Tu chciwość wygrywa nawet z sexem

Dzisiaj nieco więcej czytania. Jestem przeciwnikiem ogłupiania i tak już niedokształconego społeczeństwa pismem obrazkowym, czy pogadankami na You Tube. Wiem, że taki trend jest dziś cool i modny, ale uważam, że to element inżynierii społecznej, by kreować masowo głupków.
Więc tekścior nieco dłuższy, a i tak jest to ułamek tego, co w tym temacie mógłbym przekazać.

.....

Nie, proszę się nie martwić. Nie będzie to rozprawa o gnoju, który Wisłą regularnie transportuje do Zatoki Gdańskiej Warszawa Trzaskowskiego. Będzie to o szambie, takim śmierdzącym bagnie, w którym przyszło mi żyć, będąc mieszkańcem Gdyni.

.....

Zapewne nie wszyscy wiedzą, że w złotej erze Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Gdańsk był najbogatszym miastem w Polsce. Ba... nie tylko – chyba był aż po cieśniny, najbogatszym miastem na Bałtyku. Co tam Sztokholm, Petersburg, Helsinki, czy Lubeka, to Gdańsk, tytularnie część Rzeczpospolitej, kapał bogactwem.
Lecz także był inny, niż reszta kraju. Nawet Gdańszczanie ubierali się zupełnie inaczej niż polska szlachta, czy miejska biedota.
Dlaczego?
Od roku 1361 Gdańsk należał do Związku Miast Hanzeatyckich. To niby handlowe stowarzyszenie od Renu po zatokę Fińską, w swym szczycie zrzeszające 200 morskich miast wyrosło na decydującą o wszystkim potęgę na obszarze całej północnej Europy.

"Kres istnieniu dawnej Hanzy położyła Wojna trzydziestoletnia, a na ostatnim Zjeździe Hanzy w 1669 roku brało udział już tylko 6 miast : Lubeka, Brema, Gdańsk, Hamburg, Kolonia i Brunszwik.
Hanza istniała 500 lat i była fenomenem historycznym jak na tamte czasy, decydowała o rozwoju gospodarczym, politycznym i kulturalnym większej części Europy." [1]

Hanza, podobnie, jak wiele historycznych tworów, rozpłynęła się w mgle i zawirowaniach dziejów. Lecz ten okres wspaniałości urósł do rangi mitu, stale pobudzającego próżność i pychę autochtonów, jak i pretendentów do bycia Gdańszczaninem (nie daj Boże Kaszubem).

Podczas Zjazdu Hanzy w Salzwedel/Niemcy w 2008 roku zamordowany prezydent Gdańska powiedział:

"Hanza
dla wielu ludzi stanowi pojęcie z dziedziny historycznej, kojarzonej jednoznacznie
z minioną chwałą i wielkością.
Dla nas, gdańszczan pojęcie to wypełnione jest wciąż konkretną treścią – z hanzeatyckiej przeszłości czerpaliśmy i czerpiemy umiłowanie ducha wolności, niezależności i międzyludzkiej solidarności.
Hanza to część współczesnej tożsamości Gdańska." [1]

Nie dajmy się czarować – górnolotne słowa walczącego z Polską człowieka, nie przykryją prawdy, co zawsze Gdańskiem kierowało i co niedawno rozlało się na całe Trójmiasto i z czego teraz również biorą przykład różne kacyki, którym słabość i głupota centrali państwa, rozdała miasta i gminy.

......

Jedynym powodem, dla którego mamy tu, nad Zatoką Gdańską takie bagno, które niebezpiecznie przesiąka na obszar całego kraju jest tylko i wyłącznie chciwość.

Może ktoś powie, że się mylę, lecz uważam, że to właśnie chciwość od zarania ludzkości jest najważniejszym motorem przemian na świecie.
Władza jest funkcją, albo celem wtórnym, bo tak na prawdę zawsze chodzi o bogactwo.

Mędrcy tego świata od tysiącleci dobrze zdawali sobie z tego sprawę. Toteż najważniejsze religie – chrześcijaństwo, islam i buddyzm, będące również w aspekcie etyczno – moralnym, pewnego rodzaju "instrukcją" na życie, stawiają duży nacisk na walkę z naturalną, nawet zwierzęcą chciwością.
Stąd zalecenie chrześcijańskiego ubóstwa [2]. zakaz oprocentowania w islamskich bankach [3], czy legendarna wprost skromność i ubóstwo wyznawców wszystkich odmian buddyzmu.
Niestety, ludzkie instynkty są silniejsze i kanony wiary zazwyczaj są tutaj łamane.

.....

