| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Pas Kuipera rozdział trzeci

Link do rozdziału pierwszego ( http://naszeblogi.pl/58399-powiesc-pas-kuipera-rozdzial-i )
link do rozdziału drugiego ( http://naszeblogi.pl/59524-powiesc-pas-kuipera-rozdzial-drugi )

Rozdział trzeci

Estera przygotowywała się do przejęcia kontroli nad statkiem i uwięzienia wszystkich członków pirackiej załogi włącznie z Niemirem. Przede wszystkim z Niemirem, którego ze względu na jego zdolności neuromana musi unieszkodliwić w pierwszej kolejności. Dużo łatwiej byłoby jej zrealizować plan powrotu na Ziemię, gdyby Niemir nie pokrzyżował jej operacji namówienia Rudego do zdrady federacji i przejścia na stronę Ziemi. Do tej pory zastanawiała się jak to możliwe , że zwykły głąb został kapitanem jednostki pirackiej. I jeszcze ,że jego wyprawy po niewolnice kończyły się sukcesem. Jednym z możliwych wytłumaczeń była obecność Niemira na pokładzie. Esterze wydawało się to niemożliwe , ale niejasne podejrzenia zapadły gdzieś głęboko do jej świadomości . Dziewczyna była tej samej klasy neuromanem jak jej pan . Nauromanami nazywano na Ziemi ludzi o mózgach zdolnych do absorpcji potencjału obliczeniowego najwyższej klasy wczepów i przeżycia. Przeżycia z nie uszkodzonym mózgiem, bo tym najczęściej kończyły się próby wejścia w rodzaj symbiozy z najpotężniejszymi wytworami ludzkiego geniuszu i jego techniki. Była zdolna do przejęcia całkowitej jednoosobowej kontroli nad statkiem , nad jego wszystkimi systemami i późniejszego sterownia nim w kierunku macierzystej planety. Tylko jak pozbyć się Niemira. Co prawda udało się jej uwarunkować go , jego ośrodki przyjemności na poziomie mózgu na jej osobę i dzięki temu unieszkodliwić na stale zabezpieczenia jego wczepa. Dzięki czemu miała stały , bezpośredni dostęp do jego umysłu , ale pomimo tego nie mogła się w tej jego pieprzony umysł wedrzeć i zacząć nim sterować. Cały czas niczym pasożyt krążyła gdzieś nad powierzchnią jego jaźni próbując cały czas wedrzeć się do jego wnętrza. Bezskutecznie. A tak przecież nie powinno być .Uwarunkowała go, ale pomimo tego wciąż nie udawało się jej pójść krok dalej jej i wywołać u niego stanu dość pospolitej i powszechnej choroby o podłożu hormonalnym Kolokwialnie to trwające dłużej lub krócej zaburzenie nazywano miłością. W jego wypadku Ester chciała uzyskać w efekcie jej szczególnie złośliwa odmianę zwana miłością ślepą. To nic że nie widział pod burką jej twarzy ani ciała, ani nawet nie mógł dostrzec jej figury. Uwarunkowanie i przejęcie kontroli nad jego gospodarką hormonalna, a potem percepcją miały doprowadzić go do stanu całkowitego , bezwarunkowego uzależnienia od niej. Planowała doprowadzić go do stanu iw którym jego psychika zostanie krańcowo zdeformowana i w którym byłaby jednocześnie jedynym celem, powodem i jedyna przyczyna dla której ten potomek niewolników żyje, dla jedynie której warto żyć. Wściekała się na niego, na siebie. Nimir lubił z nią przebywać , lubił z nią rozmawiać,po prostu ja lubił. Czuła to. To była jednak klęska. Po takim czasie, po tylu jej wysiłkach powinien być już w stanie zrobić dal niej wszystko . Zdradzić tą swoja głupia federacje, całkowicie zapomnieć o narzeczonej, zabić Rudego, a później rzucić się w ogień , albo z jakiejś skały, tak aby już po wykonaniu zadania nie profanować swoja podłą znajomością jej osoby.

Estera niezauważona przez nikogo przejęła kontrolę nad systemem bezpieczeństwa statku i robotami bojowymi . Wywołała niegroźna usterkę w jednym z pomieszczeń magazynowych,czym zwabiła Niemira w pułapkę. Kiedy tylko tam wszedł robot bojowy, który spokojnie do tej pory stał tam w kącie gwałtownie się uaktywnił. Błyskawicznym ruchem skierował manipulator w stronę głowy mężczyzny ,aby wyrwać wczep. Taki był plan dziewczyny skutecznego , jedynego możliwego unieszkodliwienia Niemira. Czynnik zaskoczenia pomógłby Ziemiance zablokować ewentualną próbę oporu i wejścia jego umysłu do systemów obronnych statku. Jej plan był prosty i w tej prostocie genialny. Faktycznie był wyrokiem skazującym .Niemir nie miał żadnych szans Dosłownie trzy centymetry od wczepu Estera zatrzymała rękę robota . Po chwili poczuła obecność umysłu Niemira w systemie. Sama szybko się z niego wycofała , bojąc się że i on wyczuje jej obecność. Był w szoku , więc powinno się jej udać zatrzeć ślady swojej pobytu w infochmurze statku

Dziewczyna rzuciła się na łózko, z jej oczu pociekły łzy. Łzy wściekłości. Na siebie sama . Gdyby nie powstrzymała robota, sterował by już statkiem w kierunku Ziemi , w stronę najbliższego krążownika. Przestraszyła się ,że wyrwanie wczepu prawdopodobnie go zabije lub okaleczy jego mózg przekształcając w wegetująca roślinę. I co z tego. Przecież on nawet nie był w pełni człowiekiem , a jedynie istota stojącą w hierarchii niewiele wyżej od zwierzęcia , stworzona tylko po to przez Boga , aby służyła i pracowała dla Jego wybranych , dla jej rasy. Jej samokontrola, wewnętrzna dyscyplina zawiodły .Nie mogła inaczej zrobić. Po prostu nie mogła. Zabicie go lub okaleczenie było poza jej zasięgiem .Poza zasięgiem jej woli. Musi skończyć z tym wspólnym oglądaniem filmów i graniem w gry. Bo zaczęło się od filmów , ale bardzo szybko oboje się zorientowali ,że po sprzęgnięciu swoich umysłów gry dają im tyle samo przyjemności co filmy. Jedynym problemem była łatwość z jaka wygrywali. Nie pomogło nawet to ,że zaczęli łamać i kody i je przeprogramowywać tak że stawały się dużo trudniejsze. To te wspólne zabawy ,dzieleni się odczuciami , wpływanie wzajemne na swoje emocje musiały być przyczyną jej słabości. Słabości,która być może kosztowała ją wolność i powrót na Ziemię. Musi zerwać wszystkie nitki i niteczki , które łączyły ja z piratem. Uodpornić się na niego i przy następnej okazji go unieszkodliwić lub nawet zabić jeśli zajdzie taka potrzeba

Niemir wrócił do kajuty. Nie wyglądał na rozchwianego po ataku robota. Wręcz odwrotnie , sprawiał wrażenie odprężonego , wesołego, wręcz zadowolonego , tak jakby go coś wyjątkowo przyjemnego spotkało.
- nie uwierzysz – zwrócił się do niej wesołym tonem- robot się popsuł i zrobił coś dziwnego, podobnego do ataku
- coś podobnego, to nie do uwierzenia – udała zdziwioną – opowiedz co się wydarzyło- Była z jednej strony szczęśliwa ,że wrócił cało ,że nic mu się nie stało, ale z drugiej niepokoiła się , czy przypadkiem nie wykryje ,że to była jej sprawka.
- mam nawet film z kamer – i puścił hologram- to było niezwykle ciekawe. Widzisz, w tym momencie maszyna się aktywowała, wykonała ruch ręką , byłem ciekaw co się stanie, kiedy zorientowałem się ,że zmierza w stronę mojego wczepu zamierzałem zatrzymać ją dopiero, gdy go dotknie , jedynie dla pewności ,że nie straci równowagi i się nie przewróci przy gwałtownym zatrzymaniu ugiąłem jego nogi , aby obniżyć środek ciężkości- tutaj zwolnił hologram , było doskonale widać obniżenie się robota – i nagle parę centymetrów od moje głowy jego manipulator samoczynnie, bez mojej interwencji się zatrzymał. Szkoda , bo w tej chwili nie mam stu procentowej pewności ,że zamierzał mnie zabić uderzając w głowę ,, czy tylko mnie okaleczyć i szkodzić próbując wyrwać mój wczep .
- i co,sprawdziłeś co się stało – zapytała z niepokojem w głosie dziewczyna
- pobieżnie sprawdziłem jego oprogramowanie , a potem przeskanowałem system. Znalazłem tam jakieś anomalie , ale to być może był jakiś prosty ziemski przestrzenny program bojowy, który jakoś się przebił przez nasze systemy obronne , a później się dezaktywował. Na razie nie mam czasu ani chęci , aby szukać jego śladów. Nie ma sensu. Cały system statku, jego chmura przeskanowana, niczego tam nie ma , wzmocniłem systemy ochronne. To wystarczy- machnął lekceważąco ręką

Estera się uspokoiła. Nie wykrył jej sprawstwa zamachu na niego. Była zdenerwowana i w pierwszej chwili coś w jego opowieści umknęło jej uwagi. I dopiero po chwili do niej to dotarło. Poczuła krople potu na czole. Niemir od początku kontrolował robota. Jej próba zamachu na jego życie nie miała szans powodzenia. Dowodem na to było polecenie ugięcia nóg jakie wydał maszynie. A przecież było to niemożliwe. Sprawdziła dokładnie. Nie było wtedy Niemira w chmurze statku. A tym samym nie był w stanie przejąć kontroli nad robotem i to w czasie kilku milisekund. Nie było go a jednak od początku panował nad nim. Popatrzyła uważnie na mężczyznę zza swoich firanek hidżabu. Coś tutaj nie grało. Nie rozumiała ani jak ani dlaczego. Ten brak wytłumaczenia dla tego co się stało śmiertelnie ja zaniepokoił . W każdym razie musi zacząć na niego dużo bardziej uważać. Bo albo on swoja ślamazarnością uśpił jej czujność , albo ona sama zadufana w siebie coś przeoczyła.
- jak to zrobiłeś , w jaki sposób od początku kontrolowałeś ruchy tego robota – zapytała siląc się na naiwność w głosie. Liczyła ,że on sam ją uspokoi tłumacząc jak to zrobił.
Pirat popatrzył na nią podejrzliwie. Zwlekał chwile z odpowiedzią
- sam nie wiem. Po prostu go kontrolowałem. - tłumaczył- chyba jakiś monitoring otoczenia i zagrożeń podświadomości sprzęgniętej poza moja świadomością z wczepem – zaśmiał się głośno. Jego samego rozśmieszyła ta możliwość- nie , chyba przypadkiem włączyłem się w sieć w najodpowiedniejszym momencie. Pewnie chciałem sprawdzić w chmurze statku co się w tym schowku znajduje i co mogłoby być przyczyna alarmu, który mnie tam ściągnął- chwile się zastanowił – tak , tak musiało być ,to jedyne wytłumaczenie – widać było na jego twarzy ,że sam siebie przekonuje do tej idei
- chyba masz rację – udała że przyjmuje za możliwe jego tłumaczenie- miałeś kupę szczęścia. Ciesze się ,że mój pan jest cały i zdrowy. Szanuj pana swego, bo możesz mieć gorszego- tak chyba mówi jedno z waszych przysłów- roześmiała się nieszczerze. Wiedziała ,że to co mówił to albo celowe kłamstwo, albo rzeczywiście sam nie wie co się stało i jakimś bajdurzeniem próbuje sam sobie to dziwne zdarzenie wytłumaczyć. Jedyne wytłumaczenie jakie znajdowała, całkowicie niemożliwe, to takie ,że on cały czas był w chmurze niewidoczny dla niej i że ją i robota od początku obserwował. Ale to było tak bardzo niemożliwe,tak bardzo . Była przecież najwyższej klasy neuromanem i nie mógłby przed nią tak sobie ukryć swojej obecności w sieci .A jednak był tam, przynajmniej od czasu aktywacji robota i ona go ani nie widziała, ani nie czuła. Popatrzyła na niego ze złością. Irytowały ja ciągłe , nieprzewidywalne problemy jakich jej ciągle przysparzał.

- co byś powiedziała na mały relaks dzisiaj wieczorem- jego oczy się śmiały w czasie,gdy składał jej tą propozycję- mam fajny film , taka ciepłą komedyjkę, tym razem naszej produkcji , zrobioną w federacji. Co ty na to -zapytał przymilnie
Niemir źle trafił. Dziewczyna dopiero co obiecała sobie że skończy ze wspólnym zespolonym oglądaniem filmów i graniem w gry z nim. Było to bardzo rozsądne z jej strony , bo takie wspólne zabawy z wrogiem podminowywały jej morale lojalnej obywatelski Ziemi
- najnowszy kosmiczny romans – przekonywał ją – młody , biedy górnik z ubogiej rodziny poznaje piękną córkę magnata surowcowego, która przyjechała z ojcem na inspekcję kopalni w której pracował. Zakochują się w sobie, jej rodzina oczywiście się nie zgadza i ją wywozi. Zrozpaczony chłopak idzie w okolice świątyni , aby tam popełnić samobójstwo. Na szczęście stary mądry kapłan go zobaczył. I zaproponował aby ten przed ostatecznym targnięciem się na siebie wszedł z nim do przybytku Boga aby tam chwile porozmawiać. Najpierw go pouczył ,że jego życie należy do Boga i próbując dokonać samobójstwa targa się na świętą własność Najwyższego. Po czym zapytał się górnika , czy naprawdę tak bardzo kocha tą dziewczynę. Kiedy ten odpowiedział twierdząco stary zgarbiony kapłan zapytał się dlaczego w takim razie nie chce jej zdobyć. Przecież może sam zdobyć bogactwo, a ojciec nie stanie wtedy na przeszkodzie. Młodzieniec zaczął go wyśmiewać. Pytać się co ten mu może poradzić , w czym pomóc jak sam całe życie był kapłanem. Starzec pokornie jego zniewag wysłuchiwał , po czym odrzekł ,że on sam nie śmiałby mu doradzać jak ma zdobyć bogactwo, ale jest ktoś kto mu pomoże. Na pytanie górnika kto to taki tylko skierował oczy w stronę ołtarza. Nie na darmo napisane jest ,że Odwieczny kocha ludzi odważnych i śmiałych , którzy gotowi są zaryzykować życie, aby spełnić swoje marzenia, oczywiście jeśli nie są one grzeszne. Kapłan , kiedy zorientował się ,że mężczyzna jest już myślami nieobecny ,że jego wzrok skupiony jest na ołtarzu cichutko wyszedł. Więcej fabuły ci nie zdradzę, bo stracisz zainteresowanie filmem – Niemir zakończył opis początku filmu.
- te wasze naiwne nie nadążające za duchem czasu filmiki. Chciałoby się rzecz wiejskie. Gdyby nie to ,że wy nie wiecie co to wieś- wyśmiewała jego propozycję – i oczywiście nasz górniczy amant wzmocniony modlitwa , przy przychylności Boga ,ciężka praca, uczciwie , dzięki swojej brawurze inteligencji odkrywa jakąś planetoidę całą ze złota i diamentów, a potem żeni się z czekająca cierpliwie na niego wierną dziewicą - kpiła dalej. Ale w głębi duszy w środku odczuła silna chęć obejrzenia tej historii , skręcała ją ciekawość jak się rozwinie romans. Filmy produkowane przez wytwornie federacji różniły się znacznie od tych produkowanych na Ziemi. Szczególnie silne było to widać właśnie przy komediach i romansach. Estera coraz bardziej lubiła kinematografię Pasa Kuipera . I coraz mniej swojej własnej Ziemi. Trudno było jej przyznać się przed samą sobą ,że duża cześć filmów ziemskich opiewająca miłość homoseksualną nie była dla niej ani trochę romantyczna . To samo dotyczyło melodramatów gloryfikujących poliamorię. Tuż przed nieszczęsnym wyjazdem, który zakończył się przeistoczeniem jej w niewolnicę obejrzała szeroko reklamowany obraz najlepszego reżysera Hollywood, Iceberga , połączenie sensacji i komedii romantycznej. Związek dwóch mężczyzn i jednej kobiety. Piękna willa nad morzem , w której czasem piękna bohaterka szła ze swoimi ukochanymi do łóżka razem ,a czasem kochała się z nimi pojedynczo,lub po kolei w godzinnych na przykład odstępach czasu . Ją w ramach porachunków mafijnych porwano ,a oni zakochani w niej do szaleństwa robili wszystko, aby ja uratować . W końcowej scenie reżyser ukazał piękno, a przynajmniej takie było jego założenie ich wspólnych fizycznych uniesień. Całej trójki , bez pruderii i żadnych niedomówień . Scena ta była wykonana w najnowszej , najmodniejszej aranżacji. Jako dublerów użyto aktorów porno. Scena była długa, głośna i pełna zbliżeń . Estera miał tego dojść. Z zamkniętymi oczami dotrwała jakoś do końca . Przemysł filmowy na Ziemi był pod całkowitą kontrola koncernów multimedialnych stanowiących własność elity. Od kilkudziesięciu lat nie pojawił się żaden inny producent. Scenariusze były zatwierdzane przez specjalne biuro znajdujące się w każdej takiej firmie. Specjaliści szkoleni specjalnie do tego nie dopuszczali żadnych nieprawomyślnych tematów. Kino niezależne nie istniało gdyż każda próba nakręcenia czegoś innego kończyła się wyrokami sądowymi za naruszenie obowiązującej etyki.

- przecież lubisz nasze filmy – Niemir zakwestionował jej opinie- w czasie sprzężenia odczuwamy nawzajem swoje mocje- uśmiech wykwitł na jego twarzy- to jak. Oglądamy oczywiście – cały czas się uśmiechał
Estera była zła ,że dała się przyłapać na tym drobnym kłamstewku. Podjęła decyzję. Odblokowała wejście wczepu na Niemira. Poczuła przyjemne mrowienie jego obecności. Do diabła z nim. Lubiła te proste filmy federacji , z normalnymi ludźmi , zwykłymi , prostymi uczuciami i motywami ,w których herosi byli męscy ,szlachetni i szanowali kobiety , a heroiny były kochające ,wierne ,zakochane.
- dobrze więc – obwieściła mu- Ja zamówię z kuchni coś ekstra słodkiego ,ale to tak ,że cię aż zemdli , a ty przygotuj film- zakomunikowała
Ester postanowiła ,że jeszcze dzisiaj sobie dopuści . Ale od jutra już żadnych sprzężeń z Niemirem. Absolutnie żadnych. W końcu żachnęła się do siebie w myślach. Przypomniała sobie, jak kiedyś jeszcze przed wynalezieniem skutecznej pigułki odchudzającej i terapii genetycznej łakomczuchy przyrzekały sobie odłożenie torcików ,czekoladek i rozpoczęcie ostrej diety , ale od jutra .A kiedy nadeszło jutro i stało się dniem dzisiejszym ich silna wola pozostał nieugięta. Koniec z uzależnieniem , ale od jutra. Jednak Estera szybko uspokoiła siebie samą. Ona tak nie jest .Jest dojrzałą ,mądrą ,świadomą siebie samej kobietą . I jeśli złamała przyrzeczenie jakie sam sobie złożyła , to tylko raz, a już od jutra.....

Niemir załagodził jakoś Rudego i umówił się z nim ,że w sobotę przyjdzie na małe party w kantynie z Esterą. Niech się biedna, pokrzywdzona egzotyczna chorobą dziewczyna coś rozerwie, coś napije tłumaczył dowódcy. Tłumaczył ,że te paskudne liszaje na jej skórze i Bóg jeden wie co jeszcze tam jest doprowadziło ją do depresji, a takie spotkani będzie rodzajem terapii .Zresztą ludzie tak jak dawniej pomimo rozwoju techniki lubili osobiście się spotkać. Twarzą w twarz, stuknąć się kieliszkami, wznieść toast. Rudy przyszedł ze swoja niewolnicą. Była to rzeczywiście zgrabna , ładna dziewczyna , cały czas się śmiała i łasiła do dowódcy. niczym kotka w rui.
- mam dla was dziewczyny dobrą nowinę – oznajmił brankom zadowolony, już lekko podpity Rudy- razem z Niemirem wysłaliśmy wasze zdjęcia i wszelkie wasze fizyczne parametry-do kilku pośrednictw w handlu niewolnicami w Calisii- tutaj popatrzył na Esterę – no w twoim wypadku to wysłaliśmy tylko opis, i nie uwierzycie , już mamy już pierwsze oferty kupna. Jest klient nawet na nasz okutany szmatami ogród rozkoszy- z rozbawieniem wskazał na Esterę.- Niemir jest wczepu urodzony, bo nawet na nią znalazł się klient.
Dziewczyna poczuła mrowienie .Czyżby ten drań rzeczywiście zamierzał ją sprzedać.
- poza tym ceny poszły w tym roku o prawie sto procent- Rudy był rozradowany- wypijmy za to. Magnaci w federacji są coraz bogatsi, przybywa ich, a dostawy towaru pozostały na tym samym poziomie. Dorothy- tak widocznie nazywała się jego branka – dostanie się w ręce bardzo bogatego potentata budowlanego z Calisii. Dość młody , ma nieco ponad pięćdziesiąt lat. Mówię młody , bo mógł się jej trafić siedemdziesięciolatek , dlatego nie ma co wybrzydzać . A do tego moja słodka Dorothy będzie mieszkała w stolicy , a nie na jakimś zadupiu w pobliżu jakiejś kopalni na odległej asteroidzie
Dowódca szybkim ruchem ręki otworzył hologram z wielowymiarową sylwetka nowego właściciela dziewczyny. Typowy świeżo wzbogacony górnik.
- i co ty na to kochanie – Rudy zwrócił się do Dorothy
- jeśli mój skarbie nie chcesz mnie zatrzymać dla siebie, to jeśli będę mogła do woli wydawać jego pieniądze na ciuchy, kosmetyki i liftingi ciała to może być- w jej głosie czuło się niefrasobliwość
- a co ze mną – w głosie Ester czuło się drżenie niepokoju, jeśli nie strachu.
- to zupełnie fajny facet- zaczął mówić Rudy
Wyczarował hologram niskiego , korpulentnego czterdziestolatka. Widać było ,że lubi dobrze ,ale to naprawdę zjeść, mało ćwiczy i nie chce mu się iść na trwała hormonalną kuracje odchudzającą . Od razu rzucała się w oczy bujna widać że sztuczna, implantowana czupryna, zrobiona w jakiejś taniej klinice odmładzającej . Szeroki uśmiech ukazujący śnieżnobiałe zęby z wyjątkiem czterech kłów , które zgodnie z najnowszym sznytem modowym panującym wśród wzbogaconych górników były diamentowe. Idealnie gładkie, bez żadnego widocznego szlifu. Z niezwykle rzadkiej odmiany. Z trudno dostępnego złożą.
- nie jest aż tak zamożny , aby było go stać na zdrową , przyzwoitej jakości niewolnicę – komentował Rudy- skłamałem mu mu ,że twoja choroba jest uleczalna,ale wymaga to długiego czasu . Najwyżej za parę lat będzie się sądził z Niemirem o odszkodowanie za dostarczenie bezwartościowego towaru i oszukańcze praktyki handlowe .Ale co tam , kto wie czy wtedy będziemy jeszcze żyli.
- to porządny gość – Niemir zaczął zachwalać nabywcę- nic złego ci nie zrobi- bardzo chce mieć swoją niewolnice , tak jak inni,bogatsi od niego przedsiębiorcy branży wydobywczej. Biedny chłopina chce się poczuć lepiej,dowartościować. A tylko na ciebie go stać. Poza tym nie ma żony, która by się nad tobą przy każdej okazji znęcała. Jak się podleczysz to jestem pewny że się z tobą ożeni. Będziesz mu rodzić śliczne dzieci z pełna legitymizacja ,mające prawo do spadku. Będziesz miał lepiej niż tam na tej twojej zasyfiałej Ziemi. O czym więcej tak dziewczyna jak ty może marzyć- dokończył
Estera milczała. Tego rodzaju milczeniem, które zaniepokoiło jej pana
-nic się nie bój – Niemir zaczął ją uspokajać – ja nawet jak psa komuś daję to chcę aby trafił w dobre ręce , do dobrego właściciela ..
Nie dokończył,bo solidne uderzenie łokciem o mało nie złamało mu żebra. Grymas bólu wykrzywił jego twarz. Dziewczyn wyraźnie już się otrząsnęła po informacji o jej sprzedaży
- łaskawy jesteś- kpiła z niego – jak psu załatwisz mi dobrego właściciela. Co ty sobie myślisz,że jestem jakąś twoja suką , z która będziesz robił co będziesz chciał- zbliżyła swoja twarz do jego , jej oczy wpatrzone były w jego.
Rudy z zaskoczona mina obserwował jak branka bije swojego właściciela . Nie chciał się tym razem wtrącać. Ale już wiedział ,że jego podwładny stanie się w przyszłości bohaterem niejednej pirackiej sagi kosmicznej , w których będzie grał role poczciwych głupków , bitych i poniewieranych przez byle ziemska kobiecinę .Oczywiście Rudy przydzielił sobie obowiązek,ba zaszczyt rozpowszechnienia wśród kosmicznej braci właśnie takiego archetypu ,któremu wizerunek da Niemir.
- tego już za dużo . Ja robię co mogę- żebra go bolały, mówił z krótkimi wydechami - powinnaś mi być wdzięczna. Wymagasz kosztownego leczenia . A ty – tutaj szpetnie zaklął- stroisz fochy i walisz mnie z całej siły tak ,że prawie mi coś złamałaś . Koniec tego dobrego – wściekał się.
- Rudy – zwrócił się do kapitana- weź zaliczkę od tego grubaska, dobrze
- jesteś sprzedana – Niemir krzyczał do Estery- Dobrze słyszysz .Sprzedana. Masz już nowego właściciela. I on już cie szybko nauczy jak być grzeczną dziewczynką – zaczął się złośliwie śmiać.
W tym momencie Niemir poczuł straszliwy ból głowy ,jego gwałtownie zgasł , a on sam spadł z nanofotela , skulił się w kłębek. Ból tak jak się pojawił tak ustąpił. Estera nie musiała nic mówić. Niemir zdał sobie sprawę ,że jej stały dostęp do jego umysłu to nie przypadek i że zdążyła nie wiedzieć kiedy wypracować technikę zadawania mu silnego bólu ,iże teraz po raz pierwszy wypróbowała to na nim . Z pelnym sukcesem I że nie ma przed nią ucieczki. Nie był w stanie zablokować jej jedynej dostępu do swojego wczepu. Wstał jakby nic , otrzepał spodnie i usiadł.
- jeśli kogoś tutaj można porównać do psa to ciebie – szepnęła mu do ucha- a ja od dzisiaj jestem twoją panią. I nie próbuj nawet zerwać się z mojej smyczy, bo ten ból to nic w porównaniu z tym jaki mogę ci zaaplikować , gdy zechcę cie naprawdę ukarać- słodko się do niego uśmiechała, czego niestety nie mógł zobaczyć bo miała narzucona ażurową , koronkową zasłonę na głowę - a teraz powiedz mu – szeptała dalej – że się na razie rozmyśliłeś ,że wolisz tak dobrze ułożoną sukę jak ja mieć koło siebie- po tych słowach odsunęła się od niego.
Niemir zastygł na fotelu , zastanawiał się co robić
- zrób to co ci kazałam , ale już- Estera syknęła do swojego pana- teraz chce to usłyszeć
Niemir poczuł rosnący palący ucisk w głowie. Dziewczyna przywoływała go do porządku
- wiesz co, Rudy, poczekaj z tą zaliczką. Coś źle się czuje i muszę się jeszcze zastanowić. Może trafi się jakaś lepsza oferta . Już nie będę zwracał uwagi na to kim jest kupujący. Teraz sprzedam tą pieprzniętą świruskę pierwszemu lepszemu, który jednak dobrze zapłaci- tłumaczył. Palący ból w jego głowie zelżał , po czym całkowicie zniknął
Rudy pokiwał głową,że go rozumie.

Estera weszła do kajuty,była rozluźniona .Teraz to ona miała dobry humor. Z rozbawieniem przypominała sobie w myślach całe to wydarzenie , delektowała się każdym szczegółem. Tak łatwo udało się jej przejąć kontrole nad umysłem górnika. Z włókien strachu i i bólu uplecie powróz na którym będzie go trzymała . Sama do siebie się śmiała , kiedy przed oczy wywołała scenę w której sponiewierany Niemir terminuje transakcje jej sprzedaży tamtemu małemu górniczemu frajerowi Uśmiech powoli spełzał z jej twarzy , aż w końcu pozostał jedynie grymas. Przecież to był błąd. Niemir znajdując jej tego niedorozwiniętego gości na nowego właściciela nieświadomie ,niechcący dał jej przepustkę do powrotu na Ziemię. Tamten nie miał żony, był jowialny, nie był zbyt bystry , majątek zdobył przez przypadek ,wyglądało ,że miał szczątkową asertywność. Przecież to opis kogoś , kogo właśnie tak bardzo potrzebowała. Przy jej wyjątkowych makiawelicznych wręcz talentach manipulantki w ciągu kilku tygodni przejęłaby nad nim całkowitą psychiczną kontrolę. A potem już tylko pozostało namówić go na kupno szybkiego małego ślizgacza i wyruszyć z tym żałosnym pod tautsiałym gnomem na mała romantyczna wycieczkę na obrzeża federacji , niedaleko szlaków patrolowych ziemskich krążowników. Estera zrozumiała,że jest idiotką. Jakiś pół roku i byłaby w domu na Ziemi. Usiadła na kanapie. Biła się z myślami. Jak to możliwe ,że tego nie dostrzegła od razu. Zaczęła analizować przebieg wydarzeń w kantynie, szczegół po szczególe, kolejne ich sekwencje klatka po klatce jak w zwolnionym filmie. Potem jeszcze raz od nowa, i jeszcze raz . Trwało to dość długo,naprawdę długo . Za każdym razem znajdowała tą samą odpowiedź, odrzucała ją ,szukał innej. Na próżno. To nie chodziło o to że Niemir ją chciał sprzedać. To nawet nie chodziło o to że ona sama nie chciała być przedmiotem sprzedaży. To o co do jasnej cholery chodziło. Tam w kantynie, ta cała informacja o transakcji jej sprzedaży była szokiem , jej reakcja na to była generowana w podświadomości, działała instynktowna . Uświadomiła sobie ,że użyła wtedy wszystkie swoje talenty , zdolności ,cały potencjał swojego umysłu nie aby wrócić na Ziemie, ale aby utrzymać status niewolnicy Niemira. Jego niewolnicy.

Niemir wszedł do kajuty ,inteligentna ściana robiąca za drzwi zabliźniła się za nim. Piękny stary kryształowy flakon ,który kiedyś gdzieś wygrzebał minął o centymetr jego głowę i rozbił się ścianę. Estera wywołała uczucie silnego bólu w jego mózgu. Był o to tak silne ,że upadł na podłogę i skulił się. Dziewczyna podeszła i za całej siły kopnęła go w brzuch. Zajęczał tylko , rozpaczliwie i popatrzył na nią pytająco swoimi na w pól widzącymi oczyma.
- to tylko twoja wina , rozumiesz – mówiła do niego przez łzy- to wszystko przez ciebie draniu – całkowicie się rozpłakała.
Niemir nic z tego nie rozumiał

Spali na jednym łożu,bo tylko jedno miesiło się w kajucie. Za to każde z nich miało osobną kołdrę ,poduszkę i prześcieradło. Łózka było tyle duże że swobodnie spali bez przeszkadzania sobie. Niemir z jednej dodatkowej kołdry uczynił coś w rodzaju prowizorycznego odgrodzenia. Nie tyle by zapewnić komfort przydzielonej mu brance ile ,aby unikać kontaktu z jej chorym ciałem ,tak jakby bał się zarazić jej chorobą. A przecież Rudy ,który osobiście zaordynował dla wszystkich kajut swoich podkomendnych taki duże miejsca do spania miał na myśli zupełnie inny cel niż wygodne spanie dwóch osób. Wręcz odwrotnie. Miły być w założeniu i były wygodnym miejscem nie tylko dla odpoczynku dla piratów ile przyjemnego spędzania czasu z niewolnicami.

Estera w środku umownej kosmicznej nocy szturchnięciem nogi obudziła głęboko śpiącego Niemira. Nie musiała tego robić . Wystarczyło jej w końcu zaordynować impuls bezpośrednio do jego mózgu. Nie mogła sobie jednak odmówić przyjemności fizycznego bolesnego dla mężczyzny kontaktu z jej nogą .Niemir gwałtownie wyrwany ze snu rozejrzał się półprzytomnie
- co się stało – zapytał się dziewczyny
- powiedz temu parszywcowi Rudemu ,że jest skończonym idiotą i frajerem- czekała spokojnie aż jej pan całkowicie oprzytomnieje
- bardzo chętnie mu to powiem wskazując ciebie jako autorkę tych opinii. W końcu może przejrzy kim jesteś i w końcu mnie uwolni od ciebie- zrobił udawaną minę zadowolenia.
Poczuł lekkie nieprzyjemne mrowienie w głowie. Popatrzył podejrzliwie na dziewczynę
- i co się tak patrzysz na mnie- syknęła zza swojej zasłony- muszę cię oduczyć nie tylko samodzielnego myślenia ,ale i podejmowania decyzji. Nie mówiąc już o wyprostowaniu ciebie i zakończenia swobody w głoszeniu głupot , które mi się nie podobają - Przerwała
Niemir bał się cokolwiek powiedzieć ciągle czując pulsująca nieprzyjemną jej obecność w swojej głowie
- no i widzisz. Szybko się uczysz ,mój panie – prychnęła z lekceważeniem mocno akcentując słowo „panie”
- Rudy rzeczywiście nie jest za mądry ,ale co ciebie naszło ,że w środku nocy uznałaś ,że to najlepszy czas na oznajmienie mi tego- zapytał się niepewnie
- głupek patrzy na opakowanie , a nie to co jest w środku – zaczęła tłumaczyć- ta jego laleczka jest zmodyfikowana genetycznie i jak to wyjdzie na jaw to nie dostanie za nią złamanego grosza ,jak to się u was mówi – zaśmiała się
- skąd wiesz – zapytał zaskoczony
- widziałam jej dossier. Jeszcze na statku , zanim ty i ta twoja banda zbirów mnie nie uprowadziliście. Wynika z niego ,że jest podrasowana genetycznie. Jedna z korporacji rozrywkowych ,które organizowały wycieczki po różnych zakątkach Ziemi i Układu Słonecznego ,złożyła dwadzieścia lat temu zamówienie na pracownika o określonych cechach fizycznych , osobowościowych i behawioralnych. W czasie operacji in vitro wprowadzono korekty genetyczne .Jajo wzięto z banku gamet od modelki , a plemniki od seksoholika . Dawców dobrano tak , aby nie musiano dokonywać zbyt dużo manipulacji genetycznych. To zawsze grozi ryzykiem powstania jakiegoś monstrum . Bo niekorzystne ,nie zamówione cechy czasem wychodzą na jaw dość późno, nawet w kilka lat po urodzeniu . A wtedy zachodzi koniecznością dokonania na już urodzonym dziecku zabiegu aborcji po urodzeniu . Prawo na Ziemi pozwala wykonać to do piątego roku życiu ,ponieważ dopiero od tego momentu uznaje się dziecko za istotę ludzką. A czasem wady wychodzą jeszcze później. I co wtedy. Aborcji wtedy można dokonać dopieropouzyskaniu administracyjnej zgody. No i wtedy produkcja zamówionego prola musi się zacząć od nowa. Trzeba płacić kary umowne za opóźnienia. W wypadku bardziej skomplikowanych , dużo kosztowniejszych zamówień produkuje się kilka egzemplarzy i dopiero później selekcjonuje się najlepiej udany ,a resztę likwiduje ,ale czasem jeśli warunki kontraktu tego nie zabraniają odsprzedaje komuś innemu jako resztki poprodukcyjne. U niej nie musiano dokonywać zbyt dużych zmian . Wszystko poszło nadzwyczaj gładko. Jeden cechy dodano, inne usunięto. Była z natury ładna,dobrze zbudowana Zwiększono modyfikacjami genetycznymi tylko jej wzrost, do pierwotnych blond włosów dodano niebieski kolor oczu , standardowo wklejono allele zwiększające posłuszeństwo i obowiązkowość. Jeśli chodzi o cechy umysłowe i behawioralne to genotypie była zapisana średnia inteligencja, wystarczająca do tego typu pracy,wiec nic tutaj nie zmieniano. Odziedziczyła seksoholizm po ojcu i tą cechę skorygowano. Seksoholizm był cechą , która dyskwalifikowałaby dziewczynę. Korporacje nie chcą tego typu pracowników ,bo ci nie mogą się skoncentrować na pracy , tylko na swoim nałogu. Korporacja zamówiła kobietę, która w wieku 14 lat miał zostać hostessa w hotelowych barach , a po pracy,a nie w czasie jej trwania powinna lubić uprawiać seks , szczególnie tak zwany rekreacyjny ,jednorazowy , nie przywiązywać się do żadnego faceta facetów, mieć skłonność do zmiany partnerów , do tego jej popęd musi być zorientowany na starszych mężczyzn. Nieświadoma niczego dziewczyna nawet nie wiedziała ,że jej osobowość dzięki inżynierii genetycznej został tak zmieniona , aby nawet po pracy w ramach wolnego czasu dalej obsługiwała klientów zamawiających drogie wycieczki w korporacji turystycznej. Miała zgodnie z zamówieniem spontanicznie , bez wiedzy, dlaczego tak właśnie się zachowuje , obsługiwać seksualnie starszych panów. Dlatego genetycznie ją na ten segment klientów korporacji ukierunkowano. Młodszymi mężczyzn miały się zajmować inne zmodyfikowane w in vitro prolki. W związku z tymi ulepszeniami podtatusiałym turystom łatwo ją było poderwać. Z reszta ona sama wykazywał się duża aktywnością . Na życzenie korporacji zablokowano jej instynkt macierzyński. Biorąc pod uwagę gigantyczny rozwój medycyny estera zakończyła długi wywód
- coś bym ci odpowiedział – zaczął niepewnie Niemir – coś śmiesznego, złośliwego,ale szczerego , z tym ,że boję się ,iż znowu mnie uderzysz bólem- zaczekał chwilę – coś powiem tylko pod warunkiem ,że zapewnisz mnie ,że nasze rozmowy ,że to co będę mówił ,nie ważne jak bardzo nie będzie ci się podobało ni będzie powodem do karania mnie wirtualnym cierpieniem.
- w głowie ci się chyba poprzewracało – Estera się zaśmiała.
Zapadła krępująca cisza. Niemir nic nic mówił .Dziewczyna patrzył na niego,czekając na jakąś złośliwą ripostę ,taką w jego stylu. Ale nic takiego nie nastąpiło. Jego milczenie się przedłużało , martwa cisza bębniła wręcz w uszach Estery. W końcu do niewolnicy, a raczej pani niewolnika dotarło ,że jeśli nie zgodzi się na jego propozycję to on już nic , tak od siebie nie powie,. Że ani jej swoimi gadkami nie rozzłości, ani nie rozśmieszy.
- do diabła z tobą . Przechytrzyłeś mnie. Zgoda – roześmiała się-ale nie myśl,że mi zależy mi na wysłuchiwaniu tych głupawych , prostackich tekstów, – tutaj skłamała, bo zdążyła polubić jego styl żartowania opaty na budowaniu logicznych paradoksów a nawet czuła przyjemność w przekomarzaniu się z nim- jesteś mi potrzebny do realizacji moich planów i nie chcę , abyś bał się mówić i żebyś nie przemilczał czegoś dla ich realizacji istotnego i tylko ze strachu mi o tym nie powiedział- westchnęła- obiecuję nie karać cię bólem, nie ważne, co będziesz do mnie mówił- ton jej głosu zdradzał ,że ta obietnica jest dla nie wiążąca i ma zamiar jej dotrzymać .
- zaraz zobaczymy - Niemir popatrzył w jej kierunku – jedynym powodem, dla którego powiedziałaś tyle złego o tej biednej dziewczynie jest twoja chora zazdrość. Każdy mężczyzna, gdyby musiał wybrać pomiędzy nią , śliczna kobietą , a tobą, chorą pokraką, to ją wybrałby, a nie ciebie – uśmiechał się do niej złośliwie, czekając na jej reakcje. Żałował ,że przez jej zasłony nie może widzieć jej miny.
Z ust dziewczyny wydobył się gniewny pomruk ,ale nic się nie stało .Dotrzymała słowa.
- a tak poza tym – w głosie mężczyzny czuło się odprężenie- to jak uzyskałaś dostęp do tych informacji o niej – zadał pytanie
- przecież mam wczep i jestem wysokiej klasy neuromanem- żachnęła się – w czasie podróży z nudów włamałam się do infochmury statku . Przecież to żaden problem dla kogoś takiego jak ja
Niemir nic nie odpowiedział, co dla tego gaduły było nienaturalne, a nawet podejrzane Zastanowiło ją to ,w końcu do niej dotarło.
- jasna cholera – podniosła głos- przecież ty też w czasie napadu włamałeś się do systemu i jak cię znam znasz wszystkie kartoteki porwanych dziewcząt
Niemir taktycznie milczał dalej . Przyjął bezpieczną strategię nie zaprzeczania i nie potwierdzania – ale z ciebie drań – dziewczyn znowu się odezwała. W jej głosie czuło się rozbawienie- wiedziałeś że jest zmodyfikowana genetycznie i nic mu nie powiedziałeś. Najzwyczajniej w świecie go w nią wrobiłeś. Jest bardzo ładna i od początku , kiedy nas porywaliście wiedziałeś ,że ją wybierze .A z handlowego punktu widzenia jest bezwartościowa. Nikt nie kupi niewolnicy nazywanej u was ludzkim GMO – cały czas się śmiała . Bawiła ją ta form zemsty jaką dokonał na swoim szefie
Niemir śmiał się razem z nią . Estera na tyle już się rozgościła w jego umyśle ,że poczuła niewyraźnie ,że śmieje się również z niej . Z płytkości jej domysłów. Popatrzyła na jego zmrużone wesołością oczy.
- mówiąc o tobie drań , nie doceniłam twojej wredności – w jej głosie słuchać było nuty uznania- ty go podwójnie załatwiłeś. Bezwartościowa, ale śliczną niewolnicę Rudy będzie musiał zostawić dla siebie, kto wie może się w niej zakocha a ponieważ ona jest prawie nimfomanka będzie się opuszczała ze wszystkimi naokoło ,ledwo ten biedak się odwróci., albo nie daj Boże wyjedzie na jakąś wyprawę. Oszaleje z zazdrości . Zgotowałeś mu piekło – parsknęła śmiechem
Niemir nic nie powiedział ,tylko się uśmiechnął promiennie

Jowialnie uśmiechnięty , czterdziestoletni grubasek był synem Najwyższego Kapłana federacji górniczej. Kiedyś w przyszłości miał zostać następcą swego ojca . I wcale nie był szczęśliwy z tego powodu. Choćby dla tego ,że wszystkich kapłanów obowiązywał zakaz korzystania z osiągnięć medycyny estetycznej. A nie miał na tyle silnej woli, aby utrzymać w ryzach swoje obżarstwo. Na widok słodyczy, ciast tracił kontrole nad sobą i instynkt samozachowawczy. Na szczęście cukrzyca była już od dawna całkowicie wyleczalna . Bożydar, bo tak się nazywał miał specjalne implanty sztucznie wyhodowanych wysepek Langerhansa. Na szczęście ta jego słabość miła swoje plusy, ułatwiała mu kontakty z ludźmi. Bariery ,które zazwyczaj oddzielają zwykłych ludzi od wysoko postawionych kapłanów znikały , kiedy ci uświadamiali sobie ,że jest on człowiekiem takim samym jak oni , z widoczną już na pierwszy rzut oka pocieszna w tych czasach nadwagą

Leciał pasażerskim statkiem klasy krążownik. Kosmiczne pojazdy tej klasy zabierały po kilka tysięcy pasażerów i były faktycznie małymi miasteczkami. Zabierały po parę tysięcy pasażerów. I nie były wcale największymi pojazdem jaki budowały kolonie. Coraz większe górnicze stocznie budowały coraz większe statki. Służyły gównie jako centra wydobywcze eksploatujące minerały i surowce Pasa. Coraz bardziej komfortowe i pełne luksusów o jakich jeszcze jakiś czas temu górnicy mogliby tylko marzyć. Zapotrzebowanie na ludzka prace było ogromne. Tak ,że w dzisiejszych czasach nikt sobie nie wyobrażał ,że latami przemierzając za surowcami przestrzeń kosmiczna ,zwykle z cała rodzina nie otrzyma się co najmniej trzystu metrowego apartamentu plus kilku arów ogródka plus kolejnych kilka na uprawę ulubionych warzyw. Do tego zazwyczaj dochodziło panoramiczne okno na kosmos. Młode małżeństwa wolały ,aby na gwiazdy patrzyć z łoża ,widząc je niejako na suficie , inne mające już dzieci preferowały widok przestrzeni kosmicznej w salonie Oczywiście istniały ograniczenia. Na przykład apartament i ogród miały zazwyczaj jedynie pięć metrów wysokości . Ograniczało to ilość gatunków drzew. Można było sadzić jedynie te , które rosły do tej wysokości. Co nie oznaczało ,że wysokiej klasy specjaliści ,na przykład wyspecjalizowani w kontroli chmur informatycznych całych kopalń neuromani nie mogli w swoich kontraktach uzyskać specjalnych warunków. Znany był jeden, legendarny kontrakt, kiedy to neuroman ,amatorski maniak dendrologii ,który zawsze marzył o swoim arboretum ,otrzymał hektarowy park o trzydziesto metrowej wysokości . Wolność osobista ,całkowita wolność gospodarcza oraz niedopuszczenie do odtworzenia korporacji na wzór Ziemskich generowały stały szybki postęp. Coraz lepsze warunki życia ,coraz lżejsze i bardziej zaawansowane prace. Ponieważ stocznie domagały się coraz większej liczby, coraz szybszych i wydajniejszych robotów ,to powstawał coraz większa ilość firmy je produkujących , które i tak ledwo nadążały z produkcją. Popyt na inżynierów , robotyków , informatyków ,nie mówiąc już o neuromach był tak duży ,że uczelnie i instytuty badawcze nie nadążały z wypuszczaniem absolwentów ,tworzeniem grup badawczych. Wykładowcy,badacze byli rozchwytywaną elitą.
- witam pana ,kapitanie – Bożydar wtoczył się i do jego prywatnej kajuty- ciesze się ,że znalazł pan dla mnie chwile czasu - zakończył wstęp
- witam pana, kapłanie. To wielki zaszczyt dla mnie,że mogę pana poznać- grzecznie odpowiedział postawny sześćdziesięcioletni mężczyzna
- musimy trochę zboczyć z zaplanowanej trasy- Bożydar od razu przeszedł do rzeczy – mamy nowego pasażera do wzięcia i kilkuset kilogramowy ładunek
- to niemożliwe- żachnął się na prośbę kapitan -wie pan ,kapłanie doskonale ,że niezaplanowana zmiana kursu to rzecz,która nawet dla pana nie mogę zrobić. To, nie mówiąc o kosztach finansowych takiego manewru ,spowoduje opóźnienia ,a te ponieważ wynikły z naszej winy , skończą się procesami i odszkodowaniami dla pasażerów. Obawiam się ,że nawet właściciele naszego statku nie zrobią tego dla pana ,a co dopiero ja – rozłożył ręce w geście bezradności.
- to nie jest prośba , panie kapitanie- ton głosu Bożydara spoważniał – to polecenie a tu jest pełnomocnictwo od samego przywódcy Federacji , pana Gryfity- plik z dokumentem został natychmiast przesłany kapitanowi do jego osobistej infochmury. Wynikało z nich jasno ,że kapłan może wszystko ,włącznie z przejęciem dowodzenia statku. W dokumencie była też mowa o karach jakie grożą za nie wykonywanie poleceń Bożydara. Z karna ekspedycja kolonizacyjna i konfiskatą statku włącznie – jak pan widzi kapitanie o odszkodowaniach nie ma mowy. To jest decyzja samego państwa - uspokoił go
- proszę powiedzieć gdzie mamy lecieć – zapytał kapitan . Był zaskoczony tym,że to kapłan, a nie jakiś oficer służby bezpieczeństwa otrzymał państwowa misję.
Bożydar przekazał kapitanowi parametry celu.
- jeden z piratów zdobył bezcenny dla nas kawałek asteroidy, która zawierała pierwiastek hebe. Musimy jak najszybciej i tego człowieka i jego ładunek dostarczyć do stolicy. - tłumaczył powód , dla którego tutaj jest. - to jest poufne i tylko dla pana informacji i proszę nikomu nic nie mówić o powodach zmiany kursu. Dobrze ?
Kapitan kiwnął głową ,że zrozumiał

Estera się obudziła . Rozkosznie wyciągnęła całe swoje ciało. Miała teraz Niemira w garści .Zmusi go do pomocy przy przejęciu kontroli nad statkiem i bezpiecznym dotarcie na Ziemię. Już dawno nie czuła się tak dobrze,.Cieszyła się na myśl o zobaczeniu ojca i matki. No i zobaczy narzeczonego. Z tym ,że do tego ostatniego jakoś przestało jej się spieszyć. Przystojny, z bardzo dobrego domu ,dzięki któremu nie musi bać się o swoja przyszłość Kiedyś upajała się myśla o ich mającym wkrótce odbyć się ślubie, Ale teraz cała radość ulotniła się. Pewnie to wynik stresu Tym tłumaczyła sobie sobie ten nagły zanik zainteresowania swoim śłicznym narzeczonym.

Niemir wrócił z mostka, z rutynowej odprawy jaka co jakiś czas robił Rudy.
- postanowiłam wrócić na Ziemie- z politowaniem popatrzyła na jego minę zdumienia – sprawdź w chmurze statku , kiedy będzie najwłaściwszy moment przejęcia przez mnie kontroli nad statkiem- w reakcji na jej słowa mężczyzna miał już półotwarte usta i wytrzeszczone oczy- co się dziwisz , przejęcie kontroli nad tobą to jak kupienie biletu powrotnego. Nic się nie martw. Na Ziemi powiem ,ze mi pomagałeś ,to kara ciebie ominie. Poza tym mój narzeczony jest wysoko postawiony i postara się .abyś trafił do mnie jako służący. Przydasz mi się. Krzewy w ogrodzie przytniesz , pomożesz dźwigać torby z zakupami, będę cię wynajmować innym. Szkoda ,że nie jesteś przystojniakiem, bo bym mogła udostępnia cię starszym ,znudzonym paniom
Niemir ciągle milczał . Po chwili poczuł mrowienie w głowie ,narastający ból
- już sprawdzam , daj mi chwilę – szybko się zadeklarował .
Wszedł do chmury ,posprawdzał wszystkie dostępne dane
- za dziesięć dni przetniemy punktu, z którego najszybciej dotrzemy na Ziemię. Oczywiście możesz przejąc statek teraz, ale w pobliżu będzie przelatywało kilka pojazdów federacji , a ponieważ my i tak musimy do tego punktu dotrzeć istniej ryzyko ,że zaalarmowane ruszą za nami w pościg. A wtedy te dziesięć dni to twoje być albo nie być .
Estera na wszelki wypadek weszła do infochmury statku i sprawdziła informacje podane jej przez mężczyznę. Mówił prawdę. Najkorzystniej było przejąc kontrole nad pojazdem za dziesięć dni
- a tak przy okazji – zwróciła się do Niemira – koniec z ta twoja poufałością w stosunku do mnie. Odtąd, gdy jesteśmy sami masz się do mnie zwracać „ moja pani „. Zrozumiano? - groźnie się go zapytała
- zrozumiałem , moja pani – z rezygnacją w głosie przystał na jej propozycję
- a teraz , aby miło zakończyć ten jakże udany dzień przygotuj na wieczór jakiś fajny film -
- coś znajdę- powiedział ,ale na szczęście się zreflektował i szybko dodał - moja pani
- szybko się uczysz mój Niemirze – powiedziała zadowolonym protekcjonalnym tonem.
Estera doszła do wniosku ,że ponieważ w pełni kontroluje swojego byłego pana ,to już nie musi starać rezygnować ze swojej ulubionej , coraz bardziej uzależniającej ją rozrywki. Już nie mogła się doczekać wieczoru i sprzęgnięcia wczepów. Swojego i Niemira.
Dziesięć dni przeleciało dla dziewczyny jak z bicza trzasł .Była podenerwowana i podekscytowana. Za chwile będzie wolna.
- za godzinę zaczynamy ,moja pani – obwieścił jej Niemir- przejmiesz kontrole nad statkiem ,a ja natychmiast zmienię kurs na Ziemię ,moja pani
- i dobrze. Jak sobie wyobrażę ,że musiałbym spędzić jeszcze trochę czasu w tak bliskiej komitywie z tobą i z ta cała twoja prymitywna społecznością ,to mnie ciarki przechodzą- zastanawiała się co tu jeszcze powiedzieć - Dobrze się spisałeś mój dobry Niemirze. Twoja pani będzie o tym pamiętać i cię wynagrodzi- zwróciła się do niego jak do swojego parobka folwarcznego
- za chwilę szalupa transportowa dotrze do waszego statku – zaskrzeczał głos w komunikatorach- komunikat do pana Niemira, został wezwany do stolicy federacji Calisii. Jest to polecenie władz federacji i ma zostać niezwłocznie wykonane- bębnił metaliczny głos
- o co tu chodzi ,wytłumacz mi – Estera była całkowicie zdezorientowana i zaskoczona.
- jakiś statek federacji przejął kontrolę nad naszym statkiem i całą ainfochmura bo jestem tak samo zaskoczony jak ty – drżącym głosem tłumaczył się - muszą mieć wysokiej klasy neuromanów na pokładzie. Dużo lepszych ode mnie- szybko objaśniał sytuację - nic nie mogę zrobić.
Niemir pd wpływem silnego ból upadł na podłogę
- kłamiesz- mówiąc to zaaplikowała jeszcze silniejszą dawkę bólu – masz natychmiast przejąć kontrole nad statkiem o zmienić kurs na Ziemię. Albo cię zabiję- znowu zwiększyła sile bólu
- nie mogę od nich znowu przejąc kontroli nad naszym pojazdem. Naprawdę maja nade mną duża przewagę- jęczał z bólu
- nie wierzę ci – Estera krzyczała – za dużo tych ukamieniuję bólem- jej głos stał się histeryczny
- robię co mogę, ale jestem za cienki na nich – już ledwo szeptał,jego ciało przebiegały dreszcze
Dziewczyna nie kontrolowała się już w pełni. Zaaplikowała Niemirowi takie cierpienie ,że najpierw jego ciałem wstrząsnęły konwulsje , a potem wyprężyło się i zastygło w bezruchu.
- co ty – tutaj szpetnie zaklęła – robisz – kopnęła go z całej siły w żebra-, a kiedy nie zareagował schyliła się , jakby nie dowierzając temu co się stało - nie rób mi tego , słyszysz ,tylko mi nie umieraj, nie możesz umrzeć – klęczał przy nim i histerycznie wstrząsała jego ciałem. Bez skutku Zaczęła spazmatycznie szlochać
- dlaczego mi to robisz draniu , no powiedz dlaczego – płacząc siadła przy Niemirze , jej twarz stała się bez wyrazu , oczy traciły blask, zapadały się w miarę jak gasła w nich nadzieja
nagle do jej uszu dotarł odgłos gwałtownie wciąganego powietrza. Podniosła wzrok dotąd martwo przykuty do podłogi ,zobaczyła jak klatka piersiowa Niemira zaczyna pracować,unosić się i opadać w takt coraz bardziej rytmicznego oddechu. Po chwili otworzył oczy, był zdezorientowany i zbyt słaby, aby wstać. Podniósł tylko trochę głowę,która natychmiast opadła po silnym ,siarczystym uderzeniu w twarz , jaki mu wymierzyła Estera
- to za to ,że mnie tak przestraszyłeś – powiedział na powitanie wracającemu z zaświatów mężczyźnie
- nie miałem takiego zamiaru. Przepraszam ,moja pani- zaczął się usprawiedliwiać,pomimo tego,że ledwo mówił ,kolejne słowa bardzo wolno wydobywały się z jego ust.

Szalupa przycumował do statku piratów. Po chwili przez śluzę wszedł na pokład skromnie ubrany mężczyzna. Ponieważ statek matka szalupy przejął kontrolę nad infochmurą pojazdu Niemira , to znał cały jego rozkład i bez trudu znalazł to czego szukał , czyli naszego bohatera , który dopiero co z wysiłkiem podniósł się z podłogi.
-witam pana ,panie Ostoja – odezwał się do Niemira przybyły- nazywam się Jerzy Ochab i jestem oficerem służby bezpieczeństwa Federacji Górniczej oddelegowanym do służby, na cywilnym krążowniku o nazwie Vistula. Mam rozkaz zabrania pana i pan ładunku ze sobą. Mamy mało czasu ,więc .proszę się pospieszyć. Proszę nie martwić się o rzeczy osobiste. Wszystko dostanie pan na miejscu , na koszt Federacji oczywiście
Estera popatrzył na swojego nominalnego pana. Dopiero teraz zdała sobie sprawę ,że wcześniej nawet nie znała jego nazwiska.
Niemir polecił robotom zabrać z ładowni potężny kawał skały, który zdobył na Plutonie, a który złożył na łaziku oraz dwa mniejsze odłamki. Jeden to ten ,który Estera kazała wyrzucić na śmietnik i drugi z jego kajuty ,który umieścił w miejsce wyrzuconego . Po chwili wszystkie fragmenty kosmicznej skały były już na szlupie. Bezpieczniak opuścił statek i czekał tylko na Ostoję,który razem z Esterą dotarli już do śluzy. Pirat zatrzymał się na chwilę i odwrócił do podążającej za nim dziewczyny
- żegnam , moja pani – w głosie Niemira słychać było nieskrywaną radość- jak widzisz cuda się zdarzają. Jestem wybawiony od ciebie. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu- cieszył się jak jakieś dziecko
Dziewczyna stał milcząc. Ostoja nie oglądając się za siebie ruszył w stronę śluzy. Podśpiewywał sobie jakąś wesołą melodyjkę, nawet chód, sposób w jaki stawiał kroki wyrażały jego radość i coś w rodzaju ogromnej ulgi

koniec rozdziału trzeciego

 Byłbym wdzięczny , jeśli wyrazilibyście  państwo swoja opinię , jakieś uwagi , nawet najbardziej krytyczne , to proszę się nimi ze mną podzielić. Będę za to wdzięczny.
Marek Mojsiewicz
Ci z Państwa ,którzy chcą otrzymać informację o publikacji kolejnych rozdziałów Pasa Kuipera zapraszam do polubienie na facebooku strony Klechda Krakowska „ Klechda Krakowska, na której oprócz informacji o Klechdzie Krakowskiej będą się znajdowały informacje o drugiej powieści , czyli właśnie o „Pasie Kuipera „

Marek Mojsiewicz „Klechda Krakowska"„
Rozdziały 1Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o bogini Kali „ Nie należy nerwosolu pić na oko O rzeźbie Niosącego Światło Impreza u Starskiego „ 6 „Tych filmów już się oglądać nie da „ „ Mutant „  8 „ Anne Vanderbilt „ 9 „ Fenotyp rozszerzony. Lamborghini „ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „  11.„ Marzenia ministra o łapówkach „  12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „ 13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „  14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 0001 
Serdecznie dziękuję

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz

Cały czas pracuje nad powieścią Pas Kuipera. Napisałem brudnopis dziesięciu rozdziałów. Ale jeszcze kilka ładnych miesięcy potrwa zanim ją zakończę i poprawię. Składam przy okazji podziękowania pani Ewie ,która jest dobrym duchem tego projektu.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.