| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

To jest Wasza Matka ta Ojczyzna ! List do Episkopatu Polski.

To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!” JPII

Najwyżsi Pasterze Kościoła Katolickiego w Polsce!

Zaledwie mgnienie temu obchodziliśmy w pełni chrześcijańskiej radości, z tęsknotą oczekiwany akt kanonizacji Papieża Polaka. Wielu z nas oczekiwało tego daru  z pewną troską o to, czy moce ciemności nie zdołają  zakłócić  wydarzenia, które zostało ofiarowane dla naszego umocnienia. Dla umocnienia  Kościoła powszechnego , lecz także  Kościoła Polskiego , który przecież wydał tego Świętego Kapłana.
Daru także dla umocnienia tej polskiej ziemi ,której Święty nie tytułował inaczej niż wyrażającym miłość , szacunek, oddanie i synowską troskę określeniem – Matka.

Percepcja znaków naszych czasów skłania nas niekiedy do wniosku, że szatan wydaje się sterować tak wieloma zjawiskami współczesności , że ludzkość w coraz większej masie „oddaje mu pokłon”, lecz nie wolno nam ulegać  pesymizmowi  kłamstwa, jakoby to on - władca ciemności był wszechmocny. Nie jest wszechmocny, wszechmocny jest wyłącznie Bóg.
Jan Paweł II głosił : „ Nie wolno nam zapominać, że panowanie sił grzechu zostało pokonane przez zbawienną moc Chrystusa.”
Zły duch nie był w stanie zakłócić wydarzenia, nad którym patronat sprawował Duch Boży.
Dlatego nie udało się przeszkodzić aktowi  ofiarowania nam kolejnego Świętego , którego zrodziło „to dziedzictwo, któremu na imię Polska”.

Lecz ojciec wszelkiego kłamstwa nigdy nie rezygnuje z okazji, aby dokonywać opętańczego zamętu w głowach wiernych, choćby poprzez wysłannictwo swoich sług, którzy  odświętnie deklarując wierność Bogu, na co dzień  dokonują publicznego aktu zdrady  Jego nauczania.
Także w świętym akcie kanonizacji nie zabrakło udziału takich, którzy choć  przybierają czasem  szatę  pokory , czynią to wyłącznie dla  koniunkturalnego kamuflażu,  natomiast „płaszcza posłuszeństwa” Bożemu prawu przybrać nie potrafią.
Zniewoleni wspólnicy tego, który korzystając z dobrodziejstwa daru wolnej woli dokonał aktu wyboru definitywnego nieposłuszeństwa, nie są w stanie uczcić Boga posłuszeństwem.
Jednak najbardziej nawet wyrafinowane  próby wprowadzania  diabolicznego zamętu nie były i nie są w stanie pozbawić nas autentycznej radości  z daru kanonizacji  Jana Pawła II.
 Radości, która wywodząc się z pewności  pustego grobu, prawdziwego Zmartwychwstania Pana  zadającego definitywną klęskę najbardziej przerażającej emanacji zła, nieustannie karmi się  wiarą w całkowite zwycięstwo Prawdy, także w ziemskiej Ojczyźnie - Matce naszego Umiłowanego Świętego.
  I właśnie dlatego, że to Jego „Matka ta ziemia”, ogromna jest nasza ufność, że  Święty otoczy szczególną opieką i pomocą wstawiennictwa swoją Matkę, a jeśli Matkę, to i swoje „siostry”, i swoich „braci”.
Lecz nasz współudział w trosce o Ojczyznę –Matkę nie może ograniczać się wyłącznie do radości i ufnej modlitwy.
Aby kłamstwo  doznało pełni zawstydzenia, a  pełnia Prawdy zatriumfowała, czyniąc nas całkowicie wolnymi, nie wolno nam przemilczać spraw bolesnych , zamykać się na nie, wierząc, że przemilczane przestaną być groźne lub dokona się ich samoistne  rozstrzygające oczyszczenie.
Żaden trudny problem nie zniknie bez jego ujawnienia, zdiagnozowania i podjęcia szczerego wysiłku dla jego usunięcia w prawdzie Chrystusowej nauki. Wrzód nieoczyszczony będzie gnił dalej i zakażał cały organizm, aż do całkowitej gangreny.
Ostrzegawczym memento  winny być nieodległe przecież grzechy  nielicznych ludzi Kościoła, które  przemilczane u swego zarania, zostały przez zło wykorzystane ze zwielokrotnioną mocą, po latach uderzając w Kościół Chrystusowy  skumulowanym zgorszeniem, a z których zatrutymi owocami musieli się zmagać kolejni papieże, Jan Paweł II , Benedykt XVI, ostatnio także Franciszek.

Nie sam grzech człowieka jest największym zagrożeniem, lecz nieumiejętność stanięcia w prawdzie, obłudna faryzejskość  w miarę swego postępu doprowadzająca do śmierci sumienia.
Jest to groźne dla każdego człowieka, jest to  groźne dla wiernych, jest to wreszcie groźne dla Pasterzy Kościoła katolickiego.
I dlatego,  potrzeba stawiania bolesnych pytań, potrzeba ich stawiania szczególnie właśnie dziś, gdy zewsząd jesteśmy atakowani dezorientującym zamętem, także w postawach ludzi władzy, deklarujących się jako katolicy, i – co szczególnie gorszące- w czynach niektórych Pasterzy Chrystusowego Kościoła na polskiej ziemi.
Szczególnie dzisiaj, gdy szeroko rozumiany obóz władzy, prominentów i beneficjentów tworu zwanego III RP, usiłuje narzucić przymus radości z pozytywnych rzekomo przemian ostatniego ćwierćwiecza, a Polski Kościół w osobach niektórych dostojników dokonywał i nadal dokonuje  aktów niezrozumiałych, a dla wielu z nas, gorszących, jest czas stawiania bolesnych pytań oraz szczerego artykułowania zastrzeżeń odnośnie do faktów, które miały miejsce.
I w żadnym razie nie będzie to atak na Kościół katolicki, dokonywany w agresywnej koalicji  z jego wrogami, lecz przygniatająca troska o przyszłość Kościoła katolickiego, której nie sposób wyalienować od poczucia zatroskania o przyszłość  Ojczyzny, jej bytu niegdyś złączonego  w jedno z Chrystusowym Kościołem; i oby tak pozostało do końca czasów.

To nie jest wasza Matka ta ziemia ?

Ziemia, która wydała Świętego Papieża , Matka, którą na kolanach, z miłosną czcią witał pocałunkiem za każdym razem, gdy dane Mu było do niej wracać; Ojczyzna, którą zawsze postrzegał w kontekście IV przykazania Dekalogu, musiała być, jest i będzie szczególnym obiektem nienawistnego ataku dokonywanego przez moce piekielne.
Jeśli wierność Bożemu nakazowi - „Czcij ojca swego i matkę swoją”- Jan Paweł II postrzegał także w kontekście stosunku do Matki- Ojczyzny, to dla wyrachowanych zamysłów zła musiało stać się jasne, że wektory zniszczenia powinny jako jeden z ważniejszych, obrać ten właśnie kierunek działania.
 Byliśmy tego świadkami  przez cały okres pontyfikatu Wielkiego Papieża. Byliśmy świadkami tego ceremoniału zła po śmierci Jana Pawła II, także po akcie przyjęcia  Go w poczet świętych, jesteśmy naocznymi świadkami bluźnierstw, szyderstw ,zamętu i  zgorszeń dokonywanych  na ziemi- Matce Świętego, a także przeciwko Matce, jakby zło chciało zneutralizować zbawienne skutki daru kanonizacji, a wcześniej  pontyfikatu Papieża- Polaka.
Nigdy nie uda się zbudować Ojczyzny na trwałych fundamentach, jeśli w odniesieniu do czynów z przeszłości zastosujemy fałszywą konstrukcję amnestii bez wyznania win, jeśli , jak chcieliby niektórzy, mielibyśmy po raz kolejny dokonać wyboru , w złej wierze podsuwanej nam propozycji,  przyszłości bez przeszłości.
Amnezja w życiu narodu i społeczeństwa jest zawsze fikcją, ponieważ przyjęta przez dobrodusznych w dobrej wierze, nigdy nie zostaje przyjęta przez zło, które bynajmniej nie zapomina mrocznych zachowań z przeszłości , wykorzystując je do swych celów w czasie teraźniejszym.
I właśnie dlatego,  gorszące zachowania z naszego „dziś”, nie mogą zostać wyobcowane z naszego „wczoraj”, nie można myśleć o budowaniu przyszłości Ojczyzny i samego Kościoła w Polsce bez odniesień do  przeszłości ,spiętych bolesną klamrą  zasadniczego pytania skierowanego do Hierarchów Kościoła katolickiego w Polsce, pytania, które niestety musi brzmieć : Gdzie byliście ?

 Gdy przemysł pogardy i nienawiści  szydził z krzyża, krwi, ofiar tych, których zdradzono i wepchnięto w matnię podstępnej pułapki „na nieludzkiej ziemi”- gdzie byliście ?
Gdy szydzono z  rodzin poległych  oraz szykanowano tych, którzy na przekór  strukturom kłamstwa dążyli i nadal dążą  do ukazania prawdy o smoleńskiej tragedii – gdzie byliście ?
Gdy wszystkie urzędy opuszczone przez tych, którzy w Smoleńsku zginęli, natychmiast padły łupem bezwzględnej cmentarnej sitwy – gdzie byliście ?
Gdy przepustką do państwowych zaszczytów, apanaży, nagród, stanowisk stało się łajdactwo, zdrada, kłamstwo, mafijna lojalność, złodziejstwo, a największą zasługą wyrzekanie się polskości oraz wszelkich wartości  - gdzie byliście?
Gdy oficjalna propaganda oraz przebieg tzw. śledztwa smoleńskiego musiały powodować odrazę i wymiotny odruch każdego, kto jeszcze nie doprowadził do śmierci swego sumienia, i nawet pozostając w  niepewności odnośnie do faktycznego przebiegu wydarzeń, nie mógł nie dostrzegać przemysłu kłamstwa i pogardy ze strony instytucji władzy – gdzie byliście ?
Gdy trzeba było podnieść głos i wykrzyczeć, że szyderstwo śmiechu w obliczu trumien i narodowej tragedii, to nie jest  przejaw człowieczeństwa, ani polski obyczaj, lecz dowód potwornej barbarzyńskiej mentalności ,  której obce są tradycje tej ziemi, więc nie wolno powierzać Ojczyzny – Matki w niegodziwe ręce złowrogiej kreatury – gdzie byliście ?
Gdy trzeba było wydać okrzyk sprzeciwu, kiedy w obliczu smoleńskiej tragedii władza państwowa i instytucje państwa  doznały spektakularnego upadku i całkowicie zawiodły, a najważniejsza osoba w państwie opluła nas  diabolicznym szyderstwem, oznajmiając, że „państwo polskie zdało egzamin”- gdzie byliście ?
Gdy trzeba było głośno zakrzyknąć do Polaków, że wielkim grzechem  jest powierzanie Matki w niegodne ręce mentalnego motłochu – gdzie byliście ?

Gdzie byliście przez ostatnie PIĘĆDZIESIAT  miesięcy ?

Gdy w wyniku przekształceń praw własności  nieliczni w sposób  pokrętny, a nader często przestępczy, stawali się właścicielami majątku wypracowanego przez pokolenia Polaków, a liczni tracili miejsca pracy, mieszkania, oszczędności, a w złowieszczym akcie szyderstwa karmiono ich talerzem zupy – gdzie byliście ?
Gdy w interesie obcych likwidowano polski przemysł okłamując nas, że światowy trend nieubłaganie każe nam wejść w etap postindustrialny – gdzie byliście ?
Gdy oszuści na szczytach władzy drwili z prawdy i dorobku ludzkiej pracy, z poważnymi minami przekonując, że przedsiębiorstwo, czy inny składnik majątku narodowego jest wart tylko tyle, ile gotów jest zapłacić potencjalny nabywca, więc  fabrykę można sprzedać za symboliczną złotówkę - gdzie byliście ?
Gdy Polska stawała się terenem i obiektem  spekulacyjnych interesów, które wepchnęły w jasyr zadłużenia dzieci tej ziemi ,nawet te, które dopiero się narodzą  - gdzie byliście?
Gdy paserzy, którzy w wyniku manipulacyjnej propagandy stali się czasowo administratorami polskiego państwa, dokonywali bezwzględnej wyprzedaży naszych „rodowych sreber”, a w ostatnich latach  także polskiej ziemi – gdzie byliście ?
Gdy dokonywano wyprzedaży polskiej  bankowości – dorobku pokoleń Polaków- za niewielki procent jej rzeczywistej wartości, oddając tym samym w obce ręce nadzór nad krwiobiegiem   polskiej gospodarki – gdzie byliście ?
Gdy w Ojczyźnie Jana Pawła II wprowadzano system, który pieniądz postawił wyżej niż chorego, cierpiącego, potrzebującego pomocy, umierającego człowieka – gdzie byliście ?
Gdy okradano nas z oszczędności oraz z naszej przyszłości, mamiąc bezczelnym kłamstwem emerytur pod palmami – gdzie byliście ? - i gdzie jesteście dziś , gdy , ci sami kłamcy wciąż dobrze funkcjonują w życiu publicznym ?
Gdy pod dyktando obcych potraktowano nas niczym niewolników,  unieważniając obowiązującą umowę społeczną  dotyczącą wieku emerytalnego, nie pytając nas o zdanie- gdzie byliście?
Gdy w tej rzekomo wolnej Ojczyźnie, zdrajcy, zbrodniarze, konfidenci, kaci, sadyści  nie zostali sprawiedliwie osądzeni , żyli i nadal żyją  w dobrobycie, a ich  ofiary  zmuszono do dokonywania upokarzających wyborów pomiędzy zakupem leków, kawałka mięsa, a opłatą czynszu – gdzie byliście ?
Gdy zgodna koalicja agentów i aferzystów dokonywała  nocnego zamachu stanu przeciwko legalnie działającemu rządowi- gdzie byliście?
Gdy beneficjenci skorumpowanego systemu usiłowali ( i czynią to nadal) dokonywać wendetty na tych, którzy właściwie pojmując służbę publiczną odważyli się w imię prawa i sprawiedliwości wypowiedzieć  wojnę  zarazie korupcji, która uśmierca  państwo i społeczeństwo –gdzie byliście?
Gdy tu, na ziemi, która wydała  Świętego Papieża - Polaka wydarzały się tajemnicze zgony, „samobójstwa”, zabójstwa, a wszystkie one zostały zapieczętowane przez organa władzy i jej służb pieczęciami tchórzostwa, kłamstwa, niemocy, nieudacznictwa, nieodpowiedzialności, oportunizmu, karierowiczostwa i wszelkich cech najobrzydliwszych – gdzie byliście?
Gdy w Ojczyźnie Jana Pawła II uchwalano zbrodniczą literę pseudo-prawa, pozwalającą na dokonywanie herodowej rzezi niewiniątek , co było tak odrażająco obce Umiłowanemu Papieżowi, i co stanowiło  szczególnie zatrute ostrze skierowane przeciwko Niemu, Synowi tej ziemi- gdzie byliście?- i gdzie jesteście dziś, gdy te obce nam ukazy wciąż dokonują diabelskiego spustoszenia ?
Gdy  społeczne inicjatywy wiernych Bożemu prawu i nauczaniu Kościoła katolickiego, mające chronić każde poczęte życie,  spotykały się z wetem nie tylko zdeklarowanych ateistów, ale także tych, którzy zwodzą wyborców udając katolików- gdzie byliście ?
Gdy fałszywi katolicy wykorzystywali Chrystusowy Kościół i  Was samych, aby pozyskać przychylność wiernych, lecz po zdobyciu władzy ich jedynym gestem, zawsze był i jest nadal, gest judaszowego pocałunku – gdzie byliście?
Gdy na katolicką uczelnię , utrzymywaną z ofiar wiernych zapraszano przedstawiciela i wykonawcę zbrodniczego systemu, a dziś jednego z propagatorów antychrześcijańskiej ideologii – gdzie byliście?
Gdy niszczono  ( w różnych latach z różnym natężeniem) polskie rolnictwo- gdzie byliście?
Gdy zdrajcy i kłamcy, którzy dziś każą nam świętować 25- lecie rzekomej wolności, narzędziami ekonomicznego przymusu, wyganiali z Polski setki tysięcy młodych  Polaków, właśnie  przez okres tego ćwierćwiecza „wolności”,  skutecznie zabijając ich przyszłość na tej ziemi –gdzie byliście?
Gdy pod dyktando wrogów chrześcijaństwa i  polskiego narodu, w Ojczyźnie Papieża Polaka, prowadzono i nadal prowadzi się politykę opresji wobec rodziny, skutecznie doprowadzając do drastycznego spadku urodzeń – gdzie byliście?
Gdy  w Ojczyźnie JPII dokonywano systemowej zamiany znaczeń najważniejszych w życiu narodu pojęć, dokonywano relatywizacji postaw, wartości zamieniano antywartościami, a podstawową  metodą doboru elit władzy i prominentów życia publicznego uczyniono selekcję negatywną- gdzie byliście?
Gdy w środkach masowego komunikowania, również tych publicznych, w sposób przemyślany i systemowy wprowadzano jako dominujące- manipulację, demoralizację, a jako model życia skrajny konsumpcjonizm, rozwiązłość, wyuzdanie oraz egoistyczny hedonizm , rugowano tradycyjne wartości , a poziom intelektualny prezentowanych treści z rozmysłem umieszczono na równi pochyłej- gdzie byliście?
Gdy niszczono polskie szkolnictwo i naukę, przy pomocy narzędzi ekonomicznych, programowych oraz doboru kadr, celowo i permanentnie zaniżając ich poziom – gdzie byliście?
Gdy tak wiele razy Pasterze Chrystusowego Kościoła winni byli zakrzyknąć -Non possumus- a zamiast tego otrzymywaliśmy tchórzostwo oportunistycznego gestu Piłata – gdzie byliście?

Katalog obciążających absencji w aktach największych dramatów tej ziemi i tego narodu byłby lekturą zbyt obszerną, więc najbardziej zasadne będzie dokonanie symbolicznej syntezy :
Gdzie byliście przez ostatnie ĆWIERĆ WIEKU?

A  pytając ,gdzie byliście, nie można zarazem uniknąć dramatycznych pytań będących parafrazą przejmujących słów Jana Pawła II wypowiedzianych w czasie pielgrzymki do Ojczyzny :
Czy to nie jest Wasza Matka ta ziemia ?!
Czy to nie jest Wasza Matka ta Ojczyzna ?!
Czy to nie są Wasi bracia i siostry ?!
I  czy każdy z Was  może w spokoju sumienia  z radosną pewnością dobrze wykonanego powołania powtórzyć  za Św. Pawłem :
 „Dlatego oświadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej.” (Dz 20, 26-27 )  ?

.
Jeden z was mnie zdradzi.”

 „Jeden z was” publicznie pochwalał nieposłuszeństwo wobec V przykazania Dekalogu, wyrażając poparcie dla herodowej rzezi niewiniątek,  w diabolicznej anty-logice zbrodnicze prawo uzasadniając spokojem społecznym .
Jeden z was” proponował wysłanie  antyterrorystów  na wiernych modlących się pod krzyżem.
Jeden z was” cudzołożnie zdradzał naukę Pana, obcując z wrogami Chrystusowego Kościoła, publikując na łamach ich plugawych mediów , uwiarygodniając je i potęgując zarazę zamętu, aż do chwili, gdy Bóg nie pozwolił już dłużej z siebie drwić i odwołał go z tej ziemi .
Jeden z was”  w imię partykularnych, partyjnych interesów, dopuścił się  publicznego nierządu i negacji prawdy , ogłaszając , że katolik nie musi brać udziału w wyborczym akcie, choć Kościół zawsze naucza, że to  obowiązek moralny każdego obywatela, a wiernych w szczególności.
Jeden z Was” publicznym gestem poparcia uratował przed utratą stanowiska  obłudnicę, która za pieniądze katolików finansuje bluźniercze instalacje,  a przy użyciu kontroli nęka szpital, bo   odmówiono w nim zamordowania dziecka poczętego.
Jeden z was(…) ten, który ze Mną rękę zanurza w misie” zdradził nauczanie Pana oraz swojego ziemskiego Mistrza, udzielając politycznego poparcia heretykowi, który choć mieni się katolikiem, co rusz publicznie oznajmia  zdradę Bożego prawa i Magisterium Kościoła
Jeden z was (…) ten, który ze Mną rękę zanurza w misie ‘’ udzielał poparcia politycznej formacji obłudników, stając się jednym z filarów oszustwa względem wiernych , a dopóki nie ogłosi, że pomylił się lub sam padł ofiarą oszustwa trzeba uznać, że nadal jest powodem zamętu.
Jeden z was” dokonał aktu profanacji Mszy Świętej, w oparciu o fałszywą konstrukcję kłamstwa i kpiny rehabilitując zbrodniarza, w obliczu świeżych jeszcze grobów jego ofiar i wciąż krwawiących ran ich bliźnich, nieopatrzonych dotąd lekarstwem sprawiedliwości  i zadośćuczynienia, drwiąc tym samym z Boga i wiernych, Ojczyzny i Narodu, jakby wzorem bluźnierczych prowokacji badał granice naszej wytrzymałości.
Jeden z was” stał się partyjnym  wspólnikiem kłamstwa i zbrodni wzywając nas do niepamięci o ofiarach smoleńskiej tragedii, pokrętnie powołując się na tradycję końca żałoby po upływie roku,  a przemilczając, że w tym konkretnym przypadku  żałoba jest słusznym znakiem sprzeciwu wobec machiny kłamstw, matactw, draństwa, bezprawia sygnowanego państwowymi pieczęciami, i ma  obowiązek trwać dopóty, dopóki  te bestialskie atrybuty zła  nie ustąpią.
Jeden z was” był  mentorem i piewcą wschodniego Antychrysta, uległość wobec złowieszczych intryg jego sitwy zachwalając jako roztropny i potrzebny krok ku pojednaniu „braci w wierze”.
Niejeden z was utrzymuje świetne kontakty z partią władzy, która  propaguje i wdraża w życie antychrześcijańskie ideologie, sprzeciwia się nauczaniu Kościoła,  finansuje zabiegi łamiące nakazy Dekalogu, z pieniędzy katolików dofinansowuje bluźnierczą pseudo-sztukę.
Lecz, czy znalazł się choć jeden z Was, gdy trzeba było zabrać stanowczy głos sprzeciwu, zamiast w imię zakłamanej jedności ,godzić się na wepchnięcie w pułapkę fałszywej alternatywy między  zachodnim nowym pogaństwem  a wschodnimi –ponoć- „braćmi w wierze” ? Czyż nie wszyscy złożyliście wtedy piłatowy podpis , być może, co niektórzy, dokonawszy uprzednio gestu umycia rąk ?
Nie do umywania rąk powołał Was Pan, lecz do odważnego  świadectwa Jego apostolstwa.
Brak jedności wśród duchowieństwa  jest  wprawdzie uciechą diabła, lecz ojciec kłamstwa z większą jeszcze pożądliwością pragnie Waszej jedności w kłamstwie i błędzie.
Nie każda jedność Bogu służy. Faryzeusze w Tamtym akcie zbrodni byli jednością,  milczenie nie było i nie jest znakiem sprzeciwu.
Czyż ostatnie wydarzenia za naszą wschodnią granicą i zdeformowane oblicze,  jakie ukazali ci,  których stręczyliście nam, niemal jako nadzieję dla chrześcijaństwa w laicyzującej się Europie, nie uświadomiły Wam jeszcze , jaki cyrograf wtedy podpisaliście i jak fatalny błąd popełniliście?
Należy jednak wątpić, aby ukazanie prawdziwego oblicza  tamtego zła i Waszego błędu było nauką zrozumiałą , skoro dziś,  zupełnie jednoznaczny  żywot kanalii i zbrodniarza, po jego śmierci stręczycie nam jako „kontrowersyjny”, relatywizując zbrodnię, tchórzostwo i zdradę, dokonując jakiegoś potwornego przewartościowania oraz demoralizującej banalizacji zła.

Być może, przywoływanie czynów niektórych z Was  w kontekście zdrady Judasza, a Waszego gremialnego milczenia jako kalki piłatowego konformizmu, wyda się przesadzone, niesprawiedliwe, nieadekwatne, zbyt mocne. Być może…
Lecz , jeśli  nawet przyjąć takie zastrzeżenia, to bez większej trudności udaje się znaleźć  wskazania Pana, których nie wykonujecie :

„Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz brata swego. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego lub dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi ! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik !” (Mt 18, 15-17 )

Czy pamiętacie jeszcze, że zostaliście powołani do pokornego wypełniania poleceń Właściciela „winnicy”, a nie do odbierania splendoru, który tylko Jemu jest przynależny ?
Czemu nie napominacie tych spośród Was, którzy stają się powodem zgorszenia. Czy zobojętnieliście na los ich dusz? Czy na los dusz zwiedzionych przez nich na manowce też zobojętnieliście ?
Czy w spokoju sumienia i z pełnym przekonaniem możecie wypowiedzieć  ; „Gorliwość o dom Twój, pożera Mnie.”( J 2,17).
Jak długo będą ociężałe wasze serca, mężowie? ”(Ps 4 ).

„A wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.”

„Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich : Napisane jest: Mój
 dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.” (Łk 19, 45-48)

To „jeden z was” w imię koteryjnych interesów podstępnie wykorzystał rekolekcyjny czas  i święte obrzędy dla wyrażenia poparcia politycznej zgrai obłudników, która  znieważa Boga łamiąc Jego prawa, która obraża Chrystusa przeinaczając nauczanie Jego Kościoła, która finansuje bluźniercze prowokacje z pieniędzy katolików.
 Nie ma grzechów ściśle prywatnych, a cóż dopiero publiczny grzech słynnego kardynała. Ta obłuda wydała zatruty owoc, zwodząc wiernych, którzy oszukani przez swego pasterza, powierzyli Matkę  w niegodne ręce. Pasterz zwiódł i stał się wspólnikiem  najciemniejszych interesów.
I nie ma mowy o tym, że sam został zwiedziony i wykorzystany. Gdyby tak było, nastąpiłaby  ekspiacja  i chęć zadośćuczynienia.
A jeśli ślepota mogła być aż tak beznadziejnie głęboka, że trwała  do dziś, to ujawnienie ostatnich, knajpianych rozmów tej „elity” oraz wręcz modelowy przykład przestępczego kroczenia   w zaparte, bezczelnego ryku złodziei, którzy sami wrzeszczą „łapać złodzieja”, nie mogą już pozostawiać złudzeń, jakie „groby pobielane”, pełne wszelkiego plugastwa, zostały Polakom nastręczone pod rekolekcyjną zasłoną, jaką partię zdrady narodowej zareklamowano wiernym pod przykrywką świętej celebracji.
Lecz czyż mogą dziś dziwić ujawnione rozmowy gangsterów i parasol ochronny ich mocodawców ?
Jeśli można było pod płaszczykiem rekolekcyjnych dni skupienia ubić geszeft publicznego poparcia ze strony kardynała, to czyż nie można dobić targu ze świeckim prezesem banku, czy innymi funkcjonariuszami publicznymi ?
Skoro  udało się kiedyś przeprowadzić magdalenkową kombinację, skoro było nocne, uwieńczone sukcesem - „policzmy głosy”, skoro od wielu lat, a może zawsze i wszystko załatwiało się pokątnie i nieuczciwie…
Zaraza podstępu, zdrady i nieuczciwości już tak zakaziła substancję sumienia, że  nawet  audiencję u Papieża można było załatwić w tygodniu wyborczym …
Czyż nie uczyniliście, w imię Wam tylko znanych interesów, z domu modlitwy jaskini zbójców godząc się na honorową ceremonię pogrzebu nieosądzonego zbrodniarza, z pełnymi dystynkcjami i  fałszywym świadectwem biskupa- celebransa ?
Mówicie: „nawrócił się” .  Niech zatem Bóg mu wybaczy. Lecz, czy jest to uzasadnienie dla oddawanych mu honorów ?  Czy akt nawrócenia i gest miłosierdzia jest automatycznym przyznaniem przywileju godności, przywileju zachowania tytułów i stopnia wojskowego zdobytego metodami zdrady i zbrodni ?
Tego naucza Chrystusowy Kościół?  Uzasadnianie ceremoniału fałszu rzeczywistym cudem daru Bożego miłosierdzia pochodzi z tej samej manipulacyjnej sztancy zła, która zbrodnię szatańskiej technologii In vitro zasłania widokiem dziecka, które urodziło się w jej wyniku.
Tam zło odrzucenia Boga i uzurpacyjnego zajęcia Jego miejsca, zasłonięte wyrwanym z całości realiów obrazkiem życia, a tu wykorzystanie autentycznego cudu Bożego miłosierdzia dla zawoalowania zła anty-świadectwa, profanacji i niezasłużonych zaszczytów.
Zyski ze złych czynów nigdy nie stają się prawowitą własnością, choćby doszło do spowiedzi życia.
Więc ani biskup nie na miejscu, ani honorowa ceremonia, ani generalski stopień.
Miłosierdzie Boże jest domeną Boga, Pasterze Jego Kościoła, nawet posiadając dar odpuszczania grzechów, muszą zło nazywać złem, a nie je relatywizować.

