O stanie wojennym pisano już dużo. Moim zdaniem jest to jednak temat, który nie może zostać zamknięty
upływem czasu. Ten mroczny okres naszej najnowszej historii dotyczył w równym stopniu wszystkich,
niezależnie od miejsca, z którego przyszło nam to wszystko obserwować i przeżywać.
Niezależnie od tego, czy jest to historia ojca piszącego listy z więzienia, matki opłakującej śmierć syna,
młodego człowieka z rękami brudnymi od kamieni i petard, chorego do którego nie dotarła karetka,
opowieść studenta, który zamiast książek niósł w plecaku ulotki, ludzi marznących w sklepowych kolejkach,
czy zwyczajnie kogoś, kto nie potrafił pogodzić się z niesprawiedliwością tamtych dni, pewnym jest,
że bez tych pojedynczych świadectw, obraz stanu wojennego nie byłby pełny.
Mam nadzieję, że moje wspomnienie stanie się równie przydatną cząstką tej całości.
WSPOMNIENIE STANU WOJENNEGO
Początkowo zamierzałem zacząć moje wspomnienia od pamiętnej nocy z 12go na 13go grudnia 1981 roku, kiedy to rozpoczynał się czas równie ciemny i ponury, jak tamta grudniowa noc. Jednak bez przypomnienia klimatu poprzedzających go dni nie byłby to kompletny obraz tamtego dramatycznego okresu. Przecież dla wielu, stan wojenny nadchodził powoli i był tylko kolejnym etapem całego ciągu wydarzeń. Jak nie pamiętać wszechobecnych w radiu i telewizji gróźb rozprawy z nieposłusznym społeczeństwem. Nachalna propaganda komunistycznej władzy od dłuższego już czasu nie pozostawiała żadnych wątpliwości, co do zamiarów partyjnych bonzów. Nie było chyba domu, w którym nie dyskutowano by na temat wiszącej w powietrzu burzy. Pod koniec roku, nie było już chyba nikogo, kto miałby jakiekolwiek wątpliwości, że coś się niedługo wydarzy.
Mało kto używał ok
[...USUNIĘTO: zbyt długa wklejka...]
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 5222
Jeżeli tak to dziwne tak wtedy się narażał a teraz tak zeszmacił.
"Borsukiem" nazywalismy Bogdana Borusewicza jeszcze w WZZW. Byl to jego pseudonim posrod przyjaciol. Nie wiem kiedy zaczela sie jego dziwna droga w kierunku dzisiejszych postaw. Sa tacy, ktorzy twierdza, ze stalo sie to niedawno, ale sa i tacy, ktorzy uwazaja, ze juz wowczas nie byl tym za kogo sie podawal. To co moge powiedziec z cala pewnoscia to fakt, ze jest wokol wielu jego zachowan wiecej pytan niz odpowiedzi.
Pozdrawiam
I prosze,aby pan te wiadomosci przesylal na wszystkich niezaleznych blogach!!!
I prosze,aby pan te wiadomosci przesylal na wszystkich niezaleznych blogach!!!
I prosze,aby pan te wiadomosci przesylal na wszystkich niezaleznych blogach!!!
I prosze,aby pan te wiadomosci przesylal na wszystkich niezaleznych blogach!!!
Dziekuje za komentarz, a przede wszystkim za przeczytanie tak dlugiego tekstu. Jest to jednak i tak wielki skrot. Jesli chodzi o sugestie co do rozpowszechniania to zawsze kiedy wraz z przyjaciolmi z WZZW dajemy swiadectwo historii staramy sie przesylac wszedzie gdzie to mozliwe. Jestesmy zawsze wdzieczni wszystkim, ktorzy je rozpowszechniaja. Niemniej zasieg jest ciagle ograniczony. Pracujemy nad systemem docierania do szerszej grupy czytelnikow.
Pozdrawiam
O stanie wojennym pisano już dużo. Moim zdaniem jest to jednak temat, który nie może zostać zamknięty
upływem czasu. Ten mroczny okres naszej najnowszej historii dotyczył w równym stopniu wszystkich,
niezależnie od miejsca, z którego przyszło nam to wszystko obserwować i przeżywać.
Mike redsnow