|
|
"...takich facetów dzisiaj już nawet "jak na lekarstwo" trudno znaleźć."
....................................................................................................................
Zaraz, zaraz, a ja? :) |
|
|
Wiesz Optymisto,gdybym miała syna,to chciałabym,żeby był taki jak Ty.Ale mam wnuczka,więc jeszcze nic straconego :)
Jeśli nawet przerysowujesz temat,to po to,aby rzeczywiście dotarł tam,gdzie ma dotrzeć,czyli do mózgu,a to nie jest dzisiaj łatwe.Dlaczego lubię Twoje wpisy? Bo nie ma w nich koniunkturalizmu,obłudy,fałszu,pychy ...,tej całej obrzydliwości której nienawidzę,a przez którą wdaję się czasem w spory na NB bo nie mogę jej znieść.
Nigdy się nie zmieniaj,bo takich facetów dzisiaj już nawet "jak na lekarstwo" trudno znaleźć.
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia,życzę Ci,aby Boża Dziecina obdarowała Cię zdrowiem,radością każdego dnia i szczęściem i tym,czego najbardziej pragniesz. |
|
|
Optymista1930 A. F .OSSENDOWSKI : ...nasz hetman w trzy tysiące szabel na trzydziestotysięczne wojsko nieprzyjacielskie spadł jak orzeł na stado pardw lub trznadli.Ćma niezliczona wrogów tam parła, aże strach było spojrzeć na nich względem liczby małej wojska naszego. Tam zacnie stawał pan Jarosz Kleczkowski! Dopada on z małym oddziałem straceńców lewego skrzydła, gdzie dowodził kniaź Iwan Boratyński, popłoch szerzy i zamieszanie, aż przebija się cudem niepojętym do moskiewskiego wodza i głowę mu z karku znosi...Pobiegli Moskale, wołając: "Spas, Przeczysta Maci, ratuj nas!". A Kleczkowskiego ludzie szach-mach! sieką, tną i obalają; za nimi wpada w ukrop Mikołaj Struś, za tym Firlej, książę Porycki i inni. Stąd wyszło zwycięstwo, po którym na polu pozostało piętnaście tysięcy Moskali i tysiąc szwedzkich drabantów.......Moskwicini tedy, uważajcie, mościwi panowie, krzyż całowali na wierność carowi Władysławowi Zygmuntowiczowi, naszemu królewiczowi... |
|
|
Optymista1930 Głaszczcie Rusków dalej - ja będę ich gonić z batogiem, napierdalać, pędzić na cztery wiatry, gdyż Rus jest śmiertelnym wrogiem Polski i - rzeczywiście - nawet czymś gorszym od Azjaty... |
|
|
Bardzo NIE lubię Rosjan, gdyż są to ludzie, którzy popierają całymi swoimi sercami swojego, bardzo na wrogiego przywódcę.
"ponieważ przeważnie pijani"
widziałem ich w ciągu ostatnich lat bardzo wielu, i w Polsce, i za różnymi granicami. Z tego jak się wysławiali (a j.ros. rozumiem w 100%) wynikało, że byli różni, i bardziej intelektualnie kulturalni i mniej. Ani razu nie widziałem żadnego pijanego ruska. Nie zauważyłem też żadnego objawu buractwa u ruskich za granicą. U naszych rodaków tak.
Nie wiem, czy narodowść rosyjska dominuje u pracownic domów publicznych bo tam nie bywam.
Owszem, denerwują mnie. Mówią trochę za głośno. Nie wiem, czy w ten sposób demonstrują swoja pewność siebie czy ukrywają brak pewności siebie. Kiedyś dawno temu podobnie mówili Niemcy w Polsce, tak trochę zbyt głośno. Nie zauważyłem tego u przedstawicieli innych nacji.
Owszem, ubierają się zupełnie inaczej niż my. Nie uświadczysz na nich ciuchów i dodatków niemarkowych. Rosjanki trochę bardziej błyszczą.
