Kukliński Jr pedofilem(!) czyli Ruscy w tle

Na film „Jack Strong” o Ryszardzie Kulińskim (co imiennik, to imiennik) nie poszedłem  z obawy, że spotkam tam Bronisława Komorowskiego – a właśnie obecnością tymczasowego lokatora Pałacu Namiestnikowskiego groził jego złotousty minister Tomasz Nałęcz. Tak, ten sam, który w 1990 roku miał łzy w oczach, gdy jako delegat na ostatnim Zjeździe PZPR był świadkiem wyprowadzania sztandaru partii, która ani nie była polska, ani robotnicza, ani też, zdaje się, niespecjalnie zjednoczona. Komorowski zatem odstraszył mnie, póki co, od filmu Pasikowskiego, który, jak widać, filmy nieparzyste robi fatalne, a parzyste ponoć całkiem dobre. Aż strach się bać, jaki film w takim razie zrobi następny? Może o okropnych Polakach mordujących biednych żołnierzy – jeńców Armii Czerwonej w 1920? A może jednak się przełamie i zrobi coś o Józefie Kurasiu „Ogniu” lub Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce”. Cóż, Władysław Pasikowski jest jak szampon do włosów ze słynnej reklamy „Wash&Go”: „dwa w jednym”.
Gorzej, że „Gazeta Wyborcza” przy okazji „Kukliński story” zrobiła z syna pułkownika Kuklińskiego pedofila! Cóż, nie żyje, to i bronić się nie może. „GW” w trzyczęściowym artykule o pułkowniku, który zdradził PRL, bo był lojalny wobec Polski, zamieszcza informacje, że syn generała, Bogdan, chodził z córką generała Mirosława Hermaszewskiego. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że córka owego Polaka-kosmonauty, skądinąd mi dobrze znana, w chwili ucieczki Kuklińskich z Polski jesienią 1981 miała… 5 lat. Hmm, przypomina się stary, ale jary, dowcip z cyklu „Pytania do radia Erewań”: „Czy to prawda, że w Dniu Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej na Placu Czerwonym w Moskwie robotnikom radzieckim rozdaje się samochody?” I słynna odpowiedź RE: „Tak, to prawda. Ale nie w Moskwie, tylko w Leningradzie, nie na Placu Czerwonym, tylko na Newskim Prospekcie, nie w dniu Rewolucji Październikowej, tylko w zwykły dzień targowy, nie samochody, tylko rowery, nie rozdają, tyko kradną”. A zatem, nie córka generała Mirosława Hermaszewskiego, tylko generała Władysława Hermaszewskiego, nie Emilia, tylko o kilkanaście lat starsza Grażyna. A poza tym „Gazecie Wyborczej” oczywiście, jak zawsze, nie jest wszystko jedno.
Jeszcze o okolicach „sprawy Kuklińskiego” w kontekście filmu o Bohaterze. Widzę, że tupet nie ma granic, skoro wypowiadają się o Panu Pułkowniku ludzie ze służb specjalnych PRL, którzy traktowani są przez bezmyślne media jako obiektywni fachowcy, ba, eksperci, choć przecież byli po innej niż Kukliński stronie barykady. To oni wręcz nadają kształt publicznej debacie. Można powiedzieć, że jadą „Kwaśniewskim”, ale tym z Charkowa, gdy w stanie nieważkości nad grobami polskich oficerów rozstrzelanych  tam przez Sowietów dukał: „Ale…, ale…, ale…”. Oni też: „ale, ale” mnożą wątpliwości. To, że ludzie z wywiadu czy kontrwywiadu PRL bronią swoich życiorysów – to ich sprawa, ale czemu są traktowani jako punkt odniesienia czy nawet jako rozstrzygający zawiłości fachowcy, to już rzecz doprawdy zdumiewająca. Wiele mówi ona nie tyle o nich, ale o stanie mediów III RP, ale też o swoistym „kiełbie we łbie” bezrefleksyjnych odbiorców tej manipulacji. To te same media i ci sami tychże mediów konsumenci, którzy już raczyli zapomnieć co podróżujący do Kijowa z paromiesięcznym, drobiazg, opóźnieniem, minister Sikorski bredził w „polemice” z  Jarosławem Kaczyńskim, ćwierkając na Twitterze o liderze opozycji, który chce narazić Polaków na wydawanie milinów na Ukrainę…. I o tym, że gadający o sankcjach wobec Janukowycza Donald Tusk jeszcze kilkanaście dni wcześniej pracowicie objeżdżał europejskie stolice, przekonując swoich rozmówców, że czego jak czego, ale sankcji wprowadzać nie można. Wtedy było za wcześnie, teraz jest w sam raz. Żeby było w sam raz, trzeba było śmierci parędziesięciu osób i kilkuset rannych. A czy owa medialno-ludzka amnezja jest specjalna czy przypadkowa, wynikająca z bezmyślności – doprawdy trudno rozstrzygnąć. Może media wiedzą co robią, że nie chcą pamiętać, a ludziska nie pamiętają ze złej woli, lecz dlatego, że z krótką pamięcią po prostu łatwiej żyć.
Co ma wspólnego „Kukliński story” z Ukrainą? Ano ma. Ruskich w tle.
 
*Felieton ukazał się pod innym tytułem w ostatnim „Nowym Państwie”

 



Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jan Własnowolny

03-03-2014 [10:27] - Jan Własnowolny | Link:

Mistrzyni A-chora w mieleniu plew
Przy wódce powstał, zginie ten chlew

Więc konsekwentnie zło omijajmy
W większości siła, moc zbierajmy
A-a-a że się czepia, prawych oblepia
Do nas nie dotrze, fałsz ich zalepia

Głowy już chore od mielenia plew
Przy wódce powstał, zginie ten chlew
Czerwone odpadki ścieki rynsztoku
Śmietnikiem Unii swołocz w amoku
------------------------------------

Honor panowie, to już przeżytek
Z rolki papieru lepszy użytek
Ekipo dzisiejsza mamona ważniejsza!
Jak sami wiecie, nie śmierdzi przecie.

Naród za męstwo obroni bohatera
Nie sponiewiera Go soviecka hetera
Bo takich nie było Patriotów - Asów
Od Piłsudskiego Józefa czasów