Kto nie chciałby być bogaty? Wiem, głupie pytanie. A kto zrobiłby wszystko, aby bogaczem zostać – kradłby, napadał, mordował?
No... nie każdy. Choć większość to raczej ze strachu przed wielce prawdopodobną karą.
Są jednak dwie kategorie, które mimo wszystko z powodu swojej chciwości zrobią wszystko i to zazwyczaj bezkarnie. To bolszewicy i służby specjalne. A zhomogenizowana mieszanina tych dwóch podmiotów to gorsze niż brudna bomba w środku śląskiej aglomeracji.
A to właśnie po wojnie spotkało Trójmiasto – Gdańsk – Sopot – Gdynię. A precyzyjniej – wszystko od Tczewa do Wejherowa.

.....

Abstrahując od wersalskiego wyślizganego idiotyzmu, czym było uczynienie z nierozerwalnie polskiego Gdańska Freie Stadt Danzig, jako takiego ogniska gangreny w organizmie odradzającego się po ponad stuleciu państwa, a co dzisiejsze niedouki z intelektualnymi defektami i zaprogramowanym trybem myślenia we władzach tego pięknego miasta przyjęły za wzór, do którego wszelkimi sposobami i całą mocą należy dążyć, muszę z przykrością stwierdzić, że zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej w Trójmieście zaczęły się cuda a'la Republika Bananowa.
Jak to było możliwe?

Piszę na razie o Gdańsku, używam zbiorczego terminu Trójmiasto, tym czasem już w 1945 punkt ciężkości tej aglomeracji przeniósł się do Gdyni – pięknego, nowoczesnego portu i miasta (w takiej właśnie kolejności ważności zaprojektowali nasi wybitni budowniczowie Gdyni to przedsięwzięcie praktycznie od zera na piaskach i torfowiskach panie prezydencie Szczurek).

Gdynia była dla Niemców ostatnim punktem panicznej ucieczki z Pomorza, więc nie zdążyli wysadzić go w powietrze i zrównać z ziemią, jak to uczynili w Warszawie. Symbolicznym dowodem ich wściekłości i bezsilności było zatopienie wielkiego pancernika Gneisenau [4], który już nadawał się tylko na złom, w wejściu do gdyńskiego portu, co miało ten port zablokować na wieki. Tymczasem już rok po wojnie odcięliśmy nadbudówki, wieże i maszty, a w 1951 podnieśliśmy wrak z pomiędzy główek portu i oddaliśmy do rozbiórki i pocięcia. Durni hitlerowcy, bo przecież nie ultra-mądrzy Niemcy, nie pomyśleli, że właśnie dostarczyli biedującej Polsce 400 ton metali kolorowych, 30 000 ton wysokogatunkowej stali, dwie nadające się do remontu turbiny, kilkaset kilometrów kabli, liczne silniki elektryczne i części mechaniczne. Niestety, obawiam się, że większość tego, jak to mieli w zwyczaju, ukradli w ramach "niesienia pokoju i dobrobytu" bolszewicy.

Gdynia również niespecjalnie ucierpiała z rąk sowieckich "wyzwolicieli". Widocznie przyszły rozkazy z góry, że to miasto należy oszczędzić dla przyszłych szczytnych komunistycznych celów, nie tylko ważnych dla tworzonego PRLu.

.....

Natychmiast po opanowaniu Trójmiasta przez rosyjska i polską armię, zamiast narastającego ładu i porządku, zaczął narastać chaos i bałagan.
Gdynia była w dużym stopniu wyludniona. Powoli zaczęli wracać dawni mieszkańcy. Miastem praktycznie rządzili bolszewicy. Tu była ich komenda i tu zgromadzono sporo wojska.
Jednakże jak na ziemię obiecaną zaczęli przybywać ludzie ze wszystkich stron kraju. W tym wielu takich, którzy chcieli tu rządzić i panować.

Bardzo interesująca jest postać podpułkownika Anatola Zbaraskiego. Postać nadal tajemnicza i trudno się w archiwach czegoś więcej dowiedzieć. Nie wiem więc, czy był samozwańczym watażką chcącym posiąść Gdynię, czy może był już skierowany tutaj przez komunistycznych mocodawców.
Tak czy inaczej ppłk Zbaraski, sam z siebie, ogłosił się prezydentem miasta.
Z tego, co wygrzebałem z komunistycznych archiwów, taki wyłania się obraz:

"Do najmłodszych ekip należała grupa operacyjna kierowana przez podpułkownika Anatola Zbaraskiego, gdzie wiek całego byłego oddziału partyzanckiego stanowiącego ekipę nie przekraczał lat dwudziestu pięciu. Tacy młodzi ludzie z dużym doświadczeniem bojowym byli w ówczesnych niebezpiecznych czasach dosłownie na „wagę złota". Dodatkowy ich atut stanowiło dobre uzbrojenie, zgranie całego zespołu oraz duży autorytet kierownika, wyniesione jeszcze z czasów partyzanckich. Podpułkownik Anatol Zbaraski był niezwykle barwną postacią. Jego przeżycia wojenne i powojenne uosabiają losy wiciu młodych ludzi wchodzących w skład ekip administracyjnych obejmujących województwo gdańskie, i nie tylko. Na losy te składała się walka zbrojna z okupantem, najczęściej lewicowy rodowód, wielki zapał do pracy, żarliwość ideowa w wiciu przypadkach, przechodząca w rewolucyjną nadgorliwość, i duże ambicje odegrania znaczącej roli w dokonujących się przemianach społeczno-politycznych. Jednocześnie reprezentowali oni niski poziom wykształcenia i brak jakiegokolwiek doświadczenia w pracy administracyjno-samorządowej • Wobec dotkliwych braków kadrowych w okresie tworzenia ekip administracyjnych młodzi ludzie, tacy jak Zbaraski i jemu podobni, byli przydatni, gdyż na tym etapie liczyły się przede wszystkim ideowość, zapał i inicjatywa. Toteż w pierwszych miesiącach po wyzwoleniu ppłk Zbaraski pełnił funkcję prezydenta Gdyni (na którą zresztą sam siebie mianował), a nawet wicewojewody gdańskiego. W miarę jednak postępującej stabilizacji, coraz bardziej zaczęły liczyć się wykształcenie i fachowość, których brak u Zbaraskiego i podobnych mu wielu młodych ludzi spowodował ich odejście z pracy administracyjno-samorządowej. W tych nielicznych przypadkach, gdy kryteria ideologiczne szły w parze z wykształceniem i praktyką, awanse młodych ludzi na wysokie stanowiska w administracji ogólnej następowały w bardzo szybkim tempie "[5] (Pogrubienia moje - jk)

Tak jak szybko się zaczął, tak szybko Dziki Zachód się skończył. Pognano szeryfa Zbarawskiego. Nie wiem tego, ale przypuszczam, że prawdziwi bolszewicy go nie lubili. Przybyli fachowcy.
Świadomie nie napisałem – na szczęście szybko się skończył. Bo ci, co przyjechali sprawować rządy w całym Trójmieście, nie tylko w Gdyni, to dopiero było szambo.
Więc po kolei. Nagle ze strony wojskowej mieliśmy tu Informację Wojskową, część kontrwywiadowczą WSW (Wojskowa Służba Wewnętrzna), Oddział II SG WP (Wywiad podległy Sztabowi Generalnemu) potem przekształcony na Zarząd II SG WP, Zwiad WOP (Wojsk Ochrony Pogranicza). A do strzelania i likwidowania jeszcze KBW – Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Cywile nie byli gorsi – Urząd Bezpieczeństwa, Służba Bezpieczeństwa, czyli całe RBP, MBP, KdsBP i MSW. Oraz oczywiście MO i jej wszystkie formacje. No i prokuratura oraz sądy. Przypomnę, że wówczas sędzią zostawało się nawet bez matury po niedługim przeszkoleniu.

Jezu! Miasta niemal puste, a tu taki nalot obrońców bezpieczeństwa. Przed kim mieli tak bronić? Przecież byli tylko ruscy przyjaciele.
Nie tylko, nie tylko... W Orłowie, dokładnie na przeciwko mojego domu, ukrywał się chyba najbardziej tropiony major Zygmunt Szendzielarz – "Łupaszka". Dorwali go w okolicach Poronina w 1948, i po torturach stracili w 1951. A w Gdańsku pastwili się i również zamordowali sanitariuszkę Danutę Siedzikównę – "Inkę" i ppor. Feliksa Selmanowicza – "Zagończyka".
Czyli bolszewickie żniwa mieli...

Trójmiasto wówczas należało do tak zwanych Ziemi Odzyskanych. W założeniu, każdy był tu elementem niepewnym, jeżeli oczywiście nie zjawił się tutaj wraz ze służbami.

Jednakże nie chodziło tylko, żeby w tym zbiorowisku przybyszy ze wszystkich stron, pojmać podejrzanych i nasycić swoją mongolską żądzę krwi.
Gdynia, przy zrujnowanym Gdańsku i ciągle jeszcze niepewnym losie Szczecina, stanowiła jedyne okno na świat. Dlatego trzeba było tu wszystko ogarnąć i zorganizować tak, żeby nawet wysiusianie się pod płotem było pod kontrolą.