Zgadzam się z Pania Arenari, że ten tekst jest wyjątkowo ohydny. |
|
|
Nabywanie cech mongolskich zaczęło się dużo wcześniej.. Ja wiem, że Grzegorz Braun twierdzi iż nasze stosunki z Rosją zaczęły się przed powstaniem styczniowym ''normalizowac'' i tylko banda rozwydrzonych rewolucjonistów, sterowanych jak kukły przez prusaków, żydów, anglików i masonów, wywołała narodową katastrofę, ale może to być taka sama braunowsko-korwinowska prawda, jak i ta o Kościuszce-marionetce francuskich sankiulotów
Chociażby w pamiętnikach Szczęsnego Felińskiego nie widac żadnego ''ocieplenia'', wręcz przeciwnie, jest mongolizacja..
''o ile jednak praca nad zjednaniem młodizeży dla idei rządowej okazała się bezowocną, o tyle mniej swiadomie działajacy pierwiastek rozkładowy moskiewski oddziaływał skutecznie na skażenie moralności uczniów. W pierwszym juz roku szkolnej reformy zagniezdziły się takie nadużycia , o jakich w dawnych szkołach pojecia nawet nie miano''
''polski system edukacyjny , czy to w świeckich czy duchownych szkołach, pod względem moralności zalezał na zbliżeniu, o ile mozności, wychowania publicznego do normy życia rodzinnego...nauczyciele nawiedzali codziennie mieszkania uczniów, dopomagali im w naukowych pracach, kontrolowali towarzyskie ich stosunki, starajac się w porę zapobiec każdemu niebezpieczeństwu, uratować od grożącego zgorszenia...
Suzdalska metoda przeciwnie, zalezała na zupełnym nietroszczeniu się o stan sumienia dzieci, o ich stosunek do Boga i blizniego, byle zachowanie wzgledem rządu było nienaganne. pijaństwo, rozpusta, hulatyka były więcej niż tolerowane , zachęcano niemal do tego rodzaju wybryków w przekonaniu, iż najskuteczniej odwracaja one od patriotycznych knowań.''
''Jeżeli więc nie udał się rządowi moskiewski prozelityzm, to ruina uczciwych między młodzieżą obyczajów w znacznej mierze się powiodła''
itd |
|
|
Co do Kresowiaków napisałem "niektórzy"!
Kresowiacy wspaniali ludzie lecz nie wszyscy, bowiem niektórzy pożenili się z Rosjanami i Rosjankami. Wstyd i hańba a dzieci jakieś lekko mówiąc nie nasze z tych związków. Chodziłem z paroma takimi do szkoły to wiem.
I jeszcze pewne wspomnienie, jak to drzewiej bywało. Mój pradziad miał ponad dwadzieścioro dzieci. Jedna z córek związała się z carskim oficerem. Została wykluczona z rodziny na zawsze. Kiedyś wydawało mi się to zbyt okrutne. Teraz postąpił bym tak samo jak pradziad.
Cenię pańskie prawdopisarstwo, zdrowia życzę i polecam alternatywne metody - szukać w internecie. |
|
|
Optymista1930 To komuna zmutowała margines Polaków w homo sovieticusów, więc Prawdą jest że resortowcy, oraz bachory ruskich stanowią tu pokaźną większość. Dużo jest też degeneratów, ale nie zgadzam się co do Kresów - Polacy z Kresów właśnie dokładnie znali 'ruską', więc to oni najodważniej stawali w obronie i jako szaniec cywilizacji przeciwko tym mongołom. Nie można tak twierdzić o Kresowiakach, to są najlepsi Polacy! |
|
|
Optymista1930 Trochę mną potrząsnęłaś/ąłeś...zasadniczo, jednak tekst jest lekko przerysowany, więc liczę na grubiańskość/poczucie humoru/pamięć historii ze strony polskich czytelników. Poza tym co powiedziałem, niestety wszystko co napisałem o Rosjanach jest Prawdą i proszę to sobie i w sobie uczciwie przemyśleć. Owszem - niestety, ale naprawdę tak z nimi jest.
A mówi Ci to pan Goły - prymitywny chuligan piłkarski :) Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! |
|
|
Ogólnie zgadzam się z panem Optymistą ale muszę przyznać, iż pan śmieciu też nie bez racji wspomina o Polakach mających podobną do Rosjan naturę.
Bierze się to z kilku przyczyn.
Część Polaków i ich potomstwo pochodzi z kresów, gdzie niektórzy nabyli podobnych cech. Inna spora część to potomstwo przeflancowanych przez Stalina po wojnie Rosjan(podobno było ich 2mln.), tzw resortowe dzieci itp. Jeszcze jedna grupa to kryminaliści i degeneraci wzorujący swoje zachowania na ruskich gierojach - taka wśród nich moda.
Są jeszcze grupy zawodowe, które przez swoje częste kontakty z osobnikami "radzieckimi" nabyły ich cech lub zachowań np żołnierze zawodowi. Są jeszcze ci, którzy należeli do jedynej słusznej partii, uwielbiający człowieka radzieckiego i ich potomstwo wychowane na wzór sowiecki. |
|
|
Wyjątkowo ohydny tekst. Zanim zacznie się kogoś cywilizować, najpierw samemu trzeba reguły cywilizacji znać i się do nich stosować. Samo przekonanie o swojej wyższości cywilizacyjnej nie wystarcza. Fragment o rosyjskich kobietach wyjątkowo chamski. Przypomina niemieckie dowcipy o Polkach:
-Jak się się nazywają kobiety na plaży w Swinoujsciu?
Niestety autor tekstu zszedł do tego poziomu. Dlatego jemu i jego admiratorom na nadchodzące święta Bożego Narodzenia życzę aby przemówili ludzkim głosem. |
|
|
Optymista1930 Panie Śmieciu, no ja właśnie dlatego napisałem ten może lekko ( LEKKO ) przerysowany tekst, ponieważ właśnie nie podzielam Pańskiej opinii o tym, że jakoby jesteśmy tacy sami, lub nawet gorsi od Rosjan. Nie jest tak. W niczym do Rusków podobni nie jesteśmy, mamy całkiem inną duchową konstrukcję, inną naturę, wrażliwość, cywilizację. Szanuję Pańskie obserwacje, ale skłamałbym mówiąc, iż uważam je za głębokie. Po prostu nie wejrzał Pan w ruską duszę głębiej, może nie analizował mentalności nie tylko na podstawie teraźniejszości, ale i na bazie literatury, Historii, religii. Rosjanie są ufoludkami z innego świata i tylko z grubsza i z daleka przypominają Europejczyków. Są czymś zupełnie innym. Widać taki jest Boży Plan, że na tle tego smutnego narodu potępieńców, my musimy odgrywać swoją rolę na scenie historii Zbawienia...Widać tak ma być, jednak naprawdę nie zamierzam temperować sobie ocen, ugładzać, dostosowywać do ogólnie przyjętych wzorców opinii, nie.
Ruskie są tragedią, przede wszystkim dla samych siebie. Jest to jakiś paradoks socjologiczno - historyczny. Musimy tu stać gdzie stoimy, bo trzeba świata bronić przed kacapem. Oni stoją tam gdzie kiedyś Dżyngis Chan...tylko że na niższym jeszcze poziomie ducha. |
|
|
smieciu Znam mnóstwo ludzi co wyjechali. Większość na stałe. Tam budują swoje życie i oczywiście wspierają często swoją rodzinę, czy też zabierają ją do siebie.
