Już niedziela. 8-ego listopada (04;29). Jeszcze tylko poniedziałek, wtorek i wreszcie środa. Narodowe święto 11 listopada – Marsz Niepodległości.
Mamy nadal nadzieję, że będzie to marsz – demonstracja patriotyzmu, może nawet najpotężniejsza w naszej historii.
Marszu nie będzie. Prawdopodobnie...
Już minister Marcin Kierwiński publicznie oświadczył, że terrorystą – mordercą był bandzior prawicowych Polaków. Da zgodę na marsz, to będzie obecnych więcej bandziorów.
Z Wikipedii trochę info o tym "śmiesznym" gościu:
Wicemarszałek województwa mazowieckiego III i IV kadencji (2010–2011), poseł na Sejm VII, VIII, IX i X kadencji (2011–2024), poseł do Parlamentu Europejskiego X kadencji (2024), sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i szef gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz (2015), minister spraw wewnętrznych i administracji w trzecim rządzie Donalda Tuska (2023–2024 i od 2025) i minister-członek Rady Ministrów w tym samym gabinecie (2024–2025).
To ci kariera. I zdrowy bysio. Dbał o zdrowie przecież w Warszawskim Szpitalu Południowym. A czerwony jego nos to taka uroda.
Byliśmy do wczoraj modelowym państwem gdzie jest spokój i porządek. Ulice czyste i bezpieczny. Turyści się nie mogą nadziwić.
Ale oni nie znają Tuska! I Kerwińskiego też. A teraz jak zwykle od stuleci, papugując Europę, mamy chyba już wszystko co trzeba. Nawet mamy mordercę przypadkowych ludzi w fajnym mieście.
Hej! Więc pójdziecie na ten Marsz czy nie? Ja was nie namawiam. To osobista decyzja.
A może będzie też ten jeden co powiedział wyraźnie:
Idźcie nie ze mną – idźcie za mną!