Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Orwell w europarlamencie

Ryszard Czarnecki , 05.02.2018
W siedzibie PE w Brukseli, jak co roku stoi choinka, którą przywożą austriaccy eurodeputowani – skądinąd chrześcijańscy demokraci. Na marginesie: posłowie z Austrii są jedną z trzech nacji o najwyższych zarobkach w europarlamencie. W tej finansowej szpicy są jeszcze Włosi (na pierwszym miejscu) i Niemcy. Niby wszyscy europarlamentarzyści zarabiają tak samo, ale jest jak w „Folwarku zwierzęcym” George'a Orwella: „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze”. W książce brytyjskiego pisarza te „równiejsze”, zatem bardziej uprzywilejowane były świnie. I tu oczywiście kończą się analogie, a porównania zaczynają być więcej niż ryzykowne. Ciekawe skądinąd, że akurat ten najlepiej uposażony finansowo trójkąt w PE Belin-Wiedeń-Rzym przypomina sojusz polityczno-militarny z czasów I i II wojny światowej (Anschluss Anschlussem, ale procentowa liczba Austriaków w SS i załogach niemieckich obozów koncentracyjnych była piekielnie – to właściwe słowo ‒ wysoka).
Dziś jest, można rzec „OŚ” zarobkowa. Dlaczego tak, skoro od 2009 roku jest, gdy chodzi o pensję europosłów, swoista „urawniłowka”, będąca odpowiedzią na olbrzymie kontrasty płacowe w pierwszej kadencji po największym w historii Unii rozszerzeniu czyli okresie lat 2004-2009? Ano dlatego, że europosłowie w Italii, Republice FN i Austrii muszą być wynagradzani tak samo jak posłowie narodowi do Camera dei Deputati, Bundestagu i Nationalrat. A ponieważ pensje posłów do parlamentów w Rzymie, Berlinie i Wiedniu są od 2-4 tysięcy euro wyższe niż te, które otrzymują europosłowie, także z ich krajów, no to, żeby krzywdy nie mieli, różnice między zarobkami w Brukseli a tym, co mają ich koledzy z krajowych parlamentów płaci włoski, niemiecki i austriacki podatnik.
Przepraszam, że tyle o pensjach, ale to koronny dowód na to, że nawet w tej sprawie mamy „Europę dwóch prędkości”.
Co zaś do Włochów, to zaświadczają słuszność dewizy pochodzącej z czasów starożytności, że „lepiej być pierwszym na prowincji niż drugim w Rzymie”. To pewnie niemożliwe w polskich warunkach, żeby europoseł reprezentujący Rzeczpospolitą zrezygnował z mandatu, aby zostać burmistrzem we Wschowie czy gospodarzem miasta Kórnik. A w Italii, proszę bardzo, MEPs (eurodeputowani) oddają mandaty, aby uzyskać władze w niewielkich miejscowościach. Widocznie niewielkie włoskie miejscowości stwarzają wielkie możliwości.
Skądinąd te bardzo wysokie zarobki włoskich polityków, w tym europosłów powodują, że europarlamentarzyści z Włoch przyjeżdżają do Brukseli i Strasburga znacznie rzadziej niż reszta. Stąd zapewne najgorsza wśród 28 nacji w PE frekwencja na głosowaniach, która w przypadku reprezentantów Italii wynosi zaledwie 75%. Opuszczanie ¼ głosowań jest rekordem. Na drugim biegunie frekwencji są kraje „nowej Unii”, które zajmują trzy z czterech czarnych miejsc. Gwoli ścisłości Polacy są na czwartym miejscu tej tabeli wykazującej przykładanie się do obecności w PE.
Gdy pierwszy raz byłem wiceprzewodniczącym europarlamentu w prezydium PE ,w skład którego wchodzą przewodniczący, wiceprzewodniczący i tzw. kwestorzy było aż trzech Polaków i po dwóch Niemców, Włochów i Rumunów. Teraz Niemcy przegrali szansę posiadania trzeciej osoby w prezydium, za to Włosi właśnie ja wykorzystali. Skądinąd był to bezpośredni zwycięski pojedynek włoskiego eurosceptyka z niemiecką euroentuzjastką, który skończył się wyraźnym zwycięstwem tego pierwszego (przewaga prawie 100 głosów) i spektakularną klęską tej drugiej ‒ posłanki liberalnej FDP. W tej chwili to Polacy i Włosi mają po trzy osoby w prezydium. Ale Italia ma przewodniczącego PE i dwóch jego wiceprzewodniczących, zaś Polska dwóch wiceprzewodniczących i jednego kwestora. Zatem ilość się zgadza, ale mówiąc językiem szachów Rzym ma nad Warszawą „przewagę jakości”.
Integracja europejska integracją, a walka o narodowe wpływy w instytucjach UE toczy się w najlepsze.
*tekst ukazał się w miesięczniku "Nowe Państwo" (styczeń 2018)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 3087
Zygmunt Korus

Zygmunt Korus

05.02.2018 10:14

"...najgorsza wśród 28 nacji w PE frekwencja na głosowaniach, która w przypadku reprezentantów Italii wynosi zaledwie 75%. Opuszczanie ¼ głosowań jest rekordem. Na drugim biegunie frekwencji są kraje „nowej Unii”, które zajmują trzy z czterech czarnych miejsc. Gwoli ścisłości Polacy są na czwartym miejscu tej tabeli wykazującej przykładanie się do obecności w PE."
"czarnych miejsc"?
Chyba "białych", w sensie pozytywnym, skoro na drugim biegunie. Wzorowych miejsc.
Domyślny avatar

*

05.02.2018 14:19

Co ma ta choinka z pierwszego zdania wspolnego z trescia tego tekstu?
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 6, 873
Liczba wyświetleń: 8,080,145
Liczba komentarzy: 11,052

Ostatnie wpisy blogera

  • " Bańka" elit i "real" podatników
  • POLSKA W TZW.RADZIE POKOJU I WYSYP SZALEŃCOW
  • SZYKANY WOBEC POLAKÓW -NAJWIĘKSZEJ MNIEJSZOŚCI NARODOWEJ U NASZEGO SĄSIADA

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • Niezalogowany, A czy nie jest czasem tak, że za tym traktowaniem Polaków na Litwie stoi taka ichnia Konfederacja, z wbudowanym odbiorniczkiem centrali w Moskwie?
  • Marek Michalski, Ataki na Iran nie szkodzą Rosji, one są jej na rękę. Wystarczyłoby zdjąć restrykcje, a Iran miałby okazję do współpracy gospodarczej na lepszych warunkach niż z Rosją i Chinami.W ramach…
  • Mrówka, Ciąg dalszy izolowania Polski na arenie międzynarodowej. Jest kolejna okazja, by podnieść podmiotowość Polski, ale Berlin robi wszystko, by do tego nie doszło. Chyży nie po to objął stery rządu, by…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności