
Andrzej Zybertowicz, socjolog, profesor UMK, dokonał oto takiej klasyfikacji państw:
Kraj typu (A) – "[...] jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Jest państwem jednolitym, w którym władza zwierzchnia należy do narodu. [...] to kraj, w którym organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, a podstawę ustroju gospodarczego stanowi społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej o raz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych." [1]
Kraj typu (B) – "[...] jest sterowany w znacznej mierze przez korupcję, lobbing zblizony do korupcji i przez przestępczość, [...] sterowany przez to, co nazywa się układem, począwszy od poziomu centralnego, gdzie następuje dystrybucja dóbr największych, a skończywszy na układach w gminach i powiatach." [1]
Jak myślicie, skąd wziął się opis państwa typu (A)? Otóż nie z żadnego utopijnego dzieła fantasty, tylko z Konstytucji RP! Tak sobie panowie konstytucjonaliści wymyślili, że taka właśnie ma być nasza ojczyzna.
Przyznacie, że nic dodać nic ująć...
A jak jest w rzeczywistości? Niestety, Polska jest ewidentnym przykładem kraju typu (B). Dużo pisałem o układach. Kraj nasz jest przeżarty nimi od góry do dołu. Spróbujcie coś załatwić w gminie, jako zwykły obywatel. Natraficie na ścianę. Można ją tylko pokonać przy pomocy znajomości, albo przy pomocy łapówki wręczonej odpowiedniej osobie.
Janek Pietrzak powiedział w telewizji, że Warszawa jest opanowana przez maniaka, który wszystkie ulice obstawia słupkami. Maniak? Czyżby? To znajomy pewnej skorumpowanej osoby, która kolesiowi dała glejt na pokrycie miasta milionem słupków. Po prostu, taki koleżeńsko biznesowy układ. Śmiem podejrzewać, że wszystko, co się w Polsce buduje: drogi, osiedla, sklepy, zakłady pracy, to wyłącznie takie koleżeńsko – biznesowe układy. Postronny, nowy człowiek, chcący uczciwie przystąpić do jakiegokolwiek przetargu nie ma najmniejszych szans. Przetargi są dla swoich, czyli układu.
Kraj typu (B) w sposób zdecydowany i bezwzględny broni swoich rubieży. Gdy coś zagraża temu układowi gotów jest posunąć się do każdego przestępstwa. Przedstawiona ostatnio lista ofiar "seryjnego samobójcy" ma złowieszczą wymowę. Przypadkiem wszystkie ofiary zagrażały państwu typu (B). Były dla niego niewygodne i groźne. Więc zdecydowano się na rozwiązania ostateczne.
Beneficjentami tego typu państwa jest wąska grupa ludzi władzy, służb i przedsiębiorców należących do układu lub układów. Reszta społeczeństwa, czyli większość narodu, jak to mówią młodzi, może się walić. Kompletnie nie są w centrum zainteresowania żadnych władz, a raczej nawet przeszkadzają. Są tylko ważni jako ofiary, do różnego rodzaju łupienia. Ich dobrostan jest sprowadzony do najprymitywniejszych poziomów.
Kraj typu (B) powstał na kanwie szalbierstwa okrągłego stołu. My naiwni myśleliśmy, że oto decydują się ważne losy kraju i narodu, a tam szubrawcy dokonywali podziału łupów i kładli podwaliny pod istniejące obecnie układy. Dokonano bezczelnej grabieży, niezbyt bogatego przecież kraju, na oczach zachłyśniętego "wolnością" i "nowością" narodu.
Czy jest możliwe przejście z kraju typu (B) do kraju typu (A)? Teoretycznie tak, jednakże w praktyce będzie to zadanie trudniejsze niż stajnie Augiasza.
Lecz na pewno nie da się tego zrobić, żadną demokratyczną drogą, jak wybory, zmiana władzy, czy nowy sejm. Korupcyjne układy zdołały się przekształcić w szary, przestępczy system, który jest mocno zakorzeniony i niezależny od tego, kto daną władzę sprawuje.
-------------------------------------------------
[1] Prof. Andrzej Zybertowicz, "W centrum, czy na obrzeżach? Przemoc w III RP", Przegląd Socjologiczny. 3
Ano, ale ta mania nie bierze się z niczego. Warszawa tonie od dekad w smogu. Choć nie jest aż tak tragicznie jak w Tokio, gdzie są aparaty do podawania czystego powietrza w razie komuś zabraknie tchu. Czyli jest to plan globalistów, aby wyrzucić spaliniaki z centrów wielkich miast i ewentualnie zastąpić je pojazdami elektrycznymi. Tak zwany plan Cities 40 albo 50, już nie pamiętam :-)
A jak myślisz, czy mniej nasmrodzą, jak szybko zaparkują, czy jak będą godzinę szukać miejsca do parkowania?
Co do Warszawy jest wykaz płatnych miejsc na zdm.waw.pl i jest aplikacja Find Park, ale nie korzystałem, bo jak raz parkowałem kilkanaście lat temu, to zaparkowałem pod Dworcem Centralnym na płatnym parkingu i miałem spokój na kilka godzin.
Ilu Warszawiaków udusiło się smogiem? U2 wie coś na temat? Są jakieś statystyki? Wiem o ofiarach tramwaju i autobusu, który spadł z wiaduktu, bo kierowca "sprywatyzowanej" w niemieckie ręce firmy transportowej brał prochy. Warszawa jest w rękach PO czyli mafii przestępczej. To, że zwężają najszersze arterie miejskie świadczy tylko o tym, że dopasowują je do swoich możliwości mózgowych.
W dodatku zamiast wyprowadzić wysoką zabudowę poza centrum, na północne obrzeża, gdzie nie ma problemu z parkowaniem, ani z kanalizacją, ani z wodą, ci wąskomózgowcy "rozbudowują" każdy kawałek ziemi w centrum, gdzie już nie można dojechać, ani wyjść z samochodu. Jedynym planem zagospodarowania przestrzennego dla warszawskich urzędasów jest przestrzeń ich kieszeni i toreb z 'biedronki". Czego można się spodziewać po ludziach pokroju Trzaskowskiego, który taśmą do papieru przykleja ciężka szybę w drzwiach? Bareja by tego nie wymyślił!
Droga Alino, mieszkałem jako studenciak w naszej pięknej stolicy 6 lat, ostatni rok waletowałem. Było to jeszcze w czasach PRL. Uratowało mnie to, że mieszkałem na wyższych piętrach DS Riviera. Już wtedy nie dało się przejść normalnie Marszałkowską. Marszałkowska to był synonim wielkomiejskiego ruchu. To były piękne dni :-)
PS. Potem widziałem co się dzieje w Suwałkach, kiedy ruch TIR-ów z całej Polski kumulował się w środku miasta. Najpierw Wojska Polskiego, Kościuszki i Pułaskiego do Budziska, a potem puszczono ruch ciężarowy Utratą, Pułaskiego, ale też to był środek miasta. Dopiero po ponad dwóch dekadach, kiedy w końcu zbudowano obwodnicę Suwałk można odetchnąć pełną piersią w mieście. No i jest dużo bezpieczniej.
Z waletowania w Rivierze nie wynika ilu warszawiaków zatruło się smogiem. Moje pytanie było czysto techniczne i precyzyjne, wiec proszę nie o bajki o waletowaniu, tylko liczby o zmarłych.
Droga Alino. Z tego co pamiętam to była opowieść w DS Riviera, o pewnym szczęśliwym absolwencie, który po zdanym egzaminie dyplomowym przechodził po pijaku z pokoju do pokoju na zewnątrz i zginął. Ale podejrzewam, że to była tzw. miejska legenda. Były za to konkursy kto złapie w pończochę jajko zrzucane z najwyższego piętra. Za moich czasów nikomu ta sztuka się nie udała.
PS. Pamiętam również, że były dostępne roczniki statystyczne GUS. Tam było dużo danych, ale nieprzydatnych na moim kierunku studiów. Odsyłam ciebie do tych roczników GUS, może coś tam znajdziesz, a jak taka precyzyjna babka jak ty nie da rady, to wyślij tego twojego rudo-siwego diabła na inspekcję poselską do DS Riviera. Życzę powodzenia nie tylko w łapaniu jajek :-)
Jakie stwierdzenie ?