Do odblokowanego portu zaczęły przybijać statki ze świata. Wracali rodacy z emigracji, którzy umknęli przed wojną. Miasto zaroiło się od marynarzy spoza powstającej własnie żelaznej kurtyny.
W końcu zaczęła się odradzać polska flota. Handlowa i rybacka. A to mnóstwo pływających Polaków narażonych na zatrucie jadem kapitalizmu i imperializmu.
Do służb doszlusowały Urzędy Celne, tzw. Paszportówka, Urzędy Skarbowe potrafiące obywateli karać bardzo dotkliwie.
Cały paskudny i potężny aparat represji skoncentrowany na skrawku wybrzeża. Jak nigdzie indziej w PRL.

To, co dla zwykłych obywateli było represją, dla niektórych stanowiło fantastyczne terytorium polowań i napychania brzucha.
Służby mając na uwadze graniczno – miedzynarodowy charakter Trójmiasta, zdecydowały się zbudować tutaj solidny półświatek. Potrzebne były rzesze prostytutek, handlarzy walutami, alfonsów i kombinatorów (obecnie zwanymi biznesmenami).
Trzeba było zapewnić, nieznane w większości miast, nocne lokale i hotele na godziny. A nawet takie głupoty, jak sklepy, zwane nadal kolonialnymi, gdzie można było nabyć całą kontrabandę, jaka przez morze trafiała do portu. Amerykańskie papierosy, nylonowe pończochy, pomarańcze i banany.

W taki sposób z całą premedytacją stworzono w Trójmieście bagno, które szybciutko zaczęło sięgać do kolan. I wytworzył się specyficzny bagienny klimat – smrodek, który zaczął zatruwać wszystko dookoła.
Obudziła się pełną parą chciwość i chęć skorzystania z okazji, bo patrząc wokół, każdy widział, że łatwiej i prościej się bogacić, gdy zapomni się o przyzwoitości, a normy moralne można do woli naginać. Jak to Mistrz powiedział – Hulaj dusza, piekła nie ma.
Służby i urzędy rozgrywały nawet całe grupy zawodowe przeciwko sobie, albo opinii publicznej.
Pamiętamy dobrze powszechną, choć szeptaną opinię o taksówkarzach. Każdy z nich to było przecież "ucho". Czyli donosiciel, który regularnie składał służbom raporty o wszystkich, których przewoził. Rozsiewano też niechęć do tak zwanych "badylarzy".
A z drugiej strony sąsiedzi widzieli, jak jakiś niebogaty znajomy z pobliża, w cudowny sposób, "system gospodarczym" stawiał, jak to wówczas nazywano – "willę".
Mąż w domu często słyszał wyrzuty żony: - Nic nie potrafisz! Osiłkiewiczowa nie dość, że ma kożuch, to teraz futro sobie sprawiła. A ja trzeci rok w tym samym, obszarpanym płaszcu.

Tak to bezpieczniackie bagno zaczęło wciągać coraz więcej ludzi i coraz głębiej ich zanurzając w kręgi korupcji, łapówkarstwa, oszustw i złodziejstwa, co wszystko, dla zabicia wyrzutów sumienia nazywano kombinowaniem. Radzeniem sobie. Załatwianiem sobie.

Do chciwości szybko dołączyła zawiść. A to spowodowało rozkwit donosicielstwa. Komisariaty MO, czy Urzędy Skarbowe pęczniały od listów "zaniepokojonych obywateli". W taki to oto sposób trójmiejskie służby miały kontrolę nad wszystkim, co się tutaj działo. I nie dość tego – same inspirowały przestępcze działania. Czyli same też tkwiły w bagnie po uszy, lecz potrafiły znacznie lepiej się w nim poruszać.

.....

Nastał rok 1989. Okrągły Stół... Transformacja... Narodowy trybun Wałęsa. Mądrzy i zatroskani intelektualiści... Gieremek... Mozawiecki. Młodzi bohaterowie – buntownicy – Michnik i Kuroń.
Naród zawył z zachwytu. Mamy wolność. Mamy ZACHÓD !
Piękny teatr. Spektakl dla naiwnych i łatwowiernych.
Służby na marnych pensyjkach agentów i z ukradzionym majątkiem teraz mogą rozwinąć skrzydła – majątek całej Polski stoi w zasięgu ich lepkich łapek.
Pierwsze lata rankingów "10 najbogatszych Polaków" to sami ludzie służb, agenci i współpracujący. Grobelny, Kulczyk Solorz, Czarnecki.
Teraz to dopiero "Hulaj duszo, piekła nie ma".
Jest kapitalizm, nasza republika bananowa i my, my służby rządzimy. Te głupki myślały, że teraz Polska będzie dla nich.

......

Nie znanym opinii publicznej faktem, choć fachowcy dobrze wiedzieli, było to, że te wszystkie służby ze sobą nie współpracowały. Powiedzieć – rywalizowały, to za mało. One na każdym kroku podkładały sobie świnię.
Wojskówka gardziła cywilami z esbecji. Od samego początku PRLu. A po transformacji jeszcze bardziej. Gorzej jeszcze było: jeden departament walczył z drugim. Kontrwywiad nie lubił wywiadu. Jedni drugim podkradali agentów. A często jednego figuranta (osobę w zainteresowaniu służb) rozpracowywały niezależnie trzy różne służby specjalne RP.
Tak było i jest do tej pory.
U cywilów podobnie – ABW jest "niechętne" CBŚP. A obie razem raczej nie cierpią CBA. A wszystkie trzy służby ze sporą pogardą patrzą na "krawężników" z Policji. Koordynator, dzisiaj Kamiński, ma twardy orzech do zgryzienia.
Były (?) agent Jarek Pieczonka, popularny nie tylko na wybrzeżu jako Miami, który podobno teraz strzela do piratów na Morzu Arabskim, powiedział, że tak właściwie to nie jest pewny dla jakich służb pracował, gdy zlecono mu opiekowanie się "Grubym Rychem", czyli również gościem z grupy "Najbogatszych Polaków", Ryszardem Krauze. Oczywiście zasłużonym Gdynianinem. Taki w tych służbach panuje burdel. Nie wie lewica, co robi prawica. A wszyscy chciwi, że hej.

.....

Jeżeli trójmiejskie bagno sięgało uczestnikom kąpieli borowinowej po pachy w czasach komuny, to po transformacji przykryło wszystkich aż po wysoko upięty kok i czasami widać było tylko bąbelki o dziwnym zapachu.
Praktyczne spadkobiercy komuszej wojskówki i służb cywilnych stworzyli tutaj, między Tczewem i Wejherowem, albo Puckiem, świat równoległy jak w Matriksie. Ciężko się było połapać, bo dla zmylenia i zatarcia śladów kreowali rzeczywistość dla malutkich.
Sam nie raz dałem się na to nabrać.
Weźmy choćby tak demonizowanego Nikodema "Nikosia" Skotarczaka. Służby specjalnie dla opinii publicznej zrobiły mu czarną legendę. To ojciec chrzesny i twórca polskich organizacji mafijnych - szeptali – bzdura, ale pasuje, bo na dodatek nie żyje od strzału w głowę z bliskiej odległości. A śniadający z nim "Kura" dostał tylko postrzał w kolano, więc spokojnie mógł zakładać Towarzystwo Ubezpieczeniowe "Hestia".
Nikoś był specjalistą od kradzieży samochodów na zachodzie, a jego autami jeździli z dumą trójmiejscy notable i prawnicy, a nawet najwyższy w tym obszarze hierarcha kościoła. Tani, wypasiony wózek każdy przecież chętnie za półdarmo zakupi. Ale Skotarczak to nasz Al Capone? Albo fimpwy Don Corleone? Wolne żarty.
Naprawdę tłuste bysie mają się dobrze zajadając teraz pajdę z pasztetową. Jeszcze dzisiaj starsze, rozmodlone babcie całują w rękę dobroczyńcę.

.....

Chciwość w Trójmieście miała się tak dobrze, bo cały system mafijny tutaj, który może nie jest sformalizowany na modłę sycylijską, czy rosyjską, a nawet albańską, cieszy się absolutną bezkarnością.
Mamy w tej oryginalnej odmianie mafii opiekę służb specjalnych, skorumpowanych polityków, ludzi nauki i ludzi kościoła, szemranych biznesmenów i zwykłych bandziorów, sędziów, prokuratorów i adwokatów, szefów z administracji, a także z policji. Cóż więcej potrzeba, jeżeli władza RP nic tu nie może zrobić. Nawet stu Herkulesów nie wyczyściłoby tej stajni Augiasza. A Jarosław Kaczyński, albo szeryf Ziobro, na Herkulesa nie wyglądają.

