Szczyt G-20 odbędzie się w listopadzie w Indonezji. Formalnie zaprasza oczywiście gospodarz, ale decyzję, kto będzie brał udział w takim spotkaniu, podejmują największe państwa świata.
Pseudo-argumenty przewodniczącej Komisji Europejskiej z Berlina, że Rosja będzie za pięć miesięcy obecna na G-20 po to, żeby Putin usłyszał, co o nim myślą inni przywódcy – są niesamowite, bo albo to przykład skrajnej naiwności albo równie skrajnego cynizmu. Przywódca Rosji, kat Czeczenów, Gruzinów, a teraz Ukraińców ma w nosie krytykę ze strony liderów Zachodu. On chce być przy stole z najważniejszymi przywódcami świata. I będzie. Dopiął swego, tak jakby nie było już czterech miesięcy wojny w Europie Wschodniej. Wielka szkoda, że żyruje to przewodnicząca Komisji Europejskiej...
- Tekst ukazał się na portalu wio.waw.pl (28.06.2022)