Otrzymane komantarze

Do wpisu: Koniec kreatywnej księgowości?
Data Autor
elig
  W czym miałyby przeszkadzać grupie Bilderberg finanse Polski?  Ta grupa jest zdecydowanie zbytnio demonizowana.  To wpływowa sitwa, ale tylko sitwa..
elig
  Czyżby wynalazł to Ceausescu?
wpolityce.pl
Teresa Bochwic
O tym pomyśle słyszałam w 2007 lub 2008 roku w kręgach zbliżonych do SGH i jeszcze lepszych. Przy okazji padała data 2015, kiedy to musi być wprowadzone z braku środków. Być moze przy tej gospodarce środki już się kończą, Szczerski napisał, ze najlepszy sposób na kryzys, to mniej kraść...
wszystkie zmiotki pod wszystkie dywany pokazalby, ze deficyt wlasnie przekroczyl teraz 65% (nie 55%).
ale pomysł pojechania po emeryturach otrzeźwiłby kilku zakutych lemingów w mojej rodzinie ...
Szanowna Pani Elig ...pomysł o odstąpieniu od leczenia osób w starszym wieku mial miejsce w latach 90-tych. Dotyczyło osób 70-letnich ...mój zaprzyjaźniony lekarz zwrócił się do hospitalizowanej pacjentki "lekarz w przychodni odczytał wynik badań i tylko tyle,nie badał pani fizykalnie???odpowiedź --nie--i potem uwaga skierowana przez niego do mnie--"no widzisz,metoda rumuńska,siedemdziesieciolatków nie należy leczyć".Nawiasem mówiąc jest uznanym specjalistą pracującym od kilkunastu lat we Francji,bo "porządki" panujące w polskim szpitalnictwie kłociły się z jego pojmowaniem wykonywania zawodu lekarza,który traktował jako służbę wobec pacjentów. pozdrawiam z upalnego dziś Krakowa bulsara
Ożesz. Kłamie, łże jak pies, wiem, ze oni się tam patyczkują ze słowami ale może wreszcie nazwać rzeczy po imieniu.
Rostowski został delegowany do Polski przez grupę Bilderberg, aby rozwalić finanse Polski. Ignorant Tusk (który zreszta ma w d.. polskość, a pewnie i Polskę) wziął to śmierdzące g..., bo myślał, że będzie miał święty spokój, a finanse będą w bardzo dobrym stanie (tak temu debilkowi wmówiono). I teraz mamy wynik działania Grupy Bilderberg. Podobne sztuczki zastosowano w stosunku do innych krajów. Jedynie Węgrom udało się uciec spod gilotyny.
elig
  Proszę im nie podsuwać takich pomysłów :)))
Teresa Bochwic
Ależ rozwiązanie jest bardzo proste. Czy nie ok. 30 mld miesięcznie - a moze więcej - kosztują emerytury? Wystarczy obnizyć je o 10 proc., i już rocznie znajdzie się nie 30, ale 36 mld zł! A kto będzie rozdzierał szaty? Emeryci,trzęsący się ze strachu, że to moze być i 15, i 20 proc.? (dla porządku - jestem tez emerytką). No i można by przyspieszyć prawo o eutanazji, nie takie numery przechodza w tym rządzie, np. rozporządzeniem. Podobno już szpitale mają prikaz, że nie leczy się osób powyzej 65 lat. To i tak lepiej niz w dawnych Chinach, gdzie wyprowadzano na pustynię osoby 60-letnie.
Do wpisu: Traktat Ryski w oczach profesora Andrzeja Nowaka
Data Autor
tagore
Do dzisiejszych stosunków Polsko Ukraińskich traktat Ryski ma bardzo wiele. tagore
Nikt nie kwestionuje zasług endecji w tamtym okresie. Powoływanie się nań przez Ruch Narodowy jest oczywiste i zrozumiałe, każdy ruch polityczny stara się znaleźć jakąś historyczną kotwicę by móc się do czego odwoływać i nie wyjść na "królika z kapelusza". Ale co to ma do rzeczywistości? Traktat Ryski do deficytu budżetowego? Dmowski i Piłsudski do zapaści edukacyjnej i kulturowej? Można te pytania mnożyć. Dla młodego pokolenia Dmowski, traktat Ryski, Piłsudski to jak opowieści o Mieszku I. Oni chcą pracy, mieszkań, rodzin, dzieci, prawdziwej polskiej kultury by poprzestać na tym. I z uporem maniaka będę, jak pijany płotu, czepiał się tego, co mają w tych sprawach do powiedzenia przedstawiciele Ruchu Narodowego. Moim zdaniem, póki co, niewiele. Na razie upatrzyli sobie jako jednego z głównych wrogów PiS i Braci Kaczyńskich. No cóż, pogratulować politycznych zdolności. Tusk zdobył nieoczekiwanego sojusznika.
tagore
Razem z Polakami co widocznie świadomie Pani pomija, walczyły oddziały Ukraińskie. Nie tylko w czasie sukcesów ale i w czasie klęsk. tagore
organiczna praca zmasakrowana po Powstaniu Styczniowym. Ten koncept przyniosl wyniki umozliwiajace wlasnie odzyskanie niepodleglosci. W tym sensie Narodowa Demokracja jest pieknym przykladem. Do tego odnosza sie narodowcy teraz.
Tak, archiva sa rzeczywiscie od niedawna dostepne. Oczywiscie, ze to bardzo dobrze, ze Kandyjczyk badal. Zaskakujace tylko, ze tego zaden Polak nie robil. Moze nie mial dostepu, znajac naszych rosyjskich przyjaciol?
Syberii do Rosji a wiec na dlugo zanim byla kolej, zanim byly zaklady przemyslowe. Teraz, znaczy od XX wieku, wcale tak duzo sie nie zmienilo. Niemcy nie dotarli do Uralu a dywizje syberyjskie przyjechaly z baz na granicy z Japonia. One umozliwily obrone Moskwe, same wojny by nie wygraly. Na Syberii sa teraz rowniez bazy rakietowe. Nie mniej Syberia jako taka z punktu widzenia wojskowego jest olbrzymia przestrzenia po ktorej mozna sie poruszac, gdzie moga byc stacjonowane armie, ale nie ma wlasnego potencjalu, zeby armie "wygenerowac". Potencjal jest przed Uralem.
elig
  Na przedwojenną endecję, a zwłaszcza na Romana Dmowskiego powołuja się sami twórcy Ruchu Narodowego.
elig
  To nieprawda.  Syberia pokazała swą wartość w czasie drugiej wojny światowej, gdy Rosjanie przenieśli tam zakłady przemysłowe z europejskiej części Związku Sowieckiego.  Dywizje syberyjskie też się przydały.
elig
  Ten sojusz był fikcją.  W 1920 roku, podczas wyprawy na Kijów, Piłsudski NIE uzyskał poparcia Ukraińców.
elig
  Gdzie i kiedy przeczytane???  Archiwa sowieckie stały się /częściowo/ dostepne dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego w grudniu 1991.  Kwerenda w nich wymaga trochę czasu i dlatego wyniki są dopiero teraz.  Dlaczego to, że sprawę badał historyk kanadyjski, ma być czymś złym?
Józef Darski
żaden prawdziwy historyk nie opiera się tylko na jednych źródłach. Zasadą kardynalną, wpajaną już na I roku studiów na prawdziwym uniwersytecie jest wykorzystanie WSZYSTKICH dostępnych źródeł i ich porównanie, podanie krytyce zewnętrznej i wewnętrznej. Dopiero to porównanie źródeł sowieckich z innymi i analiza są podstawą do wnioskowania.
i funkcjonowala. Gdzies sa dokumenty prawdziwe. Pytanie tylko, czy to jest publikowane, prawdziwe jest. Natomiast szczytem naiwnosci jest stwierdzenie, ze Rosja wysylalaby swoich przedstawicieli z poleceniem oddania czegokolwiek jak sugeruje prof. Wrecz przeciwnie, wysylala z poleceniem obrony czego sie da, co nie znaczy, ze nie mogla zostac zmuszona do rezygnacji. Przeciez przegrala wojne i nie byla w stanie jej dalej prowadzic (sic!). Innym przykladem mylnej intepretacji prof., ktorego rowniez niezwykle cenie, jest jego ulubione stwierdzenie, ze Rosja po przylaczeniu Syberii stala sie nie do zdobycia. Syberii nie trzeba bylo zdobywac. To byla olbrzymia pusta lodowka o minimalnym potencjale wojskowym i administracyjnym. Rosje byla zdobyta po podbiciu do Uralu. Reszta to byly wrogie Rosjanom pobite ludy. Wartosc wojskowa Syberii wtedy byla zerowa. Tam armie rosyjskie mogly uciec i .... zamarznac albo pojsc w rosypke z powodu zaopatrzenia.
Interesujące jest to, że w dyskusji o rodzącym się czy reaktywującym obecnie ruchu narodowym z uporem wielu sięga do przedwojennej endecji, Traktatu Ryskiego, Narutowicza, Niewiadomskiego itp. Drodzy Państwo - to już było i "se ne vrati". Żyjemy w innych czasach, w innej rzeczywistości. To są jałowe, nic nie wnoszące do sprawy spory. Istotne, i na tym powinniśmy się skupić, jest to, co przywódcy ruchu narodowego tu i teraz proponują nam jako program polityczny. Jakie mają propozycje w dziedzinie polityki zagranicznej, gospodarce, polityce społecznej, kulturze itp.itd.? Jaki jest ich stosunek do polskiej rzeczywistości i co proponują by ją naprawić, skoro kontestują stan obecny? Jaką są alternatywą wobec obecnej sceny politycznej i dlaczego właśnie to ruch narodowy powinniśmy popierać? Ostatni wywiad z Robertem Winnickim w "Do Rzeczy", aczkolwiek interesujący, nie wyjaśnia wszystkich wątpliwości. Może jest tak, że gdyby stanęli na gruncie konkretów szybko okazałoby się, że to kolejny polityczny humbug, kolejna mrzonka nie mająca wiele wspólnego z rzeczywistością. Łatwo jest bowiem zorganizować marsz czy demonstrację. Przejść do konkretnej, codziennej, mozolnej pracy politycznej znacznie trudniej. W tym kontekście spór o to czy rację ma p.Łysiak, p.Ziemkiewicz, p.prof.Nowak czy kto tam jeszcze jest mało istotny. Ale poczekamy, zobaczymy. Na razie wszystkie ręce na pokład! Ceterum censeo Platformem esse delendam.
Przykro mi juz drugi raz nie zgodzic sie z hipotezami prof.A. Nowaka. Pierwszy raz osmielalem sie twierdzic, ze gdyby zamiast Becka byl Churchil to nie Polacy - jak twierdzil Profesor, lecz Niemcy pasli by krowy pod Uralem. Ale to byly gdybania nie warte powazniejszych roztrzasan. Teraz Profesor powoluje sie na nieznanego - podobno historyka, ktory uzyskal dostep do zrodel rosyjskich. Bardzo duzy blad ze strony Pana Profesora. Ktorego przeciez cenie i podziwiam. Zaden powazny historyk nie moze opierac sie na zrodlach sowieckich. Ta sprawa zostala juz dostatecznie wyjasniona przez historykow z prawdziwego zdarzenia, oraz przez uczestnikow tamtych wydarzen. Grabski tlumaczyl sie pozniej, ze mial mylne dane o ilosci Polakow na ziemiach, ktore Sowieci chcieli mu przekazac, a on sie na to nie zgodzil. Dla wyjasnienia - Przewodniczacym delegacji polskiej w Rydze byl Jan Dabski - postac szara, bez charakteru. Pelen energii Stanislaw Grabski przejal inicjatywe i narzucil swoj ton delegacji polskiej. Zgoda na pominiecie Ukrainy i Bialorusi jako samodzielnych panstw, byla jednym z najpowazniejszych grzechow polskiej delegacji w Rydze. W Spa nie bylo wcale lepiej. Brat Stanislawa, oprocz innych bledow, zrezygnowal z jedynego wowczas osrodka weglowo - przemyslowego na Slasku Cieszynskim - za niejasne i oczywiscie nie dotrzymane obietnice aliantow. Czyjes obiecanki mialy wieksza wartosc niz konkrety. Byly to dosyc charakterystyczne reakcje wsrod naszych niedoswiadczonych politykow. Reasumujac, Droga Elig - to nie pilsudczykowskie mity. To rzetelna praca polskich historykow - nie tych spod sowieckiej okupacji, czy z samych Sowietow. Historykow z czasow przedwojennych i tych z emigrcji.