Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

11 LIPCA. RZEŹ WOŁYŃSKA. Rocznica ludobójstwa na Polakach...

Lech Makowiecki, 11.07.2019
Czy multi-kulturowość jest zagrożeniem?
Po raz kolejny obejrzałem w TVP film „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. To pierwsza tego typu produkcja, przypominająca krwawe zdarzenia z polskich Kresów. Nie wdaję się w ocenę samego filmu, który został już wielokrotnie zrecenzowany i przez niektórych nawet skrytykowany za nieśmiałe próby „symetryzowania” przemocy (vide: okrutny i niesprawiedliwy odwet Polaków na ukraińsko-polskiej rodzinie czy ukazywanie na przemian kazania dobrego i złego popa). Tak jak zdarzali się dobrzy Ukraińcy, tak i wyrządzane przez banderowców z UPA krzywdy mogły wzbudzić reakcję samoobrony u zdesperowanych Polaków... Czy podobnie okrutną i masową? Nie sądzę, ale to już jest zadanie dla historyków i IPN. Porażająca asymetria tamtych zbrodni skłania raczej ku szukaniu różnic w mentalności ówczesnej wielonarodowościowej społeczności i bezwzględnej, banderowskiej indoktrynacji.
Mimo tych stonowań film nie zaistniał w świecie, nie dano mu nawet szansy zawalczenia o Oscary. Ukazanie narastania procesu antagonizmów narodowościowo-religijnych i krwawej erupcji przemocy na tym tle – mimo wieluset lat współistnienia obok siebie różnych narodów – mogłoby zakłócić politykę multi-kulti promowaną przez współczesnych polityków...
PS Przypominam fragmenty mojego felietonu sprzed 6 lat:
HISTORIA PEWNEJ BALLADY...
Po napisaniu utworu „Katyń 1940” sądziłem, że nic bardziej traumatycznego nie może już wyjść spod mego pióra. Setki tysięcy wejść na You Tube, kilkadziesiąt wersji coverowych tej prostej, katyńskiej ballady, niezwykle emocjonujące wpisy internautów – to wszystko uzmysłowiło mi, że dotknąłem wyjątkowo wrażliwej struny polskiej duszy...
I prawie że natychmiast popłynęło z sieci żądanie: „Proszę napisać coś o Wołyniu. Ta krwawa zbrodnia musi zostać upamiętniona! Prosimy! No bo jeśli nie Pan, to kto?...”.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie da się ot tak, po prostu – siąść i opisać tego ogromu okrucieństwa, nie mającego odpowiednika w nowożytnej historii; skala wołyńskiej rzezi przekracza wszelkie nasze wyobrażenia o człowieczeństwie...
Parafrazując słowa rotmistrza Pileckiego (porównującego Auschwitz z katowniami UB) można by powiedzieć, że „Katyń przy Wołyniu – to była igraszka”. Doprowadzenie polskich oficerów na brzeg wykopu, strzał w tył głowy – toż to śmierć prawdziwie „humanitarna”, to nie boli...
W wołyńskich wioskach było stosunkowo mało mężczyzn; wielu z nich wywieziono na roboty do Niemiec, część była w partyzantce, znaczny odsetek zginął podczas działań wojennych. Na bezbronne kobiety, dzieci i starców napadali ukraińscy sąsiedzi, uzbrojeni w karabiny, siekiery, bagnety, sierpy, młotki, cokolwiek...
Ofiary palono żywcem w chatach i kościołach, gwałcono, przybijano gwoździami, przecinano piłami... Bezbronnych Polaków masakrowano z sadystycznym upodobaniem; niewiastom w ciąży rozpruwano brzuchy, maleńkie dzieci nabijano na sztachet. Śmierć zadawana była powoli, bardzo powoli... Porównanie banderowców z UPA do zwierząt uwłacza tym ostatnim; żadne zwierzę nie zadaje swym ofiarom tylu cierpień...
W odróżnieniu od Rosjan w Katyniu, ukraińscy nacjonaliści na Kresach nie prowadzili żadnych ewidencji. Wybijano całe wioski, rozkradano majątki, palono zabudowania – a sam szacunkowy rozrzut liczby ofiar – od 60 do 200 tys. świadczy o skali tego masowego, zorganizowanego ludobójstwa. Bezmiar okrucieństwa oprawców miał zmusić pozostałe przy życiu ofiary do ucieczki na zachód. I to działało...
W zderzeniu ze światem realnego ludobójstwa UPA nawet wyobraźnia filmowców odmawia posłuszeństwa; gdyby nie świadectwo ludzi, którzy jakimś cudem przeżyli rzeź wołyńską trudno by uwierzyć, że działo się to naprawdę...
Kiedyś, późno w nocy obejrzałem w TVP dokument o zbrodniach UPA na Wołyniu. Obecni staruszkowie (w latach 40-tych – kilkuletnie dzieci) opowiadali o tragicznej śmierci swoich najbliższych: rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, sąsiadów. Emocje, wzruszenia i łzy co chwila przerywały narrację; horror strasznych wspomnień wracał po latach ze zdwojoną siłą...
Po tym programie nie mogłem już zasnąć. Zdałem sobie sprawę, że to są ostatni żywi świadkowie pamiętający PRAWDĘ o tamtych krwawych zajściach.
I tak do rana powstała ballada „Wołyń 1943”, oparta na harmonii znanej „Ukrainy”...
youtube.com
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1172
Lech Makowiecki
Nazwa bloga:
Ostatni Zayazd
Zawód:
Inżynier/Artysta
Miasto:
Trójmiasto

