Mam przesyt futbolu a la Liga Mistrzów plus dwie inne euroligi piłkarskie. Nadmierna podaż zredukowala mój prywatny popyt. Za moich dziecięcych i młodzieńczych lat mecze w pucharach europejskich były świętem. Teraz stały się biznesem . I to na skalę przemysłową
Szmal się zgadza,tylko już uroku brak. Ziewam na kolejne "pojedynki gigantów" na różnych szczeblach. Giganci,owszem, ekonomiczni,ale dla mnie skarlali w wymiarze emocji, przeżywania , radości z meczów. Coraz bardziej mam w nosie starcia potentatow biznesowo- sportowych . Coraz bardziej interesują mnie mecze "maluczkich" . Mniejszy sztafaz,większa pasja. O ileż mniejsza forsa ,o ileż -dla mnie- większa radość z gry (i jej oglądania). Co mnie obchodzi jakaś Chelsea niby to już bez Ruska Romana Abramowicza, przynajmniej na papierze,choć dalej kontroluje klub(tak mówią). Mam w nosie Bayern Monachium,choć mówię "skuś baba na dziada" do angielskiego snajpera Henry Kane'a,który chce odebrać strzelecki rekord Bundesligi naszemu "Lewemu". Nie po to Robert Lewandowski wydarł ten rekord katowi Polakow w "meczu na wodzie" w półfinale Mundialu w Niemczech Zachodnich w 1974 roku -Gerdowi Muellerowi,aby mu teraz jakiś synek Albionu go zabierał. Co mi tam francusko -katarsko-paryski PSG,który w końcu dopadł euroskalp Ligi Mistrzów,a na loży którego na jednym z meczow LM siedziałem tuż obok prezydenta (już wtedy eks) Nicolasa Sarkozy'ego. Doprawdy wolę ostatnie starcie w ćwierćfinale Pucharu Polski między trzecioligowa Zawisza Bydgoszcz a drugoligowa Chojniczanka Chojnice. Pierwszy klub to dziś futbolowy Dawid. Drugi -też,choć ciut większy,bo jednak z wyższego szczebla rozgrywkowego. W Bydgoszczy mój ojciec w tamtejszym teatrze 12 grudnia 1981,dosłownie w przeddzień stanu wojennego miał pierwszą próbę "Policji" Mrożka-szlag przedstawienie trafił następnego dnia. Ale parę miesiecy wcześniej po meczu tejże "Zawiszy" ,grającej wtedy w owczesnej I Lidze czyli odpowiedniku dzisiejszej Ekstraklasy, 25 tysięcy kibiców skandowalo " Zap...c komunistów!". Śpiewano też "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści" . Dziś jacyś "politycznie poprawni" lewicowo-liberalni debile uznaliby to za mowę nienawiści. Wtedy była to reakcja na brutalne pobicie przez ZOMO (próby do "Policji"w teatrze miały się dopiero zacząć)w gmachu Wojewódzkiej Rady Narodowej Janka Rulewskiego, Mariusza Łabentowicza i Michała Bartoszcze na proteście "Solidarności". Wtedy w mieście nad Brda ,które potem reprezentowalem w Parlamencie Europejskim kibice byli głosem Narodu. Po latach , już w III RP- też.
A Zawisza w rzutach karnych pokonał Chojniczanke i drużyna z czwartego poziomu rozgrywek sensacyjnie zameldowała się w półfinale Pucharu Polski...
*Artyku ukaza sié w tygodniku ~Sieci~