W krainie złudzeń i złudzenia

(Nie tylko) o Muzeum holografii w Paryżu
Hologramy kojarzą się zwykle z błyszczącymi, mieniącymi się nadrukami na pocztówkach. Ale niekoniecznie tak to wygląda.
Po wejściu do przyciemnionego pomieszczenia przeżywa się szok. Pod ścianą muzeum stoi Louis Armstrong i gra na trąbce. Policzki wydymają się, przymruża oczy, a gdy podejść bliżej, wyjmuje trąbkę z ust i uśmiecha się. Nie, nie jest to cały prawdziwy muzyk, choć jak żywy, to jakby część jego tułowia zanurzona w czymś w rodzaju świetlistego akwarium. Ale twarz, ruch, blask metalowej trąbki – wszystko daje totalne złudzenie rzeczywistości.
Paryskie muzeum holografii, w Forum des Halles, to kilka niewielkich, pozbawionych okien salek. W wąskich strumieniach białego światła wiszą tam jakby w powietrzu niezwykłe produkty nauki i sztuki XX wieku – hologramy. Z fotografią hologram ma tyle wspólnego że chodzi o obraz przedmiotu, do którego zarejestrowania potrzebna jest światło lasera i płyta światłoczuła. Hologram niekiedy nazywają fotografią trójwymiarową, jednakże przewyższa ją wielokrotnie jakością. Zrobić hologram to nałożyć na pamięć płyty wrażliwej na światło wszystkie sygnały świetlne wysyłane przez obiekt.  Zasadę tę w 1947 r. wymyślił amerykański uczony pochodzenia węgierskiego, Denis Gabor, ale zrealizować jego pomysł udało się dopiero w 1960 roku, po wynalezieniu lasera. Efekt jest niewiarygodny – w wielu wypadkach widz ulega złudzeniu prawdziwości przedmiotów, które można obejrzeć z boków i od spodu, a niekiedy nawet w ruchu.
Przedmiot przedstawiony na hologramie pozornie nie jest ograniczony płytką, na której został zapisany jego obraz – niektóre elementy wystają najwyraźniej na zewnątrz. Oto hologram pingpongisty uderzającego piłkę. Piłeczka leci i 99% osób uchyla odruchowo głowę…
Na prawdziwym z szklanym stoliku stoi zholografowany kieliszek i talerzyk z kostkami lodu a nad nim zwisa w powietrzu przechylona butelka koniaku. Widać wylewającą się strużkę alkoholu, kieliszek napełnia się złotym płynem. Wrażenie jest tak nieodparte, że szklany blat stolika jest pokryty śladami palców – zwiedzający muzeum sprawdzali dotykiem, czy to wszystko może być tylko złudzeniem.  Na stole, pod szkłem, leży „jak żywa”  głowa starego Indianina z przymkniętymi oczami. Kiedy widz zbliża się, Indianin pociąga nosem, otwiera oczy i z niesmakiem wodzi wzrokiem za intruzem. Tancerka w rogu pokoju obraca się, gdy ktoś wchodzi do sali i wyrzutem nogi niemal uderza go w nos. Mało kto zapanuje jak odruchem cofnięcia się przed jej stopą w baletce. 
Hologramy dają całkowite złudzenie autentyczności przedstawionych przedmiotów. Stanowić to może w przyszłości o ich niezwykłej przydatności, zwłaszcza dla muzeów. W każdym miejscu naszego globu może przecież znaleźć się dowolny przedmiot w postaci hologramu. Naturalne w barwie, trójwymiarowe, idealnie oddające wygląd faktury eksponaty, dostępne dotychczas tylko w niektórych muzeach, mogą znaleźć się wszędzie. Znikają problemy z wilgotnością i temperaturą salach muzealnych, z ceną eksponatów i ich unikatowością. Można by też wszędzie oglądać dzieła sztuki zamknięte dotychczas w sejfach kolekcjonerów. Na razie nie jest to możliwe z powodu ceny jednego hologramu sięgającej paru tysięcy dolarów.

Reportaż z Paryża 1992. Tekst ukazał się w piśmie „Spotkania” z 23 lipca 1992
===========================================================================
20 lat temu Muzeum Holografii w centrum Paryża już nie istniało. Wejście tutaj było bardzo drogie, ale mimo to muzeum cieszyło się powodzeniem. Zachwycające swoim wyglądem i naturalnym ruchem eksponaty również były bardzo drogie, może za drogie, by tworzyć i utrzymywać taką wystawę.
Nie słyszy się już o holografii. Wielu jednak pamięta te postaci, niemal żywe, jakby za przejrzystą zasłoną wody czy przydymionego szkła, prawdziwe, doskonałe, rzeczywiste. Gdyby tak podłożyć jeszcze dobry dźwięk…
Kto wie, kto się tymi zjawiskami jeszcze zainteresował, kto i dlaczego zlikwidował paryskie Muzeum, dla kogo to się okazały idealne wynalazki. Kiedy słyszę wyznanie Lecha Wałęsy, że rozmawiał z kosmitami, wyznanie tak żywe, tak autentyczne, tak pełne szczerości… Przychodzi mi wtedy na myśl grający na trąbce Louis Armstrong jak prawdziwy, nóżka baletnicy przed samym nosem, piłeczka, przed którą też się uchyliłam i wisząca w powietrzu butelka z lejącym się koniakiem z Muzeum Holografii. One przychodzą mi wtedy na myśl.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

