Izolacja jak wyrok, czyli czego Wam nie powie SANEPID...

Szanowni.

COVID jest podstępną, wredną chorobą, której nie można lekceważyć nawet jeżeli przechodzi się ją lekko, a co dopiero, jeżeli przechodzi się ciężej. Nie mówię o ekstremalnych przypadkach, ale coraz częściej słyszy się i czyta, że wszyscy domownicy mają lekkie objawy, a jedna osoba ląduje w szpitalu z saturacją 60%. Pytanie, co może być powodem takiego a nie innego rozwoju sytuacji, spędza sen z powiek wirusologom i lekarzom.

Jeżeli zaobserwujemy jakiekolwiek zmiany samopoczucia, nie mówiąc o pozytywnym wymazie, zwracajmy uwagę na temperaturę ciała. Jak wiadomo na COVID lekarstwa nie ma, ale wydaje się, że można wskazać pewną prawidłowość u konkretnej osoby - mianowicie, że w swoistym cyklu powtarzają się skoki temperatury.

Wygląda to mniej więcej tak (pomiar co godzinę): 37,2 - 37,4 - 37,3 - 36,9 - 37,2 - 37,9 (!!!) - i co wtedy? Ano, jeżeli nie mierzymy temperatury co godzinę, to nic, nawet nie zauważymy tego uderzenia, szczególnie że chory nic specjalnie nie odczuwa, natomiast może być lekko nieobecny. Po dwóch godzinach temperatura znowu spada i na powrót mamy 37,2 - 37,4 - 37,3 - 36,9 - 37,2 itd.

Bez częstego pomiaru nie będziemy w stanie uchwycić tego cyklu, a jest on, jak wspomniałem, bardzo indywidualny. Wydaje się, że w pierwszym etapie choroby to cykl namnażania się wirusa narzuca rytm wzrostu temperatury, mogą też być szczyty naprzemienne, jeden trochę wyższy, drugi trochę niższy, następujące co np. 11 godzin. Początkowo te skoki są słabo odczuwalne, ale powinny być mierzalne. A to jest dopiero preludium, kiedy organizm próbuje zwalczyć namnażanie się wirusa własnymi siłami, co przejawia się tą podwyższoną temperaturą. Natomiast to w tej fazie amantadyna może dawać efekty (100 mg co sześć godzin, lepiej nie dawać dawki uderzeniowej, bo temu lekarstwu też nic nie brakuje do szczęścia jak się dokładniej przeczyta ulotkę, ale przynajmniej spowalnia replikację wirusa, dając organizmowi więcej czasu na przeciwdziałanie i wytworzenie skuteczniejszej tej "pierwszej linii obrony").

Przeciwdziałanie jest proste i skuteczne - zbić temperaturę jak tylko zaobserwujemy jej nadmierny wzrost, wychodzący poza przeciętne dla danej osoby widełki (można roboczo przyjąć >38,0, ale to jest bardzo, bardzo zindywidualizowane), zaś już po dwóch dobach pomiaru wiadomo mniej-więcej kiedy i czego możemy się spodziewać. Ważnym sygnałem jest realne samopoczucie chorego, są tacy, którym nie przeszkadza tydzień z >38,5, są i tacy, którym przy tej temperaturze zaczyna wyłączać się świadomość.

Jeżeli jednak odpuścimy sobie regularny pomiary temperatury, to umknie nam cykl replikacji i będziemy bezradni, kiedy w drugiej fazie wzrost temperatury będzie tak gwałtowny, że włączają się dalsze "linie obrony", co może przeradzać się w tę słynną "burzę cytokinową", kiedy masowo wytwarzane przeciwciała atakują na oślep wszystko co się nawinie, z własnymi płucami, nerkami, sercem, mózgiem czy co tam u danej osoby jest słabsze.

Pojedyncza osoba, szczególnie starsza, fizycznie nie da sobie rady przez dziesięć dni z ciągłym, cogodzinnym pomiarem temperatury i saturacji (to jest minimum tego, co trzeba mierzyć), a nawet te dwie doby będą dla niej trudne. Jeżeli taka osoba dostanie "przydziałową" kwarantannę, ale nie tylko nie będzie miała wiedzy, co robić, ale nawet zeszytu czy kartki do notowania dat, godzin i wyników, jej szanse na wyzdrowienie zależą tylko od tego, jaki wariant przebiegu jej się trafi. O saturacji to już każdy chyba wie, ale obserwacja jej wahań jest istotną informacją o stanie płuc - jak spada to trzeba położyć chorego na boku lub brzuchu (nie na wznak !!!), ciepło okryć i przewietrzyć mieszkanie czy pokój, ale jeżeli dalej spada i to poniżej 90, to trudno, czas dzwonić po karetkę lub brać chorego i jechać do szpitala jeżeli karetek nie ma, bo może się nie obejść bez tlenu.

Jeżeli mamy całą rodzinę w izolacji (wszyscy mają COVID), trzeba nawzajem mierzyć sobie temperatury, notować i obserwować, aby w porę dostrzec moment nadmiernego wzrostu temperatury i zdążyć ją zbić, zanim jej poziom będzie na tyle wysoki, że uruchomią się te "dalsze linie obrony", wystarczy Ibuprofen w kapsułkach, chyba że ktoś kiepsko go toleruje, nie zadziałał odpowiednio albo zbliża się limit dobowy, to wtedy paracetamol, ale Ibuprofen działa dodatkowo przeciwzapalnie, zaś paracetamol nie.

Koniecznie trzeba pilnować, żeby pić dużo płynów, dwa litry na dobę to mało, jak się da, to nawet i cztery. Trzeba brać cynk, potas, magnez i elektrolity, korzystna jest witamina D (normalnie do 2.000, dla osób 65+ nawet do 4.000 na dobę, ale to po konsultacji z lekarzem), aspiryna przeciwdziała zakrzepom (dobry jest Clexane 40 w zastrzykach), bardzo dobrze jest też mieć prosty aparat do inhalacji typu "Nebulizator" (lekkie nadciśnienie jakie wytwarza w masce pomaga w oddychaniu, a mgiełka z roztworu soli fizjologicznej nawilży oskrzela), podobno pomocna jest nalewka z katalpy lub napar z jej liści czy strąków (hamuje cytokiny i stymuluje nadnercza, choć tu każdy musi wykazać się własnym rozumem), ale absolutnie NIC nie zastąpi kochających osób, które wespół-w zespół, 24/7 będą na zmianę czuwać, mierzyć, zapisywać, przewidywać i być w gotowości, żeby w razie potrzeby w porę przeciwdziałać gorączce.

A przecież jest jeszcze kwestia aprowizacji, kosztów lekarstw, cała logistyka związana z tym, że wokół osoby chorej potrzeba trzech osób, poświęcających czas na kwarantannie (chyba że już przechorowały), które też muszą jeść i pić.

Powiedzmy sobie szczerze: osoby samotne lub mieszkające samotnie, nie posiadające żadnego zaplecza finansowego ani wiedzy o tych mechanizmach, w wypadku ostrzejszego przebiegu choroby są w zasadzie bezbronne, zwłaszcza jeżeli ze względu na przepisy dotyczące kwarantanny i perspektywę uwięzienia na pół miesiąca w czerech ścianach pod groźbą grzywny 30 tys., ich bliscy muszą trzymać się z dala, o tych mechanizmach zresztą sami nie wiedząc.

Dla nich, zaprawdę, izolacja jest jak wyrok...

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Marek1taki

25-03-2021 [23:37] - Marek1taki | Link:

"ich bliscy muszą trzymać się z dala...
... izolacja jest jak wyrok..."
No właśnie! Kto to wymyślił? Komu palma pierwszeństwa odbiła?

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-03-2021 [07:02] - jazgdyni | Link:

Tobie palma nie odbiła.
To raczej baobab.

Obrazek użytkownika Marek1taki

26-03-2021 [07:25] - Marek1taki | Link:

A masz coś do powiedzenia dlaczego takie postępowanie skazujące chorych i nie dające skutku jest narzucone?

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-03-2021 [09:03] - jazgdyni | Link:

@M1t

Mam. I właśnie zaczynam mówić. Wcześniej było to zbyt ryzykowne.

Obrazek użytkownika Marek1taki

26-03-2021 [13:48] - Marek1taki | Link:

Groziło kowidem?

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-03-2021 [15:19] - jazgdyni | Link:

Nie - groziło bankructwem.

Obrazek użytkownika jazgdyni

26-03-2021 [05:16] - jazgdyni | Link:

Hej Janku!

A ja Ci nic nie mówiłem! I właśnie piszę mniej więcej podobnie. Już jestem raz zaszczepiony, więc nie muszę się już ukrywać.

