz ma niezbędne doświadczenie na pełnienie takiej funkcji w czasach kiedy to Unia Europejska będzie musiała się zmienić.
I chyba ta ostatnia kwestia jest w jego przypadku najważniejsza, bo wymaga odważnych a jednocześnie rozważnych działań i podejmowanych decyzji.
Natomiast nie jestem przekonany, że ma zdolność bycia "trybunem ludu" a taka cecha też jest ważna w takich wyborach. Dla przeciętnego człowieka sprawia wrażenie osoby intelektualnie i mentalnie niedostępnej i to mogłoby przesądzić o jego przegranej.
Tym niemniej trzeba by było go brać pod uwagę podejmując decyzje o wystawieniu go w wyborach prezydenckich. Czeka nas bowiem walka o przetrwanie Polski jako niepodległego i suwerennego państwa a to wymagać będzie od Głowy Państwa doświadczenia, wiedzy i wielu zdolności, które Pan Jacek Saryusz-Wolski posiada będąc już dzisiaj "polskim mężem staniu".
Jak dotychczas Saryusz-Wolski nie jest uwzględniany nawet w sondażach prezydenckich. Ze środowiska PiS jest chyba wysuwana kandydatura M. Morawieckiego. Tyle tylko też nie wiem czy jest w stanie wygrać wybory bo też dla elektoratu sprawia wrażenie osoby intelektualnie i mentalnie niedostępnej. Natomiast jest o wiele młodszy od prezentowanego kandydata Saryusza-Wolskiego bo ma 56 lat i jest moim równolatkiem (ur. w 1968 roku).Ważne też jest to, że może się okazać, że M. Morawiecki jest dla elektoratu politycznie "zużyty" i nie będzie efektu nowości, co przysparza ogółem kilka punktów procentowych. To np. jest argument przemawiającym za Panią Dorotą Gawryluk, która dotąd nie uczestniczyła w życiu zawodowym jako polityk tylko wnikliwy dziennikarz. Pani Gawryluk ma też o wiele więcej atutów niż taki Sz. Hołownia, który onegdaj też cos gaworzył o prezydenturze. Oczywiście brak zaplecza politycznego jest też wielkim minusem jej kandydowania.
Nie podaję nazwisk krążących wokół PO (KO) bo i tak nie zagłosuję na kandydata wysuniętego przez to środowisko polityczne, więc po co mam niepotrzebnie niszczyć klawiaturę a tak w istocie jest, bo walę nieraz z nerwów bardzo mocno w tą klawiaturę jak piszę w ogóle o tym antypolskim środowisku.
A co Szanowni Państwo sądzą o takiej kandydaturze na prezydenta? A może Państwo mają inne propozycje? Zapraszam do dyskusji...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blog…;
[email protected]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 4286
I to jest właśnie Wasza hipokryzja czyli mierzenie pisowców własną miarą. Przecież wszystkie Wasze pieski chodzą jak im właściciel nakaże, czyli D. Tusk. A Pan zarzuca to Panu Wolskiemu. Śmieszne...
Pzdr
No przepraszam, hipokryzji wam też nie można odmówić - właśnie każdy przyszły europoseł liże dupę prezesa, by tylko dostać się do tego znienawidzonego europarlamentu. A potem, gdy się dostanie, pierdzieli farmazony o żużlu i swoich wycieczkach po całym świecie, bo nic innego nie robi.
Zabawa w tym, że taki bloger, jak pan, lizanie dupy prezesa uważa za co? No, za co? Jest w panu odwaga, by nazwać taki smaczny posiłek?
Gawryluk na prezydenta, Ogórek na prymasa, a Wieniawa na Rydzyka. Veni, vidi, vici.
Cóż, wystawienie Morawieckiego byłoby kontynuacją "zwycięskich klęsk" PISu. Jak na razie, PIS realnie przegrał wszystkie wybory, została jeszcze tylko przegrana w wyborach do eurokołchozu i prezydenckich. A dopóki będzie panował duopol POPISu to nieważne kto wygra jakieś wybory bo zawsze okrągły stół będzie końcowym beneficjentem. Jak do tej pory Kaczyński z Tuskiem grają do tej samej bramki tylko wywijają innymi flagami...