Lecz bywają duchowni, którzy zapomną o Jezusowym nauczaniu, a sowicie opłaceni spróbują przed Bogiem zalegalizować ukradzione, uhonorować złodziejstwo, ze świętego miejsca uczynić jaskinię zbójców, niemalże pralnię brudnych pieniędzy i czynów, bez zadośćuczynienia poszkodowanej Ojczyźnie.
Najbogatszego oligarchę o mocno podejrzanej proweniencji, z majątkiem ukradzionym Polsce i Polakom , wciąż bezkarnie zawłaszczającym dobra Matki,  z zyskiem odsprzedając je w obce ręce, uczynią konfratrem zakonu i zamiast strzec Świętego Miejsca, stają się paserami, wspólnikami zła. A  czynią to przy Waszym milczącym umyciu rąk, które jest przyzwoleniem.

A  Pismo Święte jasną   daje jasną odpowiedź  na wątpliwości :
Na przykład kiedy były czarnoksiężnik Szymon zobaczył, że Piotr i Jan dysponują cudowną mocą, w zamian za udzielenie mu jej zaproponował apostołom zapłatę. Piotr ostro go jednak zganił : „ Niech twoje srebro zginie wraz z tobą, ponieważ myślałeś, że za pieniądze posiądziesz wspaniałomyślny dar Boży.” ( Dz. 8, 18-20).

Czy był wśród Was, choć jeden sprawiedliwy, który rozdarł szaty, gdy skompromitowane konszachty podejrzanego biznesu i świata polityki znalazły szatańską kontynuację i przytulne miejsce w domu modlitwy zamienionym  czasowo na jaskinię zbójców.
U politycznych hochsztaplerów można kupić pożądany zapis w ustawie, u zbójcy, któremu nieopatrznie powierzono Świątynię można kupić certyfikat moralności. Nie można znaleźć specjalnej różnicy, a jeśli już to na korzyść sprzedajnych ludzi władzy.
 A warunki zadośćuczynienia formułowane są jasno: „wyrównać zło dobrem; oddać to, co ukradliśmy; naprawić zgorszenie, które daliśmy innym”.
Jednak dla części polskich duchownych judaszowe srebrniki posiadają  czar przyciągania : możesz być złodziejem, hochsztaplerem, agentem, handlarzem bez skrupułów, korumpować, działać podstępnie, jeśli odpalisz nam  dolę, zaświadczymy  o twej pobożności. A Ojczyzna, bracia i siostry Umiłowanego Świętego Papieża ?  A ograbiaj sobie, ją i ich, do woli,, tylko o nas nie zapominaj…

Papież Franciszek widzi sprawy jednoznacznie :
Jeśli mówimy o skorumpowanych politykach i skorumpowanych biznesmenach, kto za to płaci ? Płacą szpitale, które nie mają leków, pacjenci, którzy nie mają opieki, dzieci pozbawione edukacji(…) Kto ostatecznie za działania korupcyjne płaci ? Odpowiedź jest jedna : ubodzy.”

Słowa  Pana o „jaskini zbójców” stały się dla Was nie na czasie?  Czyżby bardziej aktualne stały się te, że żaden pieniądz nie śmierdzi?
Czy naprawdę jesteście pewni, że  słowa Jezusa o niegodziwcach w świątyni  i uczynieniu zeń jaskini zbójców dotyczą wyłącznie czasu Jego Wcielenia i nie są także wyrazem profetycznej antycypacji?

„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”( Mt 5, 20)

A obłudni faryzeusze okazali jednak skrupuły, nie przyjęli z powrotem do skarbca zapłaty za krew niewinną…
Czy nie było pośród Was takich, którzy jednak poczuli niesmak, lecz  dla własnego bezpieczeństwa i spokoju umyli ręce ?
Czyż jesteście absolutnie  pewni, że wtedy, dwa tysiące lat temu, postąpilibyście inaczej niż Piłat ? Czy jesteście pewni, że w tamtym referendum nie wybralibyście opcji : „uwolnij nam Barabasza  ‘’?
Każdy z nas w swoim „dziś” daje świadectwo , po której stronie byłby „wtedy”.
Innego czasu nie dostaniemy…

„Drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami”.

Wierni wciąż ufają, że jesteście autentycznymi uczniami Pana, że „jesteście czyści”, choć wielu  już zostało pozbawionych złudzeń i posiadło pewność , że „nie wszyscy czyści jesteście”.
 Nie ma już  wątpliwości odnośnie do tego, że niektórzy maczają wprawdzie „w jednej misie” z Jezusem, lecz po tym akcie „wychodzą w ciemność”,, a ci , którzy pozostali w Wieczerniku, wciąż oczekują daru Ducha Świętego, by pozyskać   męstwo, którego im brakuje, i  z odwagą wyjść na zewnątrz, aby niezłomnie bronić Chrystusowego nauczania oraz Jego Kościoła.
Nie zostaliście powołani, nikt z nas nie został powołany, do dziewiczego przedzierania się przez dżunglę nieznanego. Otrzymaliśmy niezawodny wzorzec naszego Mistrza, powielony następnie przez zastępy świętych, choćby najbardziej nam bliskiego Jana Pawła II.
Potrzebujemy  jedynie naśladować Pana. On nie wchodził w dyskusje ze złem, nie rozważał podszeptów szatana, lecz wskazał jedyną skuteczną broń- bezwzględne odrzucenie szatańskich koncesji przy niezawodnym oparciu się na Bożym Słowie. Bez nadinterpretacji ;”tak, tak- nie, nie, a co ponadto od złego pochodzi.”
Nie skrywajcie Waszego kunktatorstwa, braku odwagi , czy zwykłej interesowności za wygodnym frazesem, że Kościół nie miesza się do polityki., bo Ci z Was, którzy popierają polityczne zło nie mają  skrupułów, ostentacyjnie okazując wsparcie , gdy zło tego potrzebuje.

Manipulacyjny frazes o niemieszaniu się Kościoła do polityki był przez wspólników zła wykorzystywany zawsze przeciwko  najlepszym z Was, przeciwko kapłanom niezłomnym. Zarzut mieszania się do polityki, słyszał ustawicznie błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, słyszał go także Jan Paweł II.
Także i dziś, ci z Was, którzy mają odwagę stanąć w obronie Chrystusowego nauczania- niestety nieliczni- są uderzani kłamliwym sloganem upolitycznienia.
Trzeba zatem przypomnieć słowa Papieża Franciszka: „dobry katolik miesza się do polityki”
Bo polityka dotyczy  każdej płaszczyzny naszego życia: narodowej, społecznej, rodzinnej, osobistej.
Czyżbyście zatem w ogromnej większości nie wypełniali papieskiej definicji dobrego katolika ?
 Jezus Chrystus - Ten to się dopiero do polityki mieszał , nie przebierając w słowach wobec  faryzeuszów, którzy stanowili nie tylko  religijną kastę, ale byli też, w ówczesnym rozumieniu, stronnictwem politycznym.
Gdy” jeden z was” dokonuje ostentacyjnych aktów poparcia wobec politycznej koterii sprzeniewierzającej się nauczaniu Kościoła , choć werbalnie deklaruje ona katolicyzm, to jest to  dozwolony prywatny gest  sympatii lub wyłącznie religijna celebracja, a gdy trzeba otwarcie stanąć w obronie czystości doktryny wiary,  ze wskazaniem konkretnych odniesień do życia publicznego, to czynicie to cicho i wymijająco, tak jakby antychrześcijańskich praw nie wprowadzali konkretni ludzie z konkretnych ugrupowań, lecz były one wdrażane samoistnie, bezosobowo i przypadkiem.

Kościół nie jest po to, aby milczeć wobec politycznej rzeczywistości i tak  się nie dzieje; dramatyzm polega na umiejętności dokonywania właściwego wyboru, niezafałszowanym postrzeganiu dobra i zła oraz odważnym  okazywaniu  wsparcia dla  prawdy, dobra i konieczności, i równie niezłomnym piętnowaniu kłamstwa, zła i zbytku.
Jest tylko jedna pewna metoda bezbłędnej oceny i trafności wyboru. Jest to droga Bożego prawa, Chrystusowej nauki i opartym na tych niechwiejnych fundamentach Magisterium Kościoła katolickiego.
Pamiętajcie, że wspólnicy zła są też jego pierwszymi, a nawet największymi ofiarami, więc milcząc w obliczu ich publicznej grzeszności lub – co gorsza- dokonując relatywizacji  zła, które czynią, bierzecie na siebie odpowiedzialność za fatalną przyszłość ich dusz.
Czy odwagi oraz podążania za ewangelicznym „tak, tak – nie, nie”, bez cienia pokrętnej interpretacji  i kunktatorstwa, ma Was uczyć zaledwie nastoletnia dziewczyna, która wiele ryzykując miała odwagę zarzut zdrady Ojczyzny, wypowiedzieć wspólnikowi zła, szkodnikowi  Tej Ojczyzny i wrogowi Tego Narodu, prosto w twarz ?
Wtedy, na via Dolorosa znalazła się tylko jedna odważna kobieta, która wiele ryzykując w obliczu sadystycznego żołdactwa i opętanego motłochu, przyniosła Umęczonemu Skazańcowi, choć chwilową ulgę, ocierając chustą Jego twarz. Dziś znalazła się  jedna  dziewczyna, która wiele ryzykując, nie pozwoliła, aby prawda była więziona za zasłoną fałszu.
A może niektórzy z Was uważają, że nie miała racji ? Jeśli w obliczu ogromu faktów, ktoś może być jeszcze ślepy na ich porażającą jaskrawość  , to nie ma  wątpliwości -  sam jest już wspólnikiem i zarazem niewolnikiem  ojca wszelkiego kłamstwa.
Zaś tym z Was , którzy widzą sprawy jasno w świetle Chrystusowej Prawdy, lecz brak im odwagi świadków, niech ładunku pewności, umocnienia i męstwa dodadzą  słowa samego Mistrza :
„ Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.” (J 12, 25)
„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle.” ( Mt 10,28).

„Uderzę pasterza  i  rozproszą się owce”

 
Zło  wciąż jeszcze uderza  Pasterzy, lecz ta strategia okazuje się mało skuteczna. Niezłomni nie są strachliwi, a wymierzane im ciosy  powodują raczej integrację  owiec.
Zło spostrzegło, że dla osiągnięcia celu dezintegracji istnieje broń skuteczniejsza.
Percepcja i analiza rzeczywistości może nas dziś skłaniać bardziej ku konstatacji, że zawołanie zła, hasło ukazujące  strategię ojca kłamstwa,  podejmowaną w odniesieniu do Pasterzy, którym Pan powierzył swoją owczarnię jest raczej parafrazą słów Psalmu , która brzmi szyderczo i cynicznie  : Przekupię Pasterza, a opuści on owce.

