18 godzin. Jak nauczyciele Solidarności strajkowali o szkołę

Rozmowy z Ministerstwem Oświaty i Wychowania na temat naprawy oświaty i statusu nauczycieli gdańska Solidarność nauczycielska rozpoczęła 27 września 1980. Postulaty nauczycieli i wyniki rozmów przekazywano na bieżąco do MKS Stoczni Gdańskiej i do Komitetu Założycielskiego NSZZ Solidarność, jako gwarantów poparcia społecznego. Gdańska Komisja Oświaty kładła nacisk na to, by zawierane porozumienia dotyczyły całego kraju. W rozmowach uczestniczyli gdańscy solidarnościowi działacze oświatowi: Roman Lewtak, Zofia Madej, Antoni Mucha, Danuta Nowakowska, Krystyna Pieńkowska, Justyna Rogińska, Jerzy Roman, Danuta Witowska i Andrzej Zieliński, oraz doradcy – Regina Dudkowska, Krystyna Ruchniewicz i Wiesław Wcisło, a jako wsparcie ze strony robotników – Henryk Jagiełło, przedstawiciel gdańskiego MKZ NSZZ Solidarność.
Władze państwowe reprezentowała Komisja Resortowo-Wojewódzka: minister oświaty Krzysztof Kruszewski, wiceministrowie Czesław Banach i Bolesław Dylak, dyrektorzy departamentów w MOiW: Jerzy Skorowski, Tadeusz Morawski, Ludwik Rzewuski i Bolesław Ryguła, przedstawiciel Komisji Planowania przy Radzie Ministrów Jan Wieczorkowski, wicewojewoda gdański Włodzimierz Koenig oraz kurator gdański Aleksander Nawrot i wicekuratorzy: Elżbieta Kraska, Ryszard Seyda i Stefan Stasiak.
Oświatowa Solidarność zebrała 400–600 wniosków o naprawę sytuacji nauczycieli, które napływały od pracowników oświaty na Wybrzeżu, a potem z całego kraju. Rozmowy były trudne, trwały wiele dni, ministrowie konferowali ze związkowcami, a potem wyjeżdżali do Warszawy, prawdopodobnie na konsultacje z „górą”, czyli z wszechwładnym Wydziałem Nauki i Oświaty KC PZPR, którego kierownikiem był wówczas Jarema Maciszewski. Pierwsze rozmowy nie doprowadziły do żadnych ustaleń.
Zjazd Założycielski Komisji Koordynacyjnej Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność
12 października 1980, w przeddzień zebrania, na którym rozwiązał się warszawski związek NSZZPNTiO, w Gdańsku odbył się ogólnopolski zjazd delegatów kół oświaty i wychowania z 12 ośrodków z całej Polski. Przewodniczył obradom Roman Lewtak. Już we wrześniu powstała tu Komisja Komitetu Założycielskiego NSZZ Nauczycieli i Pracowników Placówek Oświatowo-wychowawczych.
Warszawskie środowisko reprezentowała delegacja w składzie: Anna Sucheni-Grabowska, Maciej Jenike, Zofia Skórzyńska, Stefan Starczewski i Maria Zawilska (psycholog, kierowniczka przedszkola). Starczewski na zjeździe wszedł w skład KKK OiW NSZZ Solidarność. Celem zjazdu było powołanie ogólnopolskiej struktury nauczycieli. Delegacja warszawska kładła nacisk na konieczność rozszerzenia działalności nowej organizacji o kwestie zreformowania dydaktyki i reformy szkolnictwa oraz wskazywała potrzebę powołania odpowiednich zespołów ekspertów.
W tym czasie do Solidarności w Gdańsku wstąpiło już 80 proc. nauczycieli, ale w innych regionach było ich znacznie mniej. Na zjeździe MKZ gdański otrzymał więc mandat do prowadzenia rozmów z MOiW w imieniu całego środowiska nauczycielskiego. Powołano Krajową Komisję Koordynacyjną Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność, której przyznano prawo prowadzenia rozmów z odpowiednią komisją resortową. Wystosowano list do Ogólnokrajowego Zjazdu Związku Nauczycielstwa Polskiego, w którym zastrzegano, że nauczyciele zrzeszeni w Solidarności nie uważają już ZNP za reprezentanta swego środowiska.
Na zjeździe postanowiono powołać stałą Komisję do oceny programów szkolnych i do pracy nad nowelizacją Karty Nauczyciela. Za warunek podjęcia rozmów uważano zgodę MOiW na wstrzymanie reformy oświaty. Trzy następne postulaty brzmiały:
1. MOiW wystąpi do Sejmu z wnioskiem o podwojenie nakładów na oświatę z 3,3 proc. do 6,6 proc. dochodu narodowego,
2. W ciągu dwóch lat obowiązkowe obciążenie dydaktyczne nauczycieli zostanie obniżone do 18 godzin lekcyjnych tygodniowo,
3. Szkoły zyskają autonomię wobec władz politycznych i dokona się rewizji programów nauczania.
Dodatkowo stanęła na zjeździe sprawa wypłaty „wałęsówki”. Gdy Solidarność wynegocjowała ten dodatek drożyźniany, robotnikom wielkoprzemysłowym zaczęto wypłacać go natychmiast po zakończeniu strajków, już we wrześniu 1980 roku. Władze zwlekały jednak z wypłaceniem go słabszym branżom, m. in. nauczycielom i służbie zdrowia.
Gdańsk przygotował na zjazd gotowy pakiet żądań, uzupełniony o postulaty nauczycieli ze Szczecina. Delegaci przegłosowali je jako postulaty całego środowiska oświatowego w Polsce. Łącznie było ich 148. Wśród 148 postulatów gdańskich 17 punktów poświęcono problemom strategicznym i uspołecznieniu oświaty oraz decentralizacji decyzji, 15 – organizacji szkół, 9 – kształceniu nauczycieli, 10 – problemom dzieci. Blisko 100 postulatów dotyczyło poprawy warunków pracy i płacy nauczycieli i pracowników oświaty. Nie zapomniano o innych pracownikach placówek oświatowych, nawet o woźnych i palaczach. Dla reformy programowej istotne były postulaty nr 4, 9 i 10.
Postulat nr 4 mówił o konieczności zweryfikowania podręczników i programów szkolnych do historii i literatury. Postulat ten dał początek długotrwałym negocjacjom programowym Solidarności, obejmującym później praktycznie wszystkie przedmioty szkolne i koncepcję wychowywania dzieci i młodzieży.
W postulacie nr 9 żądano natychmiastowego wstrzymania realizacji reformy szkolnej i poddania jej zasad ogólnonarodowej dyskusji. W postulacie nr 10 żądano powołania komisji do nowelizacji Karty Praw i Obowiązków Nauczyciela (tzw. Karty Nauczyciela). Nowelizację tę solidarnościowa Komisja Oświaty chciała widzieć już na wiosennej (w 1981 roku) sesji Sejmu, bo obowiązująca Karta Nauczyciela miała charakter ustawy sejmowej. Rozmowy na ten temat i prace wspólnej Komisji rozpoczęły się jednak dopiero latem 1981 roku. Ostatecznie nową Kartę Nauczyciela uchwalił Sejm w styczniu 1982, już po ogłoszeniu stanu wojennego.
