Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co zrobić z tym Misiewiczem?
Data Autor
OLI
Politycy PiS-u nazbyt łatwo popadają w ową "miętkość", tak dobrze znaną z lat 2005-2007. Tamte ustępstwa czynione były w intencji zjednania sobie tych, co byli wrogami nieprzejednanymi. W konsekwencji kosztowały utratę władzy i życie tak wielu osób. Kaczyński - jak się wydaje- odrobił tamtą lekcję i nie stara się zadowolić wszystkich, którzy krzyczą. I to mu się w większości udaje. Gorzej z innymi, próbującymi "dialogować" z wrogami gotowymi walczyć "do krwi ostatniej". Macierewicz zna zasady tej gry, ale wielu innych polityków PiS-u zapomina o nich. Misiewicz powinien zatem zostać obroniony, najlepiej przez "wyprowadzenie" na stanowisko godne i bezpieczne od bezpośredniego ostrzału wroga.
Dzis mroziewicz poleciał Misiewiczem jakby nie było aresztowań i nieobecności bufetowej na sesji co niektórzybyć może nie bez racji uważają za ucieczkę.Nikt mi nie wmowi ,że nie wiedziała o tym co kryje się za złodziejskim precederem i jak wielkie pieniądze.
)))-"Ja uważam, iż Macierewicz ma rację, broniąc Misiewicza. Co wiecej , sądzę, że najmądrzejszą rzeczą byłoby awansowanie Misiewicza na dobrze płatne stanowisko pełnomocnika do jakichś spraw tajnych i ogłoszenie, iż awans ten jest właśnie skutkiem całej tej nagonki. ((( Dokladnie tak !!!
Do wpisu: Piwo zwane PRL, czyli sentymentalny komunizm
Data Autor
michnikuremek
Czy ja gdzieś napisałem,że jestem wdzięczny Stalinowi, ze nas zniewolił? Albo "pułkownikowi" Mazgule, że był "kulturalny"? Po prostu tak się jakoś paradoksalnie złożyło, że stalinowska żelazna kurtyna osłoniła nas od LGTB, multikulti i promocji zboczeń i dewiacji w ramach wyższej formy bolszewickiej rewolucji jaką jest marksizm kulturowy. Marksizm kulturowy dziś triumfuje w zachodniej Europie! Miliony Francuzów czy Szwedów bełkoczących politycznie poprawne brednie i nie potrafiący się obronić przed dziczą islamską - nie daje ci to do myślenia....? Tak się po prostu złożyło - wbrew intencjom Stalina i podobnych do niego bandziorów (Trocki, Zinowiew, Kamieniew oraz..... Gramci i Spinelli). Polacy - podkreślam - paradoksalnie dzięki żelaznej kurtynie spóźnili się na imprezę.... Kiedy Polacy wreszcie po 1990 roku pojawili się na zabawie w zachodnim raju - tam już wszyscy leżeli pijani i zaćpani.... I dupczeni przez ich nieco bardziej opalonych "gości".... Nadal nie rozumiesz dlaczego Polska (oraz kraje Europy Środkowej) górują nad tym Zachodem z którego - podobno - powinniśmy brać przykład......?
Pułkownik Adam Mazguła ładniej by tego nie ujął ... 45 lat komuny , sowietyzacji, urawniłowki uwieńczonego kulturalnym stanem wojennym co by nie mówić ... wyszło Polsce jednak na dobre. Ja dodam w temacie od siebie ze całkiem inaczej powinno się spojrzeć na zabory. Tak ... niby Polski wtedy nie było ale to był dokładnie ten czas kiedy inne kraje kolonizowały Afrykę północną i nie tylko ... niby nic ... zazdrośnicy powiedzą ze do lat 50 zeszłego wieku grabili i łupili te ziemie bogacąc się na całe pokolenia ...ale jak widać skutkuje to tym ze wielu mieszkańców byłych koloni ma dzis obywatelstwo tych państw. Polskę na cale szczęście uchroniły od tego Prusy Austria i Rosja ... wszystko dzięki zaborom ..dozgonna wdzięczność i szacun Jeszcze tylko nie wiem za co być wdzięcznym Szwedom za tzw"potop" ale jestem pewien że i w tym wypadku grabiąc Polskę jak Rosjanie przez 45 lat komuny od czegoś nas uchowali .. za co możemy być im wdzięczni. Bo niema tego złego co by na dobre nie wyszło .
Jabe
Dla młodych PRL jest prehistorią. Jeśli ktoś się reklamuje przy użyciu mumii, hieroglifów i piramid, nie zarzuca się mu, że tęskni do czasów faraonów. Tylko że Egipt był modny ze sto lat temu. Widocznie tajemniczy PRL wydaje się niektórym bardziej na czasie. W każdym razie, Czterej Pancerni mają się nijak do rzeczywistości lat, powiedzmy, ’70. To jest fałszowanie czasów wojny – zupełnie inna historia. Zaryzykuję twierdzenie, że tę propagandę propagującą sentymentalną wizję komunizmu Pani sobie wymyśliła, bo pasowała do notki. Czasy indywidualnego sukcesu rzeczywiście zdają się odchodzić w przeszłość. Teraz stawia się na sukces zbiorowy, dokładnie tak, jak za Gierka. Myślę, że wielu zdeklarowanych antykomunistów czuje się z tym nieswojo. Stąd takie wciskanie elitom III RP komunistycznych sentymentów – dla odwrócenia uwagi. Zresztą dawna nomenklatura szybko o komunie zapomniała. Teraz nowa „elita” każe pracować na swój kolektywny sukces. Zdrowie wasze – w gardła nasze!
Adam66
Mój poprzedni komentarz był dla "michnikuremek" ale się jakoś obsunął...
smieciu
Ja też mam mieszane uczucia. Rzecz jest bardziej skomplikowana i z pewnością nie można tego brać czarno biało. Zwłaszcza ciekawa jest według mnie sprawa gospodarki. Myślę że mógłbym postawić tezę że była sensowniejsza niż Zachodu i śmiało jej bronić. Oczywiście że był zamordyzm polityczny itd. ale to tylko jeden z elementów życia społecznego. Jeśli jednak spojrzymy obiektywnie to czy dzisiaj, także w Europie Zachodniej jest jakoś specjalnie lepiej? Skąd się wzięła właśnie choćby Szwecja? Wydaje się różnica politycznego centralizmu między PRL a takim EWG polega jedynie na metodzie. W PRL mieliśmy nacisk na metodę kija a w EWG na metodę marchewki. Dzisiaj UE dokonuje powolnej syntezy.
Adam66
Po pierwsze - Pani a nie pan, a po drugie Pani Elig pisze o kwestiach ekonomicznych a nie kulturalno-socjologicznych...
michnikuremek
Czy może pan wyjaśnić na czym ma polegać "nadrobienie całości opóźnienia wywołanego przez komunizm"? Co mamy niby "nadrabiać"? Gender? Multikulti? LGTB? Islamskich imigrantów, którzy będą nas "ubogacali kulturowo"? O czym pan w ogóle mówi? Patrząc z dzisiejszej perspektywy możemy stwierdzić, że 45 letnie zamknięcie nas za Żelazną Kurtyna wyszło nam na dobre! Tak!!! Widoczny znak, że z czegoś złego może wyniknąć coś DOBREGO! Oczywiście pamiętamy i opłakujemy wszystkie ofiary komuny, ale dziś - w przeciwieństwie do Szwedów, Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków - nie boimy się wyjść na ulicę z obawy o własne życie. A w tych krajach, które mamy niby doganiać - takiego komfortu już nie mają!! I tam będzie coraz gorzej, bo "uchodźców" jest coraz więcej.... I oni wcale nie ukrywają co chcą zrobić z Niemcami, Szwedami czy Francuzami.... Chcą ich POZABIJAĆ! I co? Każe pan nam ich "doganiać"? Prosić się o śmierć? Żartuje pan?????