PS. Co do statystyk to odsyłam do rocznika GUS. Ja opisałem swoje wrażenia z życia w Warszawie w czasach PRL, których ty zapewne nie pamiętasz. A sądząc po fotkach GŚ, czy GB, czy też JKM, to wszyscy oni są poważnie zaczadzeni :-)
Nie potrzebne są mi statystyki, wystarczy mi świadomość, że to samo co pokrywało elewacje trafiało do płuc.
„Spróbujcie coś załatwić w gminie, jako zwykły obywatel. Natraficie na ścianę. Można ją tylko pokonać przy pomocy znajomości, albo przy pomocy łapówki wręczonej odpowiedniej osobie.”
Tak autorze taka jest rzeczywistość. O której jednak zapominasz, jak zresztą wielu tutaj, kiedy przyjdzie ci pisać o PiSie i jego rządzie. Ten z jakiegoś powodu ma nie być przeżarty korupcją, układami i nieznanymi nam zależnościami. Mamy taki cudowny układ kiedy ten przeżarty syfem kraj (zwłaszcza za PO) wykluł dobry, mający służyć Polsce rząd. Mamy wierzyć że Układ, który mógł zrobić wszystko nie zrobił nic by przeszkodzić PiSowi.
Jeszcze lepiej ten sposób myślenia widać w przypadku Ukrainy. Tam nawet nie bawiono się pozory. Korupcja była instytucjonalna, każdy na świecie wiedział że Ukraina jest polem wyzysku dla światowego kapitału spikniętego z postkomunistyczną oligarchią. Nie przeszkodziło to w jednej chwili uznać rząd Ukrainy za heroicznych bohaterów, których jedyną ideą jest walka ze zbrodniczą Rosją. W jednej chwili komik, prezydent kraju syfu stał się autorytetem dla Europy i w szczególności Polski oraz tutejszych czytelników.
Według mnie 90% tutejszych sporów wynika ze stosunku do tego fenomenu. Krytykom rządu i PiS i wojny na Ukrainie, takim jak ja chodzi jedynie o ten realizm. Powrót do fundamentów. Nie mam powodu by wierzyć że kraj syfu wydaje na świat rząd uczciwości. To raz. A dwa że budując swoje teorie wyjaśniające mechanizmy polityki odwołuję się właśnie do tych fundamentów. Czyli układów, kłamstwa, tajnych zależności. A nie bajkowej rzeczywistości gdzie szlachetni naiwniacy dają zawsze odpór złu. Którego najpierw nikt nie dostrzega ale gdy już to zrobi to okazuje się ze zło jest głupsze niż dziecko.
Co jest standardowym motywem spotykanym w tekstach na NB.
b) to rzeczywistość z pewnym obszarem natężenia zjawisk
Proszę Autora o wskazanie przykładu praktycznego państwa działającego zgodnie z typem A), to znaczy takiego, do którego w żaden sposób nie ma zastosowania następująca charakterystyka: "Beneficjentami tego typu państwa jest wąska grupa ludzi władzy, służb i przedsiębiorców należących do układu lub układów. Reszta społeczeństwa, czyli większość narodu, jak to mówią młodzi, może się walić. Kompletnie nie są w centrum zainteresowania żadnych władz, a raczej nawet przeszkadzają. Są tylko ważni jako ofiary, do różnego rodzaju łupienia. Ich dobrostan jest sprowadzony do najprymitywniejszych poziomów."
Może nie tyle A czy B tylko ile tego B. Więcej, mniej? Jeszcze troche i dojdzie do tego, że najbliżej definicji A) będzie Szwecja.
Andrzej Zybertowicz, profesor socjologii, z UMK
albo
prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz z UMK
bardziej formalnie ;-)
Lepiej brzmi profesor UMK. Na zachodzie nie ma takiej tytułomanii rodem z ZSSR. Profesor to profesor. A w Polsce jak w PRL jest zwyczajny i nadzwyczajny, trudno sie połapać dla obcokrajowca w tym mętliku. Scientific degrees na zachodzie to bachelor, master i doctor. I nie ma nic więcej. A w Polsce profesor podwójnie rehabilitowany jak np. Jan vel Johannes Czochralski.
Są profesorowie przedni i zadni ;-)
Przedni to belwederscy, zadni to uczelniani.
I dlatego:
prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz z UMK
dr hab. Andrzej Dragan profesor UW
Było o nich ostatnio #wtylewizji. Magdalena Ogórek wskazała, że dr hab. Gdula (praprawnuk Korygi - rzeźnika Polaków w tzw. rabacji galicyjskiej) nie jest formalnie żadnym profesorem. Z jego gadki w telewizorni wynika, że to ciężki idiota, a nie uczony naukowiec. W lewiźnie sami tacy uczeni idioci :-)
dr hab. Maciej Gdula profesor UW
Niech Uniwersytet Warszawski się wstydzi jak go powołał na stanowisko profesora UW ;-)
Nazwa „profesor uczelni” była obiegowo używana już przed 2018 rokiem, kiedy to stanowisko zostało wprowadzone ustawą, zastępując stanowisko profesora nadzwyczajnego. Obocznie stosuje się też określenie „profesor uczelniany”, żartobliwie również „profesor podwórkowy”.
Kraj ce to taki, który handel artykułami spożywczymi i przemysłowymi oddał w obce ręce. Niemieckie.
Likwiduje obrót gotówkowy, ale nie ma własnej organizacji autoryzującej płatności kartowe.
Nie ma przemysłu zdolnego do wyprodukowania dóbr w technologii dóbr popularnych jak kalkulator czy telefon.
Gotowy jest zrzec się własności intelektualnej swej kadry inżynierskiej w imię zatrudnienia w obcej fabryce zlokalizowanej w specjalnej (czyli darmowej) strefie ekonomicznej.
Kolego inżynierze - kolega niech się nie ślizga...
A jakże, przecież by płacić podatki, kraj ce do swego eksportu zalicza produkcję obcych fabryk w specjalnych strefach ekonomicznych. Polska liderem w produkcji autobusów - żadna z tych fabryk nie jest polska.
Gdzie Polska się rozłazi ? Czego nie można odpuścić tak jak dotąd ? - Wymiaru sprawiedliwości, mediów, uniwersytetów i szkół, samorządów, dróg publicznych, własności państwowej infrastruktury i tzw prywatyzacji. ( Czy sprzedaży własności publicznej lub ważnych spółek jakimś podmiotom zagranicznym ).
Rząd powinien zatwierdzać (mieć prawo veta) wszystkie takie transakcje sprzedaży.
Skoro władze mają jeszcze jakąś władzę to trzeba by wprowadzać takie zabezpieczenia prawne, aby Polska była krajem uporządkowanym. Akurat patrzę na te kilka wymienionych obszarów zapalnych i widzę ,że uporądkowanie kilku z nich zawetował PAD.
Polonizacja mediów, wywalnie z uniwersytetów osób niezrównoważonych , ograniczenie działalności politycznej samorządów , ujednolicenie standardów w przestrzeni publicznej.
Jeżeli Polska nie ulepszy swoich standardów w zakresie transportu i organizacji ruchu to będziemy cywilizacynie tracić. Muszą być promowane najprawdopodobniej najlepsze metody parkowania wzdłuż , gdyż to oszczedza energię i zwiększa odległości między budynkami, co jest ważne dla komfortu życia w samych budynkach - więcej światła i powietrza.
Ostatecznie unia włazi nam do domów, do garaży, do pokoi ( chcą mierzyć temperaturę w pokoju ).
Musimy nauczyć się myśleć w kategoriach praw obywatelskich. A jak nie umiemy to trzeba zajrzeć do konstytucji USA.
I uważam ,że każdy sprawdzony patriota powinien dostać pozwolenie na broń , a jeżeli zdolny do obrony ojczyzny to broń długą w domu.
Co do broni. Jakiś koszt dostępudo broni może być. Ale trzeba przez to przejść. Leżymy w takimmiejscu ,że musimy mieć broń i armię.I to i to. Tylko my jeszcze mentalnie jesteśmy niewolnikami. Alekto miał do czynienia z bronią to tak się nie boi. I czas by kobiety nie decydowały o polityce, geopolityce ,bo szaleją i głupieją w tej roli.
Nie ma czasu, aby zmieniać ustawkę o broni i amunicji. Wojna światowa już się praktycznie zaczęła. Samoobrona polega na sprawnym wojsku, np. terytorialnym. Tutaj bez przeszkolenia wojskowego ani rusz. To że się rozda broń każdemu chcącemu, nie oznacza zwiększenia obronności, raczej mogą to wykorzystać wrogowie, aby wywołać prosto zamieszki przez kuń-fiarzy i tym podobnych agenciaków.
