Dobra Zmiana w szponach Falandysza

Książka Josepha Hellera "Paragraf 22" (Catch 22) odniosła niebywały, światowy sukces. Sam czytałem ją wiele razy i pewnie znowu przeczytam.
Pokazuje autor, jak stosowanie prawa prowadzi do paradoksu i sytuacji bez wyjścia.
Tytułowy paragraf 22 to przepis, który dawał żołnierzowi możliwość natychmiastowego zakończenia pełnienia służby na własną prośbę z powodu choroby psychicznej, jednak ktoś, kto w trosce o uratowanie własnego życia wnosi o zwolnienie ze służby, udowadnia tym samym, że jest psychicznie zdrowy, a tym samym nie może prosić o zwolnienie z powodu choroby psychicznej.

Takie twórcze podejście do prawa z dużym powodzeniem stosowane jest obecnie w Polsce i władza co rusz, jeżeli tylko chce pozostać w obrębie państwa prawomocnego, jest atakowana paragrafem 22 przez trzecią władzę – władzę sądowniczą – kastę wrogą dobrej zmianie, powodując liczne sytuacje bez wyjścia.

Lech Wałęsa, wśród Polaków znany dobrze jako TW Bolek, jak się już dorwał do władzy, chociaż mówiąc precyzyjnie, został tą władzą obdarowany przez jego tajnych mocodawców; do przeprowadzania swych szemranych działań, którym należało nadać pozory prawa, został wyposażony w warszawskiego cwaniaczka, prawnika, a jakże, Lecha Falandysza.
Tenże nie żyjący już prawnik,podparty autorytetem profesora Uniwersytetu Warszawskiego, miał za zadanie tak manipulować kodeksami i paragrafami, aby każde, najbardziej bezczelne i bezprawne działanie Przywódcy Narodu TW Bolka, uwiarygodnić w znaczeniu przepisów prawa, poprzez manipulacje naciąganymi interpretacjami poszczególnych paragrafów.
Była to działalność tak jaskrawa i ostentacyjna, do tego systematyczna, bo prymitywny osobnik u władzy całkowicie nie wahał się popełniać kolejne przestępstwa urzędnicze, jak przekraczanie zakresu obowiązków, czy nadużywanie stanowiska, że w rezultacie liczne gremia prawnicze, a po nich opinia publiczna, nazwała tą działalność "Falandyzacją prawa".

Falandyzacja prawa – stosowane w polskiej publicystyce pejoratywne określenie niektórych prób interpretacji (wykładni) prawa lub usprawiedliwiania organów władzy, których postępowanie balansuje na granicy prawa. Określa się tak „naginanie” prawa, próby jego interpretacji w doraźnym interesie interpretatora.
[Wikipedia]

No tak... Czy profesor nadzwyczajny UW Lech Falandysz, mistrz manipulowania zapisanym prawem był tak sprytny i twórczy sam z siebie, czy też realizował polecenia tych samych, jak w przypadku Wałęsy, tajnych mocodawców, nie ma dużego znaczenia. Falandysz był alkoholikiem i jako taki był ubezwłasnowolniony i skrajnie podatny na wpływy.

 

Lech Falandysz w roku 2003, zmarł przedwcześnie w wieku 61 lat, na raka trzustki. Rok później zmarł działacz Jacek Kuroń, który również nie stronił od alkoholu. Organizm jego był kompletnie wyniszczony i też zaatakowany przez raka. A u mnie w Gdyni, trzy lata przed Falandyszem, w roku 2000 zmarła również na raka trzustki, mając zaledwie 54 lata, pierwsza po transformacji prezydent miasta Franciszka Cegielska. Dobra kobieta. Mam też osobiste doświadczenia, bo w tym czasie u Franciszki, jak mówiono, szefową Wydziału Zdrowia była żona brata mojej żony. Zmarła także przedwcześnie w wieku 63 lat na raka trzustki.
Alkohol i władza po transformacji to był powszechny zwyczaj. Większość z udostępnionych "okrągłostołowych" dokumentów, w tym poufnych negocjacji w Magdalence, pokazuje biesiadujących komunistów rozpijających "uhonorowanych" dopuszczeniem do pańskiego stołu, prostych, żeby nie powiedzieć -prostackich działaczy przejmujących władzę nad Polską.
Epizod z Wałęsą i Michnikiem przepijającymi do Kiszczaka i rozdzielającymi państwowe stanowiska przejdzie do historii hańby narodowej.

Do jakiej potężnej szkody doprowadził Wałęsa korzystając z pokrętnych usług prawnika Falandysza widzimy dzisiaj, po objęciu trzy lata temu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość wraz z sojusznikami.

To działanie z początku lat dziewięćdziesiątych doprowadziło do permanentnej inflacji prawa, co dzisiaj, po niemal trzydziestu latach, odbija się nam czkawką.
Prawo w Polsce opiera się na notorycznej falandyzacji tegoż.

Co mnie do dzisiaj zastanawia, to przypuszczenie, że Kiszczak (nie Jaruzelski, bo on był od innych spraw) świadomie skonstruował taki prawny galimatias, by utrudnić dochodzenie odrodzonej RP do prawdziwie demokratycznego, republikańskiego państwa. Alternatywą do tej supozycji jest odziedziczona po komunie, naturalna bylejakość i prowizorka.
Tak czy inaczej TW Bolek z Falandyszem wykorzystali prawną strukturę państwa, jak dar niebios, albo jako maszynę do produkcji plastykowych kwiatów -niby są jak te prawdziwe,ale tylko z daleka. Gdy uważnie się im przyjrzeć to widać cały fałsz i sztuczność
Tak też było z całą praworządnością III RP.

Najgorszym, najbardziej szkodliwym i długotrwałym efektem tak ustawionego i stosowanego paradygmatu nauk prawnych jest to, że najważniejsze środowiska opiniotwórcze – aparat sprawiedliwości -sędziowie, prokuratorzy i adwokaci, a także radcowie i notariusze; akademicy z uniwersytetów: żurnaliści wszelkiego autoramentu i dyscypliny i w końcu politycy, ochoczo przyjęli taką pożyteczną grę w manipulację ułomnym prawem.

Przepraszam, jeszcze gorszym efektem gier i zabaw z prawem, jest to, że takie mentalne nastawienie poszło, jak to się mówi w lud. Społeczeństwo z dużą obojętnością zaakceptowało powstające, jak grzyby po deszczu prawne absurdy.

Tu niewinny obywatel przesiedział kilkanaście lat w więzieniu, bo jakiś chory prawnik, wbrew faktom i dowodom się uparł.
A gdzie indziej rząd premiera Tuska ukradł obywatelom grubo ponad sto miliardów mozolnie gromadzonych oszczędności, a Trybunał Konstytucyjny to przyklepał. Że niby nic się nie stało – decyzja słuszna i sprawiedliwa.

Zwykli obywatele szybko nauczyli się wszystko relatywizować, czyli koniec z podziałem czarne i białe; koniec z wyraźną granicą między dobrem i złem.
Najlepsze rezultaty daje poruszanie się w strefie szarej, gdzie biel przechodzi stopniowo w czerń. Albo odwrotnie. Uczciwi dotąd ludzie szybko znaleźli się w nowej, potransformacyjnej rzeczywistości i zaczęli kombinować, korumpować, często także kraść i oszukiwać.Na taką skalę i tak bezczelnie nie robili tego nawet za komuny.
W drugim kierunku: czerń – gangsterzy, przestępcy i bandyci, również pojęli, że lepiej jest w tej szarej strefie i stali się deweloperami, bankierami, a nawet wybitnymi przedsiębiorcami. Bo po co się wysilać z morderstwami, włamaniami, czy porwaniami – to dobre dla drobnych leszczy, którzy dopiero rozpoczynają karierę – jak bezkarnie można obracać fakturami, zarabiając na podatku nie miliony, a miliardy. Po co robić coś, za co można iść do więzienia nawet na 10 do 25 lat, jak bez łamania prawa można wyprowadzać z Polski leki, których niską cenę wynegocjował rząd z producentami. Lewe transakcje nawet za 3 miliardy rocznie.

