|
|
Andy51 Podobnie jak, aktorzy dziennikarze finansiści, lgną do cymesu. |
|
|
Andy51 Bardzo dobry pomysł, należałoby go upublicznić. |
|
|
xena2012 Polska krajem prawników!Może zacząć ich eksportować np.do Niemiec szukających pracowników wykształconych,a których daremnie szukać wśród rzeszy zaproszonych imigrantów.Dodatkowo te polskie zasoby prawnicze jako że w większości reprezentują PO mogą z powodzeniem i korzyścia dla Niemców donosic na Polskę. |
|
|
Andy51 Jeżeli zostanie wprowadzony komisarz, to wszystkie winy zostaną zrzucone na niego, a WSI 24, GW i inne gadzinówki będą pracowały żeby tak było. Co do łrzeplinizacji zgoda. |
|
|
Anonymous Premier Olszewski też miał na myśli - jak sądzę - państwo prawników. Prawników, którzy łamią prawo dosłownie. I prawników, którzy dokonują talmudyzacji prawa. Rozumiem przez to interpretację prawa w duchu cywilizacji wrogich pojęciu prawdy obiektywnej, której przeciwstawiany jest relatywizm, i wrogich dorobkowi prawa cywilizacji łacińskiej począwszy od prawa rzymskiego.
Złe intencje to jedno a oparcie ich na dorobku socjalizmu światowego to drugie. Szaleństwo legislacyjne III RP z akceleracją po przystąpieniu do unii, nawet bez spuścizny po PRLu, prowadzi do konfliktu między prawem a sprawiedliwością.
PiS w tym rozkroku się gubi. |
|
|
Nie,nie!
Po falandyzacji prawa nastąpiła łrzeplinizacja, okraszana teraz waltzowaniem. Nie zgadzam się z Pana poglądem aby nie wprowadzać do Warszawy komisarza. Sitwę trzeba kasować każdym z możliwych sposobów, zwłaszcza jeśli PiS rezygnuje z rozliczenia sfałszowanych kiedyś wyborów, a na to wygląda. |
|
|
Andy51 Też piknie. |
|
|
Andy51 Na razie mamy państwo prawników nie prawa. Jeżeli polska stanie się państwem prawa to będzie bardzo dobrze. |
|
|
Nie Hanna, ale Hańba Gronkiewicz- Waltz. |
|
|
Anonymous Ta zasada, że właściciel nie może realizować swoich praw do własności z powodu przepisów i ich interpretacji, jest nagminna. Dosłownie, bo o ile w gminie W-wa przebitki są szczególnie rażące to w gminach pozostałych są wystarczająco wyraźne dla ich mieszkańców.
Każdy w swoim otoczeniu zna działki, które przez lata nie miały prawa do zabudowy, aż po zmianie właściciela takie prawa zyskują.
Uogólniając temat, ponad grunty i jednostkowe obserwacje, każdy wie ile mu wolno w "państwie prawa" a co byłoby porywaniem się z motyką na słońce. A jeżeli ma chęć i nadzieje na nieszczelność systemu, to jest sprowadzany na ziemię.
"Skończmy z tym "państwem prawa"" mówił premier Jan Olszewski ćwierć wieku temu, co budziło święte oburzenie hipokrytów - "jak prawnik może tak mówić" - udających, że nie wiedzą o jaki rodzaj "prawa" chodzi.
Zobaczymy czy obecna władza skończy z "państwem prawa", czy rozdrobni swoje działania i osiądzie wyprowadzona na bagna gruntów warszawskich oraz na rzekomo własnych pomysłach regulacyjnych, centralizacyjnych i drenujących kraj drogą deficytowego budżetowego. |