Rozumiem - Covid, wojna, chaos, propaganda (kiepska), chaos, sk...syny z lewej i prawej, co chcą nas zniszczyć, powoduje u wielu stan podenerwowania i sieczkę w głowie. Ale spróbujmy się wszyscy skoncentrować i myśleć, jak z tego całego gnoju się wyciągnąć. Ciągle widzimy, co jest źle, ale nigdy nikt z komentatorów nie zaproponował, choćby nawet niemądrego rozwiązania. Natomiast najgłupszy błazen tutaj triumfalnie informuje, że pcha się do polityki. Jak by tam ciągle było mało kretynów.
TVP i TVN co parę godzin bombardują nowymi niusami, jakby właśnie świat zaczął się walić. A ci pseudoblogerzy z wypiekami na twarzy i biciem serca, natychmiast wklejają to (bo sami myśleć już dawno przestali) na portale. Najlepsi sprinterzy nawet cztery razy dziennie zaśmiecają obszar Internetu. A każdy w miarę solidny bloger, w sensie - oryginalny twórca - wie dobrze, że nad swoim tekstem musi parę dni popracować.
Jeżeli w końcu nie zaczniemy być solidni i nie opanujemy zamiłowania do swarów i aby udowodniać - "To ja mam rację, a ty głupi jesteś", to raczej szybko "Państwa typu A" nie zbudujemy.
Pozdrawiam
Ps. Ten komentarz oczywiście jak najbardziej dotyczy też polityków. Bo tzw. klasę polityczną mamy wyjątkowo marną.
WSI24 jak najbardziej, przedstawia Polskę jako kraj nie nadający się do życia, ale TVP wcale nie. TVP pomimo prostego przekazu pokazuje to co istotne. Może trochę przynudza przekazem dnia, ale nie ściemnia, czyli nie manipuluje fejk-niusami. Człowiek za długo nie może wytrzymać publicystyki, dlatego w komercyjnych merdiach króluje przekaz tik-tokowy, pokazuje się najgłupsze z głupich niusów, aby rozbawić publikę.
PS. Co do Polski A, B i C, to wolę żyć w Polsce C, ani w A, bo to trąci komuną, ani B, bo to trąci złodziejstwem, oszustwem i mordowaniem, w skrócie ZOMO.
W czerwcu 2020 Prezydium Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów podjęło decyzję odmawiającą przedstawienia prezydentowi jego kandydatury do tytułu profesora - jak podaje wiki.
Samodzielne wyciąganie się z bagna za włosy jest mało skuteczne nawet dla autora z NB ;-)
A wystarczyło przedłużyć cytat o jedno zdanie :
Andrzej Zybertowicz tytuł profesora nauk społecznych otrzymał 1 grudnia 2021[5].
Wyczuwam u Naszego Henry`ego jakowąś akademicką zawiść do oryginalnego Profesora nie kadzącego komuszym sitwom :-)
No i co z tego?
Jak by ktoś nie wiedział, kto jest w CKKSSiT. Tak się składa, że niestety z prof. Kaczorkiem nie szło dobrze porozmawiać, bo za postępem nie nadążał. Więc może Tazbir?
Mam innych nauczycieli.
Obsługa Wiki +dst.
Pełna olewka kolego. Tytuły naukowe w Polsce zostały zeszmacone. M.in. dlatego zrezygnowałem z ubiegania się o doktorat.
( Osobiście nie wiem jak trudne jest rządzenie państwem. Próbując w własnym życiu robić coś zasadniczo czy ambitnie ( lub trzymać się poglądów pomiędzy tymi fałszywcami ) byłem kiedyś wywalony. W każdym razie ugodowość jest cechą polskiego działania. A wyrazistość nie jest. )
Ale, ale, samorząd to nie wasal rządu. Obecny burmistrz rządzi od 2014 roku, należy do ZSL/PSL. W 2018 drugiej turze uzyskał aż 72%. Ludzie musieli wiedzieć kogo wybierają.
mamprawowiedziec.pl
pl.wikipedia.org
Ludzie nie wybierają tego, kto jest dobry dla społeczeństwa, tylko takiego, który jest dobru dla ich kieszeni. Nie ma zwartej społeczności Elbląga. To są indywidualni i z reguły egoistyczni obywatele dbający wyłącznie o własne dobro. Już nawet najbliższego sąsiada mają w d. Jedyny cel i jedyne marzenie, to być jak najbliżej żłobu. Obecny prezydent im to zapewnia. jak Szczurek w Gdyni.