09-04-2020 [22:22] - Jabe | Link:

Oj, mamy ci „holograficzną” politykę.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

09-04-2020 [23:37] - wielkopolskizdzichu | Link:

To muzeum upadło ponieważ obecna technika pozwala na znacznie bogatszą złudę kontaktu z rzeczywistością. Okulary 3D, spektakle na lotniskach potęg naftowych, czynią z eksperymentu opisywanego przez Panią Bochwic teatrzyk kukiełkowy.

Obrazek użytkownika Teresa Bochwic

10-04-2020 [21:46] - Teresa Bochwic | Link:

W przyszłości postaram się lepiej spełnić Pana oczekiwania.

Obrazek użytkownika tricolour

10-04-2020 [08:36] - tricolour | Link:

A kiedyś były fotoplastikony i lokomotywy na węgiel...

Obrazek użytkownika Trotelreiner

10-04-2020 [08:43] - Trotelreiner | Link:

Szanowna Pani.
Jest Pani nadal w KRRiT do 2022...czy to jest tylko fasada do poboru pieniędzy,czy "coś" jednak robicie?
Od 2005 kiedy to PiS objął władzę...obiecujecie,że "zrobicie porządek z mediami"...repolonizacja,likwidacja niemieckich przekaziorów,prasa...cała jest niemiecka!
Minister Sellin napisał do mnie...cytuję: MAMY GOTOWĄ USTAWĘ MEDIALNĄ!
Po pewnym czasie ja się zapytałem: NO I CO JEST Z TĄ USTAWA?
W SEJMIE? Z W ZAMRAŻARCE? KTOŚ ZGUBIŁ NA SCHODACH?
*******************************************************************************
Minister odpisał: W koszu na śmieci..."są teraz ważniejsze sprawy"?

Wymiana maili na tym sie skończyła....przynajmniej jakaś była...a to w tym europejskim kraju...CUD!

Ma Pani jakies wiadomości?

Bolek...przecież to przeszłość!!

Obrazek użytkownika Teresa Bochwic

10-04-2020 [21:36] - Teresa Bochwic | Link:

Zajmujemy się innymi sprawami, niż min. Sellin, w ogóle nie prasą, tylko mediami elektronicznymi. Udzielamy koncesji, prowadzimy politykę na temat tzw. ładu medialnego. KRRiT nie ma możliwości wnoszenia ustaw, choć złożyła w Sejmie liczne projekty nowelizacji tej bardzo nieaktualnej już ustawy, leżą tam od dłuższego czasu. Ustawa ogranicza nasze działania koniecznością współpracy z Prezesem Rady Ministrów, jeżeli chodzi o naszą politykę w wielu kierunkach. Odsyłam do ustawy.
Poza tym stwierdzam, że nadal jest pan dość niegrzeczny.

Obrazek użytkownika paparazzi

11-04-2020 [01:01] - paparazzi | Link:

No to zgoda na biurokracje a innych nacisków czy nagłośnień nie ma? Tzn. nie ma wyjścia, pat? I tak ze wszystkim. Media maja być polskie a prawo medialne jak w Niemczech. Ale chyba za dużo wymagam. Pozdrawiam świątecznie, Alleluja.

Obrazek użytkownika mmisiek

10-04-2020 [16:44] - mmisiek | Link:

Dobre pytania. Jest trochę różnych tzw. spiskowych teorii kręcących się wokół podobnych spraw.
No i w sumie to ciekawy koncept - bolki sterowane hologramami...
 

Obrazek użytkownika Teresa Bochwic

12-04-2020 [10:49] - Teresa Bochwic | Link:

Brawo. Pan zrozumiał. Nie o każdym tutaj da się to powiedzieć
Okulary 3D. Phi!!!

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

12-04-2020 [13:40] - wielkopolskizdzichu | Link:

Czyli była to powiastka z ukrytym kluczem, by cenzor nie dostrzegł głębi, a i  zwykli śmiertelnicy też zostali zwiedzeni. Czyżby Pani Teresa ćwiczyła swe pióro na nadchodzące czasy?