Bohaterowie Rzeczypospolitej. AK na Lubelszczyźnie

"Czerwiec 1944 r na Lubelszczyźnie zapisał się wyjątkowo tragicznie. Bitwy, do których doszło 14 czerwca w lasach janowskich i lipskich 21–25 czerwca na skraju Puszczy Solskiej, miały miejsce w ramach 2 operacji antypartyzanckich, jakie Niemcy przeprowadzili w czerwcu 1944 r.

Zamiarem okupanta była całkowita likwidacja ruchu partyzanckiego na Zamojszczyźnie. Był on na tyle silny, że niemal całkowicie blokował przed hitlerowcami całe powiaty i uniemożliwiał transporty na front wschodni. Akcja Sturmwind I polegała na otoczeniu partyzantów ścisłym, zacieśniającym się kordonem, z którego nikt nie miał się wydostać.

11 czerwca 1944 r w lasach w okolicach Janowa Lubelskiego rozpoczęła się operacja ,,Sturmwind". 14 czerwca 1944 r  w Lasach Janowskich miała miejsce największa bitwa partyzancka II wojny światowej, tzw. bitwa na Porytowym Wzgórzu.

Walki toczyły się w lasach janowskich i lipskich. Siły niemieckie liczyły ok. 30  tys. żołnierzy, zaś partyzanckie 3,5 tys. Po ciężkich zmaganiach, trwających do 17 czerwca, część partyzantów przebiła się do Puszczy Solskiej, gdzie kontynuowano opór.    

Była to największa bitwa partyzancka w Polsce podczas II wojny światowej. Jak to się stało, że na Porytowym Wzgórzu, przy wielokrotnej przewadze strony niemieckiej, Polakom i Rosjanom udało się wyjść cało z „kotła”?                                        

Doskonale przygotowani Niemcy 11 czerwca przystąpili do nararcia używając w tym celu czołgów i artylerii .
Ponadto w akcji uczestniczyły samoloty 4 Floty Powietrznej i inne hitlerowskie formacje wojskowe.
                                                                                                                                                    
Waki trwały cały dzień. Były bardzo zacięte, toczyły się w skrajnie trudnych warunkach. Obok ataków moździerzowych, artyleryjskich i lotniczych nacierała piechota, momentami dochodziło do walki wręcz. Płonęło poszycie lasu, zadymienie nie powalało oddychać, panował ogłuszający huk, wszędzie widać było zabitych i rannych, którym bardzo trudno było udzielić pomocy.

Sowieckie siły partyzanckie przygotowujące się do obrony w rejonie Porytowego Wzgórza dowodzone były ppłk. NKWD Nikołaja Prokopiuka. 

Warto w tym miejscu podkreślić, że ten sowiecki oficer podczas wojny domowej w Hiszpanii był rezydentem GUGB NKWD w Barcelonie, następnie starszym doradcą w 14 Korpusie Armii Republikańskiej. 

We wrześniu 1941 r objął dowództwo 4 Batalionu w 2 pułku elitarnej samodzielnej brygady strzelców zmotoryzowanych specjalnego przeznaczenia, podporządkowanej 4 partyzanckiemu zarządowi NKWD. 

Od września 1942 r zarządzał grupą NKWD-NKGB o kryptonimie „Myśliwi”. Ten krótki rys biograficzny pokazuje, że był to zawodowy oficer sowieckiego aparatu terroru, wykonujący „bez mrugnięcia okiem” wszystkie rozkazy moskiewskiej centrali i co najważniejsze, traktujący doraźnie współpracę z polskim podziemiem niepodległościowym.

W 1944 r sowieckie oddziały rajdowe praktycznie niczym nie różniły się od regularnych jednostek Armii Czerwonej. Były doskonale uzbrojone i wyposażone w broń automatyczną, maszynową, przeciwpancerną oraz stromotorową.

Dzięki zrzutom lotniczym dysponowały wystarczającą ilością amunicji i materiałów wybuchowych do prowadzenia operacji wojskowych na bezpośrednim zapleczu frontu wschodniego. 

Sowieccy partyzanci nie byli związani z żadnym terenem i nie reprezentowali interesów ludności cywilnej. Ich poczynania, oprócz czysto wojskowych, miały również charakter wywiadu politycznego, rozpracowującego lokalne struktury Polskiego Państwa Podziemnego.  
                                          .                                                                                                  Kulminacja operacji „Sturmwind I” nastąpiła 14 czerwca 1944 r w rejonie Porytowego Wzgórza, 15 km na południe od Janowa Lubelskiego. 

W ciągu całodniowych zażartych walk partyzantom sowieckim i polskim udało się odeprzeć wszystkie ataki niemieckiej piechoty, wspieranej ogniem artylerii. Dużym ich sukcesem było przejęcie wrogiej dokumentacji, opisującej zasady nakierowywania lotnictwa na cele naziemne. 

Znając niemiecką sygnalizację, udało się partyzantom zmylić poczynania samolotów bombowych. Dowództwo sił oblegających ostatecznie wyłączyło je z walki, w obawie przed zbombardowaniem własnych jednostek. 

Przez wiele lat komunistyczna historiografia zapominała o chwalebnym udziale w bojach oddziału NOW-AK ppor. Bolesława Usowa „Konar”.

W czasie zwiadu w rejonie miejscowości Momoty Górne i Dolne patrol ich zdobył 2 haubice 75 mm. Gdy przyciągnięto je na stanowiska na Porytowym Wzgórzu, st. ogniomistrz Marian Mizgalski „Wrona” prowadził z nich skuteczny ostrzał pozycji niemieckich. 

Za ten bohaterski czyn na polu walki został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. To dzięki ppor. „Konarowi”, znającemu doskonale topografię lasów janowskich, udało się nocą, bez walki wyjść z „kotła” całemu zgrupowaniu ppłk. Prokopiuka i skierować się w rejon Puszczy Solskiej.

Straty po stronie oddziałów polskich i radzieckich przekroczyły 200 poległych i rannych, zginęli m.in. Kazimierz Wyrwas sekretarz lubelskiego Komitetu Obwodowego PPR i 2 dowódcy oddziałów radzieckich: mjr Włodzimierz Czepiga i lejtnant Piotr Wasilenko. Straty niemieckie szacuje się na porównywalne.

*****
Po nieudanej operacji „Sturmwind I” dowództwo niemieckie zdecydowało się kontynuować działania pod kryptonimem „Sturmwind II”, na obszarze rozległych kompleksów leśnych na wschód od Biłgoraja. 

W okrążeniu, prócz oddziałów sowieckich i AL, znalazły się formacje AK–BCh, dowodzone przez inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK mjr. Edwarda Markiewicza „Kalina”.

Odpowiedzią dowództwa Armii Krajowej na rozpoczynające się 21 czerwca 1944 r niemieckie natarcie było wycofywanie się w głąb Puszczy Solskiej. 

Po skutecznym powstrzymaniu niemieckiego ataku pancernego w rejonie spalonej leśniczówki Karczmisko, 23 czerwca do obozu polskiego zgrupowania na lewym brzegu rzeki Sopot przybyli dowódcy oddziałów sowieckich. 

Prokopiuk powiedział że chce się przebijać w kierunku na Karpat, proponuje wspólne przebijanie się. ,,Kalina" na to się zgodził. Na to Prokopiuk oświadczył, ,,że zażąda lotnictwa radzieckiego, które zbombarduje odcinek wspólnie ustalony. 
Kwestia usytuowania oddziałów do przebicia się zostanie później uzgodniona. Dla utrzymania łączności pomiędzy zgrupowaniami zobowiązuje się przysłać swoich łączników."

Dowództwo sowieckie jednak nie dotrzymało uzgodnień zawartych z mjr. Edwardem Markiewiczem „Kaliną”. 

W nocy z 23 na 24 czerwca, idące w 3 sowieckie grupy szturmowe przełamały niemiecki pierścień okrążenia między miejscowościami Kozaki a Borowce. Przez ten wyłom w szykach nieprzyjaciela, przeszło całe zgrupowanie ppłk. Prokopiuka i skierowało się w kierunku Karpat. 

Po odejściu Sowietów i tajemniczej śmierci inspektora Inspektoratu Zamojskiego AK mjr. Edwarda Markiewicza „Kalina” dowództwo nad zgrupowaniem AK-BCh objął rtm. Mieczysław Rakoczy „Miecz”, a po jego rezygnacji por. Konrad Bartoszewski „Wir”.

Sytuacja stawała się coraz bardzie dramatyczna. Z godziny na godzinę niemiecki pierścień okrążenia zaciskał się coraz bardzie wokół polskich oddziałów partyzanckich. Należało go jak najszybciej przebić! 

Zgodnie z wytycznymi por. „Wira”, w godzinach porannych 25 czerwca 1944 r żołnierze AK i BCh ruszyli do frontalnego szturmu na pozycje niemieckie, rozlokowane wzdłuż rzeki Sopot, od miasta Osuchy do miasta Fryszarka. 

Pomimo dużej przewagi ogniowej nieprzyjaciela, części polskiego zgrupowania udało się przełamać wrogie linie okopów i skierować do leśnego punktu zbornego w rejonie stawów Michalskiego koło Kozaków Osuchowskich. Tym, którym ta sztuka się nie udała, pozostała walka do ostatniego naboju na uroczysku Maziarze. 

W prawdziwych redutach leśnych, drogo sprzedali swoje życie, dając dowód umiłowania Ojczyzny. Zginęli prawie wszyscy dowódcy oddziałów. 

W miejscu krwawego boju obecnie jest cmentarz partyzancki, największy w Polsce i jeden z największych w Europie. Spoczywa na nim 240 żołnierzy, 134 w bezimiennych grobach. Inni polegli pod Osuchami, których ciała zabrała rodzina, znajdują się na cmentarzach w całej Polsce. Krzyże przypominają o  bohaterach walczących o naszą wolność. 
.

UPAMIĘTNIENIE 
                                                         
14 czerwca 2022 r w 78. rocznicę walk partyzanckich na Porytowym Wzgórzu w lasach janowskich została odsłonięta tablica upamiętniająca żołnierzy oddziału partyzanckiego NOW-AK pod dowództwem Franciszka Przysiężniaka ,,Ojca Jana”, którzy w czerwcu 1944 r wzięli udział w bitwie z wojskami niemieckimi na Porytowym Wzgórzu.

Odsłonięta tez została tablica pamiątkowa poświęcona mieszkańcom Osuch, którzy przez cały okres okupacji wspierali partyzantów walczących na ziemii biłgorajskiej.

Po wojnie na Porytowym Wzgórzu utworzono cmentarz partyzancki, odsłonięto także w 1974 r nieopodal Porytowego Wzgórza został wzniesiony monumentalny pomnik autorstwa Bronisława Chromego. 

Przedstawia on 4 biegnących partyzantów pomiędzy którymi wybucha granat. Za pomnikiem znajduje się cmentarz partyzancki, przez który przebiega trasa ścieżki spacerowej „Dolina Branwi – Porytowe Wzgórze” o długości około 2 km. 

Nie prowadzi ona jednakże na sam wierzchołek wzgórza. Chcąc do niego dotrzeć musimy iść za znakami szlaku czerwonego ok 10 min. Na wierzchołku znajduje się granitowy obelisk postawiony w 1958 r., który poświęcony jest „Bohaterom Armii Ludowej i Radzieckich Oddziałów Partyzanckich”.

Walki w lasach janowskich i puszczy
solskiej zostały upamiętnione na jednej z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem po 1990 r 

LASY JANOWSKIE I PUSZCZA SOLSKA 9-25 VI 1944.."
https://www.facebook.com/share...
------------------------
                                                                                
na podstawie. J. Markiewicz: Paprocie zakwitły krwią partyzantów. O wielkich bitwach w Puszczy Solskiej w czerwcu 1944 r. Lublin" 1987, s. 202–210;

J. Jóźwiakowski: ,,Armia Krajowa na Zamojszczyźnie". T. II. Lublin 2001, s. 738 nn. dr Marcin Paluch , historyk, specjalista w zakresie dziejów najnowszych

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Tezeusz

14-06-2024 [08:54] - Tezeusz | Link:

Cześć i Chwała Bohaterom
MUREM ZA POLSKIM MUNDUREM