Pytanie o Boga jest cały czas pytaniem o sens istnienia człowieka wobec nicości, przemijalności i śmierci. Bóg tak i tak pozostanie wiecznym pytaniem człowieka, niezależnie od rozwoju świadomości, wiedzy i nauki. Dla każdego człowieka, bo to leży w jego naturze sprawa Boga jest odczuwalna i to na różne sposoby. Nawet ateiści muszą się z tym problemem zmagać i zwykle, podobnie jak ignoranci sie meczą,
.
Za ateistów uważam nie tylko tych , którzy starają się kwestionować istnienie Boga, lecz też tych osobników, którzy jak lisy farbowane mówią, że wierzą, a czynią krzywdę. Człowiek wierzący w Boga i oddający mu chwałę nie będzie żerować, ani bogacić się na krzywdzie ludu, lecz będzie czynić miłosierdzie - oto prawda o lisach farbowanych.
.
Do takich należą ohydni hipokryci, zwani politykami, którzy dla pozorów pokazują się ludowi jako pobożni, a okradają naród.
.
Pamiętaj, że polityk nie żyje z pracy rak, lecz z żerowania i głoszenia obłudy, że jest potrzebny społeczeństwu. Chyba każdy z nich się w duchu śmieje z ludu.
A jakby wierzyli w Boga, to czyniliby miłosierdzie. Niestety nie spotykamy aktów miłosierdzia ze strony polityków. Uznanie, że Bóg istnieje, to wiąże się czynieniem miłosierdzia i okazywaniem współczucia. Tego wśród polityków nie znajdziemy.
To grupa ludzi niszcząca kręgosłup narodu, którym jest wiara w istnienie Boga, są oni podobni do brutalnych czasami ateistów, a nawet gorsi, bo ukrywają się pod fałszywą flagą i trudno ich rozpoznać.
.
"To sprawa prosta" - powiedział swego czasu pewien sołtys, hodowca świń, ale z wykształcenia filozof i dodał: "Pokażcie mi ubogiego księdza, a nawrócę sie na katolicyzm. Pokażcie mi uczciwego i skromnego polityka, to pójdę na wybory!".
.
Postscriptum
.
Tzw. ateiści dzielą sie na pięć grup:
- pierwsza to ignoranci, którzy nie wierzą, bo twierdzą, że skoro nie mogą udowodnić istnienia Boga, to On nie istnieje;
- drudzy to pseudomyśliciele, którzy uważają, że skoro nie umrą jeszcze, to Bóg nie jest im na razie potrzebny;
- trzecią tworzą osobniki patologicznie nienawidzący Boga, choć niby nie przyznają sie do Jego istnienia, to stale wyrażają do Niego pogardę, jakoby istniał;
- czwartą grupą są ludzie, którzy uważają, że jedynie nauka może rozwiązać problem pytania o Boga, a skoro nie potrafi na tym etapie swojego rozwoju, to znaczy, że Boga nie ma;
- piąta stanowią ludzie, którzy są opętani konsumpcją lub haniebną polityką i szczęście nie daje im wiara w Boga, bo ona wiąże się z aktem miłosierdzia ,a do tego są nie zdolni, lecz wierzą w świat materialny, a zapominają, że on prowadzi tylko do nicości, w stosunku do wiary w Boga nie daje żadnej nadziei a tylko śmierć.
.
.
Wszyscy ci na łożu śmierci mogą zapłakać za Bogiem. Tylko refleksja o śmierci jako ostatecznym stanem życia budzi u każdego pytanie o istnienie Boga, wtedy niech sobie przypomną, czy warto było pluć w Jego twarz lub być chamskim politykiem, który swoim egoistycznym życiem niszczy wszelkie wartości (politycy to truciciele rodzaju ludzkiego i najwięksi bluźniercy - do takiego wniosku doszedłem na stare lata).
.
"W okopach nie ma ateistów" - powiedział swego czasu amerykański kapelan wojskowy, porucznik William Thomas Cummings. Sformułował to po raz pierwszy podczas mszy świętej odprawionej w marcu 1942 roku na oblężonym przez Japończyków filipińskim półwyspie Bataan.
.
Wyjaśnię , że w kwestii problemu dowodzenia istnienia Boga i etyki polecam słynne, choć mało znane u nas dzieło Immanuela Kanta "Der einzig mögliche Beweisgrund zu einer Demonstration des Daseins Gottes" (ukazało sie ono raz po polsku) , ale klasykę filozofii nie czyta lewak, czy tęczowy, lub ordynarny troll, lub jakiś medialny polityk, lecz czyta to zawsze mądry i wykształcony człowiek.
.

.
Moją książkę pt. " Zgubny urok", można nabyć jako e-book (tanio) i w wersji papierowej (trochę drożej), oto link wydawcy, a tam wszystkie szczegóły dotyczące zakupu: ridero.eu
.
Moja strona internetowa, a tam kilka informacji o mnie i moich książkach, można coś przeczytać ciekawego, a nawet się wystraszyć (link): Marek Sikorski i jego książki .
.
Na stare lata wolę przebywać z psem, niż oglądać telewizję i słuchać mowy polityków .