I tak dalej, i tak dalej...
Każdy może z własnych obserwacji przywołać wiele przykładów ślizgania się na pograniczu prawa, co moralnie jest nie do przyjęcia, ale prawo w oparciu o metodę Falandysza uzna, że wszystko jest w porządku.

Prawie trzydzieści lat psucia naturalnej mentalnej etyki, łatwego rozróżniania dobra od zła, niemalże wszystkich polskich obywateli, doprowadziło do ogromnych spustoszeń.
To w pewnym sensie gorsze od efektów, które osiągnął Hitler ze swoimi niemieckimi bandytami w II Wojnie Światowej. Wówczas zdecydowana większość Polaków nie utraciła swoich honorowych zasad – reguł chrześcijańskiego dekalogu, a przede wszystkim uczciwości i przyzwoitości.
A dzisiaj? Jaki procent Polaków jest skażonych moralnym relatywizmem?
W tych dniach, w wyborach uzupełniających w Gdańsku około 80% tamtejszych mieszkańców zagłosowało na osobę z bardzo wątpliwego kręgu - grupy osób u władzy, w stosunku do których prowadzone są śledztwa, a nawet postępowania prokuratorskie. Więc dlaczego, mimo tego, że moralność jest tu bardzo wątpliwa, Gdańszczanie gremialnie wybrali tego właśnie nowego prezydenta?

Relatywizm spowodowany potężną inflacją prawa; prawa, które coraz mniej ma coś wspólnego ze sprawiedliwością i staje się wyłącznie narzędziem tworzącej się sędziokracji – jak to sami nazwali – "specjalnej kasty", której nie obowiązują społeczne normy, w tym nawet prawo, którym zarządzają. Kasty, która jest ponad wszelką władzą: może zanegować, uchylić, zmienić decyzję każdej demokratycznej władzy – Sejmu, rządu, prezydenta i kogo jeszcze sobie przywołamy. Polski sędzia Über Alles !

Równie dramatycznym efektem całej tej manipulacji jest pozbawienie Polaków autorytetów. Nie ma już wybitnego, prawego człowieka, nie ma stowarzyszenia, rady, grupy, czy instytucji, której obywatele mogliby bezwarunkowo zaufać.
A gdy agenci manipulacji wyczują, że ktoś, albo coś może zyskać posłuch, być opiniotwórcze, natychmiast przystępują do burzenia tego monolitu, którym jest prawdziwy autorytet.
Zniszczyć autorytet najprościej można niszcząc wizerunek
Przykład kościoła katolickiego jest chyba najbardziej znamienny. Systematycznie od kiludziesięciu lat trwa antykościelna propaganda. Dla komunistów to wróg numer jeden. To się daje logicznie zrozumieć, bo jest to bezwzględna walka o rząd dusz. Posunęli się nawet do próby morderstwa głowy kościoła, papieża, naszego świętego Jana Pawła II, gdy zawiodły wszelkie metody zdruzgotania jego wielkiego autorytetu. W komunistycznej Polsce mordowanie księży było chlebem powszednim.

Trudno natomiast wytłumaczyć ten szczytowy poziom ataku przeprowadzany dzisiaj, niby w wolnej Polsce na cały katolicyzm – nie tylko na sam kościół, lecz także wiernych – moherów z Ciemnogrodu.

Wrzask na pedofilię księży. Autentycznie każde takie zdarzenie jest karygodne. Lecz statystycznie biorąc, takich przestępstw w kościele jest dziesięciokrotnie mniej, niż wśród wychowawców i nauczycieli, czy w klubach sportowych.

Stara komunistyczna funkcjonariuszka obelżywie i ordynarnie pluje na kościół i wiernych w internecie przy każdej okazji.

A młoda zakręcona dziwaczka chce pozwać Watykan do Trybunału Sprawiedliwości w Hadze.

Nie wspominam tu o przeciętnych ludziach, tylko o osobach publicznych mających swobodny dostęp do mediów, czyli w pewnym sensie opiniotwórczych.

A jeszcze na dodatek plejada, autentycznie dobrych (co nie znaczy mądrych) polskich aktorów ochoczo bierze udział w filmowym paszkwilu, czystej propagandzie nienawiści i pogardy, czym był obraz Smarzowskiego "Kler".

I w tej walce nie chodzi, żeby przeciwnika przywołać do porządku, czy nawet dać mu nauczkę, przeciwnikom chodzi o to, by autorytet zniszczyć, zetrzeć z powierzchni ziemi.

Taką samą taktykę zastosowano ostatnio wobec prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, męża stanu dużego formatu i jednocześnie osoby skromnej i uczciwej.
Wrogowie zdecydowali zniszczyć wizerunek człowieka uczciwego. Zmontowano dętą aferę z jakimś podejrzanym austriackim typem pozującym na biznesmena, który na nieszczęście znalazł się w kręgu rodzinnym Kaczyńskiego. Wyposażono gościa w aparaturę nagrywającą i każda rozmowa z prezesem została zapisana. Rezultatem jest kilka tysięcy stron tych nielegalnych zapisów.
Wyposażono też Austriaka w mecenasa Giertycha, a cały nagrany materiał, wraz ze strategią działania przekazano najbardziej zwalczającej władzę gazecie.
Na szczęście, jak to niestety często w naszym kraju bywa, zrealizowano to tak tandetnie i wprost głupio, że w rezultacie cała Polska się śmieje i tylko najgłupsi fanatycy poprzedniej władzy dali się uwieść temu durnemu humbugowi. Giertych z naczelnym gazety Kurskim, ofermy jedne, pewni byli, że będzie polska afera Watergate. A jest, nazwana przez lud, afera "Kapiszon".

Manipulowanie paragrafami prowadzące do inflacji prawa, to nie polski wynalazek. Robi się to wszędzie, gdzie tylko pozwala na to uległe społeczeństwo i "swoi" prawnicy.
Jaskrawym, wprost powalającym przykładem, jest od 2014 roku działalność władz Unii Europejskiej. Pod przywództwem alkoholika Jean-Claude Junckera, krypto-komunisty z Partii Pracy Holandii Fransa Timmermansa i wg. mnie socjopaty Donalda Tuska, lecz także wpływowej grupy lewackich neoliberałów u szczytu władzy – Federicy Mogherini, Guya Verhofstadta, czy Martina Schultza, akrobatyczne podejście do przestrzegania prawa zawstydziłoby nawet Josepha Hallera i jego "Paragraf 22", ze względu na nieliczenie się z traktatami, umowami, czy zapisanymi precyzyjnie zakresami działania i obowiązków.
Biorąc pod uwagę, że nie są to wybrańcy europejskich narodów, tylko nominowani urzędnicy z wielką władzą i minimalną odpowiedzialnością, kreatywnie realizują staropolską pijacką śpiewkę – Hulaj dusza, piekła nie ma!

Cała ta falandyzacja, realizowana przez wszystkich wrogów rządzącej koalicji, motywowanej utratą wpływów i dużych pieniędzy, ma bardzo przykry efekt uboczny, jakim jest pogarszanie wizerunku Polski na arenie międzynarodowej.
Z tego można wnioskować, że cała ta totalna opozycja z przystawkami, to wyłącznie ślepe, kupione narzędzie w rękach tych z zagranicy, którym bardzo zależy, żeby Rzeczpospolita nie rosła w siłę, by się nie bogaciła i suwerenność była bezdyskusyjna.

Stosowanie falandyzacji, tworzenie sędziokracji, oraz granie na emocjach, to zaprzeczenie, a konkretnie odrzucenie w działaniach politycznych wewnętrznych i zewnętrznych przyzwoitości i uczciwości. Nie ma już na tym boisku fair play. Wszystkie, nawet najbrudniejsze sztuczki są akceptowane, pod jednym tylko warunkiem: - że to ONI, ci, co demokratycznie utracili władzę, bo naród miał już ich dosyć, będą tak działać. Gdyby ci obecnie rządzący tego spróbowali, to wrzask byłby na cały świat.
Paragraf 22 twórczo zastosowany.

.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

07-03-2019 [10:41] - wielkopolskizdzichu | Link:

"Posunęli się nawet do próby morderstwa głowy kościoła, papierza, naszego świętego Jana Pawła II"

Jazgdyni to Prawdziwy Polak / nie to co ja, wnuk przywiezionych na ruskich tankach, jak mnie nazywa Lepszy Sort / i publicysta pełną gębą,  a  ortografia w głębokim poważaniu.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [12:24] - jazgdyni | Link:

Skąd pan to wziął? To nie z mojego tekstu! Pan, panie Zdzichu bierze się za manipulacje???

To żart oczywiście. Przeoczyłem w twórczej wenie, gdy palce robią swoje, ale już po 5 minutach miałem telefon od przyjaciela i poprawiłem. A panu i tak dziękuję.

Obrazek użytkownika RinoCeronte

07-03-2019 [16:54] - RinoCeronte | Link:

Zdzichu ma teraz katza.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

07-03-2019 [20:10] - wielkopolskizdzichu | Link:

Katza to miał jazgdyni, gdy pisał tekst, skoro telefonicznie musiał uzgadniać pisownię. Akty strzeliste na tematy wszelakie,popełniane przez Pana Blogera, który nie potrafi włączyć funkcji sprawdzania ortografii. tchną czystym samouwielbieniem.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [21:15] - jazgdyni | Link:

Panie Zdzichu - nawet kpina i sarkazm to pewien rodzaj sztuki. Gdy zabiera się za to dość pospolity i trywialny osobnik, to niestety wychodzi kiszka. Niby można się najeść, ale bez entuzjazmu.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

07-03-2019 [21:31] - wielkopolskizdzichu | Link:

W Pańskim przypadku jest to sztuka leberki, o wątpliwej świeżości.

Obrazek użytkownika xena2012

07-03-2019 [14:30] - xena2012 | Link:

To nie Dobra Zmiana tkwi w szponach Falandysza ale cała Polska. Falandyzacja prawa zakończyła się na piątkę sadzac po bezkarności aferzystów i szemranych biznesmenów.Teraz czas na upalikocenie sfery obyczajowej co też idzie świetnie,tylko jak nazwać czynności i techniki wykonane na narodzie polskim,że jest tak obojętny na otaczajacą rzeczywistość i tak bezwolny.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [16:58] - jazgdyni | Link:

Słusznie - cała Polska. Więc też i dobra Zmiana. A Dobra Zmiana, która ma przecież władzę jest bezradna i nie umie się obronić. I to mnie dołuje.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

07-03-2019 [14:36] - Trotelreiner | Link:

Jest sobie I wiek pne.Jakiś 50,czy 49 rok pne...w czasie rozmowy pomiedzy Juliuszem Cezarem,a Markiem Krassusem...a rozmowa dotyczy prawodawstwa...zabiera glos Marek
Krassus.
"PRAWO,SĄDY I PODOBNE BZDURY...SĄ DLA GŁUPCÓW I BIEDAKÓW.  SPRAWIEDLIWOŚĆ ZAŚ,JEST DLA LUDZI BOGATYCH I SPRAWUJĄCYCH WŁADZĘ"
To zdanie zostało zapisane...i jest dostępne w jakichś ocalonych pergaminach we Florencji...w Bibliotece Uniwersytetu .
Nie ma panie Janie ludzi nieprzekupnych i bezwzględnie uczciwych....wszystko JEST KWESTIĄ CENY...[A KAŻDY MA SWOJĄ CENĘ]...LUB METODAMI PRZEKONYWANIA.
Saluti da Sicilia....:-))

Obrazek użytkownika RinoCeronte

07-03-2019 [16:57] - RinoCeronte | Link:

Jaką cenę miał Maksymilian Kolbe?  Tak tylko pytam.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [18:56] - jazgdyni | Link:

No właśnie...