Więc leci tutaj ten film akcji, raczej nie hollywoodzki, a rumuński, bez krępacji specjalnej i nie zasuniętej kurtynie.
Ex-premier Tusk, na bezczelnie, bo nie wierzę, że nic nie wiedział, zatrudnia syna w szemranym miejscu, związanym z aferą Amber Gold. Mąż popularnej posłanki, podpory PiSu w tym terenie rozbija się helikopterem. Zamordowany (?!) prezydent Gdańska Adamowicz nie może się doliczyć swoich kont bankowych i liczby mieszkań, które uzyskał z dilu z deweloperami. Były mąż córki śp. Lecha Kaczyńskiego bezczelnie otwiera kancelarię prawną, choć ma zakaz. A ciągle prezydent Sopotu Karnowski ustala z deweloperem łapówkę, jaką dostanie, gdy pójdzie mu na rękę – co słyszymy na nagraniu – cóż z tego, sąd to olewa. Admirałowie i komandorzy na całego handlują paliwami, kombinują i mieszają ropę, no po prostu zamieniają wodę w wino. Urząd Morski, który mimo usiłowań ostrzeżenia Nowogrodzkiej jest teraz głównym inwestorem przekopu Mierzei Wiślanej, mimo, że prokuratura już węszy w sprawie poprzednich przekrętów. Dzielny związkowiec i poseł Janusz Śniadek też nie ma szczęśliwej miny. A rektor Uniwersytetu Gdańskiego ma fajne i atrakcyjne tereny uczelni, więc po co kampus studenckiej bidocie, jak można zabawić się w deweloperkę i fajne chaty z wypasionymi apartamentami postawić. A jakie wystawne gadżety – złote i diamentowe, ostentacyjnie demonstrowane publicznie, nosił śp. ksiądz Jankowski – legenda Solidarności. Prezydent Gdyni dr. Wojciech Szczurek wreszcie pozbył się balastu, który przygniatał tego schorowanego człowieka do ziemi, a czym było jego marzenie – gdyńskie lotnisko w Babich Dołach, w którym utopił 100 milionów pieniędzy miasta. Syndyk wreszcie to sprzedał za 8 mln. 666 tyś. złotych jakimś magazynierom z odległej Białej Podlaskiej [7]. Kurcze, gdybym na boku miał wolne 10 mln. To sam bym to kupił. Dla wnuków.

Banki oszukują i okradają klientów. Deweloperzy to już nie powiem. Międzynarodowe sieci sklepów sprzedają mięso z robakami i kawę specjalnie dla Polaków, prawdopodobnie z tzw. zmiotek poprodukcyjnych. Prawnicy nie są dla zwykłych ludzi z 400 złotowym kosztem 20 minutowej konsultacji. A lekarze i dentyści?
Chciwość, chciwość, chciwość. Bez umiaru, bez uczciwości, za każdą cenę.

Jakiego Nobla powinny dostać polskie, tajne służby? Przecież Trójmiasto to majstersztyk. Dzieło na miarę epoki. Tu właśnie upadły komunizm rozkwitł jak kwiat kaktusa Królowa Jednej Nocy.

Ps. A tytułowy sex? Może całkiem słusznie ktoś zapytać. Otóż też już przez chciwość został pożarty. To teraz już tylko szybki biznes.
Proszę tylko wejść na jakąkolwiek stronę typu xxx, a usłużne Google natychmiast przekażą twoją lokalizację i otrzymasz ekspresową informację – "Gorące panienki o 15 minut od ciebie już czekają". Choćbyś faktycznie znajdował się na środku Pustyni Błędowskiej.
.
[1] https://www.gdansk.pl/urzad-miejski/biuro-prezydenta/historia-hanzy,a,1683
[2] https://deon.pl/wiara/co-oznacza-chrzescijanski-paradoks-ubostwa,143586
[3] C:\Users\User\Downloads\10_J.Wlodarczyk_Bankowosc_islamska....pdf
[4] https://www.graptolite.net/Facta_Nautica/battleships/Gneisenau.html
[5] http://bibliotekacyfrowa.eu/Content/58114/64195.pdf
[6] https://www.facebook.com/JaroslawPieczonkaMiami/
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

05-12-2020 [11:52] - Zygmunt Korus | Link:

Brawo!!!

Obrazek użytkownika jazgdyni

05-12-2020 [12:34] - jazgdyni | Link:

Dzięki

Trzymaj się Zygmuncie.

Obrazek użytkownika Jabe

05-12-2020 [12:24] - Jabe | Link:

Dla bolszewików ubóstwo mas również było cnotą. Wciąż niektórzy uważają zarobek za coś niegodnego i podejrzanego.

Obrazek użytkownika jazgdyni

05-12-2020 [12:58] - jazgdyni | Link:

Słuszne spostrzeżenie. Wobec ich hasła - religia to opium dla mas

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

05-12-2020 [13:35] - NASZ_HENRY | Link:

Sex jest w "Zatoce Sztuki" ☺
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

05-12-2020 [15:36] - jazgdyni | Link:

Jest, jest. Lecz to głównie dla przybyszów i stałych gości z warszafki. Są też wyspecjalizowane instytuty do obsługi Skandynawów, albo Filipińczyków. Ale to już wszystko czysty biznes.