Niektóre postulaty dotyczyły przywrócenia albo po prostu realizowania przysługujących nauczycielom praw. Np. w postulacie nr 81 żądano, aby nauczyciele mieli pierwszeństwo wyjazdów do nauczycielskich sanatoriów i domów wczasowych oraz prawo do korzystania z Domu Nauczyciela w Warszawie. Pod postulatem zaznaczono stanowisko MOiW: Postulat jest słuszny. W postulacie nr 142 żądano przyznawania nauczycielom dodatkowej powierzchni mieszkalnej (pokoju), co Karta Nauczyciela z 1972 roku teoretycznie gwarantowała im, jako osobom pracującym również w domu i posiadającym bibliotekę. W Polsce w tym czasie mieszkania nie znajdowały się na rynku, przydzielały je po opłaceniu różnych kaucji i wkładów tzw. spółdzielnie mieszkaniowe lub państwo (władze komunalne lub zakłady pracy). Obowiązywała wówczas tzw. norma mieszkaniowa, zgodnie z którą małżeństwo z jednym dzieckiem miało prawo „otrzymać” od państwa (dodajmy – po kilkunastu latach oczekiwania i po wpłaceniu pokaźnej kwoty pieniędzy) dwa pokoje z kuchnią o łącznej powierzchni ok. 38 m kw., w którym najczęściej musiało już pozostać mimo powiększania się rodziny. Działacze oświatowi zwracali uwagę, że biurko z odpowiednią ilością regałów na książki to warsztat pracy nauczyciela i odebranie nauczycielowi prawa do powierzchni, na której mógłby ten swój warsztat ustawić, porównywali z odebraniem robotnikowi miejsca, na którym w fabryce ustawia się obsługiwaną przez niego maszynę. Postulaty formułowano najwyraźniej pospiesznie; są one chaotyczne; drobiazgi mieszają się ze sprawami wagi strategicznej. Wtedy jednak nie było czasu na dopracowywanie tekstu. „Chodzi oto, żeby nie dać im złapać tchu” – mawiali o swoich rządowych rozmówcach robotnicy i inni pracownicy. Panowało powszechne przekonanie, że im więcej się zażąda, tym więcej się uzyska. A Ministerstwo Oświaty z kolei najwyraźniej otrzymało od partyjnych mocodawców instrukcję działania drogą uników i odwlekania decyzji.
Ogólnopolski strajk okupacyjny nauczycieli w Gdańsku
W miarę przebiegu rozmów widoczne stawało się rosnące zniecierpliwienie negocjujących związkowców. Wstępne postulaty formułowane były ostrożnie, w tonie półproszącym, opatrzone uzasadnieniami. Dopiski Komisji Oświaty Solidarności są już twarde, kategoryczne: „wykonać”. Ludzie powoli zaczynali zdawać sobie sprawę, że ich siła polega na nacisku, a nie na merytorycznej argumentacji.
Rozmowy z MOiW stanęły jednak 12 października 1980 w martwym punkcie. Trzy wstępne postulaty MOiW odrzuciło. Po paru dniach rozmowy znowu podjęto i znowu stanęły w miejscu 18 października. Tym razem to nauczyciele z Solidarności odrzucili rozesłany we wrześniu do szkół ministerialny projekt nowych założeń ustroju szkolnego. Sformułowany w starym, gierkowskim stylu, nie mógł zadowolić zbudzonego z letargu środowiska. Tekst projektu niektóre szkoły otrzymały do zaopiniowania w jednym, dwóch egzemplarzach, i to tylko na jeden dzień! A przecież nie istniały wtedy możliwości swobodnego powielania tekstów, np. dostęp do prymitywnych jeszcze kserokopiarek kontrolowany był całkowicie przez władze.
26 października 1980 KKK OiW Solidarności wysłała do Sejmu apel dotyczący katastrofalnego stanu polskiej oświaty, zawierający żądanie podniesienia nakładów na szkolnictwo. Jak się potem okazało, apel ten utknął w poczcie sejmowej i nie dotarł do rąk posłów z sejmowej Komisji Budżetu i Planowania.
W piątek 7 listopada 1980 wznowiono rozmowy, choć nie było widać perspektyw porozumienia. Co więcej – nauczyciele poczuli się zlekceważeni. Mianowicie premier, do którego wysłali wcześniej list z żądaniem zmian personalnych w MOiW, nawet na niego nie odpowiedział. Postulat zmian kadrowych będzie się zresztą powtarzał przez następne bez mała półtora roku, a premierzy, szefowie komisji sejmowych i sekretarze partyjni będą odpowiadać milczeniem.
