Vilanelle różańcowe - Tajemnica Bolesna II.

II. Biczowanie

 
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, Jezus ukazał całą prawdę zawartą w proroczych słowach: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Stając się Mężem boleści, ustanowił nową solidarność Boga z cierpieniami ludzi. Odwieczny Syn Boga, zjednoczony z Nim w wiecznej chwale, nie domagał się przywilejów ziemskiej chwały ani uwolnienia od bólu, lecz wstąpił na drogę krzyża, wybrał cierpienia nie tylko fizyczne, ale i moralne, które towarzyszyły Mu aż do śmierci: wszystko to uczynił z miłości dla nas, aby pokazać ludziom swoją miłość, zadośćuczynić za ich grzech i z rozproszenia doprowadzić ich do jedności. Wszystko, bowiem miłość Chrystusa była odbiciem miłości Boga do ludzi (...) W obliczu tej tajemnicy możemy powiedzieć, że bez cierpienia i śmierci Chrystusa miłość Boga dla ludzi nie ukazałaby się w całej swojej głębi i wielkości. A z drugiej strony cierpienie i śmierć stały się dzięki Chrystusowi zachętą, bodźcem, powołaniem do miłości bardziej wielkodusznej, tak jak to się działo w życiu wielu świętych (...).
(Katecheza środowa, 19 października 1988)
 
 
 
Jezus z miłości do nas znosi poniżenie.
Wzgardzony, odepchnięty przez ludzi Baranek
zbawia świat przez srogiego bólu uświęcenie.
 
Przez oprawców pogańskich okrutnym rzemieniem
Święte Ciało nieludzko było biczowane.
Jezus z miłości do nas znosił poniżenie.
 
Nie domagał się chwały, od męki zwolnienia,
wstąpił na drogę krzyża, by na śmierć skazany
zbawić świat przez srogiego bólu uświęcenie.
 
Bóg solidarny z nami w bólu i cierpieniu
stał się Mężem Boleści, żertwą i Kapłanem.
Jezus z miłości do nas znosił poniżenie.
 
Maryja była smutnym świadkiem odkupienia:
Syn kończy misję, którą podjął nad Jordanem,
zbawia świat przez srogiego bólu uświęcenie.
 
Módlmy się, by Chrystusa Pana ran broczenie
do miłości prawdziwej było powołaniem.
Jezus z miłości do nas znosi poniżenie,
zbawia świat przez srogiego bólu uświęcenie.