Ale też są ludzie tacy jak ich opisałem. Zwykle bardzo młodzi, zaraz po szkole. Niewiele umieją, często nie znają języka, dostają tam gorszą robotę i gryzą się między sobą. Zwłąszcza Polacy w Holandii mają swoją renomę. Jednak trwają by wrócić i pokazać tym co zostali że są lepsi. Oczywiście to jest tylko jakiś wycinek. Powyższy tekst napisałem po to by pokazać że istnieje mnóstwo stereotypów. Są ludzie tacy i tacy. Dlatego myślę że jest wielu fajnych Rosjan i nie należy ich z góry skreślać na podstawie specyficznego, bardzo małego wycinka, Rosjan nowobogackich. Tam w Rosji kasę można dostać tylko za pomocą przekrętów, zbrodni czy sprzedaży siebie na podobne usługi. Nie wszyscy tak robią ale tylko co tak robią mają szansę wyjechać na Zachód i potem kreować ten szczególny wizerunek. |
|
|
smieciu
Nie wiem z jakiego regionu Polski Pan pochodzi,że taką ma wiedzę o Polakach wyjeżdżających za granicę.Moja wiedza -Podkarpacie- jest zdecydowanie inna,a to stąd wyjechało około 200 tys.młodych ludzi.Znam wielu którzy wyjechali,ale żadne z nich "nie podpina się" pod to co Pan pisze.Wręcz przeciwnie.Pomagają Rodzicom,rodzeństwu,budują domy,a wczasy to pobyt "u mamy". |
|
|
Celnie Pan kreśli wizerunek kacapa pospolitego. Barbarzyńca, brutal, wyobcowany z fundamentalnych wartości cywilizacji łacińskiej, bydle bez kultury. Nieliczne wyjątki odstępstw tylko ową regułę potwierdzają. Szczerze napisawszy jak pierwszy raz miałem do czynienia z kacapami to się przeraziłem bo myślałem ,że to będą ludzie na jakimś poziomie ,a u nich nawet ludzie na poziomie to dno. Jak swego czasu jeden rosyjski intelektualista uskutecznił przy mnie wywód co należy zrobić z mieszkańcami Kaukazu , szczepami na Syberii oraz "Polakami" ,to myślałem że padnę. Ze śmiechu i z przerażenia jednocześnie. Filozofia była prosta - wszystkich wyrżnąć , potem co się da to zarżniętym ukraść ,a na koniec wypalić wszystko atomówkami. Najdziwniejsze jest to ,że taki kacap jak mu okażesz minimum życzliwości to on tak to rozumie jakbyś się przed nim obnażył, jako słabość. Kiedyś mój kolega otwarcie stwierdził ,że do ruskiego to trzeba podejść i na starcie mu "przypier...ć" bo tylko wtedy można z nim urealnić bezkolizyjnie kontakt i zacząć operować w paradygmacie ,który jest dla niego czytelny. Ja to bym nawet nie nazwał kacapów Azjatami. Azjaci to jest jednak inny kaliber. Japończycy , Koreańczycy nawet Chińczycy jednak mają inne obyczaje. |
|
|
smieciu Ech to było ździebko stronnicze :)
Bo przecież o każdym narodzie można coś takiego napisać. Weźmy Polaka. Przyjedzie taki ze wsi lub małego miasteczka do Holandii. Tam traktują go jak śmiecia ale on się zawzie i będzie robić. Po to tylko by przyjechać tym Golfem do swojej wsi i wyrywać laski. Podobnie pijane i szmaciarsko ubrane. Tylko dużo biedniej niż te Rosjanki.
W istocie różnica być może polega tylko na tym że Oni gdy się już wyrwą ze swojego bagna to mają więcej szmalu. Różnica między poprzednim a nowym życiem jest tak duża że rzutuje na ich psychikę. Ten cały brokat, róż, pijaństwo i brak zasad to tylko reakcja na wyrwanie się z brutalnego więzienia w którym dotychczas żyli. Wiedzą że to nie potrwa długo, nie potrafią sobie zresztą wyobrazić normalności więc świrują. Ostro i krótko, po czym następuje ten upadek, który od początku w nich twki.
A Polak? Zdobędzie te parę groszy, zamieści te swoje fotki na Facebooku, kupi dresy i zestaw karaoke by drzeć ryja w rytmie disco-polo. To będą jego błyskotki i lans. Szpan wśród ziomów ze wsi. Z czasem znajdzie swój prosty sposób na życie z równie prostą filozofią. Zamknie się swoim ułożonym życiu, w którym liczy się tylko kasa i czasem małe szaleństwo bez narażania się tym co są Ważni. Fajny samochód, wakacje Egipcie, z czasem szpan staje się coraz mniejszy ale jedno wciąż się liczy. Ja mam to czego ty nie masz. Dlatego nikomu nie pomogę. Sam wyrwałem psu z gardła to co mam, dlatego wy wszyscy martwcie się za siebie, frajerzy.... |