Dodam uwagę - nie zawsze jest reakcja z wariującą temperaturą. Może kompletnie nie być gorączki. Wiem na sicher. 13 miesięcy doświadczenia. Mogą za to być inne bardzo objawy. Biegunka jak Niagara przez wiele dni nie reagująca na cokolwiek. Trzeba obowiązkowo uzupełniać tak 4 litry wody dziennie. Oczywiście, najlepiej elektrolity.
Co do preparatów wziewnych, polecam te wszystkie astmatyczne z budesonidem, albo jeszcze lepszym kortykosteroidem. Ale tylko jak - przytyka, świszczemy, lub nawet pokasłujemy.

Nie mam żadnego doświadczenia z amantadyną. Ale mam, tylko nie było potrzeby. Organizm walczy jak cholera cały czas. Mnóstwo energii idzie na to. Rezultat? Po 10 minutach kopania w ogródku brak oddechu i całe ciało się trzęsie ze zmęczenia. Spadek siły o jakieś 75%.

Powinniśmy wymieniać się uwagami. Profesora Guta wypytywałem już w kwietniu i maju zeszłego roku. Lecz oni wtedy jeszcze sami niewiele wiedzieli. Odpowiedź była, że tak, takie nietypowe przypadki są zanotowane.

Moja diagnoza - przy bezobjawowej, lub skompoobjawowej koronie, w ostatecznym rezultacie potężnie spada odporność. Nie tak, jak przy HIV, ale ciągłe katary i zatoki masz jak w banku. Trzeba jak ognia unikać sytuacji grożącej jakiemukolwiek zainfekowaniu byle jakim wirusem, czy bakterią. No i szczepić się jak najszybciej.

Serdeczności

Ps. Zadzwonię

Obrazek użytkownika Pani Anna

26-03-2021 [11:15] - Pani Anna | Link:

Panie Janku, po opisie tych mrozacych krew w  zylach "objawach" januszowych, przestaja dziwic te wszystkie lockdowny... Ostatnio Janusz zwierzyl mi sie tu publicznie z jeszcze jednej przypadlosci, otoz jemu podobno nie  staje... Ciekawe co na to wymysla razem z profesorem Glutem? 🙂

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

26-03-2021 [15:21] - rolnik z mazur | Link:

@ Anno, 

90% społeczeństwa to idioci. Niech się szczepia do woli. Mam nadzieję, że te 10 % jakoś przetrwa ta histerie i zacznie od nowa. Pzdr

Obrazek użytkownika Pani Anna

26-03-2021 [21:32] - Pani Anna | Link:

@Rolnik
Tak. Jak przetrwamy, a raczej jak przezyjemy i to w doslownym rozumieniu. Poza pandemiczne zachorowania takie jak zawal, rak, wylew nie przestaly nam zagrazac, moze to dotknac w kazdej chwili, kazdego z nas lub naszych bliskich, a wowczas staniemy sie "nadprogramowymi zgonami" spowodowanymi brakiem dostepu do opieki medycznej lub jej odmowa przez tzw. medykow. Zgonami, za ktore nikt nie odpowie, a spowodowne zostaly tylko i wylacznie szyciem sobie dupochronow przez wladze. I to te wladze, do wybrania ktorej ja tez sie przyczynilam. Nie, zebym uwazala, ze inni sa czy byliby lepsi, ale akurat ci, z bogoojczyznianymi frazesami na gebach mieli byc inni. Dlatego dostali szanse. Serce boli, ale nie mam juz zadnych zludzen.

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

27-03-2021 [10:18] - rolnik z mazur | Link:

@ Anno

Ja też złudzeń nie mam. I też sądziłem, że PIS coś zmieni na lepsze. Teraz chodzi o przeżycie w dobrym zdrowiu i organizowanie się od dołu. Tego Pani życzę i wszystkim myślącym samodzielnie. Pzdr

Obrazek użytkownika mjk1

27-03-2021 [10:40] - mjk1 | Link:

A jak pisałem tutaj przed każdymi wyborami, że partia, która nie przestrzega prawa niczego na lepsze nie zmieni, to najłagodniej radzono mi leczyć się na głowę. Niezmiernie mi przykro, że znowu miałem rację.

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

27-03-2021 [11:56] - rolnik z mazur | Link:

@mjk

Trudno! Tu już nie chodzi o to kto miał rację. Tu chodzi o zachowanie biologicznej tkanki narodu i w tym powinniśmy się zjednoczyć. Pzdr

Obrazek użytkownika Jan1797

26-03-2021 [17:49] - Jan1797 | Link:

Bardzo dobra notka i jak zawsze a część komentarzy niweluje sens wpisu i komentowania.
 

Obrazek użytkownika Obserwator_3

26-03-2021 [19:53] - Obserwator_3 | Link:

Thx, oby u innych nikt nie musiał płacić życiem za tę wiedzę, a raczej za jej brak...