Obrazek użytkownika Lech Makowiecki

05-12-2020 [16:51] - Lech Makowiecki | Link:

   ZBRODNIA  I  KARA (I)

A kiedy wiatr historii sypnął piachem w oczy –
Naród nasz w pacht oddano bestiom i swołoczy...

Gdy pół Polski zajęła zaraza czerwona,
Drugą zaś jej połowę wzięła szwabska wrona –
Antydekalog nastał. Wyzuł nas z wolności.
Nie było już ni Dobra, ni Sprawiedliwości...

Wtedy Zło się rozlało, mocne kłamstwa siłą;
Na ziemi, krwią zroszonej – zakwitły mogiły...

W ten czas butni mordercy – pewni bezkarności  
Folgowali swym zbrodniom, bestialstwu, podłości.
Tak poddano nas próbie, pełnej okrucieństwa,
Byśmy sens odnaleźli. Nadzieję w zwycięstwo...

I Naród się podźwignął... Ktoś tchnął w ludzi wiarę...
Armia Krajowa walczy! Gdzie zbrodnia – tam kara...

Gdy pierwszy Polak, patrząc w oczy kata swego,
Rzekł: „W imieniu Polskiego Państwa Podziemnego
Na śmierć cię dziś skazuję poprzez rozstrzelanie!”
Przywrócił tym normalność: grzechów rozliczanie...
Oprawcy zrozumieli, że to nie zabawa,
Że zbrodnia rodzi odwet. Nikt nie jest nad prawem!

                                ***
Wojna się wypaliła, czerwoni wygrali...
Terrorem karki zgięli... Sędziów – rozstrzelali...
Cała armia zaprzańców najeźdźcę wspierała;
Kula w łeb bohaterom! Okupantom – chwała!
Jednak ten, co nie wierzył w sądy ostateczne,
Gdy się już zestarzeje – drży o swoją wieczność...

Tak! Zbrodniarz zwykle tchórzy, gdy padół ten żegna.
Iluż – na łożu śmierci – z Bogiem chce się jednać?
Ilu z nich przeznaczenie swoje chce oszukać?
Zmyć spowiedzią krew ofiar? Do raju zapukać?...

                                 ***
Łotr na krzyżu – skruszony – żałował za grzechy...
Zdrajcy nie czują skruchy! Zmarłych ranią śmiechem...
Łotr na krzyżu – zbawiony – z Bogiem się pojednał.
Zdrajcy Boga chcą okpić... Im jest wszystko jedno!

Jest coś, czego się boją... I jedynie tego!
To: „W imieniu Polskiego Państwa Podziemnego...”

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

05-12-2020 [18:10] - jazgdyni | Link:

Cześć Lechu

Pasja i poczucie sprawiedliwości zamienione w piękne słowa.

Chylę czoło.

Obrazek użytkownika Adam66

05-12-2020 [18:02] - Adam66 | Link:

Świetnie opisane, dodać tylko należy, że ten opis praktycznie pasuje do każdego większego miasta i to nie tylko na terenie Polski.
Pozdrawiam. 

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2020 [02:30] - jazgdyni | Link:

O nie. Pozwolę się nie zgodzić. Nie ma w Polsce takiego drugiego miasta, choć myślałem o Warszawie, które nie dość, że opanowane przez służby specjalne (to faktycznie było wszędzie), wytworzyłoby taki klimat i tak wielką reakcję społeczną. Jak pisałem, musiało tak być, bo Gdynia była jedynym tak szerokim i ruchliwym <<przejściem granicznym>>, gdzie od początku "polskie" mieszało się z "zachodnim kapitalizmem".
Istnieje nawet w nauce (socjologii) i też w literaturze pojęcie/kategoria <<miasto portowe>>.

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2020 [02:34] - jazgdyni | Link:

O nie. Pozwolę się nie zgodzić. Nie ma w Polsce takiego drugiego miasta, choć myślałem o Warszawie, które nie dość, że opanowane przez służby specjalne (to faktycznie było wszędzie), wytworzyłoby taki klimat i tak wielką reakcję społeczną. Jak pisałem, musiało tak być, bo Gdynia była jedynym tak szerokim i ruchliwym <<przejściem granicznym>>, gdzie od początku "polskie" mieszało się z "zachodnim kapitalizmem".
Istnieje nawet w nauce (socjologii) i też w literaturze pojęcie/kategoria <<miasto portowe>>.

Obrazek użytkownika sake3

05-12-2020 [19:30] - sake3 | Link:

Czy myśli Pan,że mafia,zgnilizna moralna opanowała tylko Gdańsk.To wszystko się dzieje wszędzie i na naszych oczach,całkiem legalnie i funkcjonując jako cnota.Zawsze przecież(jak już przyjęto) mozna o to wszystko oskarżyć PiS i rząd.

