Przepaść rozwarta

Dopiero gdy wyruszyliśmy, usłyszałem zapowiedź, że ujrzę najpiękniejszy kościół spośród wszystkich wybudowanych na obu kontynentach amerykańskich. Tym bardziej czekałem na chwilę, gdy dotrzemy do celu. Kościół znajdował się w mieście Newark. Podróż nie zajęła wiele czasu - kawałek autostrady, parę mostów i kilka ulic. Na tej krótkiej trasie zdarzyło się jednak coś dla innych zupełnie nieważnego, co dla mnie było znamienne. Przyszło mi potem na myśl, że moje podróże  po świecie faktów, wyobrażeń i symboli się właśnie kończą.
Tu kończyć się ma czas mnogości pytań, a pozostawało to jedno - o ostateczny sens – Fraglichsein – „to, o co należy pytać”.
 
Akurat przed swoim wyjazdem z  Polski brałem udział w dyskursie na temat organizacji Rotary. Stanęło na tym, że każda strona zachowała swoje spojrzenie na sprawę. Bez wątpienia jest to organizacja paramasońska.  To  w większości ludzie dobrej woli, swoim podpisem ustawili się jednak po złej stronie. W sposób oczywisty są elementem systemu organizowanemu od stuleci przeciw Kościołowi. Zbliżałem się do bazyliki pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego w Newark, samochód zatrzymał się na krótko i wtedy zobaczyłem szyld Rotary Club, stojący przy ulicy niczym znak drogowy. Z setek i tysięcy obiektów mogących zatrzymać moją uwagę w obcym kraju, w nieznanym mi mieście akurat ten symbol  zaistniał przede mną z całą wyrazistością, z całym ogonem negatywnych znaczeń.
Stało się to, z mojej pespektywy, tuż przed drzwiami imponującej, katolickiej świątyni w stylu francuskiego gotyku. Jej budowa trwała ponad 50 lat. Była otwarta, udostępniona do zwiedzania, znajdowaliśmy się w środku sezonu turystycznego, milszą pogodę trudno było sobie wyobrazić, a w świątyni i wokół niej panowała kompletna pustka.  Katedra ukończona w latach pięćdziesiątych XX wieku sprawiała wrażenie budowli opuszczonej, jakby była ruiną starej, średniowiecznej świątyni.  Odczucie to kontrastowało ze świadomością wyjątkowej ciżby ludzkiej w niedalekim mieście Nowy Jork.
Tak, Ameryka i świat zajęte są swoim życiem. W różnych notkach o bazylice częściej się zapomina o wizycie tutaj Jana Pawła II niż się o tym pamięta. Ten upadek wiary, którego świadectwem jest pusta świątynia, ograniczałbym do strefy dekadenckiego zachodu, gdyby  nie działo się to wszystko w roku 2014. Rok wcześniej kardynał Bergoglio został papieżem. Ma on bardzo dobre układy z Rotary. Wyróżniał tę organizację w Argentynie i nie zmienił do niej swojego stosunku, gdy zajął piotrowy tron. Okazuje się, że nasze odbieranie świata – jego i moje - są różne. Pan Bóg zaakceptuje te różnice, ale świat wytycza granice tolerancji i ekumenizmu.
 
Zdarzyło się w polskim obszarze katolickim, że kpino z mojego rozumienia łaska – łaska Boża. Dlatego, gdy znalazłem się w Stanach i w moje ręce trafił ogromny jednotomowy słownik Webstera, odszukałem słowo grace. Miało 21 znaczeń. W sensie łaska Boża zostało opisane na miejscu 4.  Całkiem poślednim, wziąwszy pod uwagę częstotliwość występowania słowa w Biblii. Musiałem uznać, że spojrzenie na kwestię jest więc podobne jak w Polsce, mimo jej katolickiego zadeklarowania.  O tempie zmian można nabrać lepszego pojęcia, gdy zajrzy się do słownika Webstera wydanego w  roku 1828. Z pierwszych 10 znaczeń słowa grace aż 8 odnosiło się bezpośrednio do religii. Nie  dzieje się to samo przez się. Mniej interesuje mnie proces  laicyzacji USA, patrzę na to co w Polsce. Mamy w niej frontalny atak na Kościół katolicki – każdy to widzi. Żeby do tego mogło dojść, grunt był przygotowywany latami. Kościół mordowany był i jest metodą małych kroczków, prawie niedostrzegalnych posunięć, konsekwentnie realizowanych w życiu publicznym przez mroczne siły. Nie ma strefy półcienia, brak odpowiedzi na pytania też są odpowiedzią.
Podam tu przykład takiego małego wymuszenia, małej presji przeobrażonej z czasem w nienawiść apokaliptycznego smoka.
Kiedyś zespół The Doors objeżdżał Stany Zjednoczone. Poszczególne ich piosenki brzmiały w różnych miastach rozmaicie, utrwalono to na edytowanych później nagraniach live. Dla mnie nowojorskie wykonanie When the music's over było niezrównane. W protest songu, biorącym Ziemię w obronę, w najbardziej emocjonalnym momencie piosenkarz i twórca tekstu, skandalista Jim Morrison krzyczy Jezu, zbaw nas - Save us, Jesus. W trakcie w występu w Holywood słowo Jezus zostały pominięte albo później wycięte. Kościół powinien być bardziej ode mnie wrażliwy na strzał do imienia Jezus, w tym  i w milionach innych tego typu „przypadków”. A tak wydano ludzkość na pastwę wszeteczników, jak chociażby tych hollywoodzkich, tworzących ważne  ministerstwo masońskiej globalizacji.
 
Dlaczego to piszę i to właśnie tak? Zwracam uwagę na paradygmat zakopywany skrzętnie przez nienawidzących Kościół.  Jest nim świętość. Globalna cenzura możliwa przy dzisiejszej technice, w szczegółach decyduje, co ma byś eksponowane a co wycinane ze świadomości człowieka. Mnogość organizacji międzynarodowych i powiązanych z nimi struktur pomniejszych, z pozoru tylko tworzy urodzajną glebę dla wolności i rozwoju duchowego. Jeśli ich zasługą jest dobrobyt i pokój, to nie są zdolne do objaśnienia świata na poziomie wyższym od wegetatywnego. Zakłada się w procesie wychowania, że nie ma takiej potrzeby -ani poszukiwania ani dyskontowania dotychczasowego bogactwa duchowego. Ci, którzy światem rządzą systematycznie i podstępnie  walczą o upodlenie każdej duszy laicyzmem. Odnoszą w tym wielkie sukcesy. Zjednali sobie tych, którzy powinni jako kustosze świętości stawić temu opór albo w ogóle jakoś rozumnie zareagować.
Dlaczego łaska Boża stała się dla większości ludzi czymś niezrozumiałym i niepotrzebnym?
Dlaczego  ludzkość nie musi czuć wdzięczności wobec kogokolwiek poza światowym, feudalnym rządem dusz?  Urzędem, który obiecuje bezpieczeństwo aż do śmierci – tyle wystarczy.
 
Wybór między świątynią  Najświętszego Serca Jezusowego a Rotary to rezygnacja z dorobku duchowego poszukiwania posunięta aż do totalnej eliminacji religii. Ma ten ubytek zostać zastąpiony przez ten albo inny klub lub dowolne zrzeszenie; sprowadza się  metafizykę do socjalnych, przyziemnych uwikłań. W końcu ci, którzy dokonują takiego wyboru lądują mentalnie w amazońskiej dżungli.
Postawienie na Rotary oznacza wyprowadzenie osoby Jezusa ze świątyni do lasu, co jak pokazuje bieg wypadków nie jest teorią.
 
Nauczyciele nowego porządku wbijają do głów, że wyobrażenia o świętości to tylko defekt umysłu, aberracja, której ludzkość właśnie się  chętnie pozbywa. Jej eliminacja  ma uwolnić od zastanawiania się nad własnym losem, nad dolą ludzkości. Koniec bólu i strachu w nowym wspaniałym świecie – zapewniają przewodnicy. Nie muszą bardzo przekonywać, organiczny optymizm rośnie i rośnie.
170 lat temu Teofil Lenartowicz kończył kolędę „Mizerna, cicha” zwrotką:
 
Radość na ziemi,
Bo nad wszystkimi,
Roztacza blask rumiany.
Przepaść rozwarta,
Upadek czarta,
Zstępuje Pan nad pany.
 
 
Spośród 21 różnych wykonawców tej długiej kolędy, ostatnią zwrotkę zaśpiewało siedmioro.
W każdym z tych wykonań słychać: przepaść zawarta.
Uzasadnienie i sens tej niepozornej  zmiany dotyczącej drobiazgu, jakiejś przypadkowej i nieobciążonej kalkulacją poetyckiej paraleli, wcale nie powinno być dla mnie tak absorbujące. A jednak jest w tym coś ważnego: zero albo jeden; zielone albo czerwone. Zawarta? Rozwarta? Przepaść.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Darek65

22-10-2019 [09:39] - Darek65 | Link:

Odwieczna walka dobra ze złem. Niestety w Polsce, hierarchia kościelna, nie umie stanąć na wysokości zadania. Uwikłani w gierki, układy zapomnieli po co są. Poza kilkoma hierarchami reszta jest miałka, bez charyzmy. A może taka ma być ?