Staje sie Pan niezwykle wulgarny. Niech Pan zwróci uwagę na poziom intelektualny osób z PiS-u, którzy maja lizać dupę J. Kaczyńskiemu i niech Pan porówna z kandydatami do Europarlamentu ze strony PO. Różnica klas. Oni z PiS-u tak naprawdę nie potrzebują żadnego stanowiska w Europarlamencie, ale kandydują dla Polski i Europy aby ona powróciła do chrześcijańskiej koncepcji Europy Ojczyzn a nie jednego państwa Europa. To nie ma być kariera, ale praca dla Polski i Europy. Pan w ogóle nie rozumie polityki dla Polski i Europy, bo Pan mysli kategoriami takimi jak ludzie D. Tuska i on sam... Szkoda mi Pana.
Pzdr
Proszę mnie tak nie żałować, bo ja w te żale nie wierzę i nic z nimi nie zrobię.
Tak - różnica klas. Kurski to jest klasa sama w sobie, szczególnie gdy chodzi o pracę dla Polski czyli prywatę posuniętą do granic absurdu. Czarnecki - ten, co rozliczał diety samochodowe gdy latał samolotem. Fakt - różnica klas, bo zwrócił, co ukradł i uważa się za niewinnego. Praca dla Polski. Kuźmiuk, który przez osiem lat nie napisał jednego słowa krytyki, same poddańcze wazeliny.
Pomysł, że oni nie potrzebują żadnego unijnego stanowiska jest takim poziomem pańskiego zakłamania, że dalsza rozmowa nie ma sensu.
Mówienie o Gawryluk w kontekście prezydentury, to jak mówienie o burdelmamie Kazimierskiej w kontekście siostry zakonnej - nadaje się, bo ma ludzkie stopy. A prezydent też powinien mieć stopy na ładne buty. Ludzkie, nie racice.
Skoro uważa pan 70% wyborców za antypolskie środowisko, to na prezydenta najbardziej nadaje się Michnik.
😛😛😛
pan europosel starannie wyczyscil swoje biografie w internecie. nic nie dowiemy sie o peerrelowkiej karierze emila s-w. trzeba poszukac w zrodlach poza siecia np. w czerwonej mszy bohdana urbankowskiego.
dopiero po nominacji prezydenckiej opinia publiczna dowiedziala sie o ukrywanych szczegolach biografii wszystkich dotychczasowych prezydentow IIIrp.
Czy mamy jakichś ludzi, którzy potrafią poprowadzić państwo w interesie Polaków?
Czy mamy jakichś prężnych właścicieli dużych własnych firm, Polaków?
Czy mamy zdolnych generałów?
Czy mamy jakichś przywódców, którzy mają kręgosłup moralny i wiedzą na czym polegają polskie interesy bez chanukowych świeczek?
Kto wie czyje interesy prezentują poszczególne telewizje i dziennikarze?
Kto zna choć jedną odpowiedź na takie pytania?
Saryusz-Wolski odnosi się do stanu aktualnego , ale nie wiadomo , czy nie będzie po prostu kontynuatorem tej polityki.
Myślę ,że Bosak by się sprawdził. A to dlatego ,że przy silnych osobowościach dążących w złym kierunku nawet chłopiec bez układów i stosunków jest lepszy niż ci szkodnicy, którzy narobili takiego bajzlu w kraju. nie potrafili nawet przyznać ,że z UE moża wyjść.
Być może o tym czy polityk jest suwerenny jest zdolność do POWIEDZENIA, że potencjalnie Polska ma prawo opuścić UE. PiS takiej zdolności nie miał. Tym bardziej nie ma suwerenności koalicja.
Bosak ??
Boże uchowaj, choć kiedyś mu kibicowałem, nie lubię "okraków", dla poklasku nas sprzeda, jak teraz sprzedają PiS, rozumiem wyjaśnienie wielu kwestii, ale nie na spółkę z POlszewikami, a oni im przyklaskują, a szczególnie w kwestii łamania Konstytucji, jego zachowania w kwestii Brauna, cała Konfa do śmietnika.
Co wyjścia z UE, wszyscy o tym wiedzą, ale było referendum i jest ono wiążące, wyjście jest ostatecznością, a jak już, to niech nas wyrzucą, wtedy będzie się opłacać.
owszem, nigdy nie słyszałem jakiejkolwiek jego wypowiedzi, która by go kompromitowała, nawet w okresie jak był w PO, aż sam się dziwiłem, że jest w tym szemranym towarzystwie, był tam ostatnim "sprawiedliwym", teraz to już tow. mętnej i stęchłej wody.
Jest też inna postać, która na mnie robi wrażenie, Marek Jakubiak, jego oceny są trafne, nie owija w bawełnę, jest bezpośredni, do tego jest młodszy od p.Saryusza.
Premier Morawiecki, mam mieszane uczucia, zabrakło mi pełnej szczerości z jego strony, pod względem podejmowanych decyzji, jak choćby ten przeklęty Zielony Ład.
Zdaję sobie sprawę, że musiał spełnić określone wcześniej warunki, by załapać się do tych kredytów UE, bo ciągle tylko słyszeliśmy o mld Ojro, ale niewiele albo wcale o konsekwencjach jakie to przyniesie, ani o wyrzeczeniach Polaków, a już szczególnie brak bilansu, czy to się opłaca, na "nosa" to klęska, może nawet ruina Polski.
Przypomnieć należy, bo są tacy, co bredzą o jakichś "dotacjach unijnych", ani jedno Ojro nie jest darowane, wszystko należy oddać i to z %.
Obecnie od POlszewików ciągle słyszymy ile "dostaniemy" z UE, za to kłamstwo, ktoś powinien Tuskoidom dosadnie niejednego liścia podarować.
Tyle że jak podpisał się pod ogólną zgodą Rady Europy, nie mylić z Radą Europejską, to jednak Zielony Ład nie był tak inwazyjny w życie mieszkańców EU. Leyen przeforsowała daleko idące zmiany w rolnictwie i budownictwie kiedy Tusk doszedł do władzy w Polsce.
Termomodernizacja budynków jest idiotyczna, bo mamy ocieplenie klimatu, ale niezależne od człowieka. W historii Ziemi były już dwie epoki lodowcowe.
Mateusz Morawiecki zaimponował mi jako premier z tego powodu że ogarnął budżet, podwoił wpływy do budżetu pomimo pandemii i wojny. Pokazał że Polak potrafi pomimo horrendalnych przeciwności losu.
Czy byłby dobry jako kandydat na Prezydenta? Pewnikiem tak, ale wolę go zobaczyć ponownie jako Premiera :-)
napisałem że pewne posunięcia rozumiem, ale nim podpisał, powinien o tym powiadomić Polaków, o konsekwencjach, wtedy Ziobro by nie musiał grzmieć o tym, a to on "otwierał nam oczy", co to jest.
Co do ocieplania budynków, jesteś w "mylnym błędzie", ocieplony budynek nie tylko chroni przed zimnem, ale także przed gorącem, czyli oszczędzasz na ogrzewaniu, mimo ocieplania trzeba palić w piecu, dobrze ocieplony dom, do jego ogrzania wystarczy "świeczka" i miszkańcy, takie domy są.
Druga sprawa, oszczędność na energii zas. klimatyzację, praktycznie niepotrzebna, ja mieszkam w domu szeregowym, ocieplonym, za c.o. co roku mam zwroty nadpłaty, klimy nie stosuję, choć mam, wystarczy w upały nie otwierać okien, a szyby mam "weneckie".
Była błędna, wręcz fałszywa polityka ocieplania, propagowane było ocieplenie 10-15 cm, a to zbyt mało, powinno być od 25 cm, koszt niewiele większy za styrodur, a oszczędności duże, już po pierwszym okresie grzewczym.
W kwestii premiera Morawieckiego, też bym go widział raczej w roli min.finansów, premierem ktoś bardziej stanowczy.
Kilka termomodernizacji i to na dużą skalę mam za sobą w swoim zawodowym życiu. Więc wiem z czym to się je. Co do Mateusza Morawieckiego to się chyba zgadzamy, to znakomity finansista, dbający o polskie finanse i stan gospodarki, bo to są sprawy ściśle powiązane :-)
PS. Stanowczy może być Krzysztof Stanowski na swoim znakomitym Kanale Zero, ale od premiera oczekuję zdolności negocjacji i utrzymania wzrostu wpływów do budżetu. Metody są mniej ważne, podstęp i spryt (PiS) mają również swoje niebagatelne znaczenie :-)
To że coś w termoizolacji robiłeś, nie oznacza że się znasz,
a skoro znasz się, to czemu głupoty wypisujesz?
Na premiera a tym bardzie prezydenta Boże uchowaj przed komediantem, tym bardziej w obecnych czasach i to w Polsce.
Polska jest skazana na sukces. Sprzedawczyków pogonimy, ale wszystko w swoim czasie. Ja nadal liczę na opamiętanie się niemieckiej agentur w Bolanda, ale chyba moje nadzieje są płonne. Jak każdy inżynier usuwam małe awarie na drodze do wielkiej katastrofy, o czym uczyłem się na studiach na Politechnice Warszawskiej w Warszawie :-) :-) :-)
Świetnie się trzyma. No jasność umysłu godna pozazdroszczenia. Fizys również ma przyzwoite. Co prawda nie wiem jak z brzuchem, bo metabolizm ma najwięcej do powiedzenia na starość. Ale taki chudy Biden wygląda dużo gorzej od grubszego Trumpa, choć jest tylko o kilka lat starszy, Trump również imponuje jasnością umysłu, co u Bidena nie zawsze wychodzi.
dakowski.pl
Wg mnie najlepszy ten z wodzem Apaczów, jest bardziej wymowny, nie tylko będziemy żyć w rezerwatach jako "biali", ale także jako katolicy, jest o tym mowa w wielu proroctwach, a to już się dzieje, od krzyża, różańca zaczęli, jak czerwona zaraza się rozpleni, to jeszcze tego doświadczymy za życia.
Tylko co dla mnie znaczy krzyż? To poświęcenie się dla innych ponad zwykłą miarę. Jak głosił Karol Wojtyła, musimy wymagać od siebie więcej, nawet jeśli inni od nas tego nie wymagają. A zbliża się wojenka światowa...
Krzyż to droga życia, poświęcenie się dla innych jest sensem życia człowieka.
Krzyż to prawda, dlatego tak się go lewactwo boi, ale nie tylko.
Liberałowie-lewacy żądają aby Polacy się poświęcali dla nich. Tyle że w imię czego mam się im poświęcać skoro nie grzeszą rozumem? Ba, są niezwykle antypatyczni i odpychający w tym swoim antypolonizmie, choćby się zarzekali że Polskę mają w swoim sercu :-)
Nie tylko on nie wycofał się i nie przeprosił za to.
Tyle że to nie była obecna EU, wtedy to była unia suwerennych państw. Teraz coraz bardziej przekształca się w ruski kołchoz, dzięki ruskiej agentur usadowionej na szczytach niemieckiej władzy.
Po paru dekadach pewnikiem ludzie na zachodzie dojdą komu służyli Schroeder, Merkel i Scholz. Ale wtedy będzie już za późno na opamiętanie się :-)
Grzech pospolity, który panuje nie tylko w Polsce, polega na błędzie oceny rzeczywistości, który Fryderyk Bastiat opisał w "Co widać, czego nie widać".
W podobny sposób do UE usprawiedliwiany jest okres gierkowski: Gierek zadłużył nas, ale ile wybudował. Nie widać ile zrobiono by bez zadłużenia, nie widać ile wytransferowano do ZSRR, nie widać biedy w wyniku spłacania nieopłacalnego.
Podobnie widać inwestycje oznaczone godłem UE a nie widać zawyżonych kosztów tych inwestycji, kosztów zadłużenia wynikającego z udziału własnego, nie widać strat z realizacji błędnych lub zbędnych wymogów unijnych. Zupełnie pomijane są szkody, które przyniosły standardy unijne, które rzekomo wydźwignęły nas z marazmu PRLowskiego państwa. Nik nie bronił kopiować dobrych wzorców poza UE. W rzeczywistości przyjęliśmy fałszywą doktrynę państwa, coś w rodzaju wirusa w systemie komputerowym. To fałszywy standard ideologiczny (marksistowski) oraz bizantynizacja, które hamują normalny rozwój gospodarczy. Było to znane już w latach 90tych. Już wtedy raczkował klimatyzm, już była zakała Wspólnego Rynku Rolnego itp. Było też oczywiste, że odcinamy się od swobody wymiany handlowej i politycznej od Ukrainy i Białorusi oraz reszty świata, w tym USA, Japonii oraz Chin, Korei, Wietnamu itd. To w Azji robiono skok gospodarczy podczas gdy Europa Zachodnia się kurczyła i potrzebowała świeżej krwi do wampiryzacji.