Do wpisu: Największa od dekady afera szpiegowska w rosyjskim FSB
Data Autor
Dark Regis
Właśnie, system nie gra tu aż takiej roli. Ale mogę Pana zapewnić, że jest jeszcze straszniej. Mikrokody procesorów można przeprogramowywać, startując system z nośnika lub ładując BIOS karty, można stworzyć obszar pamięci niedostępny dla Windows, z którego da się go kontrolować. Można wykonywać obliczenia w oparciu tylko i wyłącznie o procesor graficzny albo jakiś inny śmieszny układ, np. kryptografię. Można mieszać w pamięci wykorzystując rejestry i rozkazy trybu ring 0, np. CR0...CR7, DR0...DR7 itp. O takich rejestrach nie słyszało 99% informatyków. Robić własne ramki przerwań (segmenty kodu podobne do debuggerów) dla sprzętu i wyjątków systemowych, przejmować kontrole nad przerwaniami, skanować listę driverów urządzeń, procesów, wątków, wszelkich obiektów systemowych. Kiedyś w DOS-ie była już taka Lista List. Powiem Panu taką ciekawostkę. Kiedy w 1995 roku Microsoft zapowiadał wydanie swojego Windowsa 95 (wyszedł formalnie dopiero w 1996, była też wersja hybrydowa, łącząca cechy Windows 3.11 i Win95 - Chicago project), wtedy naukowcy, doktorzy informatyki, mistrzowie programiści, analitycy ogłaszali światu, że oto nastąpi kres wszystkich wirusów i włamań do systemu, bo "stanie się on zbyt skomplikowany" :)))) Jednak zaraz po wypuszczeniu Win95 pojawił się pierwszy wirus i to nie byle jaki. Używał on techniki znane z debuggera, żeby się wpić w system i kontrolować uruchamianie programów. Był to bodaj Anxiety Poppy, chociaż głowy nie daję. Wtedy szczęki wszystkim tym specjalistom poupadały dosłownie na bruk. Potem było już tylko gorzej. Okazało się, że Win95, a potem też Win98 nie ma kompletnie żadnej ochrony pamięci procesów i marną ochronę pamięci systemu (można było nadpisać Kernel32.dll w pamięci). Można było napisać z palca program, który wdrukowywał do pamięci innego procesu to co chcemy. Można było użyć tej "funkcjonalności" do zamrażania procesów i maszyn wirtualnych w pamięci tak, że dawały się uruchamiać krokowo i analizować. Hakerzy mogli przejmować kontrole nad systemem przez dziury w przeglądarkach. Microsoft zrobił gigantyczny problem, jednak żadna wiedza nie wydostała się, o dziwo, na zewnątrz i dzięki temu ludzie na dziurawcu bawili się słodko jeszcze 5 lat.
smieciu
Fajnie wiedzieć że jest pan programistą :) W takim razie również i pan nie może mieć złudzeń co i jak. Mnie ostatnio najbardziej dobiła sprawa sprzętowego szpiegowania. Nie jest to nowe ale właściwie nie pozostawia żadnych złudzeń: libreboot.org To musiało nastąpić. Od pewnego czasu powstają zintegrowane rozwiązania SoC. W końcu musieli tam gdzieś dojść do wniosku że jeśli się to zaszyje w procesorze to nie ważne czy ktoś będzie mieć linuksa czy cokolwiek innego to i tak się do tego nie dobierze. Oczywiście normalnie pewnie nie jest to używane. Ale sytuacjach wyższej potrzeby z pewnością mogą z twoim komputerem zrobić wszystko.
smieciu
Ok, może troszkę ubarwiłem ale naprawdę niewiele. Jeśli chodzi o zwykłego człowieka to nie ma on praktycznie żadnej ochrony. To naprawdę jest dużo szersza sprawa niż używanie proxy (TOR), które często są stawiane przez ludków z Kasperskiego czy właśnie CIA. Proxy przecież gdzieś fizycznie stoi, na jakimś komputerze. Zresztą wystarczy poczytać w sieci że z TORem nie jest tak różowo. Ale to tylko mały problemik. Weźmy np. reklamy, które są wszędzie. To narzędzie szpiegowskie może i lepsze niż ciasteczka. Reklamy są obsługiwane są często przez zewnętrzne serwery, które dzięki temu zbierają dane na jakich stronach byłeś. Przykładowo weszłeś na naszeblogi.pl twoja przeglądarka pobrała reklamę z danego serwera, twoje IP. Potem weszłeś na onet, i znowu z tego samego serwera została pobrana reklama przez komputer o tym IP. Wystarczy baza danych i już ktoś tam wie że to IP łaziło po takich stronach. Wystarczy tylko ustalić do kogo należało to IP i sprawa jest prosta. Wystarczy mieć np. konto na gmailu, na youtubie itp. Jeśli się zalogowałeś to już wszystko jasne. A przeglądarka na np. googlowksiego gmaila lubi się logować automatycznie. Mogę sobie wyobrazić mnóstwo sposobów za pomocą których jestem śledzony. Uniknięcie tego jest naprawdę bardzo trudną sprawą. Ja trochę siedzę w tym temacie i raczej nie mam złudzeń. Nie używam żadnych facebooków, mam wyłączone ciasteczka, poblokowane reklamy, używam linuksa itp. A i tak ciągle do głowy przychodzą mi pomysły jak można mnie zidentyfikować. Choćby właśnie po tym ile i jakie rzeczy mam wyłączone... A to tylko sprawa oprogramowania. Podczas gdy od paru lat narzędzia szpiegowskie są zaszywane w sprzęcie. Fizycznie w procesorze, płycie głównej... Myślę że nawet nie chciałbyś o tym wiedzieć. Jak daleko już zaszły sprawy w tym temacie. Jedno jest wszakże jasne. Zarówno kluczowi producenci sprzętu jak i oprogramowania siedzą w USA.
Dark Regis
Zacznę od końca. Darmowe narzędzia z kodem źródłowym mają tę przewagę nad narzędziami komercyjnymi, że każdy MOŻE zobaczyć, co w nich siedzi, przeanalizować, tudzież przerobić na własną modłę. MOŻE, to nie znaczy, że umie. Błędy biorą się głównie z zarozumiałości programistów trzeciego i czwartego sortu. Ja widziałem kod Linuksa, bo akurat potrzebny był mi kiedyś fragmencik odpytujący jakie urządzenia są podłączone do magistrali PCI. Jak zobaczyłem te girlandy niepotrzebnych komend "if...else...", to po prostu złapałem się za głowę. Wyciąłem ten fragment i przepisałem w assemblerze - miałem spokój i kod zajął 1/100 oryginału. No ale nie mówmy tu tylko o programistach amatorach. Jak ktoś widział fragment kodu VC++, w którym wykorzystuje się komendy koprocesora do obliczenia funkcji Exp(x), to również jest jakieś 10 razy za duże. Ja widziałem, bo (już gdzie indziej wspominałem) potrzebowałem super szybkiej funkcji do zaimplementowania sieci neuronowej rozwiązującej problemy NP-trudne - mój kod ma około dwudziestu rozkazów procesora i koprocesora. Pewnie Panowie nawet nie wiedzą, że można odwołać się do dowolnego urządzenia podłączonego do komputera w podobny sposób jak do koprocesora (kiedyś był zewnętrzny), w tym do sterownika magistrali. Nawet jeśli urządzenie nie jest dostępne przez system przerwań. Oczywiście nie można tego zrobić z poziomu pulpitu Windows, tylko trzeba napisać sterownik pracujący na poziomie ring 0 procesora, bo tylko tam te rozkazy nie są ignorowane SPRZĘTOWO (system nie ma tu nic do rzeczy). Tam właśnie działa oprogramowanie antywirusowe, a także rootkity i właśnie dlatego potrzebny jest restart po zainstalowaniu. TOR jest już złamany i wcale nie ukrywa adresu klienta - ukrywa serwer i ma własny system DNS. TOR-em nazywamy po prostu przerobioną przeglądarkę Mozilla Firefox i zestaw serwerów, które realizują zapytania. Kod źródłowy jest na stronie organizacji Sourceforge (darmowe oprogramowanie:). Ponieważ TOR jest skompromitowany, więc przystąpiono do nowego projektu pod nazwą HORNET. Kluczowe w obu nazwach jest to OR, czyli Onion Router. Wszystkie wymienione systemy Windows są niebezpieczne. Telemetria jest w każdym z nich. Dycha jest najbezpieczniejsza, ale najwięcej szpieguje. Dodatkową cechą 10 jest możliwość usuwania nielegalnych treści i blokowania kradzionego oprogramowania. Wykrywa tez botnety.
Mind Service
CIA wie wszystko? - Tylko od naiwnych i ignorantów. Nawet na laptopie łatwo zadbać o prywatność. Wystarczy zabootować system z jakiegoś linuxa live-CD, nie logować się do Google, FB, Twittera i innych podejrzanych serwisów i już można hulać po necie i wyszukiwać informacje bez narażania się i rejestrowania naszych ruchów. Ciasteczka w przeglądarce łatwo wyłączyć. Ja zresztą sobie nie wyobrażam jak można ściągać mp3-ki, pełne programy, cracki, filmy, z Winowsa nie daj Boże 10-ki. Zresztą po co komu ta dziesiątka, skoro dobrze śmiga 8.1 albo 7-ka. A kto na laptopie używa kafelek? No i nie wspomniałem o TORze dla bardziej potrzebujących, albo kiedy sytuacja tego wymaga. Trzeba tylko wiedzieć jak się zabezpieczyć. To nie jest wiedza tajemna, wystarczy tylko chcieć, bo wszystkie narzędzia są pod ręką i za darmo.
smieciu
Nie może chodzić o próbę zmuszenia Kasperskiego do ścisłej współpracy z "FSB" ponieważ takie projekty jak Kaspersky są powoływane do życia przez FSB. Na podobne projekty zwraca się uwagę na bardzo wczesnym etapie a potem przejmuje. Trzeba zdawać sobie sprawę że Kaspersky choć może szpiegować każdego posiadacza komputera, który ma go zainstalowanego, gra w zaledwie drugiej lidze. Nie ma szans z kluczowym oprogramowaniem szpiegowskim, którym jest system Windows. To ogromna przewaga CIA, NSA itp. Każdy kto ma Windowsa nie ma żadnej obrony przed szpiegowaniem przez te agencje. Tylko dziecko może myśleć że najprostszy i jednocześnie najbardziej obszerny środek szpiegowski jakim jest Windows zainstalowany na większości komputerów świata może nie być przejęty przez amerykańskie agencje szpiegowskie. Tym bardziej że w USA jest po prostu prawo, które zwyczajnie nakazuje producentom oprogramowania tworzenie furtek dla amerykańskich agencji bezpieczeństwa. W takim układzie Kasperski jest bardzo biedny bo działa na systemie, który w każdej chwili może zostać przejęty przez Amerykanów. Oni z góry znają te luki, które potem ktoś tam odkrywa i może wykorzystuje. CIA wie wszystko. Kaspersky zna jedynie stosunkowo nieduży fragment. Bitwa jest kompletnie nierówna. Dodawszy takie rzeczy jak Google, Facebook, Twitter, wszystkie w jednym ręku sprawa jest przesądzona. W istocie WSZYSTKIE kluczowe komponenty świata komputerowego, sieciowego, internetowego są trzymane w ręku przez USA. Żyjemy w świecie iluzji. Najbardziej zawsze mnie bawi jak ktoś tu pisze że Amerykanie nie znają Rosji, Putina, nie wiedzą do czego są zdolni :) Podczas gdy CIA wie o każdym pierdnięciu na Kremlu i tylko ludzie nie znają CIA i nie wiedzą do czego są zdolni.
Dark Regis
Poproszę o więcej szczegółów, bo temat jest niezwykle interesujący. Jeśli już mówimy o tym zdarzeniu, jak o strzale KGB/FSB we własne kolano, to jest to raczej strzał z bazuki ;) "Jewgienij Kasperski studiował na Wydziale Matematyki Wyższej Szkoły KGB. Następnie rozpoczął pracę w instytucie badawczym współpracującym ponoć z rosyjskim wywiadem wojskowym." benchmark.pl niebezpiecznik.pl dobreprogramy.pl Może raczej chodzi o próbę zmuszenia Kasperskiego do ścisłej współpracy z "FSB" (w uszach, bo chyba chodzi o jakąś formę wywiadu elektronicznego armii rosyjskiej). Wskazuje na to przypuszczenie ataku z "zagranicznych mediów". My już wiemy do czego lewactwo używa "zagranicznych mediów". Proszę bardzo, oto dowód: dobreprogramy.pl
Mind Service
@Smieciu - No brawo, sam bym tego lepiej nie ujął. Tylko problem w tym, że Polska nie szykuje się na wojnę z rosją w bliskiej perspektywie czasowej. Brak OPL, brak okrętów podwodnych Scorpene, brak myśliwców uderzeniowych klasy F-35, brak zadowalającej ilości rakiet Jaasm, o amunicji do czołgów, braku śmigłowców nawet nie wspominając. A jedynym osiągnięciem min. Macierewicza jest OT, która do niczego się nie przyda. Nic nie słychać o zapowiedzi podniesienia wydatków na zbrojenia przynajmniej do 3 proc. PKB. Brak też aktywnych działań Polski na arenie międzynarodowej, jak choćby żądanie zwrotu Królewca przez rosję i zapłata odszkodowania za straty wyrządzone przez ten kraj w czasie i po WW2. A są to kwoty wielokrotnie większe niż w przypadku Niemiec. Poza tym jak dojdzie już do ofensywy, to co zrobią Polacy by wyprzedzić Ukraińców w marszu na Moskwę?
smieciu
Putin od początku 2014r robi tak głupie rzeczy że przyczyny muszą być dużo głębsze niż proste gierki. Odnośnie bunga bunga Trumpa w Moskwie to historia jest dosłownie jak z jakiejś komediowej farsy. Najpierw mamy wstęp w postaci sugestii, wychodzących jakby z CIA jakoby maile zdobyte przez wikileaks pochodziły od rosyjskiego wywiadu. Potem temat ten trochę się rozkręca: wygrana Trumpa to dzieło Putina. Z kropką nad i w postaci bunga bunga w Moskwie. Które polegać miało między innymi na tym że gdy Trump trafił do pokoju, który kiedyś miał Obama to wynajął te prostytutki by obszczały łóżko w którym spał wcześniej czarny prezydent USA. Ta historia była znana jeszcze przede wyborami w USA. Była jednak zbyt idiotyczna by sztab Clinton wywlókł ją na światło dzienne. A niedawno okazało się że podobno jest ona wrzutką jakiegoś portalu internetowego, pragnącego zyskać popularność. Jaka jest prawda nie dowiemy się ale widać jasno w jakich groteskowych klimatach obracamy się. To co robi teraz Putin jest kolejną odsłoną tych cyrkowych aktów. Bo przecież skoro wszystko jest fikcją, znaczy się rosyjski udział w tej historii to po co obecne przedstawienie? Kolejne pytanie z tej beczki ale bardziej na serio, to czemu Putin wydał rozkaz zaostrzenia sytuacji na ukraińskim froncie skoro chce zaprzyjaźnić się z Trumpem? Idiotyczne. Ale logiczne z tym co się stało na początku 2014. Wtedy Putin zrobił z siebie wroga pokoju przesadnie reagując na głupie przedstawienie w Kijowie. Dzisiaj jest tak samo. Mógłby stawiać na przyjaźń z Trumpem, podtrzymując znakomitą okazję, mając po swojej stronie samego prezydenta USA. Zamiast tego wybiera misję samobójczą. Ale świetnie wpasowującą się w teorię bliskiej wojny domowej w Rosji. Cała ta schizofrenia, brak logiki, nabierze sensu w przypadku powstania w Rosji dwóch ośrodków władzy. Konfliktu w którym swoją rolę do odegrania dostaną naprędce formowane oddziały w Polsce.
Do wpisu: Dlaczego wyrzucono Wałęsę z sań?
Data Autor
Witam A propos matrioszek - poznac je po calopaleniu zwlok. Zwyczaj to nam obcy, zwlaszcza ludzie starej daty, wychowani jeszcze w katolickich domach - jak Jaruzelski - nie chca byc spaleni po smierci ze wzgledu na skojarzenia z ogniem piekielnym -> vide pogrzeb Oleksego a takze parcie na krypty koscielne w innych przypadkach - tzw. ludzi kultury. Mimo to niektorych rezymowych starcow sie "kremuje" [nie mylic z uzyciem kremu.] Dlatego tez truchlo osoby uwazanej za Wojciecha Jaruzelskiego spalono, a probki organiczne zawierajace jego DNA zniszczono [abstrahuje tu od archiwow poza iiirp]. W oparciu o zhybrydyzowane DNA wstepnych i zstepnych trudno bedzie udowodnic cokolwiek. Nawet w genetyce "tylko matka jest pewna" - gdyz stosuje sie dopasowanie matka<=>potomek z DNA mitochondrialnego, czyli niehybrydyzujacego, dziedziczonego NIEZMIENNIE po kadzieli. Stad mineralizacja zwlok oznacza brak dowodow na wiek wiekow. Chyba ze znajdzie sie gdzies cudem zasuszona cebulka wlosowa denata, gdzies w szpargalach, miedzy stronicami - bo chyba calej chalupy nie zjonizowali? Moznaby wtedy z jednej strony sprawdzic DNA na ojcostwo wobec zstepnych, i tak uwiarygodnione zestawic z mDNA matki. Chyba ze i jej grob okaze sie PUSTY - co mnie by wcale nie zdziwilo... Tak wiec znajomi nieboszczyka - jesli pozyczaliscie mu jakies czasopisma, ksiazki, publikacje - przepatrzcie je uwaznie. MOga zawierac bardzo cenne DOWODY czy byl matrioszka, czy tez nie. I na koniec: "odwrócenie uwagi od powiązań między polskimi tajnymi służbami wojskowymi, a Rosjanami" Warto pamietac, na co zwracaja ludzie zajmujacy sie tym tematem zawodowo - NIE BYLO ZADNEJ GRANICY miedzy sluzba ZSSr w mundurze z niebieska lamowka, czapka KaBeWiacka czy w mundurze LWP. Wywiad byl JEDEN - SOWIECKI. Cala reszta to parawan i proch w oczy. To tak jakby ktos zastanawial sie czy lotnik Warren, czy strzelec Lavventura albo piechur Lopez pracuja w OSS jako przedstawiciele mniejszosci narodowych stanow Oregon, NJersey czy Texas. OSS byl wywiadem amerykanskim, [nie]zaleznym od Prezydenta i Kongresu, stapiajacym w sobie wszystkie sluzby panstwowe i nie tylko. Dziwne jest ze tak malo sie pamieta o ilurozycznosci granic wewnatrz bloku wschodniego. NIE byly to granice PANSTWOWE, jak sie to usiluje wmowic obecnie. To byly symboliczne sznurki oddzielajace od siebie populacje, ale ZUPELNIE TRANSPARENTNE dla wojsk i sluzb. Pozdrawiam
Często lubi się poruszać tematy około głównego tematu. Więc, może tym razem zastanowimy się czym jest ów instytut Sehna? 1) Instytut jest jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Sprawiedliwości. 2) ogłosił, że drugim pilotem w Tu154 był gen.Błasik (po głosie) - co jest nieprawdą 3) najlepsze: niezalezna.pl Czy takiemu instytutowi można ufać na 100%?
Nikt, dosłownie nikt nie wyrzucił Wałęsy z sań. Po pierwsze on sam zgłaszał do prokuratury zawiadomienia o wszczęciu postępowania przeciw podrabianiu jego podpisów. Kiedy prokuratura rozpoczynała śledztwo, to Wałęsa odmawiał współpracy. On po prostu rżnął głupa uważając, że jego wersja jest jedyną prawdziwą . To on obalił rząd Olszewskiego tylko dlatego, by nie dopuścić do ujawnienia dokumentów podpisywanych przez Bolka. Po drugie Kiszczak dał słowo Wałęsie mówiąc „po moim trupie”, że żadne akta dotyczące Bolka nie ujrzą światła dziennego. I tak też się stało, dopiero po śmieci Kiszczaka – po jego trupie – Kiszczakowa chciała zarobić na tych dokumentach, i tylko przez to ujrzały one światło dzienne. Wałęsa jest sam sobie winny, a zatem nie litujmy się nad kapusiem i zdrajcą. A to, że był prezydentem ?! No ludzie, przecież prezydentem był także Jaruzelski, Kwaśniewski , Komoruski ?!! Ci ludzie nigdy nie powinni piastować takiego stanowiska !!! Wałęsa chciał, aby przynajmniej jego działalność pozostała według komunistycznego powiedzenia, że „wszyscy wiedzą kto, a nie wiadomo kto”, no ale Kiszczek go wykiwał uważając, że ma do czynienia ze zwyczajnym głupem. I na koniec, gdyby Wałęsa przyznał się do jego winy, gdyby wyjaśnił, że był młody i głupi podpisując współpracę z SB, gdyby następnie przeprosił za to, a szczególnie tych na których donosił – napewno Polacy przebaczyliby mu. Wielu tak uczyniło i nikt nie ma do nich pretensji, Ale Bolek idzie dalej w zaparte będąc marionetką złodziei i głupów postkomunistycznych. Moim zdaniem powinniśmy skończyć mówić i pisać o nim.
foros
zresztą Wałęsa wcale nie został wyrzucony z sań, raczej przeciwnie, opublikowanie teczki spowodowało że zaczął popierać Salon z całych swoich sił i możliwości, zamiast np. konsumować zarobione dolary, albo wynajmować się jakiemuś Libertasowi
foros
ciekawa teza, choć czy akurat wówczas zdarzyło się coś takiego by uwaga na te związki była skierowana i trzeba ją było odwracać? Osobiście raczej stawiałbym na coś takiego; po śmierci Kiszczaka wśród części agentów mogły zapanować nastroje independystyczne, rzucając na stół teczkę Bolka bezpieka wysłała jasny komunikat: teczki są, nie zniknęły i jak będzie trzeba będą ujawnione i to każdego, niezależnie jaką ma aureolę. Wałęsie zaś nic to nie szkodziło, bo kto miał uwierzyć, że jest on agentem to i tak mial to przekonanie wcześniej, a kto nie wierzył to i tak nie uwierzy, nawet gdyby Wałęsa przyznał się do agenturalności.
Dark Regis
Bo PIS zbliżył się do pochodzenia fortun. Proste.