Wczoraj pół godziny przed północą portal wpolityce.pl opublikował fragmenty przemówienia premiera Węgier Viktora Orbána jakie - w raporcie o stanie państwa i podsumowując 2015 rok - wygłosił 28 lutego przed parlamentem swojego kraju. Fragment ów dotyczy polityki międzynarodowej [1].
Uważam, że przemówienie to winno być znane nam wszystkim i jest jednym z tych, które mają wagę historyczną i warto je powielać po wielokroć.
Stąd też pozwalam sobie - w drugiej części postu - na jego opublikowanie w całości mając nadzieję, że portal wpolityce.pl zrozumie moje intencje. Jednocześnie zaś pragnę mu wyrazić podziękowania za tę publikację.
Wpierw jednak przedstawię - według mnie - najistotniejsze z polskiego punktu wiedzenia fragmenty wypowiedzi premiera V. Orbana z moim krótkim komentarzem. Zachęcam jednak do przeczytania jego całości i własną ocenę jego treści. Każde bowiem zdanie wypowiedziane przez premiera Węgier jest ważne. Pierwszy fragment wypowiedzi nie jest chronologiczny, ale w treści chyba dość istotny.
"Prasa niektórych krajów członkowskich otwarcie rozpowszechnia o nas kłamstwa. Krytyka Węgier jest szorstka, brutalna i agresywna. Na dodatek straszą nas finansowymi karami twierdząc, że nas wspierają, my zaś jesteśmy niewdzięczni (...) Rzeczywistość jednak jest taka, że nic nie jesteśmy sobie wzajemnie winni, ani feniga. Węgry, osłabione po 45 latach komunizmu, wykrwawione, niezdolne do konkurencyjności, pozbawione kapitału, otworzyły na oścież swe bramy zachodnim firmom. To wszystkim przyniosło profity. Zachodnie firmy wywiozły stąd tyle samo, ile przysłała nam Unia. Jesteśmy kwita, żadna ze stron nie ma podstaw do pretensji".
Chciałbym, aby ta prawda dotarła również do całego polskiego społeczeństwa. Obowiązującą narracją polskich elit III RP jest wtłaczanie nam przeświadczeni
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 4346
Dzięki za ten tekst, bardzo pouczający i - do naśladowania. Jadę z Klubem Gazety Polskiej do Budapesztu pozdrowić braci Madziarów w dniu ich święta.
tekst jest jak najbardziej na miejscu. Ale , ale trzeba sie mocno puknac by tak sobie strzelic w kolano. To tak jakby Pan pisal do sciany. Na portalach nie pisze sie takich dluzyzn. Urobil sie Pan , upisal czy opisal i co ??? , kula w plot. Kto to przeczyta do konca po co tak dlugo ... to tak jakby Pan nic nie napisal.