Z całym szacunkiem, ale wolę polegać na opiniach ekonomistów w sprawach gospodarki, a nie lekarzy. Ponadto każdy z nas jest po trochę ekonomistą i lekarzem i wie kiedy kto wciska nam kit.
Wejście do EU było słuszne z geopolitycznego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia polskiej racji stanu. To czyniło z odwiecznego wroga, czyli Niemców, naszym sojusznikiem. Inwestycje niemieckie w Polsce świadczą, że Niemcy wolą środki ekonomiczne od militarnych. To jest sytuacja win-win. Kiedy wygrywają obie strony. Jednak agentura ruska w Niemczech okazała się niezwykle silna. Rosja jest zainteresowana w odrodzeniu się imperium rosyjskiego, nawet po trupie starej Europy. Stąd samobójcze real-politiki w Niemczech od czasów Schroedera, który sprzedał się Putinowi. Merkel i Scholz kontynuowali tę samobójczą real-politik zamianki elektrowni atomowych na ruski gaz. Skończyło się ruską inwazją na Ukrainie.
Austriak Hitler, który stał się w końcu kanclerzem Niemiec żywił niezwykłą wrogość wobec świata, który według niego upokorzył Niemcy. Dlatego dążył za wszelką cenę do odegrania się na świecie. W końcu wywołał wojenkę światową, realizując Plan Barbarossa, czyli ataku na swojego niedawnego sojusznika Rosję. W chorej wyobraźni Hitlera również panowało przekonanie o rzekomych stratach dla Wielkich Niemiec, które poczynił świat. i dlatego pałał żądzą zemsty jak sędzia Kamińska z NSA, która nadzorowała sędziego Szmydta, ba, wychowała go w tej żądzy zemsty :-)
PS. Tusk również smęcił o ukradzeniu 400 mld przez PiS na swoich Partei-Tagach. Sam słyszałem te jego banialuki.
Co do współpracy Niemiec i Rosji to wynika z geopolityki i dlatego nie ma z punktu widzenia ich interesu miejsca dla suwerennej Polski. Zbliżenie naszych wrogów wynikało ze zjednoczenia Niemiec. Dobrą reakcją było Hexagonale i wiadomo, że za to Jugosławia zapłaciła wojną. USA pozwoliły na tą symbiozę niemiecko-rosyjską a do tego rozbroiły Ukrainę, która proponowała sojusz Polsce i Białorusi. W tej sytuacji wchodzenie do niemieckiej UE na kolanach było szkodliwe i zdradzieckie. Nawet wchodzenie do EWG z jego polityką rolną i socjalną, zamiast Trójmorza i Międzymorza, było już szkodliwe.
Z całym szacunkiem, ale bez szacunku żadna wymiana poglądów nie ma większego sensu. Można wierzyć w sojusz z Serbią, dawną Jugosławią, ale to państwo post-komunistyczne. Związane blisko z Rosją, Co taka Serbia może zaproponować Polsce, oprócz śmierdzących starych ruskich onuc? No nic. Żadnej nowej technologii, tylko taką starą komunistyczną biedę z nędzą :-)
PS. Sędzia Szmydt już pewnikiem się o tym boleśnie przekonał :-)
W kwestii Jugosławii, Serbii to byliśmy równie a nawet bardziej komunistycznym państwem. Sojusz Hexagolane miał znaczenie geopolityczne Był alternatywą dla niemieckiej UE łączącej interesy z Rosją.
Ale w czym mamy osiągać porozumienie? Że JSW jest dobrym, albo złym kandydatem na Prezydenta? Dyskusja zboczyła na zupełnie inne tory. Czy Serbia może być sojusznikiem Polski i czy to się obu krajom opłaca? Zwykle sojusze się opłacają, o ile nie są ukrytą formą wyzysku. Trzeba dążyć do sytuacji win-win. Sojusz z Rosją oznacza biedę z nędzą. Dopóki rządzi tam Putin i nie zmienia się oligarchiczna sistiema.