W tej sytuacji KKK OiW Solidarności 7 listopada 1980 ogłosiła rozpoczęcie od godz. 16.00 strajku okupacyjnego. Członkowie Komisji Oświaty i Wychowania i nauczyciele (łącznie 64 osoby) postanowili, że nie wyjdą z sali nr 920 w gdańskim Urzędzie Wojewódzkim, w której toczyły się rozmowy z Ministerstwem Oświaty, dopóki nie będzie porozumienia.
Powołano Komitet Strajkowy. W oświadczeniu Solidarności nauczycielskiej czytamy: „Strajk będziemy kontynuować do czasu podjęcia przez rząd konstruktywnych działań w celu poprawy katastrofalnej sytuacji w polskiej oświacie i wychowaniu."
Dla przybliżenia atmosfery tamtych dni przytaczamy fragmenty „Biuletynu Strajkowego”, redagowanego codziennie przez uczestników strajku i rozpowszechnianego na zewnątrz, który w warszawskiej prasie solidarnościowej opublikowała Jadwiga Jantar, naoczny świadek, uczestniczka listopadowego strajku nauczycieli.
„7.XI.1980 r., 9.00 rano. Sala 920 w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku. Po raz czwarty nawiązujemy rozmowy z Komisją  Resortową. Wiceminister Czesław Banach odczytuje formułę odpowiedzi na nasze postulaty, uzgodnioną przez Ministerstwo. Jedno ze sformułowań brzmi: MOiW zobowiązuje się, że w momencie dysponowania przez rząd jakimikolwiek środkami przeznaczonymi na podwyżkę płac, ubiegać się będzie, aby pracownicy oświaty i wychowania stali się grupą zawodową, która w pierwszej kolejności objęta będzie dalszą podwyżką płac. A więc, po miesiącu rozmów, Ministerstwo zobowiązuje się, że „ubiegać się będzie”...
Godzina 9.15. Krótka narada. Przegląd zastosowanych przez nas form negocjacji: 1. List do prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o zmianę kierownictwa resortu MOiW. 2. List otwarty do ministra Kruszewskiego w odpowiedzi na jego artykuł w „Trybunie Ludu” z dnia 13.IX.1980 roku. 3. List otwarty do sejmu PRL. Wszystkie te posunięcia zostały zlekceważone przez władze. Pada propozycja zastosowania środków ostatecznych – okupowanie sali, w której przerwane zostały rozmowy, aż do pozytywnego ich zakończenia. Zarządzamy głosowanie. Wszystkie ręce podnoszą się w górę.
Godzina 9.30. Zapada decyzja zastosowania strajku okupacyjnego w imieniu całego stanu nauczycielskiego w Polsce.
Godzina 10.00. Składamy na ręce Komisji Resortowej informację o podjęciu decyzji strajku okupacyjnego. Minister Banach prosi o godzinną przerwę. Przerwa przedłuża się do dwóch i pół godzin. (...)
 Godzina 15.15. Minister Czesław Banach odczytuje tekst stanowiska resortu. Prosi o przerwanie strajku i proponuje wznowienie obrad 11 listopada. W imieniu Komisji Solidarności odpowiada Roman Lewtak: „Będziemy czekali w tej sali na podjęcie rozmów i rozwiązanie naszych problemów. Oświata i wychowanie nie mogą być uzależnione od sytuacji gospodarczej w kraju. Jeżeli w rodzinie panuje głód, nie odejmuje się chleba dzieciom od ust. Nasz rząd kryzys gospodarczy usiłuje załagodzić oszczędzaniem na oświacie, odbierając naszym dzieciom prawo rozwijania się w normalnych warunkach.”