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2020 [02:58] - jazgdyni | Link:

Witam

Błędem jest doszukiwanie się tutaj jakichkolwiek konotacji partyjnych. Z przykrością podkreślę, że u nas przynależność partyjna nie ma najmniejszego znaczenia. Zarówno tzw. niektórzy pisowcy jak i cała reszta sceny politycznej motywuje się wyłącznie chciwością w działaniu. Czy kradzież 60 mln. przez Przemysława M. (sprawę również nagłośniłem na cały kraj), prominentnego działacza PIS w Gdańsku, nie świadczy, że bagno Trójmiasta nie ma politycznych barw? A tutejszy system dba o swoich i sprawa ta toczy się jeszcze wolniej i jeszcze ciszej niż Amber Gold.
Zgnilizna moralna została wszystkim zaszczepiona w PRL. Jedni znaleźli siłę by to zwalczyć, a inni z dziką radością rzucili się w wir uciech, jakie to niosło. Gdyby Pani zobaczyła ekscesy i szaleństwa, jakie tutejszy światek wyczyniał pod egidą syna premiera Jaroszewicza i jego przyjaciela, kulomiota Komara.

Proszę uwierzyć - tu było inaczej. Wielu gości miało R-ki w kieszeni.

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2020 [05:37] - jazgdyni | Link:

Żeby uzmysłowić i bardziej uwiarygodnić potęgę służb specjalnych wczoraj i dzisiaj, posłużę się gruntem warszawskim.

W tak potężnych i ważnych firmach m.in. handlu zagranicznego tak wyglądała sytuacja na szczycie:
UNIWERSAL - Szef - Dariusz Przywieczerski ( TW Grabiński). Służby ulokowały 19 współpracowników.
ELEKTRIM - Służby miały na górze 24 współpracowników.

A obie te firmy wzięły udział w tworzeniu spółki POLSAT MEDIA SA, agenta służb Zygmunta - wielu nazwisk - Kroka, Podgórskiego, Solorza, Żaka.

Źródło: "Resorowe dzieci, BIZNES" rozdz 7, str 334.

Tak więc dwie potęgi TV w Polsce - TVN i Polsat, to wyłączne dzieło służb specjalnych.

Obrazek użytkownika cyborg59

06-12-2020 [14:40] - cyborg59 | Link:

Przypominam!
Szef wszystkich szefów pan Jarzyna - był ze Szczecina.

Obrazek użytkownika Tomaszek

06-12-2020 [17:00] - Tomaszek | Link:

Wszystko gra . Szczecin to nie stacja kolejki w górach , tylko miasto portowe .

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2020 [17:05] - jazgdyni | Link:

I pomnika Bismarcka wreszcie nie ma.

I tak, to miasto portowe.

Obrazek użytkownika cyborg59

07-12-2020 [09:45] - cyborg59 | Link:

Dalej stoi Wieża.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wieża_Gocławska
Mało kto używa nazwy "Gocławska" (nazwa dzielnicy - Gocław), niestety dalej Bismarcka.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-12-2020 [01:29] - jazgdyni | Link:

Cybie

Nie bądź zazdrosny o miejsce. Szczecin był traktowany na jeszcze innych zasadach niż Trójmiasto. To strefa zapalna i do ewentualnych negocjacji. Pamiętasz przecież, kiedy wreszcie zdecydowano, że to jest Polska. I potem jak budowano mieszkańców Szczecina.
Było nieco inaczej, choć te same diabły mieszały.

Czym się

Obrazek użytkownika cyborg59

07-12-2020 [10:33] - cyborg59 | Link:

Odrobiłeś lekcję!
Zdecydowana większość naszych współbraci historii Szczecina nie zna. Rabunek przez armią radziecką, ale i rozbieranie miasta na cegłę do odbudowy stolicy. Rezerwa portowa (robotnicy rozładunkowi [ształerzy]), prawie w stu procentach powstańcy i jeńcy którzy nie mieli do czego wracać i zakotwiczyli w Szczecinie. 
Czy w Trójmieście rezerwę portową wzywano komunikatami radiowymi ? U nas podawano : statek, nabrzeże, wzywany zespół. Prawdę mówiąc, zespoły były bardzo zamknięte, często zachowywały strukturę oddziałów wojskowych z których pochodzili wracający żołnierze. Całe kwartały miasta zasiedlone były niby cywilami sowieckimi. Niedaleko mnie był szpital radziecki wraz z osiedlem personelu. Jeszcze w latach siedemdziesiątych były tam okna zamalowane do połowy białą farbą olejną, lub zaklejone gazetami !
IPN powinien ostro pracować. Nie widzę tego.