„Liberalny świat upada. Czas na stare wartości i nowe państwo.”, to zapowiedź wystąpienia Mateusza Morawieckiego w Klubie Jagiellońskim.
Dowiadujemy się, że były premier świetnie zna się na skrótach hierarchii korporacyjnych, na gąszczu regulacji, na mechanizmach zarządzania tym gąszczem, o jego przekonaniu do aktywizmu legislacyjnego władzy wykonawczej, do zarzadzania finansami w sensie ”co komu zabrać”. Przyznaje się też do apogeum w 2019r., czyli de facto postępującego później staczania się państwa pod jego rządami.
Jednym słowem dowiadujemy się tego o czym wiedzieliśmy z góry, że nie nadawał się na premiera, bo nie realizował interesu Polski i Polaków tylko dopasowywał je do obcych interesów berlińskich, brukselskich itd.
Przechwala się m.in. wprowadzeniem elektronicznej recepty i elektronicznych skierowań, które nie są potrzebne, bo normalne skierowanie i recepta są informacjami dla pacjenta a nie metodą rozwiązywania barier stworzonych administracyjnie.
Sam Morawiecki wskazuje, że mamy paraliż państwa, który jest dla niego pretekstem do chwalenia się aktywizmem i bohaterstwem decyzyjnym podczas gdy swoimi działaniami problemy piętrzył a nie rozwiązywał.
Demiurgowie w KPRM, czyli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów prowadzą OSR, czyli Ocenę Skutków Regulacji i w efekcie mamy kolejne regulacje, które robol-przedsiębiorca od razu z księgową oceniają negatywnie dla działania biznesu. Morawiecki zaś gładko odlatuje w pomysły, by OSR zajęło się demografią i miało uwiązanie konstytucyjne, co rzeczywiście RODZIŁOBY konsekwencje a nie dzieci.
6 lat u władzy i nadal uskrzydlony jest entuzjazmem do uszczęśliwiania ludzi ich własnymi pieniędzmi.
Jak zresztą przyznaje ulegał „pozytywnemu lobbingowi” w kreowaniu ustaw pod grupy interesów. I bez niego wiemy, że ustawy te były przepisywane „na nasze” na zlecenie Brukseli z dodaniem kłód pod nogi Polaków.
Chce kreować biznesem z poziomu państwa poprzez regulacje, bo – jak sam zauważa – nie mamy liderów biznesu z powodu cudzych regulacji. Jego regulacje rzekomo są DOBRE, BO POLSKIE.
Taktownie nie wspomniał o podwyższeniu kosztów życia i działalności gospodarczej w wyniku wprowadzaniu doktryny klimatyzmu, ani o pandemii, Nowym Ładzie, KPO itp.osiągnięciach.
Żmudnie będzie „podnosił zdolności analityczne, kompetencje urzędnicze i bliskość świata urzędników i świata biznesu”, jakby nam 6 lat jego rządów i 37 lat neoPRLu było mało. Żeby było śmieszniej odnosi się do współpracy biznesowej niemieckich korporacji przemysłowych, które osobiście ściągał na Dolny Śląsk na preferencyjnych warunkach kosztem polskiego biznesu. Pomija drobny problem braku reprywatyzacji (w prawdziwym znaczeniu tego słowa) i braku polskiego kapitału.
Koniec kadencji Sejmu i załamanie gospodarcze są równie oczywiste. Zrozumiałe, że rozpoczął się wyścig po władzę w nowych konfiguracjach. Polacy muszą się zastanowić, czy chcą po raz kolejny przedłużyć kadencję Tuska rękami Morawieckiego. Czy chcą zgranych polityków pod fałszywymi flagami prawicy, konserwatyzmu i chadecji. To dotyczy również latorośli Jaruzelskich, Śpiewaków, Romaszewskich i Schnepfów. Jeżeli ma powstać koalicja polska, to z rzetelnym określeniem prawdziwych zamiarów i wykluczeniem ludzi oddanych interesom ponadnarodowym.
...................................................................................................
Matoły won...za Don
dakowski.pl