Godzina 16.15. Dowiadujemy się, że pracownicy służby zdrowia postanowili pozostać w gmachu Urzędu Wojewódzkiego [podjęli oni strajk niezależnie od nauczycieli – TB]. Idziemy do Sali Herbowej; wyjaśniamy swoje stanowisko; witają nas owacyjnie... Wieczorem strajkujących odwiedzili członkowie zarządu gdańskiego MKZ, Lech Wałęsa i Bogdan Lis. „Rozumieją i popierają”. Walka o polską szkołę jest walką o nowe społeczeństwo, o zachowanie tożsamości narodowej, o naszą młodzież – napisano w biuletynie strajkowym. Późnym wieczorem do strajkujących przychodzi jeszcze jeden członek zarządu MKZ, Andrzej Gwiazda. „Długie, nocne Polaków rozmowy”.
Z „Biuletynu”:
„Sobota – 8 listopada 1980. Od rana prawie bez przerwy udzielamy wywiadów korespondentom pism krajowych i zagranicznych. Wizyty kolegów, przyjaciół, po prostu ludzi. Kwiaty. Telegramy, wyrazy poparcia, serdeczne słowa, łzy wzruszenia. Sala udekorowana plakatami wykonanymi przez Danutę Nowakowską. Na tablicy duży, barwny napis: Solidarność, a obok: WYTRZYMAMY; u góry cytaty z Mochnackiego: „Nie rządy lecz ludy są naszymi sprzymierzeńcami”, K.I. Gałczyńskiego: „Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła u ramion a trzęsą się portki pętakom.” [Ballada o trzęsących się portkach, cytat nie dokładny Ń przyp. TB] Cytat z W.I. Lenina: „Państwo policyjne to takie państwo, w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel.” (...).
Niedziela 9 listopada 1980.
Godz. 4.00 rano. Budzą nas dyżurni z dołu informacją, że do nauczycieli przyjechali górnicy. Są to nauczyciele z Jastrzębia. Od tej pory już nie śpimy.
Godz. 7.00. Wszyscy powoli wstają. Kości bolą. Szykujemy śniadanie. Rozmowy, dyskusje. Docierają do nas delegaci Krajowej Komisji Koordynacyjnej Solidarności, którzy przyjechali na kolejne niedzielne spotkanie w Gdańsku.
Godzina 9.00. Uczestniczymy w Mszy Św. transmitowanej przez Polskie Radio [jeden z 21 Postulatów Gdańskich z sierpnia 1980 roku – TB].
Godzina 10.00. Na Osieku [ulica, przy której znajdowała się gdańska siedziba KKK OiW – TB] rozpoczyna się zebranie KKK OiW. Prowadzą je na zmianę kol. kol. Sarzyński, Jagiełło. Atmosfera gorąca. Wszyscy delegaci chcą dołączyć do strajku okupacyjnego. Dyskusje, propozycje pełne emocji trwają cały dzień. (..). Otrzymujemy telegramy, kwiaty, listy, teleksy. Kwiaty przekazane nam w sobotę przesłaliśmy do Kościoła Mariackiego z prośbą o modlitwę.
Godz. 13.00. Służba zdrowia przekazuje nam termosy z zupą; nie jesteśmy głodni, ale gorący posiłek zjadamy z apetytem (..).
Godzina 20.00. Nauczyciele [członkowie KKK OiW, których wojewoda nie chciał wpuścić na teren budynku Urzędu Wojewódzkiego – TB] decydują się okupować przedsionek. Dostarczamy im koce, materace, gorącą herbatę i kanapki. Są zmęczeni, ale gotowi na wszystko, zdecydowani nie opuszczać budynku.
Poniedziałek – 10 listopada 1980.
Godz. 1.30. Mimo zmęczenia bierzemy udział w spotkaniu z Anną Walentynowicz.
Godz. 2.00. Nareszcie możemy się położyć. Spać!!! Z braku miejsca ustawiamy na stołach krzesła, rozkładamy koce na ziemi; trzecia doba protestu za nami.