Z identycznych powodów głosowałam przeciwko wejściu do UE. Dużo lepszą koncepcją było Trójmorze, czyli koncepcja, którą głosił m.in. prof. Włodzimierz Bojarski. To związek państw takich jak Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, kraje byłej Jugosławii, Ukraina i kraje nadbałtyckie. Nie pamiętam, czy prof. mówił też o Białorusi, ale to bardzo prawdopodobne. Ja byłam na spotkaniu z prof. w podziemiach kościoła na Pl. Grzybowskim, kiedy znajdowała się tam księgarnia Antyk, a ks. proboszcz przychylnym okiem patrzył na propolskie inicjatywy.
Dlaczego Trójmorze? Bo wszystkie te państwa miały prawie identyczny poziom rozwoju, najnowszą historię, podobną kulturę i podobny poziom życia społeczeństw, Razem stanowiły wielką siłę militarną, nawet jeśli dysponowały tylko sprzętem, który miały po rozpadzie ZSRR. Miały dostateczny potencjał przemysłowy, żeby wyprodukować wszystko co było potrzebne, miały takie zasoby surowców energetycznych, żeby zapewnić sobie niezależność energetyczną od niezrzeszonych państw, od UE, od ZSRR, no i miały - mają - własne zasoby wody i żywności.
Kto zadecydował, że takiego bytu nie będzie? Nie było nawet mowy w polskich publicznych mediach o takiej możliwości, bo gdyby ludzie wiedzieli o takiej możliwości i prawdziwej niezależności, nie głosowaliby w referendum unijnym, lecz za Trójmorzem. Bylibysmy na zupełnie innym poziomie rozwojowym.
Z całym szacunkiem dla warszawianki, ale wtedy EU istniało i miało PKB większe od USA, a Trimarium nie istniało i nie było chętnych na jego utworzenie. To była wtedy, co najwyżej, taka koncepcja dla odwrócenia uwagi od spraw istotnych.
Bzdura. Koncepcje są po to, żeby je realizować. UE też kiedyś nie było a jest, ZBiR-a też nie było, a jest.
To, że Trójmorze nie zostało zrealizowane tłumaczy parę późniejszych zjawisk - ostatnio - świeczki chanukowe w Sejmie.
Baju, baju, będziesz w raju krat. Jako warszawianka, z uprzywilejowanego miasta w Polsce, możesz o tym nie wiedzieć, co się dzieje w Raju Krat, ale ta niewiedza może ciebie drogo kosztować :-)
Od dawien dawna jest ZBiR i ze zdumieniem oglądałem od lat ćwiczenia ZBiR-u ataku na Polskę. To co teraz się dzieje to żaden przypadek, tak bronią się przed utratą władzy satrapi ze ZBiR-u. Wojenka to ich sposób na przeżycie. Czy przeżyją to inna sprawa :-)
Masz prawo do wyrażania swoich poglądów na NB, dopóki tobie admin nie wytnie. Ja tam nie podzielam twoich poglądów pro-kacapskich, ale potwierdzam, że kacapi nie są tacy głupi jak gdzieniegdzie ich malują. Po prostu przerost formy nad treścią. Żeby nie było, że was kacapów i szkopów nie ostrzegałem :-)
Moskowskaja, czy Pszenicznaja?
***Moskowskaja, czy Pszenicznaja?***
Jak byłem w Moskwie na turnieju szachowym Aeroflotu 2 dekady temu, to odkryłem ze znajomymi Stołowuju w GUM-ie. To było w piwnicy. Tam było tanio i smacznie. Wódka również była tania i dobra. Rosjanie wiedzą jak ją pędzić. To ich narodowa sztuka :-)
PS. Gorbi zrobił gigantyczny błąd wprowadzając prohibicję. Tym zapewne obalił komunę w ZSSR :-)
Biorąc udział i głosując w referendum akcesyjnym popełniliście duży BŁĄD!😉
Taką głupotę to tylko młodość może tłumaczyć 😉
***PiS pozwolił na wpływy"demokracji" w Polsce i za to musi być kara. ***
Słusznie. Jak mówi starożytna maksyma, za każde wyrządzone dobro spotka nas wcześniej, czy później, surowa kara :-) :-) :-)