|
|
mmisiek Inpost to było skrajne dziadostwo - mniej więcej co trzecia przesyłka do mnie lądowała gdzieś u sąsiadów, w tym np. takie rzeczy jak wyciągi z banku. Jeśli ta firemka całkowicie zniknie z rynku to na pewno po niej nie zapłaczę, takie coś nie powinno mieć w ogóle racji bytu. |
|
|
Anonymous @Jabe
Wątpienie nie jest domeną parapsychologii. |
|
|
Czy zna Pan statystyki osiagnięć Kardichirurgii Inwazyjnej w Polsce
dotyczące efektywności leczenia w porównaniu z grupą kontrolną? Proszę przejrzeć literaturę naukową z ostatnich 2-3 lat odnośnie efektywności wstawiania stentów. Proszę przeczytać o nadużyciach w tej dziedzinie w US. Czy firmy sponsorujące ten obszar wykonały jakiś krok w kierunku obniżenia kosztów swojej działalności? |
|
|
Jabe Dentyści byli bezzębni? |
|
|
mada Herodot opisuje jak rozwiązano sprawę służby zdrowia w Babilonii. Proponuję iść w tym kierunku.
Podaje również przykłady uzdrowienia sądów i metody zwiększenia dzietności. |
|
|
Jabe Rozumiem, że ma Pan wykraczające poza świadomość, jak to w Polsce jest, powody wątpić, że inne firmy nie miały równych szans.
Faktycznie, o tych szczególnych niedogodnościach nie wiedziałem. To jednak powinno być określone przez zamawiającego. W związku z tym, nadal nie ma podstaw, żeby się na InPost boczyć. Natomiast na naszych kosztownych państwowych pupilów – owszem. |
|
|
Lech "Losek" Mucha :-)
( Jakoś o lecznice rządowe jestem dziwnie spokojny... ) |
|
|
Anonymous @Losek
Chleb z przydziału. Zgadza się. Zniesienie mięsa na kartki wszyscy przyjęli jako krok w dobrym kierunku. To było 28 lat temu.
Też podejrzewam rolę wielkich firm. A te dążą do uzyskania kontraktu z państwem na usługi medyczne jako prywatne. To rozróżnienie między własnością prywatną w rękach lekarza a własnością prywatną sieciówki jest istotne. Duże firmy chętnie rozmawiają z etatystycznym państwem o leczeniu a lekarz z pacjentem. Tak drobna różnica. |
|
|
Anonymous @Jabe
Jak Inpost dostarczał mi listy z obciążnikami do skrzynki to byłem za (a nawet przeciw obciążnikom), ale jak musiałem jechać po list z Sanepidu w niedogodne miejsce o niedogodnej porze to był to mój koszt(czasu i benzyny).
Wątpię w równe szanse innej firmy w przetargu z Pocztą Polską i z Inpost. |
|
|
Jabe No tak. Właściwie to miałem na myśli. Jeśli się kołdra z jakiegoś fragmentu ześliźnie, to po jakimś czasie problemy się tak nawarstwią, że nawet władza zauważy i kołdrę w tym kierunku pociągnie. Ja w związku z tym zauważam rażące braki w lecznictwie psychiatrycznym. Trzeba koniecznie natychmiast coś z tym zrobić, przynajmniej w lecznicach rządowych. |
|
|
Jabe W jakim sensie InPost był tańszy Pańskim kosztem? Sprawy kontrolowanego dostępu do budżetowego źródła, przyznaję, nie znam. Inpost nie dostał monopolu, tylko wygrał kontrakt. Kto ma decydować, jaka firma będzie dostarczać urzędową pocztę? Każdy kierownik urzędu osobno? To dopiero będzie!
Z wolnym rynkiem to ma tyle wspólnego, że Poczta Polska musiała bardzo obniżyć ceny (kilkukrotnie chyba), żeby InPost przelicytować. Że Poczta z tego powodu będzie potrzebowała zastrzyku z budżetu, jest tylko moim przypuszczeniem wynikłym z doświadczenia – państwowe przedsięwzięcia notorycznie przynoszą straty.
InPost dostarczał listy z obciążnikami, więc działał też na rynku zwykłych klientów. Bardzo temu zjawisku kibicowałem. Triumf ducha nad materią. |
|
|
Lech "Losek" Mucha To ja nie wiem. Bo nie jestem lobbystą... |
|
|
Anonymous @Jabe
Poczcie Polskiej jestem w stanie wiele wybaczyć zwłaszcza, że InPOst był tańszy moim kosztem, a z wolnym rynkiem miał tyle wspólnego co prywatyzacja sektora usług medycznych przez NFZ kosztem pacjentów niżej wycenionych procedur medycznych.