Skoro zapewnia im to czego chcą, to nie można działać wbrew ludziom. A ponoć Elbląg w końcu i tak zaleje, tak jak Gdańsk i Gdynię. Podawałem odpowiednie cytaty :-)
PS. Niedawno była wizyta polityków PO w Suwałkach, Leszczyna, Rosati i ktoś tam jesze. Za cel ataku obrali sobie Suwalską Strefę Ekonomiczną, że niby się kurczy i nie przynosi dochodu. Okazało się, że to wszystko wierutne kłamstwo. Do tej nagonki dołączył się prezydent Renkiewicz. Ja Renkiewicza nie wybierałem, to osoba kojarzona z poprzednim prezydentem Gajewskim, który był prezydentem Suwałk również w PRL-u. Zmarł w wieku 61 lat w 2010 roku, jak inny prezydent Wołągiewicz, również zmarł w wieku 61 w 2010 roku.
"...Skoro zapewnia im to czego chcą, to nie można działać wbrew ludziom..."
Ty w to wierzysz, czy sobie tak tylko kpisz? W Gdyni wieloletni mieszkańcy, całkowicie nie związani z Urzędem Miasta i samorządem, czy to poprzez zatrudnienie w licznych podległych UM instytucjach, czy poprzez biznesowe interesy (ci przykładowi deweloperzy, czy śmieciarze), nie mają nic do gadania. Tak samo korpoludy muszą głosować tak, jak im pan każe.
Zapomniałeś już historię senatora Stokłosy? Na tego złodzieja głosowało zawsze 90% mieszkańców. Niemal w całości pod przymusem ekonomicznym.
Gdybyś dodał - wbrew ludziom, od których zależy los zwykłych mieszkańców, to by było OK.
Bez przesady, ja go przekreśliłem jak pozostałych 99. Linijka po linijce. Miałem w tym wykreślaniu czerwonych świń dziką satysfakcję :-)
PS. Wyniki wyborów nie kłamią, jeśli nie są sfałszowane jak w USA. Wygrał reprezentant post-komuny, farbowany lisek-chyt-rusek. Wątpliwe, aby ludzie o tym nie wiedzieli.
PS2. Teraz czerwone świnie są na listach u totalnych posrańców. Więc mój wybór jest jasny. Mam na kogo głosować. Poprzednio wykreśliłem wszystkich 100, a że ponoć bezpartyjny Stokłosa się dostał ? Widać już wtedy byli ludzie gotowi na niego głosować nawet jeśli zmienił się ustrój.
Tu jest więcej odniesień do historycznej koncepcji 'Freie Stadt". Właśnie się dowiedziałem, że elbląskie cwaniactwo u władzy i na urzędach nie chce swojego państwa dopuścić do inwestycji. Nie, bo nie. Czyżby? Otóż Elbląg prowadzi poważne rozmowy w uczynieniu głównym inwestorem niemieckie HHLA. Każdy marynarz wie co to, więc lądowcom wyjaśniam, że to potężne konsorcjum zarządzające systemem portowym Hamburga.
Czyli Polacy won! A Niemcy wilkommen!
Ps. Elbląg jest miastem polskim i każdy skrawek ziemi należy do Polski. Władze Elbląga tylko dostały ten obszar do zarządzania. Ten cały burmistrz z jego zarządem jest co najwyżej plenipotentem. Kiedy , ku... mać w końcu zaczniemy dbać o swoją, narodową własność. To to samo, jak Iza B-F opisuje, jak właściciel nie może wyrzucić lokatora, któremu wynajął mieszkanie. Co tu się dzieje?! Jakiś kraj eunuchów?!
Ps. Zauważ, bo tego twoje tunelowe horyzonty nie ogarniają, że chcesz dopiec, mimo, że ja ciebie olewam, ale inni czytają i już sobie o tobie wyrobili opinię 'upierdliwy buc'.
Ciebie to nawet pochwalić nie można. Przecież Ty jesteś wilk morski a ja lądowy szczur ;-)