W dniu 10 listopada w godzinach popołudniowych otrzymujemy telegram od min. Kruszewskiego. Podaje on powody, dla których podniesienie wydatków na oświatę jest niemożliwe w najbliższym czasie z powodu złej sytuacji gospodarczej kraju (..). Ponawia propozycję przyjazdu do Warszawy „kolegów” z KZ nowego związku."
Tyle dzienniczek Jadwigi Jantar.
O pierwszej w nocy 11 listopada 1980 podjęto uchwałę, by nie jechać do Warszawy, i by wzmocnić strajkujących przez dołączenie się kolejnych osób. Komunikat nr 11: „Już 10 dni walczymy o prawa dla naszej młodzieży, o właściwe miejsce dla naszej szkoły. Pozostaniemy tu tak długo, jak długo będzie to konieczne.”
11 listopada po południu przyjeżdża do Gdańska min. Kruszewski i wiceministrowie oświaty. Rozpoczynają się nowe rozmowy. Coraz więcej delegacji z całego kraju przyjeżdża, by na miejscu poprzeć starania Gdańska. Kraszewski wyjeżdża i wraca, wiceministrowie nie czują się „kompetentni. 13 listopada 1980 delegaci strajkujących wyjeżdżają do Warszawy na spotkanie z prezydium Sejmowej Komisji Oświaty i Wychowania. Posłowie obiecali „podjąć działania, by zwiększyć nakłady na oświatę”.
17 listopada 1980 o 5.00 rano strajk okupacyjny nauczycieli zakończył się. Ogłoszono wstrzymanie reformy oświaty, MOiW zobowiązało się podwoić udział oświaty w dochodzie narodowym od 1981 roku, tak by wyniósł on około 7 proc. dochodu narodowego do podziału, stopniowo zmniejszyć obciążenia dydaktyczne nauczycieli oraz od 1 października podnieść z 600 do 850 zł [jak dla wszystkich innych branż – TB] i wypłacić „wałęsówkę” pracownikom oświaty i wychowania. MOiW zobowiązało się też konsultować z Solidarności ą wszystkie swoje zamierzenia. Komunikat nr 13 informował o rozwiązaniu strajku i załączał wielostronicowy Protokół Ustaleń w sprawie 148 postulatów, który stanowił potem podstawę rozliczania rządu. Jednocześnie w gmachu Urzędu Wojewódzkiego zakończyli strajk pracownicy służby zdrowia. Działacze Solidarności uważali to za zwycięstwo wspólnego nacisku. Można jednak przypuszczać, że mógł to być wynik odgórnej instrukcji władz, które zdecydowały, by ustąpić strajkującym.
Oto, co pisała w „NTO" i „Rozmowach” Jadwiga Jantar: „Do strajku nauczycieli, zrzeszonych w Solidarności rzeczywiście doszło, jego zaś skutki będą – miejmy nadzieję – dla polskiej oświaty ogromnie doniosłe. Nigdzie, w żadnej szkole strajk ten nie wywołał zakłóceń w pracy, nie doszło do straty ani jednej lekcji, gdyż wszyscy nauczyciele byli zastępowani przez kolegów z tej samej szkoły, również członków Solidarności. (...)
Jakie wrażenia pozostaną w mojej pamięci jako uczestnika tych niezapomnianych dni?
1. Atmosfera prawdziwej solidarności, o której świadczyły wizyty przedstawicieli dosłownie wszelkich środowisk naszego społeczeństwa.
2. Radość i satysfakcja z poznania wspaniałych ludzi, nauczycieli z Gdańska i z innych rejonów Polski.
3. No i oczywiście kluczowe dwudniowe pertraktacje z ministrem Kruszewskim od godz. 14.20 15 listopada do 5.00 rano 17 listopada. W końcu nie zdarza się codziennie, aby zwyczajny nauczyciel miał okazję przy wspólnym stole dyskutować najważniejsze sprawy polskiej oświaty i przyszłości polskiej szkoły z ministrem oświaty. Stanowiska się ścierały, była to najautentyczniejsza wymiana poglądów (...). Wiele było w tej dyskusji momentów pamiętnych.