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [17:01] - jazgdyni | Link:

Ejże! Są wariaci, których nie da się kupić. Chciwość i pazerność nie jest cechą każdego człowieka. To bardzo żydowskie spojrzenie.

Obrazek użytkownika Trotelreiner

07-03-2019 [19:33] - Trotelreiner | Link:

Te słowa,że każdego mozna kupić...to Mario Puzo....w 'Ojcu chrzestnym"---a żaden z nich....nie był żydem.
Jeszcze jeden cytat z tej powieści: KAŻDEGO MOŻNA ZABIĆ....
Oba cytaty pasują w "tymkraju"...zwłaszcza w Gdańsku...

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [21:18] - jazgdyni | Link:

Książki nie czytałem, bo uważam, że filmowa trylogia jest epokowym dziełem sztuki. Więc cytaty mogą w tym wypadku umykać.
Nie mniej, jest to filozofia gangstera, prawda?

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

08-03-2019 [06:33] - rolnik z mazur | Link:

@ jazgdyni,

Ludzie nie muszą tej filozofii gangsterskiej wyznawac, panstwa jednak tak, gdyż moralność nie jest elementem polityki.pozdrawiam

Obrazek użytkownika jazgdyni

08-03-2019 [08:11] - jazgdyni | Link:

No nie jest. Ale być powinna.

Obrazek użytkownika Jabe

07-03-2019 [15:18] - Jabe | Link:

TW Bolek został władzą obdarowany przez tajnych mocodawców przy pomocy męża stanu dużego formatu.

Inflacja, czyli rozdęcie, prawa dziś przybrała rozmiary nie do pomyślenia w czasach Lecha Falandysza.

Obrazek użytkownika xena2012

07-03-2019 [15:37] - xena2012 | Link:

W czasach Lecha Falandysza nie byo tez takich ,,bohaterów'' jak Plichta czy Czarnecki.

Obrazek użytkownika jazgdyni

07-03-2019 [17:04] - jazgdyni | Link:

Też uważam, że Falandysz nie byłby sobie w stanie tego wyobrazić. Lecz tak zaczarowano Bolka, że on myśli, że to jedyna, prawdziwa droga. Taki trep.

Obrazek użytkownika Teutonick

07-03-2019 [23:04] - Teutonick | Link:

Uwaga natury formalnej: rak trzustki/rak wątroby niekoniecznie bywa wynikiem alkoholizmu. Wiem o czym mówię bo miałem tego rodzaju przypadki wśród niepijących ludzi z mojego bezpośredniego otoczenia.
Co zaś do naszego rodzimego, skłębiającego się coraz bardziej wraz z każdym kolejnym rokiem, gąszczu przepisów prawa, w którym spece od uprawomocniania wałków mogą brodzić do woli "wyinterpretowując" sobie wedle słów specjalistki od "nadzwyczajnej kasty" co ino dusza zapragnie, to szkoda nawet gadać... W tej akurat kwestii - napisania prawa od nowa - dawna znajoma i ex-kandydatka na głowę państwa, obecnie spełniająca się jako dziennikarka, miała w trakcie swojej kampanii 100% racji. Pozdrawiam

Obrazek użytkownika jazgdyni

08-03-2019 [04:48] - jazgdyni | Link:

Co do przyczyn tych potwornych nowotworów -pełna zgoda. Tylko: tu są nieodłączne sprawy - ktoś chleje na umór,a potem ma raka.Niema dyskusji co jest  przyczyną.

Oczywiście całe prawo, łącznie z konstytucją, trzeba napisać od nowa. Pani Magda nie myliła się.