| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Historia pewnej kamienicy

Przedwojenna kamienica rodziny Oppenheimów i Regirerów, przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie, w bliskim sąsiedztwie Politechniki Warszawskiej, ocalała z wojny dzięki temu, że podczas okupacji w okolicy stacjonowali Niemcy. Prócz niej, przetrwały wojnę także dwa sąsiednie budynki należące do rodziny Oppenheimów i Regirerów: przy Noakowskiego 10 i 12.
Bezpośrednio po zakończeniu wojny nikt z dawnych właścicieli kamienicy nie pojawił się w Warszawie. Z początkiem 1945 roku administrację budynku zaczęło sprawować państwo, które w styczniu zawarło pierwsze umowy najmu z lokatorami komunalnymi.
W sierpniu 1945 roku na posadę w Służbie Bezpieczeństwa, w randze, jak sam to stwierdzał w zeznaniach sądowych - majora - został przyjęty Leon Kalinowski, syn Bonifacego i Leonardy z domu Keller, ur. w roku 1902 w Warszawie. Jego ojciec, Bonifacy', był woźnym Sądu Hipotecznego w
Warszawie.
Od czasu wstąpienia Kalinowskiego do Służby Bezpieczeństwa zaczyna się jego niezwykła aktywność na rynku nieruchomości pożydowskich. W sierpniu 1945 roku, wspólnie z  notariuszem z Brzezin Łódzkich, Janem Norbertem Wierzbickim, dokonuje on fałszerstwa pełnomocnictwa (na swoje nazwisko) do pełnego dysponowania majątkiem rodziny Oppenheimów i Regirerów. Pełnomocnictwo miało klauzulę nieodwoływalności nawet w razie śmierci mocodawców. Pełnomocnictwo zostało antydatowane na dwa dni przed wybuchem wojny.
Na podstawie tak spreparowanego dokumentu, w grudniu 1945 roku Leon Kalinowski sprzedaje kamienicę przy Noakowskiego 16 Romanowi Kępskiemu i Zygmuntowi Sżczechowiczowi. Nowi nabywcy szybko uzyskują wpis w księdze hipotecznej, być może dzięki kontaktom byłego woźnego Sądu Hipotecznego.
Sprzedaż kamienicy następuje w kilka miesięcy po opublikowaniu dekretu warszawskiego, wiec uzyskany przez Kępskiego i Szczechowicza wpis do hipoteki dotyczył wyłącznie budynku, a nie prawa do gruntu, co jest istotne z punktu widzenia dalszych losów sprawy.
Na jesieni 1946 roku powraca do Warszawy Maria Oppenheim, prawowita właścicielka kamienicy, która w księgach hipotecznych nieruchomości Noakowskiego 16,12,10 składa obszerne zapisy o toczącym się postępowaniu spadkowym po jej zmarłym w 1940 roku mężu, oraz o wszczętym na jej wniosek przez prokuraturę dochodzeniu przeciwko Leonowi Kalinowskiemu, oskarżonemu przez nią o sfałszowanie pełnomocnictwa. W wyniku doniesienia o przestępstwie Leon Kalinowski trafia do aresztu śledczego.
W 1947 roku Skarb Państwa występuje z pozwem przeciwko Romanowi Kępskiemu i Zbigniewowi Sżczechowiczowi (nabywcom od Kalinowskiego kamienicy przy Noakowskiego 16) o wykreślenie ich z hipoteki.
26 lipca 1948 roku, zapada akt wykonawczy Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie zabezpieczenia powództwa Skarbu Państwa przeciwko Leszkowi Wiśniewskiemu, Leonowi Kalinowskiemu, Zygmuntowi Sżczechowiczowi, Romanowi Kępskiemu i Tadeuszowi Madejskiemu:
"1.o uznanie za nieważne:
a) aktu pełnomocnictwa sporządzonego w kancelarii notariusza Chludzińskiego 30 sierpnia 1939
roku (Rep. 330),...
c) aktu substytucji dokonanej w dniu 10 stycznia 1940 r. przez notariusza Norberta Wierzbickiego,..
2. o uznanie za nieważne wszystkich dalszych aktów sporządzonych na podstawie dokumentów
wymienionych w p. 1-ym a mianowicie:
a) aktu sprzedaży nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16 na rzecz R. Kępskiego i Z.
Szczechowicza zdziałanego przez notariusza Breyera w dniu 20.12 1945
b) aktu sprzedaży części tejże nieruchomości przez Z. Szczechowicza R. Kępskiemu...
3. o wykreślenie z wykazów hipotecznych przedmiotowych nieruchomości wpisów dokonanych na
podstawie aktów wymienionych w pkt. 2-gim, a mianowicie:
a) aktu sprzedaży nieruchomości przy ul. Noakowskiego 16 na rzecz R. Kępskiego i Z.
Szczechowicza, sporządzonego przez notariusza Breyera w dniu 20 grudnia 1945
b) aktu sprzedaży części tejże nieruchomości przez Z. Szczechowicza R. Kępskiemu...
6. Nadaje się aktowi wykonawczemu rygor natychmiastowej wykonalności - przez wpisanie do księgi wieczystej nieruchomości warszawskich za nr. hip. 6034,6436 i 5260 ostrzeżenia o toczącym się procesie."
Proces Leona Kalinowskiego o fałszerstwo rozpoczyna się w lipcu 1948 roku, a wyrok skazujący go na 4 lata pozbawienia wolności zapada w I instancji w październiku 1948 roku. W procesie skazany został także b. notariusz i sędzia, Prezes Sądu Okręgowego w Mławie, Jan Norbert Wierzbicki, który pomógł zalegalizować fałszywe pełnomocnictwo Kalinowskiego, będące podstawą sprzedaży kamienicy Romanowi Kępskiemu i Zygmuntowi Szczechowiczowi.
W marcu 1949 roku L. Kalinowski składa apelację od wyroku. W wyniku apelacji, w maju 1950 roku, wyrok zostaje w całości utrzymany w mocy. Dodatkowo sąd apelacyjny orzeka karę pozbawienia Kalinowskiego praw publicznych na 3 lata. Wyrok został w całości wykonany.
Leon Kalinowski wyszedł na wolność w styczniu 1951 roku - na krótko, gdyż w 1952 został oskarżony o kolejne fałszerstwa związane z nieruchomościami, i trafił do więzienia, z którego już praktycznie nie wyszedł aż do śmierci w 1965 roku.
Nada! jednak toczyła się w PRN sprawa z wniosku złożonego terminowo, w 1946 roku, przez Romana Kępskiego i Zygmunta Szczechowicza, o przyznanie im prawa do wieczystej dzierżawy gruntu pod budynkiem.
PRN wydało decyzję odmowną. Uzasadnieniem decyzji PRN o nie przyznaniu prawa do wieczystej dzierżawy (lub zabudowy gruntu) była niezgodność wniosku z planami zagospodarowania przestrzennego tych działek. Z tego punktu widzenia obojętne było, kto składał wniosek dekretowy.
Takie uzasadnienie nieoddania przez państwo kamienicy było pozaprawną praktyką tamtych czasów, która umożliwiała państwu zachowanie majątku przewłaszczonego dekretem Bieruta, bez konieczności płacenia odszkodowania przedwojennym właścicielom nieruchomości.
Po decyzji PRN kamienica Noakowskiego 16 przeszła na rzecz Skarbu Państwa, który został wpisany do hipoteki jako jej nowy właściciel.
Minęło 50 lat...
Mimo wiedzy o fałszywym pełnomocnictwie, na podstawie którego kamienica została sprzedana, i
mimo aktu wykonawczego Sądu Okręgowego z 1948 roku o zabezpieczenie powództwa Skarbu Państwa, udał się Roman Kępski w roku 1997 do Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, zatajając wyroki sądu zapadłe w tej sprawie, z podaniem rewindykacyjnym o zwrot budynku wraz z gruntem, który nigdy do niego nie należał.
Wniosek Romana Kępskiego został - o dziwo! - przyjęty, co oznacza, że mylnie został on przez Urząd Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast uznany za stronę w postępowaniu administracyjnym, mimo że nie był nigdy ani właścicielem, ani spadkobiercą gruntów, na których stoi kamienica. Zgodnie z prawem, tytuł do rewindykacji mają bowiem wyłącznie przedwojenni właściciele gruntów lub ich spadkobiercy. Tymczasem Roman Kępski nabył kamienicę bez gruntu, dwa miesiące po dekrecie warszawskim.
Odzyskiwanie kamienicy przez Romana Kępskiego w roku 1997 nosi znamiona przestępstwa, gdyż zataił on swoją wiedzę o sądowym zabezpieczeniu interesów Skarbu Państwa oraz o fałszerstwie pełnomocnictw oraz dokumentów własności, sporządzonych na ich podstawie, które przedstawił Samorządowemu Kolegium Orzekającemu jako autentyczne i ważne.
Zdaniem przedstawiciela organizacji zrzeszającej warszawskich kamieniczników ("Wprost" - Jan Piński), tempo oddawania kamienicy rodzinie Romana Kępskiego przez władze Warszawy było zdumiewające. W wypadku legalnych właścicieli, proces odzyskiwania kamienicy trwa kilkanaście lat. Tutaj rzekomi właściciele odzyskali budynek w tempie ekspresowym 6 lat od złożenia wniosku przez Romana Kępskiego.
Spadkobiercą zmarłego w 1999 roku Romana Kępskiego jest m.in. Andrzej Waltz, mąż urzędującej prezydent Warszawy. Ostatecznie, w wyniku rażących błędów i zaniedbań urzędniczych, przejął on, wraz z rodziną, kamienicę 9 lutego 2007 roku, za kadencji prezydenckiej żony.
Zanim jednak prywatni spadkobiercy Romana Kępskiego przejęli nienależny im majątek, umową przedwstępną sprzedali kamienicę spółce akcyjnej o udziałach głównie szwajcarskich i francuskich, która "w dobrej wierze" czerpie z niej zyski.
30 kwietnia 2010 r. grupa lokatorów złożyła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie "Wniosek o wszczęcie postępowań i stwierdzenie nieważności decyzji".
8 czerwca 2010 r Prokuratura Okręgowa w Warszawie zgłosiła u dział w postępowaniu prowadzonym równolegle przez Stowarzyszenie "Szesnastka" przed SKO, w którym zaskarżyła w całości decyzję o uznaniu Romana Kępskiego i Zygmunta Szczechowicza za stronę i przyznaniu im własności kamienicy Noakowskiego 16, jako zapadłą "z rażącym naruszeniem prawa".
30 lipca 2010 Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło wszczęcia postępowania "gdyż wnioskodawcy nie posiadają legitymacji procesowej, tym samym nie jest możliwe prowadzenie postępowania administracyjnego zmierzającego do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy..

Nie ma sensu nudzić państwa kolejnym odwołaniami i apelacjami. Kamienica została opróżniona z lokatorów. Najpierw zaserwowano im drakońskie czynsze, a resztę opornych wyprowadzono pod pretekstem katastrofy budowlanej.

Ta historia to jak się mówi „ wierzchołek góry lodowej”. W całej Polsce kwitnie proceder kradzieży nieruchomości. Schemat jest podobny. Sfałszowany testament albo pełnomocnictwo, bardzo często wyrok za fałszerstwo w czasach „komunistycznego bezprawia” i konsumowanie rezultatów za czasów „państwa prawa” jakim się mieni IIIRP.

Trudne do wyobrażenia jest jednak, żeby w jakimkolwiek cywilizowanym kraju mąż urzędującej prezydent miasta, za kadencji żony przejął ukradzioną przez jego krewnego kamienicę i korzystał z tej kradzieży.

Ostatecznie William Clinton o włos uniknął impeachmentu i stracił licencję prawniczą za o wiele mniejsze przewinienia. W zasadzie dlatego, że w domu nie nauczono go, że nie używa się cygar w przytomności kobiet oraz że brzydko jest kłamać, szczególnie  przed Senatem.

W 1963 roku upadł w Anglii rząd konserwatystów pośrednio dlatego, że jeden z jego członków John Profumo okłamał Parlament w sprawie swoich stosunków z call girl Christine Keeler.

„Polska to dziki kraj”  jak był łaskaw zauważyć pewien prominentny członek PO .

P.S. Opracowanie Stowarzyszenia Lokatorów tej kamienicy

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika dzidka

Ten sam Maks Ebenstein szef firmy Liberty Development przejął sąsiadującą z ul.Żelazną 65 działkę przy ul.Grzybowskiej 56!!!!
A Właściciel hipoteczny walczy od 1948 roku w sądach i urzędach!!!!

Obrazek użytkownika Gość

o losach prawowitej wlascicielki pani Marii Oppenheim? albo o jej potomkach??? spakobiercach???
pytam, bo wyobrazam sobie, ze byliby moze zainteresowani wspolpraca z lokatorami (bylymi)?