(...) Niezapomnianą chwilą była scena podpisywania o godz. 4.30 w nocy ostatecznego porozumienia między MOiW a KKK OiW NSZZ Solidarność. Odbywało się to wobec przeszło 100 nauczycieli z Gdańska i całej Polski. Zapewniali oni łączność z krajem przez cały czas trwania strajku okupacyjnego, jednocześnie sprawując służbę informacyjną. Po wielu poprzednich nieprzespanych nocach przyszli do nas do sali nr 920 chyba około 11.00 wieczorem i trwali czekając na ostatecznie podpisanie porozumienia do godziny 5.00 rano. Można sobie wyobrazić, z jaką mocą brzmiał Hymn Narodowy, śpiewany tuż po podpisaniu i w chwilę potem – Rota" – wspominała Jadwiga Jantar w „Rozmowach”.

Roman Lewtak - nauczyciel gdański, dr nauk humanistycznych, przewodniczący Krajowej Rady Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność w 1980 i 1981 roku, działacz podziemia w stanie wojennym, zmarł 22 października 1987.
----------------------------------------
Teresa Bochwic, "Narodziny i działalność Solidarności Oświaty i Wychowania 1980-1989". Wyd. TYSOL Sp. z o.o, Warszawa 2000.
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

06-04-2019 [17:32] - Ryszard Surmacz | Link:

No właśnie. Nie tak miało być... Postulaty, postulatami, ale wychodzi na to, że rząd ma zapewnić p. Broniarzowi następną kadencję.  Kto tu ma być oburzony? Wystarczy zrobić audyt na temat skuteczności nauczania w szkołach podstawowych i średnich. To tragedia, o której mówią sami nauczyciele.

Obrazek użytkownika Marek1taki

06-04-2019 [18:22] - Marek1taki | Link:

Nie sadzę aby ówczesna reprezentacja zapoznając się z obecnymi podręcznikami na domagała się realizacji postulatu 4tego.
Z innej beczki: od nauczycieli się wymaga, a nie ma postulatów wymagania od kuratoriów, uczniów i rodziców. Ci mają tylko wymagania.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

06-04-2019 [19:49] - Trotelreiner | Link:

Szanowna Pani!
Miałem dwie uwagi do tej notki...ale nie   uzyskały imprimatur...to na NB constans...nie mamy pańskiego płaszcza etc.

Obrazek użytkownika Jan1797

07-04-2019 [10:41] - Jan1797 | Link:

Stosunkowo niedawno przez chwilę dyskusja dotyczyła zwijania oświaty, był to rok 2012.
W atmosferze skandalu dla jednych i porządku dziennego w wypadku pozostałych kilku
znamienitych pedagogów i historyków upomniało się strajkiem głodowym o lekcje w szkołach;
https://wpolityce.pl/polityka/....
Dwie dekady wcześniej przy jednym biurku pracowałem w regionie z „krajówką oświaty”, przyznam
nie zwracałem uwagi na budowane imperium ZNP, gasiliśmy pożary, jak się dzisiaj drwi.
Wspomnienia i wiedzę na temat ZNP, pozostałą z tamtych lat jedynie szczątkowo znaleźć
można tylko tak; https://www.google.com/search?...
Rozumiem, dzisiejsi zawiedzeni stwierdzą, też mogliście budować imperium finansowe
oczywiście odpowiem.
Szanowna Pani przesłanie notki, że zarówno wtedy, jak i dzisiaj część środowiska nauczycielskiego
jest na tyle odpowiedzialna, że nie pozwoli sobie na strajk w środowisku dzieci i wychowanków w trakcie
egzaminów jest słuszna. Po czasie, który pani opisuje, nastąpiły jednak zasadnicze zmiany w zdolności
pojmowania, wolności dyskusji oraz technice przykrywek. Przykładem niech będzie dyskusja pod artykułem
o głodówce z 2012 roku.
Jan