Czyż ten scenariusz działań nie jest realizowany? Z całą pewnością jest i –o zgrozo- w odniesieniu do coraz większej liczby Pasterzy jest on realizowany skutecznie.
Przekupić to znaczy skłonić do  działań niezgodnych z tym do czego zostaliśmy powołani  albo skłonić do zaniechania działań powierzonych, a uczynić to za pomocą konkretnych korzyści osobistych. I nie chodzi tu tylko o najbardziej znaną formę przekupstwa.
Dokonywać przekupstwa można na wielorakie sposoby. Czasem może to być przekupstwo emocjonalne przy użyciu pochlebstw bezpośrednich lub pochlebnych opinii w środkach przekazu, czasem za pomocą obietnicy niezasłużonej godności i funkcji, trafiającej na podatny grunt pychy serca ,czasem  przekupstwo zapraszania na salony; może też być przekupstwo przy użyciu narzędzi szantażu, które podsuwa fałszywą alternatywę zysku lub straty, gdzie strata może polegać na  ujawnieniu obciążających faktów, zaś na drugiej szali wyboru, kusi się czymś przyjemnie obiecującym ; może być, wreszcie, przekupstwo przy użyciu środków finansowych lub dóbr rzeczowych.
Zło posiada wiele narzędzi zniewolenia i uzyskania pożądanych efektów.
Szatan zna też właściwości ludzkich serc i do każdego jest w stanie dobrać odpowiedni arsenał środków.
Drodzy Hierarchowie Polskiego Kościoła.
Dziś, coraz więcej okoliczności wskazuje na to, że przynajmniej niektórzy z Waszego grona, stali się celem przekupstwa i niestety padli jego ofiarą.
Są oni ofiarami przekupstwa, bo uleganie temu podszeptowi zła dotyka w pierwszej kolejności tego, który pokusie ulega, choć  ekwiwalencja upadku do czasu wydaje się atrakcyjna.  Na końcu jednak zawsze zostanie wystawiony słony rachunek zapłaty.
Lecz ofiarą przekupienia Pasterza pada też powierzona mu  Owczarnia.
Nie jest to problem ani marginalny, ani błahy skoro dostrzega go Papież Franciszek, korupcję duchowieństwa oraz jego konsekwencje sytuując także w kontekście opuszczenia wiernych, czy „rozproszenia owiec” :
Mówi się wiele o księdzu, który się zbytnio wzbogacił i zaniechał swoje obowiązki duszpasterskie, bo troszczył się o własne sprawy. Są więc skorumpowani politycy, skorumpowani biznesmeni i skorumpowani duchowni. Są wszędzie. Korupcja(…)może prowadzić do dobrobytu, pieniędzy, władzy, próżności, pychy, a nawet zabójstwa”.
„A kto płaci za korupcję księży? Płacą dzieci, które nie potrafią uczynić znaku krzyża, które nie znają katechizmu, które nie są leczone. Płacą chorzy, którzy nie są odwiedzani, więźniowie, którzy nie mają opieki duchowej. Płacą biedni. Korupcja jest spłacana przez biednych : ubogich materialnie, ubogich duchowo.” ( homilia Mszy Św. w kaplicy Domu Św. Marty 16.06.2014 r.)

Nie można z przekonaniem stwierdzić, że większość z Was uległa przekupstwu dóbr materialnych, czy przekupstwu bywania na salonach, czy szantażowi alternatywy - korzyść lub strata.
Należy wciąż wierzyć, że to jednak nieliczni z Was. Lecz, czy przypadkiem ogromna większość z Was nie uległa przekupstwu tzw. świętego spokoju. Nie wtrącać się, nie zabierać głosu, a jeśli to ogólnikowo i bezosobowo, by nie narazić się możnym tego świata i tej ziemi; nie widzieć zła i niesprawiedliwości, przemilczać, że Matka jest w rękach złych i niegodnych ,nie zauważać  bluźnierstw i nie piętnować bluźnierców, a w zamian otrzymywać ze strony obozu władzy „łapówkę” świętego spokoju.
Wyrażenie zgody na koncesję ze złem zawsze sprawia, że człowiek staje się niewolnikiem. Niewolnikiem kłamstwa; nie prawda jest już najważniejsza, ale interes własnego „ja”.
A przecież to właśnie ten, do którego nauczania tak często się odwołujecie , Święty Jan Paweł II wzywał do  wolności życia w prawdzie, bo prawdziwa wolność to właśnie życie w prawdzie. Żyjąc w kłamstwie człowiek zawsze jest niewolnikiem. Wolność daje jedynie Jezus Chrystus, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.
Jeśli istnieją jakieś ukryte więzy, które Was niewolą, pójdźcie za wskazaniami Św. Papieża- Polaka; zerwijcie je z zawołaniem Św. Tomasza a’ Kempis : „Cóż może mi dać świat bez Chrystusa.”

„Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów.” ( Mt 10,8b-9) -  nakazuje  Pan.
Nie stosując się do Jego nakazów wybieracie właśnie świat dóbr materialnych, świat układów, dobrobytu, lecz prędzej lub później taki wybór doprowadza do zniekształcenia Chrystusowej nauki, a w końcu do całkowitego utracenia Jego obrazu. Jest to wybór świata  bez Chrystusa, więc świata zniewolonego grzechem.

Pasterz, któremu Ojciec  powierzył Owczarnię nie dał się przekupić:
Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę; pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł Jezus : Idź precz, szatanie ! jest bowiem napisane :Panu, Bogu swemu , będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł ,a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.” (t 4, 8-11).
Nie ma zatem półcienia, nie ma miejsca na dwoistość, nie można być „letnim”, jest się albo „gorącym” albo „zimnym, wybór jest zawsze między dobrem a złem, między Bogiem a szatanem , „ nikt nie może dwom panom służyć”, gdyż :
Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali” ( Łk 11, 17).
Czyż nie tego jesteśmy dzisiaj świadkami w Ojczyźnie Jana Pawła II, w nasze Ojczyźnie ?

W walce dobra ze złem neutralność , obojętność jest złudzeniem podsuwanym nam przez Złego. Papież Franciszek, w pierwszej homilii, ujmie to następująco :
Ten, kto nie modli się do Boga, modli się do diabła”.

Wybierzcie zatem wolność, wszyscy ją wybierzmy, dopóki jest jeszcze czas, nikt z nas nie dostaje go w ilości nieograniczonej:
Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował.” (Łk 12,20)

Czy jesteście  gotowi stanąć przed Panem i z przekonaniem stwierdzić, że żarliwie doglądaliście powierzonej Wam owczarni , radośnie oznajmić Mu, że nie odrętwiła Was gnuśność i tchórzostwo, więc nie zakopaliście powierzonych Wam „talentów” i oto teraz oddajecie Mu je z zyskiem?

„Jeżeli  Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.” ( J 15,20)

Prześladowano policyjną sekretarkę, bo broniła krzyża; prześladuje się położną, bo odmówiła asystencji przy morderstwie dziecka, dając świadectwo wierności Bogu i nauczaniu Jana Pawła II; prześladuje się lekarzy, bo dali wyraz swojej wierze; fizycznie i psychicznie prześladowano modlących się pod krzyżem, broniących znaku Chrystusowej miłości, którzy bez pokrętnej interpretacji, w ewangelicznej prostocie zrozumieli słowa Świętego : „Brońcie krzyża”; prześladuje się lekarza, który odmówił zabicia dziecka, bluźnierstwami atakuje się nasze Świętości, tym samym prześladując nas - wierzących.
Czy zatem wolno nam dziś twierdzić, że na polskiej ziemi zapanował Chrystusowy pokój ?
Czy możemy wyrazić pogląd, że zatriumfowała tu prawda, a kłamstwo egzystuje wyłącznie marginalnie ?
Czy  w Ojczyźnie Jana Pawła II, w sposób instytucjonalny nie są łamane przykazania Dekalogu ?
 Czy nie są obrażane największe chrześcijańskie  Świętości ?
 Czy nie szydzi się z nas- katolików za nasze pieniądze forsując zohydzanie naszej wiary ?
Czy prominenci usilnie nie starają się deprawować polskich dzieci, od lat najmłodszych, za pomocą szatańskiej indoktrynacji dezintegrować ich osobowość, zaburzać tożsamość, rugować z ich świadomości pojęcia należące do sfery sacrum ?
Dziś, w Ojczyźnie Świętego Papieża, nasza wiara jest obrażana,  sam Chrystus jest lżony i poniżany , prowokacyjnie szargane są Świętości, lecz w wymiarze indywidualnym  prześladowań doświadczają nieliczni.
Czy nie dlatego, że wciąż tylko nieliczni dają prawdziwe świadectwo ?

 Święty Paweł przepowie : „Wszystkich, którzy chcą pobożnie żyć w Chrystusie Jezusie spotkają prześladowania.” ( 2 Tm 3, 12)

A  ilu z Was, Najwyżsi Pasterze Chrystusowego Kościoła, daje dziś świadectwo na tyle mocne, wyraźne i głośne, że cierpi z tego powodu prześladowania ?
Jeśli każdą z Pięciu Chrystusowych Ran powierzyć oddzielnie pieczy jednego z Jego Najwyższych Sług w Polsce, to dziś raczej nie wszystkie  będą  opatrzone należycie.
Czy w Polsce obiektywnie jest tak dobrze, czy to może Wam jest tak dobrze, że potrzeba dawania świadectwa umarła zatruta gnuśnością i dobrobytem ?
Są jeszcze wśród Was Pasterze, którzy dają świadectwo, lecz są to przypadki tak bardzo pojedyncze,  że osamotnione.
Jeśli  tak  nieliczni z Was są, choćby w małym stopniu prześladowani, to  – podążając tropem myśli  Apostoła narodów- może  wcale nie żyjecie pobożnie w Jezusie Chrystusie ?
A  zdarza się i tak, że niektórzy z Was sami prześladują  apostołów Pana, dających świadectwo całym swym życiem, nie gromadzących „srebra , ani złota”.
Czy naprawdę z Waszych pozycji nie widzicie sposobności, aby dawać świadectwo?

Tydzień zaledwie temu, obchodziliśmy uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej.
Obchodzimy to Święto z ogromną atencją, co roku. Ciało i Krew Pana - największa świętość dla wierzących w Chrystusa. Wierni wiedzą, jak trzeba być godnym, aby móc dostąpić łaski karmienia się Ciałem Chrystusa. Najbardziej prawym sumieniom przeszkadzają nawet drobne uchybienia.
Lecz „Lokator pałacu ”, który mieni się katolikiem, a z którym niektórzy z Was – Pasterzy Chrystusowego Kościoła- żyją w dobrej komitywie,  publicznie ogłosi, że „żyjemy w świecie zróżnicowanym, więc są różne prawa Boże”, innym razem stanie w obronie prawa  do zabijania dzieci, bestialstwo nazywając „delikatnym kompromisem” , którego „nie wolno niszczyć”,  albo w akcie złowrogiego szyderstwa dokona semantycznej  manipulacji, komunikując :”jestem za In vitro, bo jestem za życiem”.

A Kościół naucza przecież zupełnie na odwrót : katolik musi stawać po stronie życia, więc nie może opowiadać się za In vitro .
Szatan ,który wstąpił w Judasza, pocałunek - gest, który jest znakiem przyjaźni i szacunku, uczynił narzędziem zdrady, dokonując dla swych celów  znaczeniowego zamętu.
Jan Paweł II stawiał sprawę jasno :” Naród, który zabija własne dzieci jest narodem bez przyszłości”.
A  „Lokator Pałacu” w odniesieniu do obcego nam kulturowo i moralnie barbarzyństwa użyje jakże ckliwego określenia „delikatny kompromis”, zaś pragnienia wprowadzenia  prawa autentycznej wierności Bożym przykazaniom i nauczaniu Naszego Umiłowanego Świętego, uplasuje po stronie sił zniszczenia  ( „nie wolno niszczyć”).
Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, w czyim imieniu przemawia i komu służy  Pierwszy Kłamca na naszej, polskiej ziemi ?
Publicznie głosząc herezje i stając się powodem zgorszenia, siewcą zamętu, propagatorem grzechów ciężkich, zakłamanym advocatus diaboli, wykluczył się ze wspólnoty Kościoła mocą samego kościelnego prawa.
A Wy? Co, Wy na to , drodzy Pasterze, Strażnicy Ciała i Krwi Pańskiej ?
  Milczycie ,umywacie ręce, a niektórzy z Was, głoszącemu herezje   udzielają  Komunii Świętej, sami stając się akcjonariuszami zgorszenia.
Czy, w otępiałym podążaniu za fałszywymi hasłami zakłamującymi rzeczywistość, chcecie w odniesieniu także  do tego zła, zaadaptować metodologię ojca kłamstwa, podstępnie uspokajającego  sumienia, zwodniczym : „Polacy, nic się nie stało” ?
W zamyśle szatańskiej manipulacji jest to absolutnie konsekwentne następstwo poprzedzającego, ale też funkcjonującym równolegle : „Róbta, co chceta.”

Zatem, jak to jest u Was z Tą Największą Świętością, Najcenniejszym Darem samego Chrystusa, bez którego Kościół traciłby sens istnienia?
 
Zarówno partycypacja w świętokradztwie, jak i milczenie w obliczu świadomości świętokradczego czynu jest współodpowiedzialnością za  zgubę osobnika, wspólnictwem na jego potępieńczej drodze, lecz ponieważ to świętokradztwo publiczne, grzech ciężki czyniony w ostentacji, stajecie zatem w obliczu odpowiedzialności za  zgorszenie i błędne wybory maluczkich.

Jezus objawiający się  Św. Faustynie mówi : „ Idę do niektórych serc, jakoby na powtórną mękę.” (Dz.1598).

Zatem, niektórzy z Was wydają Pana na boleść powtórnej męki, a pozostali zgadzają się na to w milczeniu.
Nie wierzycie słowom Jezusa ? W przywołanym casusie osobnika, który w wyniku manipulacji i ukrycia prawdy, czyli użycia atrybutów zła, stał się Głową Państwa – Ojczyzny Jana Pawła II, sprawa jeszcze jest dla Was nieostra ? Posiadamy niezawodne oparcie w Dekalogu, pewność potwierdzenia w Ewangelii, fundament Magisterium Kościoła katolickiego, zderzające się w tym przypadku z publicznym opowiedzeniem się po stronie zła, brakiem  skruchy ,brakiem publicznego wyznania błędu,  bez chęci poprawy i zadośćuczynienia, więc mamy wybór trwania w grzechu ciężkim, nawet herezji. Czegóż jeszcze trzeba?
Czy nie Waszej odwagi wyłącznie ? 
Lekarz odmówił zabicia dziecka poczętego, sekretarka sprzeciwiła się rozkazowi zdjęcia krzyża, a Słudzy Pana bez sprzeciwu wydają Go na powtórną mękę ?!

Jezus, którego trzeba nam naśladować, był łagodny dla skruszonych,  największych nawet grzeszników, lecz surowo traktował  pysznych i obłudnych, zuchwale zatwardziałych w grzechu.
Czy niezbyt wyraźnie rzekł nasz Mistrz :
„Dlatego powiadam wam : Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będą odpuszczone.” ( Mt 12, 31).
A pierwszy z grzechów przeciwko Duchowi Świętemu jest opisany następująco : „ Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.” ( KKK)
Czemu więc bagatelizujecie zuchwałe i uporczywe świętokradztwo ? Czemu obojętnie przyglądacie się cudzym grzechom ? „Dziewięć  grzechów  cudzych” , obciążających sumienia obojętnie milczących,  Was  nie dotyczy ?  
Wypada, za katechizmem, przypomnieć  wymowę niektórych z nich :
3. Na grzechy cudze zezwalać.;  6.Milczeć, widząc cudze grzechy.; 7.Nie zapobiegać cudzym grzechom, mając ku temu możliwość. (KKK).

Dostaliście w darze narzędzie ekskomuniki. To nie akt definitywnego przekleństwa, wyrok skazujący na potępienie, ale łaska ratunku dla najbardziej zatwardziałych, ostatni alert , jak w samolocie, przed uderzeniem o ziemię, aby móc się jeszcze uratować, aby  nie rozbić się definitywnie.
Czemu nie włączacie alarmu, gdy w każdej chwili grozi definitywna katastrofa np. w wyniku „nagłej i niespodziewanej śmierci”. Dlaczego nie usiłujecie ratować. Byłaby to próba ratunku, nie wyrok.
Czy nie dlatego milczycie, aby delikwent nie utracił przychylności ogłupianych dotąd katolickich wyborców?
A cóż Was to obchodzi ? To, co dziś grzesznik odczuje jako stratę jutro może  okazać się dla niego błogosławieństwem. Naszą doczesność macie postrzegać wyłącznie przez pryzmat życia wiecznego; tylko to jest pożyteczne, co ku niemu wiedzie.
Nie głosić jawnie nauki Pana, nie napominać prominentów, nie piętnować ich grzechów, nie ostrzegać, nie ratować przed piekłem, bo może mieć to wpływ na wyborczy wynik. To jest właśnie Wasze mieszanie się do polityki, tyle tylko, że po złej stronie. Może nawet po stronie zła.
 A dlaczegóż to, tak jesteście przeciwni dokonaniu aktu Intronizacji Jezusa Króla Polski ? Czy przypadkiem też nie w trosce o wyborczy wynik, w trosce o to, aby manipulowani ludzie nie przejrzeli, w trosce o komfort władzy, aby nie musiała się opowiedzieć za Chrystusem – Królem lub przeciwko Niemu ?
                
 Czy naprawdę jeszcze nie widzicie sposobności do dawania świadectwa bycia prawdziwym uczniem Pana?
A jeden z księży miał odwagę wypowiedzieć homiletyczna prawdę i stał się prześladowanym, nie objął funkcji, która już miała stać się jego udziałem. Lecz jest człowiekiem wolnym, wybrał życie w Prawdzie. Mój Boże, tak niewiele trzeba, by dać świadectwo  Chrystusowego ucznia, lecz dla niektórych i to zbyt wielkie ryzyko
.
Uczestniczyliście zapewne wszyscy w procesyjnej adoracji Ciała i Krwi Pańskiej, lecz bez codziennego dawania świadectwa  próżno się trudzicie.
Stajecie wprawdzie w obronie prześladowanych lekarzy. Chwalebne, lecz to oni stanęli na pierwszej linii, to oni podjęli ryzyko, to oni podnieśli  Chrystusowy miecz opowiedzenia się po stronie dobra. To oni, nie Wy…
Wy, którzy macie być Pierwszymi, stajecie niekiedy w drugim, trzecim szeregu. Niekiedy…

Złowrodzy epigoni szyderców z Golgoty postanowili na ziemi Jana Pawła II, w akcie satanistycznej kontrkanonizacji , dokonywać bluźnierstw przeciwko Chrystusowi i Jego Męce, obrażając już samym tytułem tej drwiny, w przewrotności zła zwanej „sztuką”, a Wy wydajecie słabo słyszalny protest kierując go do podrzędnych wykonawców strategii Antychrysta .
Drodzy Hierarchowie ! Minister wygłasza peany na cześć tego „dzieła” i przeznacza na jego wystawienie nasze pieniądze ! Minister jest podwładnym premiera, premiera desygnowała i chroni konkretna partia , która posiada poparcie prezydenta !
Czy nie widzicie, że dramat via Dolorosa i akt Golgoty rozgrywa się na nowo tu i teraz ?
Jak wtedy, jest Skazywany Bóg; jak, wtedy, jest zwyrodniały motłoch, który szydzi, obraża, pluje, bluźni, bije, przybija do krzyża; jak wtedy, są  mocodawcy hołoty; jak wtedy, są obłudni faryzeusze; jak wtedy, jest garstka sprawiedliwych, którzy usiłują bronić i jest Matka- Ojczyzna, która patrzy i cierpi. Lecz, gdzież są Apostołowie ?!
Też  całkiem, jak wtedy, niektórzy zdradzili, niektórzy się zaparli, reszta w popłochu uciekła.

Nie grozi Wam, tu w Polsce utrata życia, jak Meriam, która mając do wyboru życie bez Chrystusa, wybrała śmierć z Nim, choć zło kusiło; „zaprzyj się, a pójdziesz wolno, może nawet wynagrodzimy cię dla przykładu”. Odrzuciła, dialog ze złem prowadzi na manowce utraty Jezusa.
Jeszcze na szczęście nikt nie grozi Wam śmiercią, ale czy dobrze czują się Wasze sumienia, gdy widzicie przykład Meriam, a sami, gdy trzeba krzyknąć, wybieracie milczenie dla spokojnej egzystencji, dobrych stosunków ze złoczyńcami lub dobrobytu i kariery.
Kobieta oddaje życie dla Jezusa, a Ten, „któremu wiele dano” nie potrafi , nie chce zaryzykować dla Niego śmieci tego świata. Nie przeraża Was to ?

Uspokajacie Wasze sumienia okazjonalnymi pięknymi homiliami i ogólnikowymi – aby nie urazić tych, u władzy- listami kilka razy do roku.
Gdy piszecie list przeciwko bluźnierstwu, adresatem czynicie wykonawcę zlecenia, ale  mocodawców, którzy dają i przyzwolenie, i pieniądze nie nazwiecie po imieniu, a to przecież oni w hierarchii zła uplasowani są wyżej.
Piętnujecie zwyrodniałą ideologię, ale władz, które ją wdrażają nie dotkniecie słowem, jakby zło deprawacji stawało się samoczynnie, a nie stali za nim znani z imienia i nazwiska ludzie oraz partie, które ich desygnują.
Czy naprawdę myślicie, że to wystarczy. Słowa, choćby  piękne to jeszcze nie świadectwo.
A przecież: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk 12,48 b)

„Fałszywi katolicy są groźniejsi od jawnych bezbożników” czyli strategia zła.

Nie wolno dać się uśpić krótkowzrocznej radości z powodu odrzucenia, w ostatnich euro-wyborach, jawnych bezbożników. To mięso armatnie na odstrzał, jaskrawy kontrast, aby na jego tle najbardziej groźni, bo zakamuflowani wrogowie wiary mogli prezentować się w sposób wyważony i umiarkowany, dystyngowany niemal.
Można to nazwać szatańskim „planem B”. Bardziej wyrafinowanym, przez co groźniejszym.
Samo oblężenie „Troi”, przez lata nie przynosi  zamierzonych efektów, napastnicy upatrują szansy na jej upadek w użyciu podstępu w jej wnętrzu..
Można to też nazwać podstępna grą w złego i dobrego śledczego. Ten pierwszy, wulgarny i agresywny jest po to, aby drugi- łaskawie oferujący wprawdzie nadzór, lecz w błogości pozornego spokoju- jawił się figurantowi będącemu celem  kombinacji jako wybawienie.
Lecz to ten drugi, bardziej przebiegły  jest w stanie zrealizować plan, pozorną łagodnością i współczuciem, uzyskać od osaczonego  wyrzeczenie się ideałów, zdradę sprawy, wydanie swoich braci. Gdy podstęp osiągnie swój cel, maska opadnie, pozór łagodności zostanie zastąpiony brutalnością większą niż u pierwszego zwyrodnialca. Dla ofiary będzie już za późno, zdradzone struktury zostaną zdemolowane.

Odrzuciliśmy jawnych barbarzyńców i dewiantów, a oto stanęliśmy w obliczu fałszywych, pobożnych na pokaz, lecz siejących kąkol w łany Bożych przykazań.
A Was, Pasterze Chrystusowego Kościoła znowu zwabiono w pułapkę fałszywej alternatywy :”kij lub marchewka”.
Bo  to tylko etap złowrogiej strategii. Koniunkturalna potrzeba czasu, nastąpi dzień, w którym  przychylne uśmieszki przemienią się w ukąszenia węża. Dzień, w którym zamiast ryby podadzą wam skorpiona.
Nie cieszcie się, że ordynarni dewianci to tylko margines, odrzucany przez większość, więc można być spokojnym.

Czuwajcie”- mówi Pan. Tu, na tej ziemi, W Ojczyźnie Jana Pawła II, zło potrzebowało narzędzi bardziej wyrafinowanych, przez to groźniejszych. Właśnie fałszywych katolików udających siewców mądrości i nowoczesności, a siejących chwasty , instalujących barbarzyństwo ,wprowadzających smród, brud i nędzę większości..
Wtedy, pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu,  to nie dzikie hordy były groźne. Zgraje barbarzyńców nasłano po to, aby najgroźniejsi wrogowie krzyża i pamięci mogli odegrać rolę wybawców z drastycznej  sytuacji.
Krzyż ich uwiera, przeszkadza, lecz stworzono im scenografię do odegrania napisanej roli  jego rzekomych obrońców przed zbezczeszczeniem . Ten sam strateg wysyłał naćpaną barbarię i ten sam kierował lokatorami pałaców.
Nie samo bluźniercze zniszczenie Pisma Świętego przez jawnego satanistę było groźne, lecz bagatelizowanie tego demonicznego aktu przez osobnika w sutannie.
Nawet  atak na lekarza odmawiającego zabicia dziecka, dokonywany z pozycji zdeklarowanych ateistów nie jest groźny, groźne jest szykanowanie go przez fałszywych katolików, lecz najgroźniejsze  jest, gdy ksiądz profesor, nie tak dawno jeszcze rektor katolickiej uczelni, podstępem sieje zamęt, chcąc przekonywać, że można jednak ”dwom panom służyć”. Wypowie bowiem podstępne fałszerstwo, że  wprawdzie lekarz miał prawo dziecka nie zabić, lecz jednocześnie  – zdaniem księdza profesora !- miał obowiązek wskazać adres mordercy, który to zrobi sprawnie, szybko i bez skrupułów.
Nie są same w sobie groźne herezje , bluźnierstwa i publiczne zgorszenia wypowiadane przez Pierwszego fałszywego katolika, bo to jego osobista droga ku potępieniu, którą sam wybiera aktem wolnej woli.
Naprawdę groźne jest to, że to Wy- Pasterze sankcjonujecie zarazę zamętu, udzielając mu Komunii Świętej lub wyrażając milczącą zgodę.
To jest groźne propagowanie herezji i grzechów ciężkich. Szatan nigdy nie zadowala się jednym bluźniercą, lecz wykorzysta go do zwodzenia wielu, aby maksymalnie swoje zasoby powiększyć.
To Wy, macie być przeszkodą, a  - o zgrozo - nie jesteście.

Jawni bezbożnicy atakują ciągle, lecz nie wolno ulegać złudzeniom, że ich  urzędowi  i ekonomiczni mocodawcy na szczytach władzy, to nie jest ta sama złowroga kamaryla.
Jakże profetycznie widział to nasz Umiłowany Święty Papież :
„Królestwo złego ducha nie jest podzielone, lecz na różnych drogach szuka jedności działania w świecie: oddziaływania na człowieka, na środowisko, rodziny, społeczeństwa.”

"Czuwajcie". Łatwo obronić owczarnię przed jawnym wilkiem, lecz prawdziwe wyzwanie dla Pasterza stanowi wilk w owczej skórze. Szatan bez maski jest pociągającą pokusą dla niewielu, wywołując raczej powszechną odrazę, naprawdę groźny jest ubrany w ornat.
Czuwajcie więc.

Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu.”

„Panie, tak często Twój Kościół wydaje się nam tonącym okrętem, łodzią, która ze wszystkich stron nabiera wody. Także na Twoich łanach widzimy więcej kąkolu niż zboża. Przeraża nas brud szaty i oblicza Twego Kościoła. Ale to my sami go zbrukaliśmy! To właśnie my zdradzamy Cię za każdym razem, po wszystkich wielkich słowach i szumnych gestach. Zmiłuj się nad Twoim Kościołem, także w jego wnętrzu. ‘’ (kard. Joseph Ratzinger)

Czy nie widzicie tego, co widział Benedykt XVI, co widzi Papież Franciszek, co widzi coraz więcej wiernych, także w Polsce ?

"Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie : „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.”(J 9, 41).

Drodzy Pasterze Chrystusowego Kościoła. Odrzućcie układy z bezbożnymi,  nie pokładajcie ufności w możnych tego świata, uznajcie swoje grzechy i zwróćcie się do Pana niczym niewidomy żebrak z Jerycha, a wtedy przejrzycie naprawdę.
Miejcie odwagę Jana Chrzciciela, czy choćby św. Stanisława, którego postać była tak fascynująca dla Jana Pawła II,  i gdy Boże Prawo jest łamane, a Bóg i Jego wyznawcy obrażani i szykanowani ,piętnujcie występki władzy. Każdej władzy.

Jeśli przeszłość niektórych z Was została skażona postępowaniem niegodnym i do dziś tkwicie w swoich błędach, to właśnie teraz jest ten czas, aby zmazać winy.
Teraz, gdy zło, które zawłaszczyło ogrom przestrzeni życia publicznego w Ojczyźnie- Matce Św. Jana Pawła II, po raz kolejny – być może za wstawiennictwem Św. Papieża- zostało obnażone,  by następnie przekroczyć kolejną granicę fałszu i degeneracji, jest kolejna- może ostatnia- okazja, aby dać świadectwo Prawdzie.

Błądząc dalej po manowcach mrocznych  uwikłań lub choćby „tylko” milcząc wobec ogromu zła, które na naszych oczach wykazuje przerażającą progresję, przyczyniacie się do rozszerzania szatańskiej przestrzeni, która wciąga i niewoli Ojczyznę, Waszych braci i siostry, a także  Was samych.

Judasz i Piotr.  Zdrada  Judasza i zaparcie się Piotra. Dwie zdrady, różnica w konsekwencjach, w ciężarze gatunkowym, ale obaj przecież zdradzili.
Lecz  nade wszystko różnica w wyborze drogi wyjścia z matni upadku.
Obaj żałują, lecz to Piotr wybiera właściwą drogę odkupienia winy.

Niech zatem nigdy już nie porazi Was zły duch zapomnienia Chrystusowego nauczania :
Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak czymże ją posolą ? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.( Mt 5, 13).

Aby nikt z Was nie doznał definitywnego zawstydzenia, stając się jednym z tych, o których oznajmiał Pan w swoim proroctwie o czasie ostatecznej odpłaty  :
„Nie każdy, kto do Mnie mówi :Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.
W owym dniu wielu mi powie :Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w  imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów ?
A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode Mnie wy, którzy czynicie bezprawie. ( Mt. 7, 21-23 )

Najwyżsi Pasterze Kościoła Katolickiego w Polsce !

Intencją tego tekstu nie jest oskarżenie. Impulsem do jego napisania była narastająca, wraz z poszerzającą się przestrzenią zła, niespokojna troska o przyszłość Kościoła katolickiego w Polsce i przyszłość Ojczyzny Jana Pawła II , która jest Matką powierzoną naszej opiece , oraz ogromne, dotąd niezaspokojone, pragnienie ujrzenia łaski przebudzenia jednych z Was i łaski nawrócenia drugich.
Klucze do przemiany  tej ziemi, tego narodu, do zmiany oblicza naszej Ojczyzny z pewnością są w Waszych rękach.
Nie wymawiajcie się od ich użycia, bo jeśli nic nie zmienicie w Waszych postawach, jeśli nie "odkopiecie" ukrytego uprzednio "talentu”, to – trzeba wypowiedzieć tę gorzką prawdę- należy się słusznie obawiać, że stanąwszy przed Panem nie będziecie w stanie Mu oznajmić, iż dobrze wypełniliście zadanie powierzone Wam w ufności.
Szczęść Wam Boże!

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika waga
Obrazek użytkownika Andrzej W.

~~" Za pomocą takiej surowej kary Kościół wskazuje na to przestępstwo jako na jedno z najcięższych i najbardziej niebezpiecznych,( chodzi o zabicie dziecka w lonie matki - przypis mój, A.W.),  zachęcając sprawcę do gorliwego poszukiwania drogi nawrócenia. W Kościele bowiem kara ekskomuniki wymierzana jest po to, aby w pełni uświadomić winnemu powagę popełnionego grzechu, a z kolei by doprowadzić go do koniecznego nawrócenia i pokuty." "Evangelium vitae" JPII.

Władza usilnie wdraża dzieciobójstwo, karze i zastrasza lekarzy, niektórzy księża tę władzę popierają, a Episkopat jakiś nierychliwy. Natomiast Abp Marek Jędraszewski niby staje w obronie prof. Chazana, lecz jako drogę wyjścia proponuje- o zgrozo-...zbiórkę wiernych na karę nałożoną za niezabicie dziecka.

Nie rozumie, że prowadzi wiernych na manowce, czy robi to celowo ? Nie rozumie, że to straszak na innych, więc jeśli nie użyje autorytetu KK i mocnym głosem nie zacznie wskazywać tych, którzy wypowiadają tę wojnę, to zbiórki uspokajające sumienia są przeciw-skuteczne, a nawet szkodliwe ? Zbiórka ma sens tylko wtedy, gdy będzie jednym z wielu użytych narzędzi .
Z kolei Nycz milczy, chociaż terytorialnie to jego domena. Milczenie w obliczu zbrodni jest współudziałem.
A nam na to milczenie Hierarchów pozostaje potulne cicho- sza ?

Dlaczego tak się dzieje ? Odpowiedź jest m.in w moim tekście.

Dziękuję za tę piękną pieśń.
Maryja zawsze wskazuje na Jezusa i - jak w Kanie- mówi : "uczyńcie wszystko, cokolwiek On wam powie." Tylko wtedy jest szansa na cud, bez naszej współpracy cud nie zaistnieje.
Szczęść Boże.
A.W.
 

Obrazek użytkownika Szamanka

Cieszę się, że ten niezwykły tekst dalej żyje.
Wysłałeś go na ręce nowego Prymasa?
Nie wiem, jak wygląda kontakt Prymasa z rzeczywistością, ale ten tekst to esej o duchowieństwie. Niechby się z nim zapoznał.
Pozdrawiam serdecznie.
S.

Obrazek użytkownika waga

Niestety, ten list otwarty wspiera laicką ofensywę przeciw Kościołowi.
Potwierdza się stare przysłowie o dobrych chęciach.

Obrazek użytkownika Szamanka

Wskazując błędy, nazywając zło po imieniu, wspiera się szukanie drogi wyjścia z diabelskiego kręgu.
Widzę, co szkodzi, Kościołowi i wiernym, dlatego zwracam na to uwagę, wierząc, że powodem jest zaniechanie, nie zła wola.

W tym liście autor nie doradza. I to jest właśnie wartościowe, że nie czuje się do tego powołany. Pisze list z pozycji zatroskanego katolika, który chciałby, by Kościół przetrwał.
Nie sądzę, że wolno mi podejrzewać inne intencje u autora. Nie szukam drugiego dna.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Niestety obawiam się, że dyskusja z kimś absolutnie zaślepionym staje się bezprzedmiotowa. Co z tego, że ktoś taki śpiewa jeszcze swoje "Hosanna" skoro ten śpiew przeznaczony jest już wyłącznie dla "osiołka", natomiast Chrystus znikł już całkowicie z pola widzenia.

To "Waga" i temu podobni są wrogami Kościoła i Polski., bo są wrogami Prawdy. Postępują zatem wbrew Bogu. A wydaje im się , że służą  dobrej sprawie. Prosiłem o podważenie, choć jednego faktu zawartego w tekście, nie doczekałem się. Co tam fakty. "Waga" ma je gdzieś, tak samo, jak przyszłość KK i Polski.Ważne, aby Hierarchia żyła sobie tłusto i spokojnie. A "Waga" będzie sobie czcić  tych swoich Nyczów, Dziwiszów, Kowalczyków ,Michalików, czy jakichś TW. 
Jeżeli prawda jest bolesna, to ukryć, zabetonować, żadnych faktów, żadnej lustracji, żadnego ujawniania dewiacji ! Nawet przed JPII należało ukryć sprawę purpurata zboczeńca.
Gdy "Wyborcza" podchwyciła temat zbytniego bogacenia się księży, w tym biskupów, to zapewne winien Papież Franciszek. Po cóż  temat inicjował ?

"Waga" może i dużo się modli, ale słuchać Papieża i stosować się do ewangelicznych nakazów to już niekoniecznie. Przy okazji polecam "Evangelium Vitae" JPII. Tam jest też mały wtręt nt ekskomuniki. Święty widział to dokładnie tak, jak ja ująłem w tekście.
Dlaczego czczeni przez "Wagę" Hierarchowie nie używają tego narzędzia, przecież tak troszczą się o poczęte życie ?
A może to tylko obłuda, jak w przypadku "Wagi" ?
"Waga" szkodzi i dlatego to do niej , jak ulał pasuje powiedzenie o dobrych chęciach , którymi brukuje się piekło.
Lecz nikt nie jest skazany na ślepotę na zawsze. Trzeba tylko ją uznać i zakrzyknąć niczym niewidomy żebrak z Jerycha : " Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną".
Niech "Waga" dużo modli się o światło Ducha Świętego. Szczęść Boże.

 

Obrazek użytkownika waga

@Szamanka
Mój wpis 2014-07-04 [16:23] też panią ucieszył?

Obrazek użytkownika Szamanka

Dyskusja, której tematem byłby Palikot i jego "odkrycia", to zejście do jego poziomu.
Co może cieszyć, kiedy rzuca się skandalizmami, by zostać zauważonym.
Takie coś, jak Palikot trzeba ignorować dla zdrowia.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Witaj.
Raz jeszcze dziękuję za dobre słowo.
Jeśli chodzi o Adresatów, to nie chciałbym ujawniać nazwisk. Przynajmniej na razie.
Zobaczymy, czy będzie jakiś odzew, choćby potwierdzający przeczytanie.
Również pozdrawiam.
A

Obrazek użytkownika waga

http://www.radiomaryja.pl/info...

"W kampanii przed wyborami do PE w telewizyjnej dyskusji Palikot powiedział, że ks. abp Henryk Hoser, ks. abp Józef Michalik i ks. abp Sławoj Leszek Głódź oraz o. Tadeusz Rydzyk CSsR są księżmi pedofilami. Palikot powiedział, że chronili oni pedofilów.
Lider SP Zbigniew Ziobro zawiadomił prokuraturę o przestępstwie. Zawiadomienie złożyli także posłowie PiS z Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. Prokuratura jednak odmówiła wszczęcia śledztwa."

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Nie zamierzam się zajmować tym osobnikiem. Może tylko przypomnę, że "grał" w drużynie Komorowskiego, na jego korzyść i jest jego przyjacielem.
Na korzyść Komorowskiego "zagrał" też b. znany kardynał, zresztą z hierarchii nie on jeden. Napisałem w tekście, że tacy , jak ten osobnik , to mięso armatnie, zasłona dla tych bardziej groźnych, jak właśnie ten zajmujący najwyższy urząd w państwie.
Bardzo dziękuję za ten wpis potwierdza on moje tezy zawarte w tekście.
Ale muszę też postawić  tezę jeszcze jedną. Otóż, gdyby nie lista absencji obciążających naszych Hierarchów, którą to listę zawarłem w tekście twierdzę, że nie byłoby w naszym życiu publicznym czegoś takiego, jak kreatura z Biłgoraja i wielu innych tego typu "zjawisk"
Nie byłoby też takiej prokuratury.
Dodatkowo, pytanie : w czyich rękach jest prokuratura ?
Pozdrawiam.
A.W.

Obrazek użytkownika zawadiaka

Zatem, dziękuję za słowa prawdy i nadziei. To jest świadectwo wiary, miłości i powiew wolności. Każdy z nas ma obowiązek dać dziś świadectwo wiary. W tym tkwi nasza siła, w którą wyposażył nas Bóg. Tak długo jesteśmy wolni jak długo wiara i miłość dominuje nasze myślenie i postępowanie. Ludzie wolni sami wyznaczają sobie jej granice. Pana list nawołuje hierarchów do podjęcia aktu wiary i miłości w zbożnym celu wyzwolenia ich i nas od zła. To niesamowite że wierni strofują pasterzy. Tak nisko upadli? I tak szybko?

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Dzięki za te kilka ważnych zdań.
Słowa JPII, które są mottem tego bloga traktuję bardzo poważnie. Zastanawiałem się długo, gdzie tkwią przyczyny takiego postępowania naszych Hierarchów. Pomijam w tym miejscu tych, którzy ewidentnie zdradzili. Lecz czemu w tak wielu bolesnych sprawach milczą ci, których uważamy za patriotów?. Przyczyny mogą być mocno zindywidualizowane. Lecz, czy to nie wynika w jakiejś mierze z koniunkturalnej troski o przyszłość KK w Polsce widzianej wyłącznie przez pryzmat - przynajmniej- deklaratywnej liczebności wiernych.? Rozumienia "roztropności" jako tkwienia w "rozkroku"? Z wadliwej konstrukcji myślenia, że jasne świadectwo pryncypialności może odstręczyć od Kościoła tych "letnich", natomiast nam wystarczy się przypodobać patriotycznymi uroczystościami i okazjonalnymi pięknymi homiliami ? Bo "katolicy na pokaz"  mogą się zrazić i odejść, a my bez względu na postępowanie Pasterzy, nie opuścimy Chrystusowego Kościoła.
Jakakolwiek idea przyświeca takiemu myśleniu, jest to droga na manowce. Stawianie na powierzchowność zamiast na fundamentalne wartości musi skończyć się katastrofą. Ilość nigdy nie może być ważniejsza od jakości. I dlatego musimy "strofować" naszych Pasterzy. Stawiać im wymagania.
Serdecznie pozdrawiam.
A.

Obrazek użytkownika Ewakropkapl

Dzięki za ten głos! Ogromnie się ciesze, że nie jestem osamotniona w tej tematyce i wielkiej trosce o nasz Kościół,a więc i moralne zdrowie narodu oraz o naszą Ojczyznę- Matkę. Dwa dni przed Pana publikacją(27.06.na Fb)sformułowałam krótkie(bo większość nie czyta długich tekstów) zapytania do Hierarchów (naszego) Kościoła Katolickiego, które zacytuję;
"Czy Hierarchowie mojego Kościoła Katolickiego jeszcze żyją... i to w tej samej Polsce, w której ja, i wielu moich katolickich rodaków ?!
-Czy może istnieć Kościół oderwany od istotnych spraw bytu swoich wiernych ? Czy Księży biskupów, nie daj Boże, dosięgły jakieś choroby i ogłuchli i oślepli ... Czy to tylko my, wierny lud Chrystusowy, widzimy i słyszymy w naszej Ojczyźnie plugawe słowa i obrażające naród treści, o naszym państwie i o Polakach, które nas upokarzają ? Czy tylko my widzimy niebywałą arogancję winowajców, ludzi na stanowiskach, serwujących narodowi cyniczne przedstawienia zamiast prawdy ? Czy od teraz nie obowiązuje Dekalog i jego przykazania, nie kradnij... nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu... A tu dom nasz, Polskę nam okradają, kupczą Nią... Fałszują rzeczywistość; sprawy i ludzi przedstawiają w innym świetle, patrząc bezsilnemu narodowi w oczy, kłamią każdego dnia, mataczą zamiast gospodarować, znieważają i deprawują ... A przecież owi gorszyciele, publicznie uczestniczą w Mszach św., są też członkami naszego Kościoła. Więc ile jeszcze musimy zobaczyć publicznych grzechów, ile zła, ile szkód zadanych Polsce i narodowi, byśmy wreszcie usłyszeli, że nie sami się zamartwiamy i nie jesteśmy sami z naszymi narodowymi oraz chrześcijańskimi troskami ? Pilnie potrzeba mocnych głosów naszych kościelnych hierarchów i oby nie było za późno..."
Pozdrawiam Pana i życzę(również sobie)satysfakcjonującej nas odpowiedzi.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Dziękuję za Pani wpis i też się cieszę, że nie jestem osamotniony. Choć tak naprawdę wiem, że jest nas wielu. Niestety dużo katolików, choć również zatroskanych o losy Kościoła i Polski, chce popełniać wciąż te same błędy i publiczne wyrażanie wątpliwości odnośnie do postępowania naszych Hierarchów utożsamia z atakiem na KK , a pragnieniu zmian przypisuje wraże intencje. To droga donikąd. Niestety tych ludzi - o dobrych zapewne zamiarach- przeszłość nic nie nauczyła. Niestety naszych Pasterzy to demotywuje, a -sądzę, że niektórzy- najzwyczajniej to wykorzystują.
Mój tekst w zamierzeniu miał formułę listu otwartego. Jednak po reakcji komentujących oraz po pewnej konsultacji z osobami, jak Pani, czy ja zatroskanymi, podjąłem decyzję o wysłaniu go także w formie papierowej do Adresatów.
Bo  nie chodzi o to, aby zaistnieć, czy żebyśmy sobie ponarzekali, jak jest źle i utwierdzili się, że podobnie myślimy. Chodzi o to, aby coś się wreszcie zaczęło zmieniać na lepsze, bo widzimy, że jest coraz gorzej, a Pasterze jakby oślepli. Chodzi o to, aby przejrzeli. I oby - jak Pani napisała- nie było za późno.
Serdeczne dzięki i pozdrowienia.
A.

Obrazek użytkownika Ewakropkapl

- Witam Pana. Ogromnie się cieszę, że "coś" kazało mi zajrzeć na "nasze blogi" i zagościć u Pana. Stało się to zaledwie parę dni po moich(retorycznych) pytaniach do głów polskiego Kościoła Katolickiego. Twierdzę, że to zbieżność myśli- zatroskania o Kościół, Ojczyznę i ducha narodu, była tu siłą sprawczą, która pozwoliła się odnaleźć myślącym podobnie.
Nie wiedząc jeszcze, że treść owego listu wysłał Pan do adresatów (episkopatu,kurii?), wiedziona myślą, że jeżeli to "coś" poprowadziło mnie do Pana troskliwych przemyśleń, to nie tylko po to abym je zatrzymała dla siebie. Miałam zamiar wysłać, pocztą elektroniczną link do Pana listu, na adresy paru kurii, z krótkim uzasadnieniem i prośbą o przeczytanie. Teraz kiedy już wiem, że listownie wysłał Pan treść tej publikacji, czuję się zwolniona z mojego zamiaru.
Napisał Pan o wielu, od lat zasmucających mnie sprawach, które nasi Biskupi zaniedbali i przemilczeli- kiedy trzeba było krzyczeć, lawirowali- nie dając wiernym jasnych i jednoznacznych sygnałów, a także przypomniał Pan gorszące postawy i słowa. Jednak najbardziej mnie boli, że w ostatnich dniach, głośnego "odkrycia się" rządzącej koterii, ujawnienia zapaści państwa, nikczemności, chamstwa i deprawacyjnych wpływów ze strony najwyższych urzędników państwowych, hierarchowie mojego Kościoła m i l c z ą. W minioną niedzielę czekałam daremnie na list Episkopatu... To jest pewne, źle się dzieje, nie tylko w naszym państwie. Oby Pana wysiłek intelektualny został właściwie odczytany i przyniósł spodziewany, pozytywny efekt.
-Szczęść Boże.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

"W zamysłach Bożej Opatrzności nie ma prostych zbiegów okoliczności" - JPII.
Nie wiem zatem, czy nie powinna Pani jednak zrealizować swego zamiaru, choć ta forma została przeze mnie zarzucona, gdyż uznałem , że nie rokuje dobrze.Dlatego wybrałem zwykły list.
Ale Pani, jeśli uzna to za stosowne, może niech spróbuje drogą elektroniczną do tych kilku kurii. To jednak Pani wybór, nie śmiem niczego sugerować.
Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam.
A.

Obrazek użytkownika Firley

Wielce Szanowny Panie Andrzeju,
Ściskam prawicę dziękując za niezwykle potrzebny tekst. Zaprzaństwo tych "miglanców z epidiaskopu" (tak ich na Pradze nazywają) przekracza wszelkie granice i TRZEBA NIMI SOLIDNIE WSTRZĄSNĄĆ !
Czy Pan ten list wysłał do adresatów bezpośrednio ?

Na przyszłość, proponuję redagować bardziej krótkie teksty.
Bywaj zdrów !
Firley

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Witam Pana.
Mam jednak wciąż nadzieje, że dojdzie do przebudzenia ( nawrócenia) przynajmniej części hierarchii. Jest to nam wszystkim, Polsce niezwykle potrzebne.

Jest to jednak list otwarty, a jeśli chodzi o długość, cóż chciałem zawrzeć, to, co mnie szczególnie dotknęło i boli. Nazbierało się tego trochę.
Niedobrze byłoby chyba kawałkować list, zwłaszcza taki. Być może będą też notki krótkie.
Dziękuję za poparcie tekstu.
Pozdrawiam. Bywaj zdrów !
A.W.

Obrazek użytkownika waga

Pytanie do autora tekstu "To jest Wasza Matka ta Ojczyzna! List do Episkopatu Polski":
DO KOGO były skierowane słowa JPII cytowane na początku tekstu?

(fragment z homilii Jana Pawła II z dn. 3 czerwca 1991 r. wygłoszonej na płycie lotniska w Masłowie k. Kielc)
„To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczyć!”

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Nie wiem, co komentator chce udowodnić, bo nie śmiem nawet przypuszczać, aby zamierzeniem było przekonanie nas wszystkich, że duchowni, a Hierarchowie  w szczególności są ponad nauczanie Świętego, albo że są "ponadnarodowi".
Każdy ma coś do zrobienia, I komentator o nicku Waga i bloger-komentator Andrzej W. także. Lecz żeby nasze - mam nadzieję- intencjonalnie dobre działania stały się skuteczniejsze potrzeba ich zespolenia, a do tego potrzeba przywództwa, Pasterza. który porwie i zjednoczy tłumy. U najgłębszej genezy mojego tekstu leży właśnie tęsknota za Kimś takim i pragnienie Kogoś takiego. 
Teksty Jana Pawła II czytam codziennie (!), także liturgię na każdy dzień, choćby fragmenty cytowane w tekście : "Komu więcej dano...", albo ten o "talentach."
Postawienie na pierwszym miejscu Duchownego, a dopiero potem Ewangelii jest też jakimś diabelskim zamętem. Słowa i przykład Mistrza, a dopiero potem zapatrzenie w Jego Sługi. lecz i napominanie tych, którzy zniekształcają obraz Pana. Jezus jest fundamentem i na podstawie Jego Wzorca mamy prawo i obowiązek oceniać postawy księży.
Ewangeliczna prostota każe nam widzieć wszystko w kategoriach "tak - nie", to diabelska manipulacja, przyjęta także przez część Hierarchii narzuciła nam narrację - "tak, ale...- nie, ale...".
Zamiast  próbować podważać moje intencje, szukając "diabła" w szczegółach, które w tym wypadku są  drobiazgowymi próbami odsłaniania zasłon, za którymi on się skrywa i misternym dekonspirowaniem jego celów, proszę podważyć choć jeden fakt, który został przywołany w moim tekście.
Choć JEDEN !
Dobrego dnia.

Obrazek użytkownika kat

Świetny tekst
gratukuję i nie ukrywam że czekam na Pana wpisy.....pozdrówka
ps.dobrze by było podzielic tekst na kilka części aby był czytany..... ludziska mogą sie zmęczyć

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Witaj, Kacie !
Niech mi wolno będzie tak właśnie się zwracać.

Nie obiecywałem, że będzie lekko :-) Dziękuję za dobre słowo i z wzajemnością.
Pozdrawiam. A.

Obrazek użytkownika kat

Ależ , oczywiście że wolno
bede zaszczycony..... dobre pióro i pisz Pan częściej.....pozdrówka

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Wobec tego proszę do mnie per "ty", jeśli można...
Z tym " częściej" to zobaczymy. Przy zakładaniu bloga uprzedzałem szefostwo "naszych blogów', że nie będę w stanie zbyt często,.. sporo do zrobienia...
Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy.
A.
.

Obrazek użytkownika plastuś

Piękny tekst. Nie odwracajmy się od Kościoła. Wręcz przeciwnie. Rozmawiajmy o tych przykrych sprawach ale jeszcze więcej się módlmy. Wspierajmy Kościół i módlmy się za Jego pasterzy. Zacznijcie, kochani (Ci, co nie chodzą), chodzić do kościoła. Zacznijcie rzucać na tacę tyle, żeby kapłani nie musieli łasić się do władzy. Poprzyjcie działaniem lub pieniądzem piękne kościelne dzieła (katolickie radia i telewizję, katolicką prasę, Caritas, różne okazje do wsparcia dzieł lokalnego Kościoła).
Dzisiaj w niedzielę byłem w kościele. Niewiele było ludzi, przeważnie starszych. Gdzie jest reszta? Skoro w TVN ciągle gadają jakieś straszne rzeczy o Kościele, to nawet z czystej ciekawości powinni przejść i sprawdzić, co to za "potwór". Ale oni wolą niczego nie sprawdzać. Niedzielę spędzają w centrach handlowych i na grillach.
Gdyby przyszli sprawdzić dowiedzieli by się, że od lat siedzą w czarnej d...ie. Wolą nie ryzykować i póki co Kościół oprócz odważnej, merytorycznej i szczerej krytyki, potrzebuje modlitwy i wsparcia z naszej strony.
Pamiętajmy, że zwycięstwo, jeśli przyjdzie, przyjdzie przez Maryję. Proponuję więc różaniec, codziennie!!
Jeszcze raz dziękuję autorowi za ten tekst.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Dziękuję za wpis. Tak, krytyka wynikająca z troski może KK tylko pomóc, odrzucać zaś należy wszelką krytykę ze strony ośrodków Kościołowi wrogich. Złu chodzi o zniszczenie Kościoła, My, nawet , jeśli słusznie krytykujemy Pasterzy, to przecież niczego bardziej nie pragniemy niż przemiany tych, których uważamy za szkodzących Kościołowi.
Dlatego tak, jak Pan pisze módlmy się za naszych Pasterzy, bo trzeba pamiętać, że  szatan usiłuje zwieść każdego, ale wciągnąć w swój podstęp księdza, to dopiero sukces, a już Hierarchę to w ogóle...
Dlatego trzeba się szczególnie modlić za tych, którzy naszym zdaniem błądzą, nawet się sprzeniewierzają. Na Różaniec mnie namawiać nie trzeba, to potężna broń w walce ze złym. Pani z Fatimy nawołuje do modlitwy i zaleca właśnie Różaniec.
Serdecznie pozdrawiam. Szczęść Boże.
A.

Obrazek użytkownika arieltiamson

Piekny tekst. Powiekszyl moja wiedze o Watykaanie - ojczyznie kleru. Dziekuje.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Obawiam się, że jeśli chodzi o Pańską ugruntowaną opinię to mój tekst był zbyteczny.
Traktuje on zresztą bardziej o cuchnącym wrzodzie zwanym 3 RP, którym zainfekowano Polskę, a dopiero na kanwie tegoż o błędnej metodzie postępowania części duchowieństwa wobec tego pasożytniczego tworu na ciele Ojczyzny.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika kat

Trolu
do budy

Obrazek użytkownika Szamanka

"o Watykaanie - ojczyznie kleru"????

Zabrzmiało zgodnie z zamierzeniem. Sardonicznie, lecz niezgodnie z rzeczywistością.
Niestety, mija się z przesłaniem, jakie tekst zawiera.
Tu nie ma znaczenia licentia poetica.
Tu jest bezpośrednio adresowana do duchownych analiza ich nagannych zachowań w odniesieniu do słowa Bożego, katechizmu, biblii i listów apostołów.
Tak - tak, nie - nie.
Nie wystarczy głosić, trzeba nim żyć.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Otóż to !

Obrazek użytkownika Zofia

Dziękuję Panie Andrzeju za ten wpis. Trzeba go rozpropagować w formie ulotki i rozdać ludziom przed kościołami.
Od siebie dodam, że niedawno zapytałam księdza z kręgów patriotycznych , dlaczego Kościół nie porusza tematu zgorszeń i złego prowadzenia się swoich owieczek i dlaczego kazania są takie nudne i nic z nich nie wypływa. Odpowiedział: " Bo nie wymagacie od księży niczego i dlatego się nie starają". Po za tym też stawiałam pytania- " gdzie są te miliony pielgrzymów-katolików, którzy przybywali na spotkania z Ojcem Świętym i krzyczeli" PRZYRZEKAMY".
Co z tego zostało? Niewiele... Przyzwolenie na korupcję, obrona zdrajców interesów Polski, nie interesowanie się żadnymi tematami, z których nie mają korzyści. Niestety w Polsce jest przysłowiowa garstka prawdziwych katolików, którzy rozumieją Dekalog a reszta żyje wg, własnego wybiórczego i narzuconego przez media.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

A ja dziękuję za Pani komentarz. Może trzeba wreszcie zacząć wymagać, a nie ciągle popełniać ten sam błąd i głośne wyrażanie troski o Kościół traktować jako atak na Niego. Niektórzy jednak gotowi są wciąż powielać tę samą drogę błędów. Odrzucajmy wszelkie ataki na KK dokonywane z pozycji Jego wrogów, bo mają złe intencje, ale nam - katolikom nie wolno  przemilczać tematów, które nas bolą. Gdy widzimy, że "koń trojański " jest do Kościoła wprowadzany nie wolno nam milczeć. Dlatego właśnie ta moja notka.
Módlmy się za kapłanów, może i kazania będą wtedy poruszające. Dodam, że przed Sakramentem Spowiedzi modlę się też o światło Ducha Świętego dla księdza, który będzie mnie spowiadał. To działa.
Pozdrawiam Panią.
A. 

Obrazek użytkownika waga

Należałoby TEŻ napisać tłustym drukiem "nielicznych" w zdaniu
"Ostrzegawczym memento winny być nieodległe przecież grzechy nielicznych ludzi Kościoła, [...]"

Obrazek użytkownika Andrzej W.

A przecież mogło być : nieodległe przecież grzechy ludzi Kościoła". Wtedy, jeśli ktoś chciałby doszukiwać się niecnych zamiarów autora tekstu, miałby przynajmniej jakiś punkt oparcia. A tak, to pozostaje  tylko czepianie się czcionki:)

Oczywiście, że nielicznych, ale właśnie dlatego, że ci liczni źle rozumieli dobro kościoła, to potem wymienieni przeze mnie Papieże musieli bardzo cierpieć.
Proszę sobie raz jeszcze przeczytać rozważania Drogi Krzyżowej J. Ratzingera z 2005 roku , a także, w jaki sposób widzi pewne bolesne kwestie O. Św.Franciszek, a następnie skonfrontować to z własnym myśleniem o dobru KK w Polsce.
Lecz zdaje się, że niektórzy są na fakty mocno odporni.
Ja jestem wiernym sługą Chrystusowego Kościoła i modlę się, aby  Hierarchowie, którzy tego potrzebują się nawrócili, a inni obudzili. Lecz za długo milczeliśmy, czasem potrzeba wstrząsu gorzkiej prawdy.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika nauczyciel akademicki

Doskonały tekst. Hierarchowie w PRL_BIS- śmieszność. |Nycz wysyła dwóch kleryków, aby zabrali KRZYŻ Naszego Pana- - toż należy mu się coś podobnego do Wesołowskiego. Co wyprawia tenże hieracha tzw. A inni- pożal sie Booże. kościół w Polsce wymaga gruntownego wstrząśnięcia. jacys dziwni się tam ostali, lemański w mycce, przepraszam- to postać śmieszna i nie zasługuje na żadną uwage poza zesłaniem do ciężkiego klasztoru lub krótko a treściwe- PRECZ z mojego Kościoła, idź na Czesrką "palancie". Szostek- następca na katedrze po Wojtyle- cóż ten człeczek wygaduje. Ale ma się w bardzo dobrej komitywie z TW różnej maści. Chcecie dowodów- służę. KUL stał się pośmiewiskiem ! Ani grosza dla siedliska kapusiów !

Gratulacje dla Autora- doskonałe opracowanie, osobiście rozsyłam to po całym świecie. Swiat musi poznać tragikomedie polskiego kościoła. Ustrojeni, wypasieni, obsłużeni niczym królowie- tych wszystkich TW do kamieniołomów. Słychać biestie !

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Dziękuję za uznanie. Pańska opinia jest mocna, ale w odniesieniu do wymienionych jest to zrozumiałe. Jeśli chodzi o Lemańskiego, to znalazł się jednak arcybiskup, który wbrew medialnej nagonce potrafił go przywołać do porządku. Problem w tym, że takich, jak abp Hoser mamy niewielu.

Ja jednak wciąż mam nadzieję, że polska Hierarchia się obudzi, bo to  śpiący Olbrzym. Kiedy trzeba należy krytykować, ale trzeba się też za kapłanów modlić. 
 A może KK w Polsce wyda wreszcie męża na miarę kard. Wyszyńskiego. Ale od nas też coś zależy.
Jezus powiedział do S. Faustyny , że - cyt. z pamięci- "duszom pysznym nie udzielam łask, a i już udzielone odbieram". Odnosząc to do naszego narodu można zapytać : dostaliśmy JPII i co ? Czy w pełni to doceniliśmy, czy odrzuciliśmy jako społeczeństwo podsuwane nam obrzydliwości ?
Pozdrawiam.
A.
 

Obrazek użytkownika waga

Czy autor wysyłał wcześniej zestaw pytań zawartych w artykule do przedstawicieli Kościoła w Polsce? Było tyle czasu.
Niestety, pojawia się pytanie dot. prawdziwych intencji.
Na wszelki wypadek najpierw polecajmy do przeczytania:
http://niezalezna.pl/56846-iii...

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Czy teksty biblijne, nauczanie Jana Pawła II, Magisterium KK to jakaś nowość? Nie zdążono się zapoznać ?
"Było tyle czasu"
A gdybym nawet wysyłał to naprawdę uważa Pani (Pan ?), że powinna (?) być poinformowana ? Naprawdę?
Pytania o intencje można stawiać zawsze, ja swoje wyraziłem w tekście, udowodnić tego nie potrafię. Przykro mi...
Pozdrawiam.
A.W.

Obrazek użytkownika xena2012

gratuluje niezwykle celnego i poruszającego tekstu choć mankamentem jest tu jego długość i zbytni patos.Tekst bowiem nie jest tylko odezwą do Episkopatu,ale do nas samych mających podobne odczucia co Autor i wstydliwie przeżywających rozczarowanie postawą Hierarchii.Długi Pontyfikat Jana PawłaII zwolnił dostojników Koscioła od jakiejkolwiek inicjatywy,a nawet myślenia w poczuciu ,że tak będzie zawsze,oni tylko świecili swiatłem odbitym od Jego wielkości.Teraz gdy przyszła pora na samodzielność nie potrafią sprostać wyzwaniom ustępując na każdym kroku.Nie potrafili zaprotestować w obronie księdza Małkowskiego,czy kapelana Zarskiego,którego Komorowski usunął za patriotyczne kazanie.Czy aż tak bali się szalejącego Palikota,że nie protestowali przeciw jego haniebnym atakom na Lecha Kaczyńskiego? Może gdyby wtedy głos Kościoła był słyszalny nie doszloby do takich pokazów chamstwa jakie dzisiaj mają już powszechnie miejsce? Czy potępili tak sprawnie juz dziś zamiecioną aferę Amber Gold i pochylili nad losem klientów pozbawionych dorobku życia?

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Tekst powstał z potrzeby serca i duszy, więc nie zastanawiałem się nad długością. Musiałem zawrzeć to, co mnie dręczy.  Po zakończeniu jednak z pewnych akapitów zrezygnowałem, usuwając je. Patos,   w odniesieniu do wartości, o których tekst traktuje w moim przypadku jest autentyczny. Ale kogoś innego może razić. Za uwagi dziękuję.
Jeśli chodzi o Pani opinie w odniesieniu do spraw poruszonych w komentarzu, to oczywiście zgadzamy się.
Pozdrawiam Panią.
A.

Obrazek użytkownika Szamanka

"A zdarza się i tak, że niektórzy z Was sami prześladują apostołów Pana, dających świadectwo całym swym życiem, nie gromadzących „srebra , ani złota”.
Ks. Małkowski wczoraj znów pobłogosławił uczestników "Marszu na Sejm" w Warszawie.
Jego proboszcz zruga go znów i może jeszcze bardziej ordynarnie, niż poprzednio, przed Kongresem Chrystusa Króla, w czerwcu.

Dawanie świadectwa przeszkadza samym pasterzom. Owce oni sami tracą. I nie szukają ich, by ratować. Czy musimy my, wierni zacząć ratować pasterzy?

Odwracają się role. Więcej Jezusa jest w nas.
I to jest szansa dla Kościoła, w innym wymiarze, ale realna.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Szamanka

"Nie do umywania rąk powołał Was Pan, lecz do odważnego świadectwa Jego apostolstwa."

Jak bardzo dziś aktualne są te słowa. W święto uczniów Jezusa - Piotra i Pawła.
Dziś w moim kościele odbywa się wprowadzenie relikwii Błogosławione Księdza Męczennika Jerzego.
Świadectwo Jego wiary i oddania jeszcze nie przemówiło do wszystkich pasterzy.

Wrócę jeszcze do tego wspaniałego tekstu.
Wyrazy szacunku dla ogromu pracy i merytorycznej wartości wpisu.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Dziękuję Ci serdecznie. Twoje komentarze to miód na moje serce.
Pisałaś ostatnio w swoim tekście, że coraz trudniej być katolikiem. Ale przecież nie przestaniemy nimi być, nic i nikt nas nie rozproszy, bo wierzymy, i dlatego w końcu doczekamy się Pasterza.
Pozdrawiam. A.

Obrazek użytkownika Szamanka

"bo wierzymy, i dlatego w końcu doczekamy się Pasterza."

Nie jestem defetystką, wierzę bowiem, że nie żyję na pustyni i nie muszę głosić pesymistycznie, że nic się już nie opłaca, nie da naprawić i czas pakować walizki.

Co raz zaskakuje mnie jakaś przejmująca homilia, nawet pojedyncza wypowiedź duchownego, albo ich nadludzkie
zaangażowanie w hospicjach.
Zaskakują, bo coraz mniej aktów oddania i poświęcenie zauważam na co dzień.
To jednak należy rozciągnąć i na nas, świeckich.
Czyli uczmy się wzajemnie szacunku do siebie i Bożej nauki.
Zupełnie natomiast zgadzam się z Tobą w ocenie purpuratów. W moich tekstach co jakiś czas pojawiają się przykłady ich serwilizmu i poddaństwa. Robią to w zamian za świeckie laury?
I tu zgadzam się, że kiedy idą na takie układy, to wchodzą w politykę. Dlaczego więc unikają krytykowania systemu, który kształtuje człowieka pozbawionego sumienia, duszy, Boga?

Bo to popsułoby ich image na salonach. Salony stały się ich świątynią. A stamtąd Boga przepędzono, nawet krzyż zdjęto, bo taki nienowoczesny i źle się kojarzy. Pytam - bo przypomina grzechy braci "starszych"?

Dobrej nocy.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Wiesz, obserwuje tę naszą rzeczywistość od wielu lat. Przeraża mnie , że ona się niestety stacza. Lecz im bardziej się to wszystko stacza, tym bardziej mam pewność, że musimy wytrwać, być może nieliczni, ale musimy, bez względu na wszystko, trzeba zachować ufność.
Mam takie wrażenie, że wkroczyliśmy w jakiś etap ostateczny; nikt z nas nie wie, ile on będzie trwał ,ale tak to wygląda...
I choć może , po ludzku rzecz ujmując, ta bitwa, tu w księstwie złego ducha, jest nie do wygrania, to jest to próba dla każdego z nas, szansa świadectwa, opowiedzenia się po jednej z dwóch stron, tylko dwóch.
W objawieniach Jezus powie :"Nie za pomyślny wynik nagradzam, ale za cierpliwość i trud dla Mnie podjęty."
Tu leży klucz. I dlatego wbrew wszelkim przeciwnościom musimy wytrwać.  TRWAJMY !
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Obrazek użytkownika andzia

Ufff !!!
Zgadzam się z każdym zdaniem,wyrazem,przecinkiem,kropką etc...
Panie Andrzeju,kiedy ja uczyłam się Dekalogu,przykazanie czwarte brzmiało: "czcij ojca i matkę swoją abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi"
Szkoda,że już tej drugiej części nie ma.
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wpisu.

Obrazek użytkownika Andrzej W.

Wiem, że wiele osób tak właśnie myśli. Jestem tylko, zapewne niezbyt udolnym, wyrazicielem jakiejś części wiernych.
Proszę się tak ze wszystkim nie zgadzać, przydałaby się jednak jakaś errata :), ale składam to na karb obszerności wpisu.
Pozdrawiam Panią.
A.

Obrazek użytkownika andzia

Przeczytałam tekst bardzo uważnie i z przykrością :) zawiadamiam,że żadnych poprawek nie wnoszę :).
Odniosę się jeszcze do mojego wtrętu z czwartym przykazaniem.Każdy z nas wywodzi się z konkretnej rodziny.Jeśli w rodzinnym domu nie nauczono nas wzajemnego szacunku (a w tym przykazaniu jest zawarta piękna motywacja),raczej nikt nie nauczy się go później.Brak szacunku do najbliższych to także brak szacunku do samego siebie,a tym samym ogromna podatność na wszelką podłość.
Język polski jest bogaty,wszystko można nazwać "po imieniu",ale żeby rozmydlić zło,wymyślono słowo -tolerancja- używając go wszędzie tam,gdzie komu wygodnie.
To tak w skrócie,a tekst jest -proszę mi wierzyć- naprawdę znakomity.Znakomity,bo nazywa właśnie rzeczy po imieniu,a mnie nic tak nie gorszy,jak kłamstwo i obłuda.
Pozdrawiam i życzę sobie :) równie dobrych wpisów.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.