Pamiętajcie o „ogrodach” - przecież stamtąd przyszliście!

Choć PIS nie jest bez winy, to jednak obłąkańczy atak totalnej opozycji na partię Jarosława Kaczyńskiego przekroczył już wszelkie granice przyzwoitości i stał się tak bezpardonowy, że postanowiłem jeszcze raz przypomnieć fragment mojej napisanej pod koniec feralnego roku 2010 notki pt. „Nabrani przez redaktora” – vide: http://salonowcy.salon24.pl/271686,nabrani-przez-redaktora i zadedykować go walecznym bojownikom Komitetu Obrony Demokracji celem wskazania ich miejsca w szeregu.

Dlaczego?

Bo choć urodziłem się pod sam koniec wojny nigdy dotąd nie widziałem tak wynaturzonej nienawiści do rządzących.

A teraz do rzeczy.

Otóż wydaje mi się, że jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą przyczyną tego stanu rzeczy jest zabieg socjotechniczny, który na swój prywatny użytek zwykłem nazywać „awansem społecznym bis”.

Bowiem jak starsi pamiętają, a młodsi niestety już nie, gdyż nie mieli się skąd o tym dowiedzieć, w latach powojennych (40/50) komuniści dokonali bardzo sprytnej socjologicznej sztuczki. Z zacofanej i zabiedzonej prowincji, piszę prowincji, a nie ze wsi, by prawdziwych polskich chłopów nie urazić, przerzucono wtedy do miast rzesze prostych i niewykształconych ludzi. Brano głównie tych „nijakich” i bez charakteru.

W miastach, zazwyczaj w pobliżu zakładów przemysłowych, pobudowano dla nich nowe dzielnice, a w nich bloki, które im się zdały pałacami. Potem im umożliwiono zrobienie zaocznej matury, co oni uznali za awans społeczny. Ci właśnie ludzie, z grubsza okrzesani w hotelach robotniczych przepoczwarzyli się z czasem w coś w rodzaju „przyzakładowych wierchuszek”. Słowem ni pies, ni wydra, albo, jak kto woli zdegenerowany twór bez rodowodu. Jednocześnie komunistyczna propaganda przypominała im bezustannie, że swój awans zawdzięczają dbającej o ich interesy władzy ludowej, co się w ich świadomości zakodowało na trwałe w formie ślepej wdzięczności dla komuny za ich awans społeczny. To ci właśnie ludzie stanowili służący wiernie stalinowskiemu reżimowi pierwszy rzut zasilający szeregi PZPR, milicji i urzędu bezpieczeństwa.

W następnym pokoleniu (60/70), ich dzieci pokończyły już częściowo studia tworząc grupę „nowej inteligencji”, drastycznie odmiennej kulturowo od ideałów inteligencji „starej” wywodzącej się z czasów przedwojennych. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu „nowa inteligencja” określeniem „klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu”. Ta grupa społeczna od inteligencji „starej” różniła się głównie tym, iż nie wyniosła z domu praktycznie żadnych głębszych wartości. I choć nieźle wykształcona zawodowo, nie miała świadomości, bądź jej nie dopuszczała, iż jest genetycznie skażona piętnem służalczej wdzięczności wobec komunistów, którzy umożliwili ich ojcom społeczny awans. Myślę, że to ci właśnie ludzie poparli, a jeszcze żyjący nadal popierają wprowadzenie stanu wojennego traktując generała Wojciecha Jaruzelskiego, jako męża stanu. I w pewnym sensie nie można ich za to winić, gdyż tak ich po prostu wychowano.

Po upadku komuny wydawało się przez moment, że nastąpi odrodzenie prawdziwych polskich elit. Otóż nic bardziej złudnego, gdyż proces ten skutecznie storpedowali zbałamuceni przez pewnego redaktora wnukowie tych, których w latach 40/50 przesiedlono do miast. W tym przypadku, ten genetycznie służalczy, tym razem wobec post-komuny, materiał ludzki został wykorzystany, trzeba przyznać sprytnie, przez pewnego redaktora poczytnej Gazety. Mechanizm był identyczny jak w okresie powojennym, czyli utwierdzenie ludzi w poczuciu społecznego awansu.

O ile sztuczka z „awansem społecznym prim” (lata 40/50) polegała na utwierdzeniu prostych i niewykształconych ludzi w przekonaniu, że przynależą do lepszej od reszty społeczeństwa awangardy władzy ludowej, to trik z „awansem społecznym bis” (po upadku komuny) polegał na utwierdzeniu ich już z grubsza okrzesanych i lepiej wykształconych wnuków w poczuciu, iż przynależą do grupy światlejszych i bardziej od reszty społeczeństwa postępowych ELIT. W pierwszym przypadku wykorzystano ciemnotę i niedouczenie, w drugim próżność, pychę i kompleksy ludzi, których na swój prywatny użytek nazywam „intelektualnie nowobogackimi”.

Bezsprzecznie zdolny redaktor wspomnianej Gazety doskonale znał odbierającą rozum magiczną moc utwierdzenia „nowobogackiego inteligenta” w przekonaniu o przynależności do krajowej elity. Pan redaktor wiedział, że jak takiemu powie, że przynależy do crême de la crême III Rzeczypospolitej, to on nie dość, że w to głęboko uwierzy, to jeszcze będzie owego społecznego awansu bezkrytycznie bronił do ostatniej kropli krwi. Więcej, w obawie przed utratą nowego statusu wyróżniającego go ponad resztę „ciemnego” społeczeństwa, taki delikwent zrobi dosłownie wszystko, byle się świat nie dowiedział, co sobą reprezentuje naprawdę i będzie walczył do końca w obawie, że nowa władza przeprowadzi weryfikację elit, co dla niego oznaczałoby utratę nienależnego mu awansu w hierarchii społecznej.  

Dlatego tak jazgotliwie wrzeszczą!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Tarantoga

20-04-2017 [20:11] - Tarantoga | Link:

Ejże! Dobra zmiana dotarła do Echo 24,czy zagrożono procesem? Gdzie dawny podpis? Cytuję:

"Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, członek grupy inicjatywnej krakowskiego oddziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego"
PS.Ta notka o "awansie" społecznym,ukazuje się już 154 raz...
.

Obrazek użytkownika spike

21-04-2017 [02:16] - spike | Link:

to co Pan kolejny 1525 smaży, to tylko ćwierć prawdy, a może mniej, poprzedni układ bronią też ludzie z rodowodem, tytułami, w końcu tych z wsi i prowincji też ktoś uczyć musiał, sam robił to samo. Zapytam wprost, a z jakiegoż to środowiska Pan się wywodzi, z tekstu by wynikało, że z min. hrabiowskiego, jak nijaki Bul Komorowski, który jak się okazało, bezprawnie rości sobie prawo do szlachetnych korzeni i tytułów.
Faktem jest, że wielu inteligentów pochodzi z nizin społecznych, a szlachta nie?
Bardzo wielu. a właściwie większość,  prowincjonalnych inteligentów, było i jest patriotami, a Pan tak sobie wszystkich wrzuca do jednego wora, zapominając o sobie.
Pochodzenie tu nie ma dużego wpływu, większe ma wychowanie, szczególnie w tradycji i wierze, tacy ludzie mają silniejszy kręgosłup moralny.
Jestem skłonny przyjąć, że jakby Pańskiej rodziny los inaczej się ułożył, to niewykluczone, że byłby Pan w tej potępianej szemranej elicie i o wiele groźniejszy, bo jest despotyczny.