Między kunktatorami a dogmatykami

W polityce nie sztuką jest mieć rację, ale pociągnąć za sobą ludzi, którzy tej racji nie widzą lub nie chcą widzieć. Dlatego trzeba używać instrumentów, które pozornie wydają się nieskuteczne. W przeciwnym wypadku zostajemy wyizolowani ze społeczeństwa, a to oznacza śmierć dla każdego walczącego z dyktaturą. Jej obalenie musi poprzedzać całkowita delegitymizacja systemu w oczach społeczeństwa i powszechne przekonanie o możliwości jego pokonania. Musimy więc używać narzędzi, które takie przekonanie wywołają.

Po stronie niepodległościowej zyskuje na popularności przekonanie, że skoro wybory były, są i BĘDĄ sfałszowane, nie ma sensu brać w nich udziału lecz postawić na kryterium uliczne, do którego obecnie nie ma jednak chętnych. Podobnie, po co składać protesty wyborcze, skoro rolą sądów jest tuszowanie fałszerstw wyborczych i generalnie obrona dyktatury, represjonowanie opozycji i kneblowanie wolnego słowa.

Jest to myślenie dogmatyczne, gdyż wybiera narzędzie słuszne ideologicznie, a nie skuteczne, przez co nie osiągniemy sprawiedliwych celów.

Bojkot nie będzie zauważony, gdyż nic łatwiejszego jak sfałszować wskaźnik frekwencji, skoro można wydrukować całe wybory. Sądy zaś nie będą miały okazji by się dyskredytować swoimi decyzjami.

Przeciwnicy bojkotu i obywatelskiego nieposłuszeństwa sądzą, że siedzenie cicho i demonstrowanie grzeczności i rozsądku w sytuacji braku sytuacji rewolucyjnej pozwoli zyskać szersze poparcie. Ludzie będą masowo głosowali, wiedząc, że partia rozsądku pozwoli te głosy sfałszować i będzie demonstrować swe posłuszeństwo, stając w jednym szeregu z reżymem przeciwko nielicznym nieposłusznym, dzięki czemu wyborcy się nie przestraszą i nie uciekną.

Zdelegitymizować dyktaturę 

Udział w głosowaniu jest konieczny, nie po to by wygrać kartą wyborczą, gdyż fałszerze czuwają, ale jako sposób na delegitymizację dyktatury. Głosuje się by zmusić władze do fałszowania na masową skalę niekorzystnych dla nich wyników, a następnie użyć tego faktu jako katalizatora protestów i powód do obywatelskiego nieposłuszeństwa i dyskredytacji dyktatury na forum międzynarodowym, a zwłaszcza u jej zachodnich sponsorów. Ta walka przeciw fałszerstwom ma być środkiem do mobilizacji społeczeństwa.

Oczywiście konieczne jest samodzielne policzenie oddanych głosów, publikowanie składów komisji, gdzie doszło do fałszerstw, szeroka kampania dyskredytacji fałszerzy, itp.

Dlatego należało demonstrować zaraz po I turze pod hasłem: żądamy powtórzenia sfałszowanych wyborów i wezwać do głosowania w II turze pod hasłem: nie pozwolimy sfałszować II tury. Protest o 3 tygodnie późniejszy, gdy napięcie opadło, służył jedynie neutralizacji radykałów.

Podobnie masowe zalewanie sądów protestami ma służyć nie uzyskaniu sprawiedliwych wyroków, bo to niemożliwe, ale dyskredytacji sądów w kraju i zagranicą. Sądy będą musiały tuszować fałszerstwa i o to właśnie nam chodzi. Im większa będzie skala tego bezprawia, tym większe możliwości delegitymizacji dyktatury. Dlatego teraz należy założyć Ruch przeciw fałszerstwom wyborczym na jak najszerszej, niepartyjnej bazie, choć bez wariatów, którzy po stronie patriotycznej występują w wyjątkowym skupieniu.

Argument, iż musimy być grzeczni rezygnując z obywatelskiego nieposłuszeństwa, bo zdelegalizują partię oznacza uleganie szantażowi, a więc przegraną. A niech zdelegalizują. Trzeba obnażyć dyktatorski charakter władzy, uniemożliwić jej krycie sią za manipulacją i wykorzystać to na arenie międzynarodowej.

Władzę należy postawić wobec alternatywy: albo zezwalacie na uczciwe wybory i tracicie rządy, albo masowo fałszujecie wybory, uciekacie się do represji i nagiej siły i macie problemy z buntem w kraju, a w Unii za nieskuteczność w stosowaniu fasadowej demokracji.

PKW

Zajęcie PKW otworzyło dyskusję na sensem akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nasuwają się trzy uwagi.

Kluczową sprawą jest zawsze kto będzie symbolem protestu. Powinien on uderzać w symbole przeciwnika, a nie ośmieszać naszą stronę. Nikt nie będzie analizował jak bardzo pluralistyczne było kierownictwo protestu, ani która część haseł była słuszna. Twarzą protestu był Grzegorz Braun, twierdzący od 2 lat, że trzeba się powstrzymać od wszelkiego działania, gdyż wszystko jest prowokacją niemiecką, na Polskę czyhają Żydzi i Amerykanie, a my powinniśmy modlić się o króla. Mieliśmy już króla Mikołaja I, ale według Brauna zdetronizowaliśmy go w wyniku prowokacji masonów.

Jest oczywiste, że akcja ta została odebrana przez wielu jako prowokacja. Choć gdy okazało się, że Ruch Narodowy uniemożliwił młodzieży wejście do budynku, a Korwin zaczął nawoływać do protestu ale za rok, stało się jasne, że nie mamy do czynienia z próbą wylansowania alternatywnej opozycji. Dlatego należało spokojnie poczekać i w ogóle nie zabierać głosu. Odcięcie się odebrano jako deklarację posłuszeństwa wobec dyktatury fałszerzy i słabości.

Gdyby zaś doszło do zajęcia budynku przez kilkaset osób, wtedy należałoby się włączyć. Sztuką nie jest odcinanie się od nie swoich akcji ale przejmowanie ich i prowadzenie we właściwym kierunku.

