Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Forma i treść

jazgdyni, 27.12.2013
Forma i treść. rama i obraz? Komorowski i Tusk? Bez formy, z samą treścią bylibyśmy barbarzyńcami.
Od pewnego czasu mamy małą polemikę nad formą i treścią. Gdyby się temu na poważnie przypatrzyć z boku, to raczej dysputa filozoficzna niż socjologiczna.
Zacznijmy od „Dress Code”. Praktyczni Amerykanie stosują to nagminnie. W każdej specyficznej sytuacji jest potrzebny odpowiedni ubiór. Dróżki panny młodej i druhowie pana młodego bardzo dbają, by mieć dopasowany, najlepiej identyczny ubiór.
Wydawaliśmy na statku wycieczkowym codzienną gazetę (prawdziwa drukarnia na burcie i redaktor!). Gdy świeżo przybyli pasażerowie wkraczali do swoich kabin, to na stoliku czekała na nich pierwsza, statkowa gazeta. Ostatnia strona całkowicie poświęcona była sprawom formalnym – godziny posiłków i lokalizacja restauracji i barów, jak należy dawać napiwki, stewardesom kabinowym, ile kelnerkom w barze, a ile kelnerom w restauracji. Jak się ubierać na śniadanie, a jak w przypadku balu kapitańskiego (Black tie dla panów i Ball gown dla pań). Ja zakładałem czarne lakierki, czarne spodnie z lampasami, smokingową koszulę, jedwabny pas, kremowe tuxedo i oczywiście muchę. Taki był właśnie dress code w przypadku takiego konkretnego eventu. Czysta forma. Tylko po to by ludzie czuli się adekwatnie do sytuacji. Facet w szortach surfera i hawajskiej koszulce, oraz kolo w białych dresach obwieszony złotymi łańcuchami byliby wybitnie nie na miejscu.
W stanach nawet gangi mają swój dress code. Bandidos są na pierwszy rzut oka rozróżnialni od takich na przykład Hells Angels.
Ale dajmy sobie spokój ze złoczyńcami i nawet fanatykami klubowymi, bo oni po prostu muszą się wyróżniać z przyczyn czysto psychologicznych.
Powróćmy do zwykłych ludzi. . U Izy Brodackiej Felzman( http://izabela.neon24.pl…;) rozpętała się gwałtowna dyskusja na temat postępowania orkiestry na Titaniku w ostatnich momentach przed zatonięciem. „Rezolutna, 12 – letnia” Iza pałała oburzeniem, że grajkowie nie wzięli sihttp://izabela.neon24.pl… za ratowanie pasażerów, podczas gdy jej ciocia wysoko ich oceniła, za to, iż grali do końca.
Powiem wam – jestem przekonany, że grali do końca, bo takie dostali polecenie. Tak Izo, obie z ciocią się myliłyście. To nie było „pokazywanie klasy”, ani też głupia próżność. To było wykonywanie poleceń. Tak, ktoś z dowództwa to skalkulował.
Życiem całej natury rządzą cztery nadrzędne, podstawowe instynkty, przez lubiących proste i chwytliwe wyrażenia Amerykanów nazwane cztery F – Fight, flight, feed, fuck – walcz, uciekaj, jedz i się rozmnażaj. Jakie wielkie samozaparcie musieli posiadać członkowie orkiestry na Titaniku, żeby te jakże silne instynkty poshttp://izabela.neon24.pl…. Przecież to jasne – uciekaj i walcz to było coś, co automatycznie powinno nimi kierować. A oni sobie stali i grali nie bacząc na sytuację.
Nie wszyscy mają wrodzone talenty przywódcze. W dużej mierze wiąże to się z tym co napisałem powyżej. W sytuacji krytycznej nie potrafią poskromić swoich pierwotnych instynktów. Tymczasem przywództwo w dużej mierze wiąże się z altruizmem. Myśl o innych, myśl o zespole – tak uczą w szkołach przywództwa.
Często jednak się zdarza, że sformalizowana hierarchia stawia na stanowisku dowódczym osobę nienadającą się do dowodzenia. Po prostu nie ma ona odpowiednich cech charakteru. Kapitan Costa Concordii dał się ponieść swojemu pierwotnemu instynktowi ucieczki i jako jeden z pierwszych wziął dupę w troki.
Armia amerykańska już dosyć dawno się zorientowała, że sztywna hierarchia może czasami prowadzić do poważnych błędów. Zaczęła więc szkolić dowódców nawet małych pododdziałów w samodzielnym podejmowaniu decyzji. Militarna hierarchia Rosji jest sformalizowana całkowicie. A skutki tego mogliśmy zaobserwować w „wieży” kontroli lotów w Smoleńsku, gdzie telefonicznie uzgadniano działania z dowództwem w Moskwie. Zresztą podobnie było w Czernobylu, gdzie czekanie na decyzję moskiewskiej centrali doprowadziło do tragedii.
Przytoczę jeszcze jedną tragiczną sytuację z zatonięcia promu Heweliusz, co pociągnęło za sobą tyle ofiar (zginęło 55 osób – 20 marynarzy i 35 pasażerów). Uratowało się 9 marynarzy.
Instrukcje mówią, że tratwy ratunkowe zrzuca się ze statku i napełnia się powietrzem na morzu, przy burcie. Tak też, formalnie poprawnie postępował młody II lub III Oficer (nie pamiętam już). Świeżo po szkole miał to wryte w pamięci. Polecił robić tak samo bosmanowi. Ten jednakże po rozeznaniu sytuacji (statek już mocno był pochylony na burtę), zdecydował otwierać tratwy na pokładzie, napełniać je powietrzem i pakować ludzi do środka. W ten sposób, łamiąc rozkazy uratował parę istnień ludzkich. Oficer nie uratował nikogo. Tratwy rzucane na morze porywał natychmiast wiatr wiejący z prędkością 180 km/godz.
Czyli mamy tu wyraźne zwycięstwo treści nad formą.
Czy muzycy z Titanika, gdyby przestali grać i dołączyli do akcji ratunkowej, to uratowałoby się więcej istnień ludzkich? A może wprost przeciwnie? Rzucając instrumenty i uciekając ze sceny przyczyniliby się do powiększenia chaosu i więcej ludzi by zginęło.
Dzisiaj, to są pytania bez odpowiedzi.
Nikt chyba nie zaprzeczy, że hierarchia i formy są nam potrzebne.
Lecz tylko tyle są warte, co stojący za nimi ludzie.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2497
jazgdyni
Nazwa bloga:
Żadnej bieżączki i propagandy
Zawód:
inżynier elektronik, oficer ETO (statki offshore), obecnie zasłużenie odpoczywa
Miasto:
Gdynia

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 160
Liczba wyświetleń: 8,971,811
Liczba komentarzy: 32,651

Ostatnie wpisy blogera

  • Pogoda jesień zima 2026/2027
  • Szpital ŁAKOMY KĄSEK
  • Jeszcze nie pękłem Na razie mam dosyć

Moje ostatnie komentarze

  • Jak najbardziej rozważałem i pompę cieplną i  rekuperację. Oczywiście gdybym sam sobie budował dom w przepięknych okolicach Gdyni. No cóż... kupiłem dom gotowy. Komuś skończyły się pieniądze;…
  • Zrozumcie wreszcie, że nie są to mądrości od sztucznego mondrali tylko wyważona (inaczej średnia) od specjalistycznych instytutów meteorologicznych.Fakt: - na głupie pytania (te od ludzkich mondrali)…
  • @madaCześć Mada. Dawno temu już się odgrażali, bo to daje CO2, a Niemcy tego nie lubią. Więc to ciągle straszenie. Teraz już boją się dalej straszyć. Przegrywają i aż się trzęsą, że gawiedź się…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • PROWOKATOR
  • Czego my nie wiemy, choć powinniśmy wiedzieć.
  • Mafia powstała w Trójmieście. Tak, jak obecny rząd.

Ostatnio komentowane

  • tricolour, Myślałem o różnych panelach, ale nie zdecyduje się. Na ziemi nie postawie,  bo mam drzewa i cień,  a żona mnie zabije gdy zetnę drzewa.Dach mam blaszay wiec przykręcony na setki srub. Czyli…
  • spike, Czytaj ac co opisujesz, to jakby słyszał krewniaka, też bez przerwy coś grzebał koło domu, a szczególnie koło ogrzewania, jak kupił dom, to zaczął od przeróbki zasilania, instalacja pamiętała Gierka,…
  • tricolour, Nie, dom kupiłem w 2009 i od tego czasu przy nim coś robię,  automatyka ogrzewania powstawała przez kilka lat. Najpierw miałem głowice termostatyczne, potem programowalne, ale każda lokalnie,…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności