Niemcy mieli szanse odnieść się do Polskiej Armii Podziemnej. Lub mieli szansę siedzieć cicho.
Mogli nakręcić film o "bohaterskich" żołnierzach Wehrmachtu. Ciężka sprawa. Właściwie "Mission Impossible".
Dało by się, ale dla kontrastu, musi być ktoś zły, brudny i odrażający. Oj znów ciężka sprawa. Ale od czego jest propaganda. Jest przecież film, z czasów okupacji: "Heimkehr" *.
I cytat:
"Celem filmu była propaganda narodowosocjalistyczna; zgodnie z nią Polacy w filmie są podstępnymi i brutalnymi gnębicielami, a Niemcy szlachetnymi bezradnymi ofiarami, których tylko Hitler może wyratować i wyprowadzić do domu, do ojczyzny – do Rzeszy."
Czyli wzorce już są. Dalej poszło łatwiej. Zerknijcie Państwo na stronę Wikipedii i sprawdźcie, jakie znane nazwisko figuruje na liście aktorów.
I co najbardziej boli: żołnierze AK, z tego współczesnego propagandowego filmu, wyglądają jak uciekinierzy ze szpitala dla obłąkanych.
A jak wyglądało wówczas Wojsko Polskie?
Jak wygląda dziś?
Jak wyglądali polscy "antysemici"?
Jakaż to była piękna kobieta...
...
I to jest największe skurwysyństwo.
Tak widzieli i tak nas widzą Niemcy. I nie ma co bronić intencji. Że głupota, że "oni" tak to widzą.
...
A "Pałacyk Michla"?
"Ziutek" Szczepański, podczas Powstania napisał właśnie tą piosenkę.
Ja czuje w niej moc, optymizm i żar. Ziutek jednak zginął podczas walk we wrześniu '44, więc nie było tak optymistycznie...
Posłuchajcie. Śpiewają dzieci z Joszko Brodą.
http://w41.wrzuta.pl/aud…
* http://pl.wikipedia.org/…
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 3035
Jan Józef Szczepański nie zginał we wrześniu, tylko umarł w szpitalu polowym przy ul. Marszałkowskiej, 9 września od zapalenia otrzewnej, która nastąpiła w wyniku rany postrzałowej 30 sierpnia 1944 r. podczas obrony barykady na Barokowej. Operowany w szpitalu polowym na Starym Mieście, ewakuowany kanałami do Śródmieścia i umieszczony początkowo w Szpitalu na Czackiego, przeniesiony na Marszałkowską.