Obrazek użytkownika joawa

"Chytrze bydlą pana kmiecie" - jak powiadał Piotr S. Podobna historia miała miejsce na ul Wilczej. Nie udało się złodziejaszkom wiadomej opcji - ale tylko z powodu uporu pewnej malarki. Szczegóły przy okazji. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika ALMA

Pani Izo, serdecznie dziękuję, że zajęła sie Pani tym bardzo ważnym aspektem "przemian" ustrojowych...Krzywd spowodowanych zwracaniem nieruchomości tzw. spadkobiercom nie da się odwrócić, można natomiast ukarać i napiętnować sprawców i zapobiec kontynuowaniu procederu. PRL trwał dostatecznie długo, ludzie przykuci do mieszkań kwaterunkowych, są wyrzucani z mieszkań, w których przemieszkali kilkadziesiąt lat. Argumenty, że płacili niewiele są nietrafione, bo na tym opierał się tamten system, mało się zarabiało i wszystko było "nasze": od ławki w parku po fabryki. Zmusić starego człowieka, żeby pozbył się swoich mebli, pamiątek rodzinnych, ubrań i na starość wyniósł w nowe, nieznane wręcz obce miejsce jest zwyczajnie nieludzkie. Prawowici spadkobiercy powinni otrzymywać jakieś odszkodowania. Mam świeży przykład takiej kamienicy i rozpacz lokatorów (jak można się z Panią skontaktować?) Pozdrawiam Alma

Obrazek użytkownika izabela

22 6296635

Obrazek użytkownika macho

Zróbcie coś z tym gronkowcem, nam chłopom nie wypada, ale będziemy wiernie kibicować. Ja mogę zabezpieczyć środki dezynfekcyjne i odpowiednią aparaturę.

Obrazek użytkownika izabela

Czy to możliwe żeby Warszawiacy naprawdę wybrali sobie HGW na prezydenta miasta? Przecież o sprawie, którą przypominam pisały przed wyborami Rzeczpospolita i Wprost.

Obrazek użytkownika Gość

Po co? Aby kręcić lody.

Obrazek użytkownika nieotumaniona

kamienica przy Żelaznej 65 sprzedana i rozwalona, bo rzekomo jej stan był tak fatalny, tak twierdził Maksymilian Max Ebenstein(Żyd?-pytanie retoryczne) szef firmy Liberty Development! Świetna lokalizacja w centrum i niezłe kokosy!!!
A to wszystko za zgodą pani konserwator Nekandy-Trepki, która wsławiła się mówieniem, że pomnik lub krzyż upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu ZAKŁÓCIŁBY PORZĄDEK! "Nowe pomniki są często dysonansem wobec tego, co narastało tu przez wieki"-stwierdziła "wielka pani konserwator", której (i władzom) jakoś nie przeszkadzają pokraczne budowle np. obok Bristolu, pod którymi można jedynie schowac się przed deszczem i nowoczesne wieżowce wciskane jakby na siłę pomiędzy zabytkową i oryginalną architekturę Warszawy, władze chcą koniecznie, za wszelką cenę unowocześniać stolicę, stać się jewropejskim miastem pełną gębą, tylko chyba nie o taką nowoczesność tu chodzi...
Waltz i jej rodzinka, jak czytamy w przytoczonym powyższym przykładzie dorabiają się na tym całkiem nieźle.
Najpierw wszystko niszceje,niby rzekome pożary(celowe podpalenia?pytanie retoryczne),konserwator nie reaguje,wszystko się sypie, aż wreszcie wykupuje to jakiś Żyd zza oceanu lub podstawiony rzekomy potomek(czytaliśmy na łamach Gazety Polskiej o takich przypadkach np. we Wrocławiu). I lody są kręcone! Odpalą na pewno bufetowej odpowiednią dolę i hej do przodu!
Wszystko niszczeje i/lub jest wyburzane: zabytkowe kamienice, koszary, parowozownie, hale, a na ich miejsce jakiś parking, pokraczny budynek lub figa z makiem...

Obrazek użytkownika izabela

Dokładnie tym będę się teraz przez dłuższy czas zajmować. Liczę na komentarze.

Obrazek użytkownika ASPAL

Podobne historie miały (i mają) miejsce na warszawskiej Pradze.A jeszcze niedawno weszła w życie nowa ustawa dotycząca mieszkań komunalnych.I deweloperzy i kręcilody z Ratusza zacierają ręce.

Obrazek użytkownika jk7

skrót Ziomom jest czytelny, tyle

Obrazek użytkownika HENRY

Żeby taka PObożna Bufetowa trudniła się paserstwem ;-)

Obrazek użytkownika izabela

Jak widać jest to tylko PObożność.

Obrazek użytkownika izabela

Przepraszam, coś mi się nacisnęło:)

Obrazek użytkownika gość

ten los

Obrazek użytkownika izabela

Nie tyle Żydzi Żydom co HGW lokatorom.

Obrazek użytkownika gość

o tej kamienicy i o walcach i szemranych interesach dorzucę znaną sekwencję ,, obywatelu nie kradnij rząd nie znosi konkurencji,,!!!! pozdrawiam serdecznie

Obrazek użytkownika izabela

Ja też serdecznie pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Hanna11

Jak można by im pomóc? proszę o sugestie...

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.