Srunia Gejropejska chce rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi. W tym celu podejmuje uchwały.
W roku 2000 uchwaliła sobie "strategię lizbońską", która mówiła, że Europa ma się stać najbardziej innowacyjną gospodarką świata. Niestety: Rzeczywistość nie zechciała się dostosować do dekretów Komisji Eurowszy i ze strategii lizbońskiej wyszły nici.
W roku 2023 Srunia uchwaliła sobie Chip Act, mówiący, że w Europie ma powstać europejski przemysł półprzewodników. Znowu: Rzeczywistość zignorowała brukselskie dyrektywy. Przemysł nie powstał.
Nie przejmując się klęską Chip Act Srunia właśnie przegłosowała Chip Act 2.0 mówiący, że teraz to już absolutnie, ale to absolutnie na pewno w Europie ma powstać przemysł półprzewodników. A na dodatek przegłosowano dyrektywy regulujące sztuczną inteligencję, tak aby Srunia stała się światową potęgą w regulowaniu sztucznej inteligencji.
No to teraz Srunia ruszy do przodu i zaraz przegoni USA i Chiny! Prawda?
Odpowiedź znajdujemy na łamach lewackiego Politico. Jakiś euroowsik Dan Jørgensen z Komisji Euroskurwysynów, wesz, złodziej i pasożyt, który w całym swoim życiu nie pohańbił się jednym dniem uczciwej produktywnej pracy, powiedział do firm, które chciałyby budować w Europie centra danych dla sztucznej inteligencji: Albo będziecie te centra danych napędzać zielona energią - albo won z Europy.
To załatwia sprawę. Centra danych w Europie nie powstaną, rewolucja technologiczna w sztucznej inteligencji będzie się rozwijać w USA i Chinach — a Europa będzie powoli, adiabatycznie, staczać się do poziomu Trzeciego Świata.
Po co Europce jakieś tam centra skoro czeka ją wymarzona rewolucja migracyjna? Niech sobie pracusie w Chinach czy USA robią te swoje technologie,Europka tymczasem się bawi.Jak pięknie wyglądało jak policja holenderska zwiewała na motorach przed Marokańczykami.