Jako żywo nie chciałem pisać o Mundialu ! Straciłem dla niego zainteresowanie po barażu,w którym prawem FIFA-oskiego kaduka zagrali ostatni(sic!) w swojej grupie z drugimi w swojej Biało- Czerwonymi. Głupie reguły gry,wymyślone gdzieś przy szwajcarskim (tam mieszczą się siedziby i FIFA i UEFA) zielonym stoliku potrafią bardzo skutecznie obrzydzic futbolowe mistrzostwa świata.
Tymczasem Mundial Anno Domini 2026 generuje dziwactwa kolejne - i to w poważnej ilości. Po pierwsze turniej odbywa się w az trzech państwach ,co jest rekordem globu. Oczywiście mowi się w tym kontekście o promocji piłki i wyrównywaniu szans,ale tak naprawdę panu Infantino czyli "szefowi szefów" w FIFA zależy na wykręcaniu na maksa wyników finansowych . A jemu też osobiscie na wchodzeniu w tylek dyktatorom krajów ,które goszczą MŚ . Tak było w Rosji Putina,tak było cztery lata później w Katarze i wreszcie tak jest teraz w Stanach Zjedniczonych Ameryki. Dzisiaj Infantino staje na głowie ,aby "zrobić dobrze" prezydentowi USA wymyślając kolejne medale pocieszenia dla Donalda Trumpa,który chciał Pokojowej Nagrody Nobla,ale Norwegowie byli nieubłagani.
Jednak Mr Infantino potrafi także 47 prezydenta w dziejach USA czarować wystapieniami wskazującymi na geniusz lokatora Białego Domu. Szef FIFA stał się międzynarodowa odmianą trenera II klasy Jarząbka Wacława z filmu "Miś". To nie buduje i tak szczezłego autorytetu skorumpowanej i upolitycznionej FIFA (skądinąd UEFA nie jest wiele lepsza,jeśli w ogóle).
FIFA zachorowała na "chorobę sloniowa" i rozdeła Mundial do absurdalnych rozmiarów pod względem liczby reprezentacji. "Dla szmalu, panie,dla szmalu".
Cuda się dzieją na piłkarskich MŚ. Władze nie wpuściły na turniej najlepszego sędziego Afryki . Somalijczyk pachniał im terrorystami. Jankesi pewnie nie wiedzą, że nasz rodak Aleksander Bocheński napisał "Dzieje głupoty w Polsce". Oni właśnie dopisują do tego dzieła własny autorski rozdział.
Artykul ukazal sie w "Gazecie Olsztynskiej"