Z Polski proponuję krótką podróż przez Bałtyk do Królestwa Szwecji. Oto bowiem w przyszłym miesiącu odbędą się tu wyborysz do jednoizbowego szwedzkiego parlamentu - Riksdagu. Z góry już wiadomo,że wygra je ponownie ,po czterech latach przerwy , lewica . Kiedyś,po II wojnie światowej rządziła tym drugim co do wielkości terytorium kraju członkowskim Unii Europejskiej dekady całe ,nie dopuszczając centroprawicy do władzy ani na rok przez ponad czterdzieści lat ! Do historii europejskiej polityki przeszedł socjalistyczny premier Tage Erlander,który ustanowił absolutny rekord dlugowiecznosci rządzenia : był szefem rządu w Sztokholmie przez 23 lata ! To fenomen, oczywiście biorąc pod uwagę kraje demokratyczne ,ao nie reżimy Łukaszenki czy Putina.
Socjaldemokraci za parę tygodni wygrają wybory i utworzą lewicowo-zielony rząd koalicyjny . Nie ma mowy o rządzie jednopartyjnym,ale o stabilnej większości - raczej tak. Ta wiktoria szwedzkiej lewicy będzie wyjątkiem od reguły na Starym Kontynencie , bowiem w ubiegłym i tym roku wygrywali tu -od Portugalii przez Słowację do Węgier albo centroprawica (partia premiera z Budapesztu Petera Magyara ma.taki właśnie charakter) albo prawica narodowa. Jedynym zapewne państwem ,gdzie socjalisci odtrąbią sukces jest właśnie Królestwo Szwecji.
Dlaczego centroprawica - partia Moderata - premiera Ulfa Kristerssona , przyjaciela Donalda Tuska ,będąca w tej samej rodzinie politycznej ,co Koalicja Obywatelska i PSL czyli w Europejskiej Partii Ludowej odda władze ? Bo szef centrowego rządu jest mało charyzmatyczny, bo nie ma większych sukcesów gospodarczych ,bo żona premiera -skądinąd pani pastor kościoła luteranskiego - wykorzystywała pozycję męża,aby nabijać kabze własnej fundacji. Ciekawe ,iż w Szwecji w sondażach wyborczych obok socjalistow zyskuje też pozostająca poza rządem (ale wspierająca go) konserwatywna prawica narodowa czyli Szwedzcy Demokraci ,którzy w Parlamencie Europejskim są w grupie EKR czyli Europejskich Konserwatystów i Reformatorow.
Wybory wyborami ,a Polska wciąż ,już niemal cztery wieki (!) czeka na reparacje od Sztokholmu za zniszczenia z czasów Potopu ,gdy Szwedzi zrabowali proporcjonalnie więcej dobr kultury i materialnych ,niż w wieku XX Niemcy Hitlera i Rosja Sowiecka. Oni też ,jak Niemcy, grają na czas. Tyle,że w kontekście naszych północnych sąsiadów rząd RP -ani ten ani poprzedni - oficjalnie nie wystąpił z roszczenia do Skandynawow. A przecież powinien...
*Artykuł ukazał się na portalu "Warszawa i Okolice WIO"