Mianowicie chodzi o fakt dopuszczenia kontrolowanego "właściwych" firm prywatnych do budżetowego źródła.
InPost dostał monopol na wysyłanie pism urzędowych wg kryterium najniższej ceny organizując sieć w dziwnych miejscach.
Nie miałbym nic gdyby konkurował z Pocztą Polską o zwykłych klientów. Gdy chodzi o bycie wielkim biznesmenem za publiczne pieniądze to jest to wówczas tzw. trzecia droga.
Tak samo procedury wysokopłatne to jedna, a przydzielenie kontraktu na ich realizację to druga strona tego samego mechanizmu - uwłaszczenia się na budżecie. To z medycyną nie ma nic wspólnego. Lekarze są tym zainteresowani jako robole, ale trzeba pamiętać, że szkolenie i dopuszczenie do warsztatu w tym rzemiośle też jest skanalizowane, co stanowi kolejny aspekt mechanizmu. |
|
|
Lech "Losek" Mucha A ja myślę, że procedury kardiologiczne były dość dobrze finansowane, a cała reszta dużo za nisko. Oczywiście przy tak finansowanej kardiochirurgii doszło do wielu przekrętów, o których tu publicznie nie napiszę, ale trzeba by walczyć z nimi na innej drodze. Gwarantem ograniczenia cen mogłaby być wolna konkurencja. Zresztą słyszałem głosy, że za tą całą sprawą stoi również walka o wpływy firm.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości i wielokrotnie o tym pisałem, że wszędzie tam, gdzie to możliwe, trzeba wprowadzać wolny rynek i że gdyby rozprowadzano chleb, na zasadach takich jak się gospodaruje ochroną zdrowia, mielibyśmy głód... |
|
|
NASZ_HENRY Każdy lobbysta to wie ;-) |
|
|
Lech "Losek" Mucha Ja myślę, że punktem wyjścia jest nie tyle kaprys, co brak odwagi w powiedzeniu ludziom prawdy, że za mało płacą. Ale skutki są mniej więcej takie, jak Pan opisuje. Klasyczna "krótka kołdra". |
|
|
Jabe Jeśli dobrze zrozumiałem, kaprys rządzących sprawił, że priorytetem mają być teraz dzieci, nie chorzy na serce. Wcześniej, powiedzmy, sercowi zastąpili tych z rakiem. I to jest ficjalna polityka?
Rugowanie przez rząd PiS prywatnych firm na rzecz państwowych jest widoczne nie tylko w lecznictwie. Poczta Polska nagle przelicytowała prywatny InPost, który w przeszłości okazywał się być dużo tańszy. Teraz tylko czekać, aż Poczta dostanie dofinansowanie.
Polak ma robić w państwowej fabryce, ewentualnie montowni jakiegoś koncernu. Prywaciarze są tolerowani, bo można ich złupić, a rząd potrzebuje pieniędzy. |
|
|
Anonymous @Losek
W sytuacji utrzymania przymusu ubezpieczeń połączonego z monopolem państwa na dysponowanie tymi środkami nie ma dobrych decyzji. Zwłaszcza przy konsekwencjach poprzednich - złych.
Zaletą obecnego stanu są korzyści z przyzwyczajenia pacjentów i lekarzy do sytuacji oraz brak kosztów ich zmian. To dla jednych wystarczające by przy min trwać, dla innych by go reformować.
Myślę, że min. Radziwiłł mimo pełnionej funkcji w Izbach Lekarskich zderzył się z rzeczywistością, której sobie nie wyobrażał. Jeżeli tak jest, a nie inaczej, to dobrze, że jest powściągliwy w działaniach. Dobrze stosować zasadę po pierwsze nie szkodzić. Powstrzymując się od działań w nieskończoność, z obawy przed powikłaniami, godzimy się z kolei z konsekwencjami upływu czasu. Ocena kryterium czasu z punktu widzenia lekarza PeOZetu może być inna niż u chirurga.
Procedury kardiologiczne były moim zdaniem przeszacowane w stosunku do innych świadczeń skoro opłacalne było inwestowanie w kardiologię inwazyjną a nie w cokolwiek innego.
Wniosek z tego nie płynie jednak taki, że trzeba obniżyć stawki w kardiologii ani podnieść w innych dziedzinach tylko, że należy urealnić je przez urynkowienie, czyli pozostawić wycenę w rękach pacjenta, a to wymaga pozostawienie mu władzy nad własnym pieniądzem. A to z kolei można rozwiązać na wiele sposobów. Np. przez wprowadzenie częściowej odpłatności. A to rozmija się z poglądami i interesami części społeczeństwa i większości polityków. Dlatego nie powinno się nikogo zmuszać do odejścia od socjalizmu a jedynie pozostawić mu koszt jego funkcjonowania. |