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 707
Liczba wyświetleń: 3,309,967
Liczba komentarzy: 3,488

Ostatnie wpisy blogera

  • Déjà vu, czyli brutalna akcja niemieckiej policji pacyfikującej Polaków w Berlinie... Ciąg dalszy nastąpi?
  • Proimigrancki przebój premier opolskich...
  • „POSŁANI”. Najnowszy film Dariusza Walusiaka już od 22.V.2026r w kinach w całej Polsce.

Moje ostatnie komentarze

  • Brawo, Janusz!I o to chodzi...Na morzu spędziłem (jako oficer rozrywkowy) w sumie pół roku!Promy: Rogalin, Pomerania, Wilanów, Wawel...No i wisienka na torcie: trzy rejsy wycieczkowe na pokłądzie…
  • Januszu Drogi!Miałem nadzieję, że zastąpisz śp. Tomka "Seawolfa" Mierzwińskiego, naszego krajana z Orłowa, tego od "pancernej brzozy", "seryjnego samobójcy" i wielu innych, niezwykle  trafionych…
  • @jazgdyni.Zrób sobie urlop.  Odpocznij. Złap dystans.Rynek blogerski się zmienia.Jak i wszystko.Ja też nie produkuję już i nie sprzedaję swoich płyt CD w sklepach.Wszytko przeniosłem na Spotify…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • ŻÓŁTA RASA ZALEJE ŚWIAT?
  • KAMIL STOCH NA DOPINGU? Groźba utraty złotych medali.
  • HOŁD RUSKI – ŚCISLE TAJNE PRZEZ POUFNE...

Ostatnio komentowane

  • Zofia, Panie Lechu, prawdziwe podsumowanie tematu wierszem. Ten wiersz powinien być czytany w szkołach  beztroskim młodym ludziom. Polaków odarto z dumy i ogłupiono pieniędzmi. Bo jak inaczej nazwać…
  • NASZ_HENRY, Na zachodzie bez zmian ...😉😡⚫️... Grafika ilustracyjna: dakowski.pl
  • Lech Makowiecki, Sake 2020.Z Niemcami zawsze miałem jakiś problem.Jedno z takich "zajść" opisałem w balladzie: Klasztor (Monte Cassino) youtube.comPo obejrzeniu filmu "Kolumbowie - rocznik 20" "wyśniły" mi…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności