Sędzia do zadań specjalnych, Łączewski za walkę z korupcją skazał na trzy lata bezwzględnego więzienia motywował to tak : zwalczanie korupcji musi odbywać się zgodnie z prawem. Jak mówił, Mariusz Kamiński i jego współpracownicy pogwałcili przepisy Konstytucji i ustawy o CBA.
W aferze sąd skazał również byłego wiceszefa CBA Macieja Wąsika (obecnie członka sejmiku mazowieckiego z ramienia PiS) - na trzy lata więzienia. Skazani zostali także b. dyrektorzy Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorz Postek i Krzysztof Brendel - na kary 2,5 roku więzienia oraz 10-letni zakazy zajmowania stanowisk publicznych.
Ci niewdzięcznicy szef CBA Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik mimo ostrzeżenia, którego udzielił im sędzia Łączewski , dalej są uparci i wczoraj przedstawili złożenia ustawy o przejrzystości życia publicznego.
Jak powiedział swego czasu min Wąsik, woli siedzieć z min. Kamińskim niż być na wolności z panią Sawicką.
Panowie Kamiński i Wąsik, mimo tego, że sędzia Łączewski próbował ich postraszyć dalej są propaństwowcami i dale walczą z państwem teoretycznym, które po sobie zostawiła koalicja PO-PSL.
Podstawowym celem ustawy jest zwiększenie transparentności państwa polskiego i kontroli społecznej nad osobami pełniącymi, niby nic a wszystko zmienia.
wpolityce.pl
tvp.info
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 4538
Do tego odmalował Pan autorów ustawy jako dzielnych szarych obywateli walczących z opresyjnym systemem, zupełnie jakby byli prostymi tubylcami bez ochrony. Nie napisał Pan za to nic o ustawie, prócz chwalebnie brzmiącej nazwy. Prawda jest taka, że ci panowie bohatersko rozbudowują system, tym razem o instytucję prawnie chronionego sygnalisty (donosiciela).
Propaństwowość nie polega na budowaniu wszechwładnego aparatu państwa. Propaństwowość to wola zawieszenia na kołku swoich partykularnych interesów w imię obrony instytucji państwowych, także tych nie podległych sobie. Wspomniana ustawa o tym nie świadczy.
To z rozgoryczenia i rozczarowania tzw. "naszym prezydentem" i bezsilności. Jest to nauczka, żeby zadnemu politykowi tak do końca nie zaufać, poza JK.