Szef partii sejmowej: Gazeta Wyborcza to biuletyn rządu

- Staram się Gazety Wyborczej nie czytać, gdyż uważam tę gazetę za biuletyn Rady Ministrów, bardzo stronniczy zresztą. Więc przeglądam to co jest w internecie. Ale uważam oczywiście, że w Gazecie Wyborczej pracuje grupa utalentowanych ludzi...
- Tak pan mówi jak w czasach PZPR o Powstaniu Warszawskim: powstańcy dobrze, tylko to dowództwo takie złe
- Ja nie mówię, że dowództwo, ale czasami mam takie właśnie wrażenie, że głównym zadaniem Gazety Wyborczej jest ochrona za wszelka cenę rządu premiera Tuska i pokazywanie opinii publicznej, że ten rząd nie ma żadnej alternatywy
- W nastroju 1 maja stanę w obronie Gazety Wyborczej tym razem i jeśli czytamy cykl reporterski o terrorystach Al-Kaidy w Polsce i o tej tajnej bazie i o lotnisku w Szymanach to w ten sposób Gazeta tego rządu nie chroni. Wręcz przeciwnie.
- Odnoszę wrażenie, że to nie jest przypadek, że właśnie w tej chwili jest to publikowane. Bo przecież Tusk ma kłopoty. Przecież Piskorski oskarża go o branie jakichś niemieckich pieniędzy. Więc to zdumiewająca zbieżność okoliczności. Nie wierzę w takie przypadki.(...) Myślę, że ktoś w Gazecie Wyborczej pomyślał, że w ten sposób odciągniemy uwagę.

Który z polityków wypowiedział powyższe słowa? Joachim Brudziński, Adam Hofman, Jarosław Kaczyński, a może o. Tadeusz Rydzyk? 
To słowa Leszka Millera, lidera polskich postkomunistów starszego pokolenia. Wygłoszone zresztą dziś w redakcji radia Tok.fm, którego Agora jest współwłaścicielem. Rozmówcą Millera był red. Jan Wróbel, dyrektor jednej z najbardziej renomowanych warszawskich szkół prywatnych.

Nie tak dawno mówiło się o dogadanej sztamie Tuska z Millerem. Pytanie brzmi, czy coś się zmieniło? Czy to może jedynie zawieszenie sztamy na czas kampanii? A może GW i Agora coś blokują w dogadaniu się?
Z tonacji dyskusji wynikałoby, że może to być też taki przypadek, że Leszkowi Millerowi wyrwało się i powiedział prawdę, a potem już musiał w to brnąć.

http://audycje.tokfm.pl/audycj... (13'50'')