Od wczoraj aż nie mogę uwierzyć, jak Tusk zbydlęcił część swojego elektoratu.
Nie media, nie polityków, nie "autorytety", huehue, to mnie nie dziwi, o nich wiem wszystko, tylko zwyczajnych ludzi.
Od początku- po w sposób oczywisty motywowanych politycznie, atakach na Republikę Uśmiechnięta Władza zdecydowała się zniszczyć życie prywatnej kobiecie, która jest asystentką Sakiewicza. Brejza, "ksiądz" Sowa, Giertych, najobrzydliwsze cyngle GW i neoTVP robią z niej kochankę, menelicę albo zwyczajną prostyt#tkę. Sugerują albo piszą, że wyciągnięto ją z łóżka, że była półnaga, że do zatrzymania doszło w nocy. Puszczają to na wizji, w sieci, aktywizują liczące tysiące członków farmy trolli. I nic to, że jest nagranie z zatrzymania i widać, jakie to brednie.
Nic to, że do sytuacji doszło w środku dnia, nic to, że wtedy w mieszkaniu były też inne osoby, w tym żona Sakiewicza. Kłamać, gn#ić, pluć- uznali, że kobieta plus osoba prywatna, to można złamać zmasowanym hejtem. Typowo białoruskie ubeckie metody. Powtórzę- to, że oni to robią, to mnie nie dziwi, powtórzę tylko kolejny raz, po wyczynie Wielińskiego nikt przyzwoity nie powinien takim ludziom podawać ręki. Ale dziwią mnie ludzie, którzy powtarzają ich kłamstwa. Obserwuje to nawet na moim profilu. Ich to podnieca. Uszczęśliwia. To, że mogą zwyzywać, okłamać, opluć zwyczajną kobietę. To ich pobudza, nakręca, czerpią z tego ewidentnie siłę i radość. W końcu czują się lepsi.
Takie najgorsze, przemocowe dresiarstwo, jeszcze wyjątkowo mierne intelektualnie, na granicy upośledzenia. I jeszcze nakręcają się między sobą- kto będzie "najlepszy", kto zdoła bardziej zwyzwać tę kobietę, jeszcze mocniej, jeszcze bardziej pognębić.
Jak już pisałem- Tusk i jego media zdegenerowały ich w pełni. I pytanie teraz, jak z nimi walczyć, z tą lawiną debilizmu, chamstwa, prymitywizmu? Głośno i prawdziwie ich opisywać. Bo oni się, wbrew pozorom, tego boją. Bo oni wiedzą, kim są.
Bandą degeneratów, głupawych, miernych, skrajnie zdemoralizowanych patusów. I chociaż są z tego dumni- to nie chcą, by im o tym przypominać. By głośno o tym mówić. Więc mówmy o tym jak najgłośniej, pokazujmy kim są, ich głupotę i prymitywizm. I wtedy, jak ich idol Giertych, zaczną mdleć- i to jedyna opcja walki z tą kryptodykaturą idiotów.