Aparat – wróg czy sojusznik

Działalności politycznej na skalę kraju nie można prowadzić bez aparatu. Ten zaś ma własne interesy, w tym najważniejszy - nie dopuszczenie do konkurencji. Może go realizować, gdy kierownictwo nie rozlicza lokalnych przywódców za brak skuteczności. Jeśli aparat jest bierny i wyprany z elementów twórczych, konsekwencją jest marazm. Stąd dogmatycy wyciągają wniosek, iż skoro aparat PiS jest przeszkodą w walce, należy PiS zastąpić nową formacją. 

PiS powstał w połowie 2001 roku i rozwinął się, gdy w 2002 roku w pełni rozgorzała walka wewnątrz oligarchii, czego objawem była afery Rywina i powstanie kolejnych komisji sejmowych w latach 2003-2004. W powstałej próżni i przy czasowym osłabieniu kontroli mógł powstać PiS. Taka sytuacja już się nie powtórzy, więc nowej ogólnopolskiej partii nie da się utworzyć wobec kontroli wszystkich zasobów przez władzę i działalności służb, których celem jest rozbijanie opozycji i tworzenie lub lansowanie ugrupowań kontrolowanych celem kanalizacji niezadowolenia, zwłaszcza młodych.

Naszym zadaniem powinno być wstrząśnięcie aparatem PiSu celem zmuszenia go do otwarcia się i działania. Trzeba u niego wywołać strach o utratę pozycji tworząc niezależny ruch młodzieżowy, który jednocześnie uratuje kolejne pokolenie przed wyprowadzeniem na manowce przez Ruch Narodowy i Korwinistów. Drugie zagrożenie powinien stwarzać całkowicie samodzielny Ruch przeciw fałszerstwom wyborczym.
Rozkład partii może spowodować, że po niej już nic nie powstanie.

Policja medialna

Opozycja występuje w charakterze grzecznej zwierzyny łownej w mediach reżymowych nie tylko ze wzglądu na ego osobnicze, ale jako argument podstawowy twierdzi, iż inaczej nie dotarłaby do społeczeństwa, a uległość ma powodować, że wypada dobrze.

W konsekwencji przypomina zarzynanego kurczaka, który dziękuje, że będzie daniem jakiejś kłamczuchy czy złodzieja. Aby dotrzeć do społeczeństwa trzeba najpierw wygrać walkę z policją medialną, dlatego atak na reżymowych funkcjonariuszy musi być pierwszym zadaniem. Powinien on się zaczynać od pierwszego zdania rozmowy. Policjanci medialni czują się bowiem bezkarnie, ale są tchórzami, których tylko strach przed spotkaniem z opozycją może powstrzymać przed nikczemnością.

Takie występy nie mogą być dziełem jednostki ale zespołu. Trzeba przygotować profile psychologiczne policjantów, dossier ich wypowiedzi, zachowania i decyzji, które podejmowali w momentach decydujących politycznie. Oni muszą się bać spotkania z nami. Tylko wtedy ze strachu przed publicznym ośmieszeniem, zaczną gorzej wykonywać rozkazy, a więc staną się dysfunkcjonalni dla systemu. Dopiero wówczas będziemy mieli okazję przekazać cokolwiek społeczeństwu. 

Podobnie należy postępować wobec sędziów i prokuratorów. Jeśli uda się osłabić ich gorliwość w służbie dyktatury, wybijemy jej zęby. Do tej roboty potrzebni są oficerowie liniowi, a nie ugrzecznione ciamajdy. 

Umiędzynarodowienie

Zachód, a zwłaszcza Niemcy, popierają fałszowanie wyborów i stosowanie represji wobec opozycji byle tylko obóz niepodległościowy pozostał na marginesie, pod warunkiem wszakże, iż nie jest to widoczne. Zakłamanie i zachowanie pozorów jest bowiem w Unii najważniejsze. Dlatego prowadząc kampanię ukazującą nie tylko fałszerstwa wyborcze, ale także działania prokuratury i sądów jako organów sankcjonujących fałszerstwa i represjonujących dziennikarzy, a jednocześnie chroniących aferzystów i korupcję, utrudnimy zachodnim gwarantom poparcie niedemokratycznych rządów. Tu nie chodzi tylko fałszerstwa ale o funkcjonowanie aparatu bezprawia, stojącego na straży dyktatury w Polsce. Sędziowie przechodzą już z fazy demoralizacji w fazę degeneracji.

Niezależnie od formy, przekaz wysłany na Zachód musi być jasny: popieracie cwaniaków, którzy nie tylko was skompromitują, ale doprowadzą do destabilizacji kraju w środku Europy, co oznacza dla was kłopoty. Lepiej więc będzie dla was, jeżeli dojdziemy do porozumienia, gdyż w przeciwnym wypadku wasze koszty będą większe.

Nie możemy walczyć na dwa zewnętrzne fronty, dlatego porozumienie z zachodnimi sponsorami cwaniaków żerujących na Polsce jest konieczne, ale nie za cenę ich wymiany na takich samych tylko z innej grupy. Ważne są więc jego warunki. Będą on tym lepsze dla nas, im bardziej głośną kampanię uda nam się zorganizować na Zachodzie. Trzeba z jego zakłamania uczynić narzędzie walki o nasze interesy.
 
Odbudowa ducha

Podstawą trwałości dyktatury jest przekonanie, iż jakakolwiek zmiana jest niemożliwa, zaś opór pociągnie za sobą jeszcze większe koszty dlatego jest nie tylko bezcelowy ale także szkodliwy. Zło zawsze zwycięży, pozostaje więc podporządkowanie się lub wyjazd.

Odpowiedzieć na to należy modą, a nawet kultem bohaterstwa. Musimy popularyzować tradycje walki z tyranią, bo analogie są zaraźliwe. Tak wyśmiewany kult bohaterszczyzny jest nam potrzebny jak powietrze.

Wielką rolą ma tu popularyzowanie naszych powstań narodowych i walki Polaków o wolność innych narodów. Ludzie przekonani o bezsensowności walki nie stawią oporu dyktaturze, lecz będą się nieustannie zastanawiali czy dane posunięcie się opłaca. Dlatego trzeba powrócić do obchodów rocznic wszystkich powstań i tworzyć na ten temat dzieła popkultury. Wytworzyć poczucie elitarności osób zaangażowanych w przywracanie pamięci narodowej.

Poczucie dumy i godności

Podobnie jak w czasach PRL rządy żerujące na Polsce czerpią swą faktyczną legitymizację z przekonania, iż swoim służalstwem wobec Rosji gwarantują nam bezpieczeństwo, natomiast jakikolwiek opór i obrona własnych interesów nieuchronnie doprowadzi do moskiewskiej inwazji. Chcesz żyć bezpiecznie – bądź naszym niewolnikiem – mówią gangsterzy jak niegdyś sekretarze. Nieustanne straszenie Rosją, która rzekomo wszystko może, przetrzyma każdy kryzys, zawsze wygra, a my zawsze zostaniemy jej rzuceni na pożarcie, a przecież byliśmy, jesteśmy i będziemy słabsi, dlatego tylko uległość może nas uratować jest podstawowym instrumentem zarządzania społeczeństwem.

Należy przeciwstawić temu powrót do wielkiej historii. Wskazywać, że jako JEDYNI byliśmy już w Moskwie dwa razy, pokonaliśmy ją nie raz, pokonamy ponownie. Należy nieustannie eksponować wszystkie nasze zwycięstwa nad Rosją. Organizować uroczystości rocznicowe, np. zdobycia Smoleńska. Ukazywać na słabość gospodarczą Rosji i możliwość jej pokonania oraz nieuchronność upadku, którego konsekwencje będą musieli ponieśś moskiewscy służalcy u nas.

Na niemiecką kampanię obciążania Polaków odpowiedzialnością za holocaust należy odpowiedzieć przypomnieniem niemieckich win.

Środkiem powinny byś nie tylko dzieła literackie czy filmowe ale przede wszystkim gry internetowe, zabawy, piosenki, utwory popkultury. Bez odwołania się do emocji, niczego nie osiągniemy.

Wola siły

Przekonanie, że leminga można przekonać dowodzi całkowitego niezrozumienia sytuacji. Tu nie chodzi o żadne argumenty. Leming kieruje się trzema zasadami:

- być zawsze z w władzą, bo ona może wszystko, ona daje i odbiera,
- silniejsi zwyciężają i bycie po ich stronie zapewnia wyższy status,
- własną miernotę może pokryć poczuciem wyższości, a to rodzi się z pogardy dla Polski i polskości.

Trzeba zniszczyć te trzy przekonania.

Powinniśmy przedstawiać władzę jako nieuchronnie zbliżającą się do upadku, słabą, która porzuci swych służalców, a oni zapłacą za jej zbrodnie.

Należy pokazywać naszą siłę i nieuchronność zwycięstwa. Gdy leming zobaczy 300 tys. marsz, przemówi to do niego bardziej niż tona artykułów, zwłaszcza że na ogół jest on analfabetą.

Trzeba stworzyć modę na pogardę dla lemingów utożsamianych ze służalcami obozu władzy, umocnić przekonanie o ich gorszości i ukazać ich niższość intelektualną i kulturalną.

To jest wojna o wolność i Polskę z bezwzględnym i zdemoralizowanym przeciwnikiem. Nie ma w niej miejsca dla słabeuszy. Wszelka lękliwość niechaj tu zamiera.

GPC z 20 grudnia 2014 roku

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

20-12-2014 [12:39] - NASZ_HENRY | Link:

CBOS skończyło z anonimowymi sondażami. Teraz spisują dane respondentów. Wyniki PO poszły w górę ;-)

Obrazek użytkownika Jabe

20-12-2014 [13:12] - Jabe | Link:

„Ludzie przekonani o bezsensowności walki nie stawią oporu dyktaturze [...] Dlatego trzeba powrócić do obchodów rocznic wszystkich powstań”

Polskie powstania nie najlepiej przekonują o sensowności oporu.

Co do lemingów, zapomniał Pan o zwykłej ucieczce od rzeczywistości.

Obrazek użytkownika Józef Darski

20-12-2014 [13:24] - Józef Darski | Link:

Lemingi - Pan o skutkach, jao przyczynach.
Nie rozumie Pan znaczenia emocji. Ja o emocjach, Pan o dyskusji nad sensem, a to inny temat - Powstania miały sens. Bez nich Polaków i Polski by już nie było. Ich znaczenie nie polegała na zwycięstwie lub przegranej ale na budowaniu tożsamości narodowej, czego Pan nie rozumie. Myśli Pan, że bez tożsamościi tradycji coś można zrobić.

Obrazek użytkownika Jabe

20-12-2014 [13:42] - Jabe | Link:

OK. Czyli leming kieruje się wspomnianymi zasadami nieświadomie – na zasadzie wyparcia.

Co do powstań. Rzeczywiście nie rozumiem, czemu gremialne udawanie się najwartościowszych jednostek na emigrację do nieba miałoby być czymś godnym stawiania za wzór. Z emigracji zagranicznej można przynajmniej teoretycznie wrócić. Seryjne upokorzenie klęski buduje chyba raczej jakieś mesjanistyczne rojenia. Nie oznacza to, że uważam, iż bez tożsamości i tradycji da się coś zwojować.

Obrazek użytkownika Józef Darski

20-12-2014 [13:56] - Józef Darski | Link:

To proste, by walczyć trzeba mieć wzorce walki. Z wzorcem emigracji lub posłuszeństwa można tylko emigrować lub siedzieć cicho. Pan chce byśmy byli Białorusinami. No to jesteśmy. Proponuję nadal propagować emigrację i siedzenie cicho, bo inaczej wartościowe jednostki zginą, a tak to będzie więcej wartościowych Amerykanów, Brytyjczyków, Niemców Francuzów.  Emigrować, chronić życie - to program dla jednostek, a ja piszę o programie dla narodu i społeczeństwa.

Obrazek użytkownika Jabe

20-12-2014 [14:12] - Jabe | Link:

Pan wyraźnie nie zrozumiał, czego ja chcę.

„Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skurwiele umierali za swoją.”

Patton naszym wieszczem!

Obrazek użytkownika Józef Darski

20-12-2014 [14:22] - Józef Darski | Link:

żeby skurwiele umierali, ktoś musi to sprawić. Nie zrobi tego emigrant, ani służalec. Piszę co trzeba zrobić by byli chętni do walki. Skurwiele samobójstwa nie popełnią tylko będą się bronili.

Obrazek użytkownika Jabe

20-12-2014 [14:33] - Jabe | Link:

A ja nie chcę, by Polska była honorowym dawcą krwi Europy, a jeśli już, to żeby były jakieś z tego namacalne korzyści. By byli chętni do walki, trzeba nam Pattonów, a nie przygnębiających, przegranych powstań, którymi kierowały jakieś – za przeproszeniem – dupy.

Obrazek użytkownika Józef Darski

20-12-2014 [15:46] - Józef Darski | Link:

a co mają przegrane powstania do kultu wali z tyranią.

Proponuję przenieść się na zachód - nikt nie zginie .. Rok 1989 nic nie kosztował, więc Pana pragnienie się spełniło.

Obrazek użytkownika Jabe

20-12-2014 [17:26] - Jabe | Link:

Po pierwsze proszę mi nie imputować.

To pan wzywa do celebrowania rocznic wszystkich powstań. Sądziłem, że ma to jakiś związek...

Obrazek użytkownika Józef Darski

20-12-2014 [17:59] - Józef Darski | Link:

wolność kosztuje, bez kosztów to jest III RP i to pozornie tylko.

Obrazek użytkownika Optymista1930

20-12-2014 [23:20] - Optymista1930 | Link:

Pan Darski racja zupełna, Pan J zero racji. Tyle.

Obrazek użytkownika Jabe

21-12-2014 [00:33] - Jabe | Link:

Tyle że ja nie twierdzę, że zwycięstwo ma być za darmo, tylko że koszt nie jest celem samym w sobie. Albo inaczej – nie każde poświęcenie jest właściwą drogą. Nie wszystko, co zrobiono z pobudek patriotycznych, może służyć za przykład. Sądziłem, że to oczywiste.

Obrazek użytkownika Optymista1930

21-12-2014 [01:11] - Optymista1930 | Link:

Owszem, jednak akurat w przypadku historii Polski nasze poświęcenie i droga, są całkowicie przykładne. Aż do tego stopnia, iż jest mowa o polskim mesjaniźmie - a sądzę że jest to określenie/zjawisko raz że trafne, a dwa - wyjątkowe. Także przykład dla całego świata...!
I cóż mnie obchodzi, że inne narody tego nie posiadają...? Racjonalnie powinno nas ( Polaków ) już nie być, a jednak...!

Obrazek użytkownika Jabe

21-12-2014 [02:05] - Jabe | Link:

Mesjanizm jest reakcją na klęskę, szukaniem w niej głębszego sensu. Przypuszczam też, że nie jest tylko naszą specjalnością. Nic w nim przykładnego. Nie sądzę, że „powino nas już nie być”. Pepiki są i mają się dobrze, mimo że od czasu Białej Góry nie wykazali się jakoś szczególnie. To raczej kwestia narodowych ambicji i kondycji niż przetrwania.

Co do poświęcenia, ja mam na względzie nie tyle osobistą ofiarę, ale odpowiedzialność jaką bierze na siebie przywódca. Nie wolno podejmować walki, li tylko żeby podsycać kult bohaterstwa. Ta walka ma być skuteczna.

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

20-12-2014 [13:23] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

Wypada podziękować. Dawno nie czytałem czegoś równie realistycznego, a zarazem konstruktywnego - niestety, strona patriotyczna jest szczególnie wystawiona na pokusę myślenia życzeniowego, którego rewersem jest poczucie rezygnacji.

Wiele wątków wypadałoby osobno rozwinąć. Uderzające jest np. zawężenie pojęcia "leminga", wyeliminowanie z niego tzw. centrum, ludzi niezaangażowanych politycznie. To prawda, że leminga przekonywać nie warto, ale warto przemyśleć przekaz tak, by tego "centrum" nie płoszyć. Wszak główną funkcją milicji medialnej (wolę tu użyć terminu "milicja" niż "policja" ze wzg. na źródłosłów) jest właśnie straszenie tego "centrum". Dlatego trzeba perswadować nie lemingom, ale właśnie zaangażowanym patriotom, by nie obrażali niepotrzebnie ludzi, którzy nam nie szkodzą, a nawet są chętni pomóc. Parę dni temu była tu klasyczna dyskusja między "Ulą Ujejską" a "Góralem" na ten temat. Jeśli odkreślamy zdefiniowane przez Pana lemingi, to nie radykalizm działań obozu patriotycznego, a właśnie pogardliwy ekskluzywizm zniechęca najbardziej. Ludzie wkurzeni wcale nie są odlegli od działań radykalnych, jeśli wierzą w ich skuteczność.

I druga rzecz, chyba ważniejsza, to aparat. Przecież takie pomysły, jak powoływanie niezależnych, ale współbieżnych ruchów, już były. Aparatowi dzielnie udało się je spacyfikować i zmarginalizować. Trzeba wyświetlić mechanizm tej obrony aparatu, by nie tracić siły i zaangażowania kolejnych tysięcy ludzi na marne. Obawiam się, że bez współpracy centrali partii to się nie uda. A centrala, jak mi się wydaje patrząc bardzo z kraja, jest humorzasta i kompletnie nieprzewidywalna.

Może jeszcze po trzecie - alternatywa. Trzeba pokazywać po tej stronie ludzi, którzy mają do powiedzenia coś więcej niż tylko nazywanie gangstera gangsterem. Bo przekonanie, że PiS oferuje jakościową zmianę pod tym względem, nie jest bynajmniej powszechne.

Obrazek użytkownika Robert Kościelny

20-12-2014 [15:23] - Robert Kościelny | Link:

Szanowny Panie Redaktorze,

Oczywiście ruch, tylko ruch, a nie jakaś nowa partia. Ruch na wzór "Solidarności", a nawet XVI-wiecznego ruchu egzekucyjnego. Bezpartyjny, gromadzący ludzi o bardzo różnych pogladach (odnośnie do wszelkich sfer życia, zresztą), ale o bardzo jasnych, wypunktowanych, celach (21 postulatów, jako symbol). Generalny cel -  przekształcenie Polski z kolesiowsko-mafijno- -feudalnej, w nowoczesną, gdzie liczy się pracowitość, kompetencje, pomysłowość, et caetera  

Uczciwe wybory to tylko jeden z celów - załóżmy, że pierwszy postulat. Po za tym, każda branża wie jakie czynniki powodują blokady niedopuszczające do jej rozwoju - niech te najważniejsze wyartykułuje i zapisze w kajecie skarg ruchu, jako postulat branżowy -  kolejny z podanej tu symbolicznie liczby 21.

Obrazek użytkownika Piotr Marzec

20-12-2014 [21:48] - Piotr Marzec | Link:

W Pana tekście jest podrozdział "Aparat - wrogowie czy sojusznicy", którego tytuł jest zadziwiająco zbieżny z tytułem mojego ostatniego tekstu. Mam też nieodparte wrażenie, że sama treść tego podrozdziału również pośrednio, lub bezpośrednio, odnosi się do tego, co tam napisałem. Dlatego pozwolę sobie na komentarz.

Zacznę od tego, że nic mnie nie łączy z RN, ani KNP, a zarzut dogmatyzmu, o ile odnosił ię do mnie, jest całkowicie chybiony. Dogmat to weryfikowalny pogląd, przyjmowany za pewnik, mimo braku dowodów. Dlatego dogmatyzm jest właściwy wszelkim nurtom ideologicznym, kompleksowo projektującym kształt przyszłości i teraźniejszości. Dlatego też dogmatyzm znajdzie Pan np. u lewaków, liberałów i monarchistów, ale nie u mnie. Ja ledwie zabiegam oto, by naród był podmiotem polityki i procesów decyzyjnych w państwie, a nie przedmiotem w grze różnych interesów (także partyjnych), oraz by stworzyć warunki do powstania masowego ruchu społecznego, którego zwornikiem byłoby dobro wspólne, a nie interes lub ideologia jakiejś partii, lub wąskiej grupy interesu. Dobro wspólne to przecież jest także duma, pamięc i tradycja narodowa, oraz te wszystkie wartości, do których się Pan odwołuje. Jednym z niezbędnych waruków powstania i funcjonowania takiego sieciowego ruchu społecznego jest komunikacja i obieg informacji. Niestety, media opozycyjne i PiS, delikatnie mówiąc, nie pomagają, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, by PiS był wspótwórcą, a może nawet jednym z liderów takiego ruchu.


 

Obrazek użytkownika Goral Supreme

26-12-2014 [23:20] - Goral Supreme | Link:

Dwa Narody i Recydywa...
..."chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, by PiS był wspótwórcą, a może nawet jednym z liderów takiego ruchu."..
Zakladajac,ze nawet gdy Narod wybije sie na Niezaleznosc poprzez Ruch,zawsze znajdzie sie chetny do "zbierania smietany"..
Taka jest juz dynamika i natura wyplywajaca z Zorganizowanej Spolecznosci..
Ktoz wiec moze udzielic gwarancji ,ze "tym razem bedzie tak jak trzeba"..?
KK stoi "na strazy" umow z 1989 roku i jest bezposrednio odpowiedzialny za obecny stan Panstwa.
Ja nie mam zludzen..PIS w obecnym ksztalcie i formie to Recydywa..
Do 16 Listopada tego roku ,wbrew logice bylem sklonny postrzegac to jako bledy..(10 06.1992...5.11.2007...Smolensk 2010..)
Teraz rozumiem,ze to swiadoma strategia.Niestety nie ma w PIS wystarczajacej sily aby uwolnic sie od zabojczego dla Narodu i Panstwa ,Partyjniactwa..
Nie ma w PIS swiadomosci ,ze zyjemy w A.D 2015 a nie w koncowych latach 20-go wieku..
Gra przez niego prowadzona na "Status Quo",prowadzi do samozaglady...
Nie ma innego wyjscia..Ktos musi przeciac ten wrzod...i miec nadzieje,ze pozostalo jeszcze wystarczajaco "zdrowej tkanki" aby Panstwo moglo sie odrodzic na nowo.

Obrazek użytkownika Piotr Marzec

20-12-2014 [21:50] - Piotr Marzec | Link:

Jest jeszcze jedna sprawa. Pan przedstawia pewną strategię działania, mającego doprowadzić do obalenia tej władzy, a może nawet radykalnej zmiany systemu państwa. Skuteczność jakiejkolwiek strategii, mającej doprowadzić do zmiany systemu państwa, jest warunkowana poparciem i zaangażowaniem społecznym. Bez poparcia i zaangażowania ze strony społeczeństwa (także "lemingów"), każda strategia jest tylko pobożnym życzeniem. "Leming" to konformista, który przyjmuje za prawdziwe i właściwe te poglądy i zachowania, które postrzega jako powszeche. Przy tym one wcale nie muszą być rzeczywiście powszechne, wystarczy, że u "leminga" stworzy się takie przekonanie. Jednak zaczna część konformistów, jeśli zostanie zburzone to wrażenie powszechności, jest w stanie zaakceptować zupełnie inne poglądy i zachowania, zwłaszcza jeśli zgadzają się z ich doświadczeniem. Ja tu nie odkrywam Ameryki, bo potwierdzają to badania Solomona Asha z lat 50-ych ubiegłego wieku, ale także doświadczenie pierwszej Solidarności, której dziesięciomilionową masę tworzyły także"lemingi". Dlatego zamiast ich ignorować, trzeba nauczyć się ich pozyskiwać, a jest to możliwe nawet przy tak marnych środkach komunikacji, jakie posiadamy, zwłaszcza, że wielu z tych "lemingów" jest także poszkodowana rzez system III RP.

 

Obrazek użytkownika 3rdOf9

20-12-2014 [22:37] - 3rdOf9 | Link:

Że tak powiem: BINGO!

Pan Darski dobrze wie, dlaczego :)

Obrazek użytkownika Janko Walski

26-12-2014 [18:21] - Janko Walski | Link:

W tekście pana Darskiego da się wyczuć skłonność do "oddawania" lemingom ciosów, które padają poprzez zaprzyjaźnione media i prywatnie na ludzi którzy wyzwolili się z Matrixa. Oni nas wykluczyli to my ich wykluczmy. Powinno być oczywiste, że byłoby to antyskuteczne, gdyby wszyscy pana Darskiego posłuchali. Zważywszy, że owych "Lemingów" jest 70%, takie ich traktowanie wpychałoby ich w łapy specjalistów od mas którzy ich do stanu lemingozy doprowadzili, czyli umocniłoby system kłamstwa. Pan Darski przekonanie do swoich tez opiera na przeciwstawieniu im "przekonywania Lemingów".  Tymczasem oprócz traktowania lemingów z buta i przekonywania ich istnieją inne metody wyrwania z dezinformacji, zmiany stanu ich umysłów.

Swoją drogą przydałoby się upowszechnić wiedzę o badaniach Solomona Asha.

Mam nadzieję,że Autor odpowie na Pańską uwagę (a tym samym na moją utrzymaną w podobnym duchu zamieszczoną na niezalezna.pl)

Pozdrawiam,
JW

Obrazek użytkownika nurni11

20-12-2014 [22:31] - nurni11 | Link:

Panie Darski,

tekst jest bardzo ciekawy gdyż uruchamia pytania zupełnie naturalne. Pytania przy tym tysiąc razy istotniejsze niż jakieś kilometrówki, afery sałatkowe, czy 178 wniosek o wotum nieufności wobec jakiegoś

Jako osoba, niestety niezbyt precyzyjnie, opisana przez Pana jako dogmatyk mam następujące pytania:

1. Po pierwszej turze głosowania (ani myślę nazywać tego wyborami) oznajmił Pan że wybiera się turę drugą wyłącznie w wyniku jakiegoś imperatywu - za to później już nie Pan zamiaru bawić się demokracje w wydaniu III RP.
Co takiego się stało że dziś nie tylko myśli Pan udać się znów do urny, ale nawet do tego Pan zachęca?

2.Pisze Pan że bojkot łatwo sfałszować. Doprawdy?
Choćby nowy Tamiza w PKW dwoił się i troił to obserwacja wejść do lokalów, po zdecydowanym wezwaniu do tego bojkotu, przyniesie nie tylko rekord świata, ale przede wszystkim odbierze fałszerzom legitymacje. Czy naprawdę nie widać że apel o bojkot obniży frekwencje o ponad połowę?

3. W jaki sposób ośmieszyć lemingów? Podejmując grę na polu całkowicie kontrolowanym przez przeciwnika? Czyż nie lepiej by dyscyplinowani przez policje medialną ratowali frekwencje?
To jest dopiero "obciach" uczestniczyć w geście wiary we władze, a nie w wyborach.

3. Czy zgodzi się Pan że symbolem zarzewia buntu w 1980 roku była podwyżka jakiegoś kotleta w jakiejś stołówce?
Można sobie z tego dworować z pozycji kogoś kto nie jada w takich stołówkach.
Ale pytanie jest następujące: czy bunty ponoć pazernych rolników czy rzekomo oszalałych w swych żądaniach górników winniśmy bezwarunkowo wspierać - czy powinniśmy kierować się dobrem wspólnym jaką jest republika która pozwala robić wybranym interesy stulecia?
Reasumując: po co mamy dziś przyglądać się intencjom skoro bunt jest przeciw zorganizowanej mafii?

4. W 1980 roku koncesjonowaną opozycje trzeba było przewieźć samolotami do Gdańska. A podobno i motorówkami.
Dlaczego mamy obawiać się niekontrolowanego buntu? Mamy jakieś obowiązki wobec opozycji która ustami swej wiceprezes pani Szydło oznajmiła niedawno, że PiS w 90% głosuje w Sejmie tak jak władza?

Obrazek użytkownika Józef Darski

21-12-2014 [21:30] - Józef Darski | Link:

1. Zachęcam do głosowania i sam pójdę do urny, jeśli będą widział, że zostanie to wykorzystane do walki przeciwko następnemu fałszerstwu czyli kryterium ulicznego (demonstracje, nieposłuszeństwo obywatelskie itp.) - chyba to jasno wynika z artykułu. Czyli - tłumaczę niekumatym - jeśli będzie zanosiło się, że po kolejnych sfałszowanych wyborach opozycja zbierze się po 3 miesiącach by demonstrować swój rozsądek i szacunek dla parlamentaryzmu polskiego, to dziękuję.

2. Ogłosi Pan, że frekwencja wynosiła 20 proc. a rząd, że 120 no i co. Noc wybory zostaną przyklepane. 

3. Ośmieszać - już pisałem, proszę przeczytać uważniej, tak samo jak budować obraz siły naszego obozu - utwory popkultury

3. Popierać wszystkie protesty. Walko o kotlet jest słuszna podwójnie - co nam nie ukradną jest nasze, destabilizuje system. wszystko co destabilizuje system jest słuszne. Sprawy socjalne są najważniejsze i zawsze są podstawą buntu. Trzeba im tylko nadać formę.

4. A gdzie napisałem, że mamy się obawiać. Po prostu wszystko zależy kto kontroluje i w jakim stopniu. Niekontrolowanemu buntowi władza może nadać formę walki dla niej bezpiecznej np. z kułakami.  Ale taki bunt może nie dać się jej okiełznać, jeśli jednak nie nadamy mu formy - wypali się na niczym.

Obrazek użytkownika 3rdOf9

20-12-2014 [22:34] - 3rdOf9 | Link:

Mam nadzieję, że ten wpis "zapisze się w pamięci pokoleń" i że stanie się - na swoją własną skalę - Początkiem czegoś ważnego.

Nie podzielam jedynie dwóch rzeczy:
1. Postulat bohaterstwa... To jest postawa dobrowolna z definicji. Można wymagać od żołnierza, by był gotów na ewentualną śmierć, ale wysłanie żołnierzy na pewną śmierć (na przykład sławna taktyka radziecka "u nas liudz'jej mnoga") stanowi zbrodnię wojenną.

Oprócz czynów bohaterskich (z powodu których żywię głęboki szacunek dla dziennikarzy "TV Republika", ale na które mnie osobiście nie stać), doceniłbym tutaj również "taktykę bobra": ukazywanie sposobów za pomocą których możemy przełamywać pewne bariery i podgryzać fundamenty systemu.

Przykład: Kupuję telewizję, za ladą dorodny Leming... I teraz ja - przeciętny MWZWM - pytam go z nienacka "A czy macie państwo w pakiecie telewizję Trwam?". I widzę, jak Leminga szlag jasny trafił, ale... "nać Klient - nać-pan"... No i została właśnie przełamana pewna bariera rzeczywistości... Pewien stereotyp w świadomości Leminga został podgryziony. Za darmo, bo ja się tylko dobrze bawię.

2. Osąd Lemingów.
Pan chce w nich widzieć jedynie podłych, tchórzliwych koniunkturalistów, doskonale rozeznanych w sytuacji. Moim zdaniem tacy ludzie, to już nie Lemingi, tylko POlszewicy.

Lemingi to często dość naiwni, zwykli ludzie, kierujący się odruchami i właśnie całkowicie niezorientowani w tym, co się naprawdę dzieje. Mogą nie podzielać poglądów republikańskich, ale z drugiej strony nie są też beneficjentami sytuacji: są zwyczajnie robieni w konia. Czy można ich przekonać? I tak i nie: trudno trafić logiczną argumentacją. Ale są w stanie "przekonać się sami" w oparciu o sytuację.

_______

Reszta jest bardzo fajna, zwłaszcza tworzenie zespołów. Tylko tu by warto odpowiedzieć na pytanie: jak mamy się grupować, jak i wokół czego mamy tworzyć zespoły (zwłaszcza w warunkach, gdy jesteśmy planowo dezintegrowani)? Jak przeciwdziałać taktyce wykluczenia?

Potrzebne jest "know-how"...

Obrazek użytkownika Piotr Marzec

21-12-2014 [08:31] - Piotr Marzec | Link:

Znam kilka inicjatyw tworzenia szerszego ruchu społecznego, którego zwornikiem ma być właśnie dobro wspólne, i które przyjmują formułę sieciową, a nie hierarchiczną (taką mają wszystkie partie). Te próby mają bardzo różny charakter i są podejmowane przez różne środowiska. Jedne są nastawione na długofalową pracę i pozytywistyczne, mozolne budowanie struktury, inne, bardziej emocjonalne i impulsywne, nastawione są na integrację wokół konkretnych, spektakularnych działań.

Jedna z tych inicjatyw, łącząca w sobie obie te cechy, jako coś w rodzaju mechanizmu rozruchowego, przyjmuje działania wokół kontroli wyborów. Wiem też, że częscią składową tej inicjatywy ma być mój projekt budowy sprawnego, pozamedialnego systemu komunikacji i przpływu informacji, który przedstawiłem kilka lat temu. Co ciekawe, mój plan przewiduje pozyskiwanie "lemingów". Być może autor tekstu właśnie tą inicjatywę tu anonsuje, a może jest to jego własny pomysł, do którego doszedł niezależnie od inicjatorów tamtego przedsięwzięcia? Tego nie wiem, bo, niestety, ze względu na bardzo trudną sytuację materialną, w jakiej znalazłem się w tym roku, nie jestem w stanie uczestniczyć bezpośrednio w tych pracach i wiem o nich tylko tyle, ile zechcą mi przekazać organizatorzy.

Obrazek użytkownika Józef Darski

21-12-2014 [21:19] - Józef Darski | Link:

A gdzie i kogo wysyłam na śmierć. Na razie nie ma potrzeby, a jak potrzeba się pojawi, nie będzie kogo wysyłać bo wszyscy uciekną z Marią Peszek wychowani w rozsądku. Wszyscy będą się zastanawiać czy aby to rozsądne, bo najważniejsze nie ponosić ofiar, jak w 1989.

Obrazek użytkownika marsie

20-12-2014 [23:12] - marsie | Link:

Bardzo dobre! Mam nadzieję, że przyboczni Prezesa (bo on sam to wie!), przeczytają ten tekst i wezmą go sobie nie tylko do serca, ale i do rozumu, bo chyba większość z nich jednak go ma? Pozdrawiam!

Obrazek użytkownika Optymista1930

20-12-2014 [23:13] - Optymista1930 | Link:

Ten tekst powinien być wydrukowany we wszystkich prawicowych mediach na pierwszej stronie w oprawie z porywającej grafiki, a najlepiej dzieła 'Hołd Ruski'. Pan Darski powiedział wszystko co potrzebne jest nam na drodze do zwycięstwa. Bardzo radośnie się to czyta i naprawdę jest wartościowe. Jedyne co mnie naszło po lekturze to znowu ten mierny obecnie czynnik ludzki w Polsce, lub czynnik ducha. Ładnie i konkretnie jest to wszystko wyłożone przez doktora, ale kto to wprowadzi w czyn...? Kilka lat temu Ewa Stankiewicz zainicjowała akcję/pytanie : 'Co robić?' - Co robić by odzyskać Wolną Polskę. Pisało wiele osób i każdy miał coś od siebie, tylko że znowu brak w tym było odniesienia do naszego kalibru duchowego na dziś. Przecież te struktury PiS ( zamurowane i okopane ) nie wzięły się znikąd, a są takim samym obrazem społeczeństwa jak wybór kabotyna Wałęsy na prezydenta, Taniec z Gwiazdami, czy Superniania! Skąd mamy wziąć odpowiednią ilość ideowych i oddanych, odważnych ludzi do wykonania tego wielkiego i dobrze zarysowanego przez doktora planu...?
Myślę też, że szanować powinniśmy tych wariatów których już mamy...Pana Brauna jednak też - ale i Pana Darskiego ( bez urazy ). Szaleństwo - to jest to, czego nam brakuje, a widząc konkretne zdanie i soczyste jego motywowanie, ja dostrzegam ten potencjał kreatywności i odwagi, którego prawie wszystkim brak.
Tym razem Panie doktor, Pańskie Zdrowie! Szacunek za niebycie ciamajdą!
Z tym, że dalej jest pytanie: Skąd weźmiemy ludzi, Polaków?

Obrazek użytkownika 3rdOf9

20-12-2014 [23:52] - 3rdOf9 | Link:

Stąd też właśnie jedyny zgrzyt, jaki dostrzegłem: potrzeba troszkę bardziej realistycznie podchodzić do rzeczywistego potencjału... Rozpoznać, skupić, wykorzystać i rozbudować potencjał, który już mamy.

Jakby tak np. Pan Darski zorganizował dla blogerów warsztaty z "umiejętności miękkich" (przykładowy temat: pozyskiwanie zaufania grupy). Jak babcię kocham, że bym się zgłosił i jeszcze mógłbym zapłacić na dodatek :)

Obrazek użytkownika Optymista1930

21-12-2014 [00:07] - Optymista1930 | Link:

Nie, to nie jest tak. Pomimo moich ludzkich zastrzeżeń, ja i tak wiem że tu Darski ma rację, gdyż zwycięstwo i Prawda to są kwestie wiary i tyle. Nieważne nasze rachuby, potrzeba nam iść bez kompromisu w stronę Prawdy i zwyczajnie wierzyć, czyniąc wysiłki przemyślanie ale odważnie i celowo...Cóż, widać Pan tak Chce, że jeśli zawierzymy to będzie nam dane...

Obrazek użytkownika 3rdOf9

21-12-2014 [00:18] - 3rdOf9 | Link:

Ostatecznie - oczywiście: zwycięży Królestwo Boże, zwycięży Chrystus, więc kto Jemu zawierzy, weźmie też udział w Jego zwycięstwie.

W Piśmie Świętym nie ma jednak obietnic zwycięstwa w kategoriach doczesności, zwłaszcza zaś narodowo - państwowych. Sądzę, że wielu Żołnierzy Września i wielu Powstańców Warszawskich zawierzało Bogu o wiele lepiej, o wiele poważniej, niż my jesteśmy w stanie.

Obrazek użytkownika Optymista1930

21-12-2014 [01:06] - Optymista1930 | Link:

Jednak to my - zdaje się - żyjemy w czasach ostatecznych i frontalnego ( zarazem perfidnego ) ataku zła...Zresztą, nie w naszej gestii jest rozporządzać czasem przeszłym. Tu i teraz mamy czas no to, by zdać egzamin/próbę, którymi to życie jest. Trzeba - nawet w kategoriach tego świata - w coś najpierw wierzyć, by miało to jakiekolwiek szanse zwycięstwa...
I znowu wszystko zaczyna się i kończy na metafizyce...

Obrazek użytkownika eska

21-12-2014 [01:13] - eska | Link:

Znakomita diagnoza.

To może napiszę wprost - nie ma wolności bez ceny, którą trzeba zapłacić. Dyskusje nad wysokością ceną są z góry przegrane, albowiem stawka obejmuje tylko "wszystko albo nic".
Niebieska albo czerwona - jak mówią w matrixie. Czas najwyższy to zrozumieć.
 

Obrazek użytkownika 3rdOf9

21-12-2014 [13:25] - 3rdOf9 | Link:

Aha, czyli mam sobie dać spokój z kupowaniem na gwiazdkę kart TVRepublika, nie kupować też "drugiego egzemplarza" i nie propagować prawicowej publicystyki wśród znajomych... No bo ja nie wybiorę opcji "wszystko". Czyli muszę wybrać "nic".

Obrazek użytkownika Jabollissimus

21-12-2014 [01:59] - Jabollissimus | Link:

Dobra diagnoza. Chwalę.

Obrazek użytkownika jazgdyni

21-12-2014 [11:14] - jazgdyni | Link:

Bardzo się cieszę, że przysiadł Pan na chwilę i w sposób jasny i logiczny przedstawił nasz cel i zamierzenia.
Walczę od czterech lat o to samo i uczciwie powiem, że powolutku coś się w końcu zmienia.
Można na przykład wysłuchać Pana w telewizji. A inny Gdynianin, Michał Rachoń robi z władz idiotów przy pomocy telefonu komórkowego.
To długa droga. Lecz niestety jedyna.
Ciągle czekałem na stan zapalny. Lecz niestety. Nie nastąpił po Smoleńsku, to co teraz potrzeba, by powstał?

Spokojnych i wesołych Świąt życzę

Janusz E. Kamiński / jazgdyni

Obrazek użytkownika alchymista

21-12-2014 [15:45] - alchymista | Link:

Tekst jest wielowątkowy, więc nie da się go skomentować krótko. Napisałem więc własny wpis na ten temat: http://naszeblogi.pl/51633-pla...

Obrazek użytkownika kat

21-12-2014 [16:21] - kat | Link:

Panie Józefie
puenta znakomita
"To jest wojna o wolność i Polskę z bezwzględnym i zdemoralizowanym przeciwnikiem. Nie ma w niej miejsca dla słabeuszy. Wszelka lękliwość niechaj tu zamiera" , przesyłam pozdrówka u jakbym czytał siebie ( się chwalę)

Obrazek użytkownika Ula Ujejska

03-09-2015 [10:00] - Ula Ujejska | Link:

Pierwszy krok za nami - teraz trzeba dobić gada :)

Obrazek użytkownika Sir Winston

21-12-2014 [17:12] - Sir Winston | Link:

Dużo trafnych stwierdzeń, ich oczywistość bije w oczy.

Życzę Panu wesołych świąt Bożego Narodzenia, niechaj moc truchleje!

Winston

Obrazek użytkownika Józef Darski

21-12-2014 [21:16] - Józef Darski | Link:

Dziękuję wszystkim moim Czytelnikom i Polemistom Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i wszelkiej pomyślności. Sam zaszywam się na Święta.

Obrazek użytkownika Ula Ujejska

22-12-2014 [23:03] - Ula Ujejska | Link:

To jest wojna o wolność i Polskę z bezwzględnym i zdemoralizowanym przeciwnikiem. Nie ma w niej miejsca dla słabeuszy. Wszelka lękliwość niechaj tu zamiera. ... od lat to także mówię razem z moją sieciową paczką np.  TUTAJ.  - proroczy film.

Nie ma także miejsca na przydupasów jawnych i ukrytych pod płaszczykiem niepodległościowej prawicy. Jak podpisują kwity z sitwą to są tacy sami. Z takim nam nigdy nie będzie po drodze. Dla takich PiS jest jedynie przeszkodą do koryta. Idee mają podporządkowane jak w sitwa, jednemu celowi: ogłupić i zgarnąć swoje oraz zablokować normalność.