Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Goliat i Tereska .Rubikon czy „rubikoń”?

Ryszard Czarnecki , 13.07.2016
„Gadał dziad do obrazu, a obraz doń ani razu” ‒ to staropolskie określenie pasuje do bytowania w czasach „Brexitu”. „Dziad” to obywatele wielu krajów UE, którzy w różny sposób okazywali swoje zniecierpliwienie wobec instytucji unijnych. „Obraz” zaś to właśnie owe nadęte unijne organy, za przeproszeniem, które wyniośle milczą w odpowiedzi na pytania stawiane przez „dziada” czy obywateli. Choć prawdę mówiąc bardziej niż słowo „obraz” pasuje tu inne: „karykatura”.
Po „Brexicie” ‒ i tu znów polskie powiedzenie ‒ unijna „góra urodziła mysz”. Ale żeby jednak było choć trochę „internacjonalnie” ‒ jesteśmy w UE to wypada - to przypomnę słynną frazę prezydenta Francji Jacquesa Chiraca. Zirytowany Polską, która cały czas czegoś się domagała powiedział, że nie skorzystaliśmy z okazji, aby siedzieć cicho... Dziś z tej okazji nie skorzystała Jej Wysokość Unia Europejska, która po brytyjskim referendum zamiast wziąć, co oczywiste, całą winę na siebie, posypać głowę popiołem, uderzyć się w brukselskie piersi i chociaż poudawać, że udaje się do Kanossy (Unio, czy wiemy o czym mówimy?) poszła, jak to się mówi w języku, sorry, złodziei: „na rympał” albo też „po bandzie” i starym zwyczajem reagując na unijne problemy ryczy, niczym wciąż głodna krowa: „więcej Unii w Unii!”.
„Brexit” można też podsumować innym staropolskim powiedzeniem: „Masz babo (Unio) placek”. Albo też: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”. „Brexit” jeszcze potrwa ze dwa latka, choć czy rzeczywiście skończy się formalnym, a nie tylko referendalnym „Brexitem” – licho wie. Licho mieszka w Luksemburgu i nie chodzi wcale O Jeana Claude'a Junckera (Na Zdrowie, Panie Przewodniczący! Nieustająco na zdrowie), lecz przecież o fakt, że jest tam ulokowana część instytucji unijnych. Zatem dostrzeganie całego zła w Brukseli to uproszczenie krzywdzące dla Strasburga czy stolicy Wielkiego Księstwa właśnie.
Od „Brexitu” minęły już trzy tygodnie, a stopień emocji po stronie unijnego establishmentu jest wciąż olbrzymi. Wiatru w żagle dodali im nieszczęśni „brexiterzy”, a raczej ich przywódcy, którzy po zwycięstwie zamiast wypiąć pierś do przodu i wysoko podnieść sztandar wiktorii z napisem na przykład: „To my mieliśmy rację!”, podwijają ogony i rzucają się do  ucieczki, rezygnując ze stanowisk zajmowanych bądź deklarowanych, że je zajmą. Nigel Farage osierocił UKIP, a ekstrawagancki Boris Johnson (przez pewnego polityka PO zwany Benem Johnsonem) odjechał na swoim słynnym rowerze ze startu  ostatniego etapu wyścigu o fotel szefa partii torysów. Jego partyjny kolega, też twarz „Brexitu” Michael Gove również, jak słyszę od Anglików, nie ma szans, by objąć schedę po premierze Jej Królewskiej Mości – Davidzie Cameronie.
Zdaje się, że skończy się na tym, iż znów trawestując stare polskie powiedzenie: „Gdzie brytyjski diabeł nie może ‒ tam babę pośle” i szefem, a raczej szefową partii konserwatystów zostanie kobieta. Na palcu boju o spuściznę po Dawidzie, który okazał się Goliatem, zostają dwie panie, z czego jedna jest ministrem w gabinecie tegoż Dawida, a druga wiceministrem (junior-minister). Ja stawiam na Theresę May nie dlatego, że miałem okazję ją parokrotnie spotkać (muszę na gwałt odszukać nasze wspólne zdjęcia!), ale dlatego że jak ktoś przez 6 lat jest ministrem spraw wewnętrznych – a to nie tylko w Zjednoczonym (wciąż) Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej jeden z najtrudniejszych resortów – to znaczy, że ma kwalifikacje, żeby zagrać o całą pulę.
* Tekst ukazał się w " Gazecie Polskiej " 13.07.2016
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1900
Domyślny avatar

StachMaWielkieOczy

13.07.2016 12:45

„brexiterzy”, a raczej ich przywódcy, którzy po zwycięstwie zamiast wypiąć pierś do przodu i wysoko podnieść sztandar wiktorii z napisem na przykład: „To my mieliśmy rację!”, podwijają ogony i rzucają się do ucieczki, rezygnując ze stanowisk" Kazdy kraj ma swojego Korwina... "Nigel Farage osierocił UKIP" „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 6, 892
Liczba wyświetleń: 8,095,829
Liczba komentarzy: 11,075

Ostatnie wpisy blogera

  • DWIE STRONY MEDALU
  • Parę filmów i krzesło elektryczne
  • TRWOGA NAD DUNAJEM

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • Es, Narracja jakoby to " j.bac pis" było przyczyną porażki jest z gruntu fałszywa i stanowi glowny element strategii unikania odpowiedzialności przez pis nie tylko za popełnione błędy, ale przede…
  • sake2020, Tam gdzie rozum śpi budzą się upiory. Dopóki samemu nie pozna się i nie doświadczy ,,dobrodziejstw''' wynikających z przynależności do UE ,dopóki nie zainteresują się Węgry co oznacza unijne pojęcie…
  • mada, Ale ludzie powinni mieć na tyle rozumu żeby myśleć irozeznać co jrst prawdą a co nie.Nie mogę tego zrozumieć za cholerę. Widzę co jest prawdą i może mi np.taki Tusk gadać ile chce. 25% coś myśli…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności