| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Pacjencie, lecz się sam!

Jak uważają eksperci taki mamy poziom leczenia, zwłaszcza w publicznej służbie zdrowia, na jaki nas stać. Nawet zwiększenie tegorocznego budżetu NFZ o 1,7 mld zł w porównaniu do ub. roku, do poziomu 67,5 mld zł, wraz z przewidywanymi na 2015 r. wydatkami na prywatną służbę zdrowia (24 mld) i na leki (kolejne 20 mld zł) daje łącznie ponad 108 mld zł wszystkich wydatków Polaków na zdrowie.
Jeden z portali finansowych wylicza, że oznacza to, że w stosunku do swego PKB Polska wydaje na ten cel nieco ponad 6,5 proc. Tymczasem wśród krajów na podobnym do naszego poziomie rozwoju oraz wysoko rozwiniętych jest to dość słaby wynik. W USA wydatki te wynoszą 17,9%, a w Japonii 10,1%, podobnie w Portugalii czy w Niemczech - podał Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Wśród 34 krajów monitorowanych przez OECD, średnia tych wydatków oscyluje wokół ok. 10 proc.
Co bardziej istotne, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, poziom bezwzględnych wydatków na usługi zdrowotne jest u nas wciąż stosunkowo mały. 2/3 Polaków zarabiających poniżej 2,5 tys. zł netto odprowadza do NFZ składkę w wysokości 271 zł. Jak zaznacza Piechowiak to dużo dla przeciętnie zarabiającego Polaka, ale wciąż za mało, aby zagwarantować dostęp do usług medycznych znany z amerykańskich seriali (i niektórych zakłamujących rzeczywistość polskich produkcji). Gdybyśmy mieli osiągnąć średni poziom wydatków na zdrowie, jak w krajach OECD, średnia składka zdrowotna od każdego pracującego powinna osiągnąć poziom 520 zł miesięcznie.
Ponieważ jest to na razie nierealne, stosunkowo duża – jak na poziom osiąganych dochodów - część naszego społeczeństwa korzysta z prywatnych usług lekarskich. Widać to szczególnie w przypadku usług dentystycznych. Coraz więcej Polaków korzysta także m.in. z prywatnych gabinetów fizykoterapeutycznych, w których szybciej do zdrowia dochodzą chorzy po doznanych urazach, np. złamaniach lub zwichnięciach, chorobach reumatycznych, osteoporozie, stanach pooperacyjnych itd. Tego typu prywatne gabinety zyskują pacjentów wskutek jedynie częściowej refundacji podobnych zabiegów przez NFZ. Jak wygląda to w praktyce mówi agencji Newseria prof. Mariusz Posłuszny, specjalista nauk medycznych w zakresie rehabilitacji.
Jednym z bardziej znanych zabiegów tego typu jest magnetoterapia. Wykorzystywana jest obecnie w kilku działach medycyny, m.in. w ortopedii i reumatologii. Sprawdza się także w leczeniu wielu chorób wewnętrznych. W przypadku stwierdzenia konieczności rehabilitacji przez lekarza specjalistę zabieg ten jest refundowany przez NFZ. Finansuje on jednak maksymalnie 20 zabiegów, podczas gdy do odzyskania pełnej sprawności lub całkowitego powrotu do zdrowia konieczne jest wykonanie około 200 zabiegów. Dlatego coraz większą popularność – ocenia Posłuszny - zyskują specjalistyczne aparaty, przeznaczone do terapii i rehabilitacji w warunkach domowych, oferowane m.in. przez polską firmę Vigget. Według profesora nabycie tego typu urządzenia oszczędza czas pacjenta, bo nie trzeba jechać do przychodni i czekać w kolejce, zaś samemu, w warunkach domowych można wykonać dany zabieg.
Trudno jednoznacznie stwierdzić czy taki właśnie model (auto)terapii miałby u nas dominować w najbliższej przyszłości. Musimy być jednak przygotowani, że będzie działo się tak coraz częściej, przynajmniej dopóki publiczna służba zdrowia nękana ustawicznymi pseudoreformami, żądaniami podwyżek płac lekarzy i pielęgniarek i odpływem, zwłaszcza młodych, kadr za granicę, nie będzie w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb pacjentów.

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika filip_m

Tej konkretnej firmy nie znam, ale ogólnie chciałem zwrócić uwagę na jeden temat: zdrowie, to nie tylko wizyta u lekarza. Zdrowie to też codzienna dieta, wizyta na basenie, czy siłowni, ćwiczenia wykonywane w domu, masaż, wizyta u kosmetyczki, czy odpoczynek. Nie potępiałbym tak szybko tego tekstu, wedlug mnie trzeba korzystać z różnych form wspomagania zdrowia - dla kogoś to będzie herbata ziołowa, dla innego spacer z psem, dla innego jakaś zdrowa kołdra. Ważne, żeby mieć dobre samopoczucie!

Obrazek użytkownika trawa

Pańska notka to kryptoreklama firmy sprzedaży bezpośredniej, zajmującej się rozprowadzaniem produktów paramedycznych z zakresu tzw. medycyny alternatywnej, a więc z prawdziwym leczeniem mających niewiele wspólnego.
Naiwnym emerytom, zwabionym na pokazy handlowe obietnicą darmowych badań, wciskane są, za kilka tysięcy złotych aparaty, mające rzekomo leczyć niemal wszystkie dolegliwości.
Wymieniona przez Pana firma została zresztą niedawno ukarana za swoje nieuczciwe praktyki przez UOKiK.

A Pan cytuje jej materiały reklamowe.

Czy zatem Pana tekst jest wyrazem troski o finanse polskiej służby zdrowia, czy o swoje własne?

Obrazek użytkownika Marek1taki

@autor
Pisze Pan "...dopóki publiczna służba zdrowia nękana ustawicznymi pseudoreformami, żądaniami podwyżek płac lekarzy i pielęgniarek i odpływem, zwłaszcza młodych, kadr za granicę, nie będzie w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb pacjentów."
Pozwolę sobie zwrócić uwagę na słowa "...publiczna służba zdrowia...nie będzie w stanie...". Otóż "nie bycie w stanie" to permanentna cecha państwowej instytucji służby zdrowia.
W kwestii %PKB:
- PKB różnych krajów wcale nie są porównywalne - np.różny udział wydatków państwa;
- %wydatków na zdrowie nie jest dobrym miernikiem wartości usług medycznych - konieczne jest uwzględnienie relacji między kwotą wydatków na pacjenta a cenami usług i chociażby różnymi potrzebami i oczekiwaniami pacjentów - tam gdzie wydaje urzędnik na cudze zdrowie cudze pieniądze oczekiwania są większe niż potrzeby a potrzeby większe niż pieniądze. Polacy w tym wyścigu nie wygrają z samymi sobą. Nikt zresztą.

Obrazek użytkownika mada

Pieniądze są głównie marnotrawione. Jak np. u dentysty, który wstawia plombę w zębie, a po miesiącu nową, bo poprzednia już wypadła. Lekarze uważają, że pacjent z NFZ chciałby wszystko za darmo i odpowiednio do niego podchodzą - z pogardą.

Obrazek użytkownika Marek1taki

@mada
Pacjenci NFZ niczego za darmo nie otrzymują bo ciężko za to płacą - płacą więcej niż otrzymują bo ich pieniądze są marnotrawione jak Pani zauważyła. Natomiast są tzw. pacjenci roszczeniowi i lekarze źle podchodzący do obowiązków, których się podjęli - byliby w każdym systemie ale obecny takie postawy nasila.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.