Otrzymane komantarze

Do wpisu: Samotnik z North Pond [Maine, USA]
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Bimbru jest tyle ile dusza zapragnie. Pzdr
paparazzi
Przyjeżdżam. Przed zaszyciem się w las bimber masz? O kurtka zrymowało się.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Proponuję Mazury a konkretnie Puszczę Piską tak od listopada do końca marca. Mozesz sie tam zaszyć na pol roku i żywej duszy nie spotkasz. Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Proponuję Mazury a konkretnie Puszczę Piską tak od listopada do końca marca. Mozesz sie tam zaszyć na pol roku i żywej duszy nie spotkasz. Pzdr
paparazzi
To trochę nie tak. Był po prostu mizantropem a by żyć, raczej przeżyć, musiał coś ukraść z lodówek. Porównywać go do japońskich żołnierzy to przesada. Sam ma chęć no może nie tak długo ale na pol roku być sam. U nas za batonika wtrącają do lochu. Lol.
Do wpisu: Informacyjne embargo
Data Autor
xena2012
Dobre spostrzeżnia Autorki,dobra notka. Przecież o naszych sasiadach blizszych czy dalszych mozna mówić i pisać przystępnie,nie tylko o zaszłościach historycznych wizytach głów państw czy spotkaniach Grupy Vyszehradzkiej, Przekaz musi być interesujący,obejmujący kulturę kraju danego sąsiada coś na kształt programów Cejrowskiego.
Roz Sądek
"Najwyzszy czas aby utrzec nosa tym pyszalkom..np.poprzez ograniczenie importu Skod o 50 %...to by ich natychmiast postawilo na "bacznosc'.." =============================== Czy dzisiaj jest światowy dzień pisania dowcipów?  
Anonymous
W Polityce podaje prawdopodobną wskazówkę jak działa jeden z ważnych mechanizmów: wpolityce.pl "Szef niemieckiego kontrwywiadu (BfV) Hans-Georg Maassen w opublikowanym w piątek wywiadzie dla „Bilda” wyraził wątpliwość, czy w Chemnitz po zabiciu Niemca rzeczywiście doszło do ataków na obcokrajowców. Wcześniej ataki te potępiła kanclerz Angela Merkel. ... Urząd Ochrony Konstytucji „nie dysponuje wiarygodnymi dowodami na to, że takie ataki miały miejsce” - powiedział Maassen. ... Nie ma żadnych dowodów na to, że zamieszczone w internecie nagranie tego domniemanego zajścia jest autentyczne ... Jak dodał, „wiele przemawia za tym, że chodzi tu o celową dezinformację, być może po to, by odwrócić uwagę opinii publicznej od zabójstwa, do którego doszło w Chemnitz”." A w Polsce? skoro politycy niemieccy są dezinformowani i na podstawie fałszywych danych wypowiadają się, a co gorsza podejmują decyzje. Są to decyzje w duchu politycznej poprawności, czyli neomaksizmu.  
smieciu
Czesi... A mogło być tak pięknie ale jak się wydaje wszystko się definitywnie posypało gdy zmarła Dobrawa. Heh ponad 1000 lat temu. Zamiast działać razem daliśmy się zmanipulować niemieckim gierkom. Tyle okazji zostało zmarnowanych. Tyle zła wyrządzonego. Strata Śląska, potem Czesi nie przyszli nam z pomocą pod Legnicą itd. Ostatecznie, podpuszczeni oni wyszli na tym jeszcze gorzej niż my. Zniemczeni, stłamszeni zostali całkiem zwasalowani. I tak już im to wpoili i tak chyba zostało że muszą być przeciwko nam, bo co im zostało? A szkoda, ale właśnie o to chodzi tym medialnym kreatorom. Byśmy nie mogli stworzyć wspólnoty. No i tak swoją drogą po co pieprzyć o Międzymorzu, skoro nawet Czechów nie jesteśmy w stanie przeskoczyć a przypadku Węgier mamy jedynie grę pozorów. Czysta fantazja. Może i powstanie. Ale przecież nie dzięki nam. A jedynie przeciw nam.
Nie ma czego zalowac... To "embargo" dziala rowniez w druga strone... Znam i mam swietnie kontakty z Sasiadujacymi Slowakami i Czechami..W ich mediach embargo na info o Polsce jest jeszcze wieksze..I nie tylko o Polsce... Zyja w "septycznej" medialnej pustce.. Ani Slowacy ani Czesi nie palaja szczegolna sympatia do Polakow i Polski..Patrza na nas "krzywym" i podejrzliwym okiem..Komunistyczne uprzedzenia , nieczyste sumienia majace zrodla w zaszlosciach oraz te zwiazane z "sasiedztwem" sprawiaja ,ze jak w przeszlosci ciesza sie otwarcie z "klopotow" Polski.. Tak wrogo nastawionych sasiadow to ja mam w nosie.. Czechow szczegolnie..Polska z nimi ma szczwegolnie negatywny bilans export-import..Wszystko co Polskie w opini Czechow jest gorsze niz najgorszy Chinski produkt....szczegolnie zywnosc...Najwyzszy czas aby utrzec nosa tym pyszalkom..np.poprzez ograniczenie importu Skod o 50 %...to by ich natychmiast postawilo na "bacznosc'..
Anonymous
"Ktoś z niezrozumiałych względów odciął Polakom medialne łącza: wizję, fonię i słowo pisane pozwalające łączyć się nam z Czechami, Słowakami, Węgrami, Rumunią, Bułgarią, państwami byłej Jugosławii... Bliskimi i dalszymi w przestrzeni naszymi sąsiadami. My nie wiemy w takiej sytuacji o nich nic. Prawie nic." I z bliskimi, i z dalszymi, którzy w globalnej wiosce nie są aż tak daleko. Względy dość zrozumiałe, aby się ludzie nie zajmowali rzeczywistością, z której im nogi wyrastają, tylko sensacjami jako pozorami informacji o świecie. Plus tresura w politycznej poprawności i propaganda sukcesu. Dzięki temu ludzie nie mają możliwości wyrobienia sobie własnego zdania, bo dominuje przekaz głównego ścieku. Potem ludzie mówią, że już całkiem nie rozumieją o co chodzi w tej polityce. O to właśnie chodzi "onym". Tym onym od zrównoważonego rozwoju, tak inspirującego "naszego" premiera. pch24.pl  
smieciu
Zgadza się. Obecnie główne media służą jedynie lokalnej propagandzie oraz wypełnianiem pozostałego czasu niczym. Niczym istotnym. Niczym coby człowiek mógł się czegoś dowiedzieć. No i ważne jest by jedno i drugie robić jak najtaniej. Dodatkowo programowy dyżurny oficer pilnujący treści zwykle pewnie jest leniwy. Przychodzi ktoś z pomysłem: a może by tam puścić program jak to jest na Węgrzech. Niewinne? Nie. A bo to przykładowo taki oficer musiałby się zapytać wyżej jak przedstawić Orbana. Dobry jest kolo czy nie? Jeśli dobry to niedobrze bo oznaczałoby że nasi są niedobrzy, nie dorastają do niego. Problem jest zarówno dla tych z lewa i jak i z prawa. Dalej taki program mógłby np. pokazywać jak tam się żyje. Jakie mają rozwiązania, problemy. I znów ktoś mógłby odnieść to do naszej rzeczywistości. Znów trzebaby było się pytać czy przedstawione problemy są poprawne polityczne czy nie. Słowem roboty dużo, a nikomu to niepotrzebne. Bo przecież o to chodzi by ludzie nie potrafili ruszyć umysłem poza swoje małe wsiowe poletko. Co zresztą świetnie widać tutaj na naszychblogach. Gdzie spora część piszących teksty nie widzi świata poza PiSem i ich (teatralną) opozycją. Bierze to wszystko na serio gdyż nie ma pojęcia że gdzieś poza tym istnieje jeszcze inny świat i jego cele a nasza lokalna polityka jest niczym więcej niż żałosnym cyrkiem bez znaczenia. Zresztą nawet w ostatnim swoim wpisie wspomniałem o tym. Tak nędzny jest poziom polityki i polityków w Polsce że nie są w stanie pełnić żadnej poważniejszej roli. Wystarczy przejrzeć zagraniczne media. Tam Orban jest na okrągło. Jest wyrazisty, ma swój styl i swoich fanów. A Polska? Kompletne nic. Już chyba Czechy i Rumunia są częściej na tapecie. Nijakość mediów, widzów, polityków, wyborców. Nasza rzeczywistość.
Do wpisu: Czas pyskówek
Data Autor
Jan1797
To się nazywa syntetyczna odpowiedź. Wrócimy do tematu, sądzę po odpowiedzi Chin. Pozdrawiam
Anonymous
3G (USA, UE, Ch) z małym r u wagi? Czy 3G (USA, UE, R) + Ch ? Obie wersje mogą być w 4D, czyli geopolityka, ekonomia i finanse, siły zbrojne i specjalne, tajne sprzysiężenia.
Do wpisu: Warszawa i Budapeszt w roku 1944
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Z tym się zgadzam jak najbardziej. Trzeba miec indywidualne strategie ( niezależne od rządu ) uwzgledniajace różne sytuacje. Np: mieć zatankowany samochód i jak najszybciej udać się na zachodni brzeg Wisły - zanim nie zniszczą mostów. Ruskie raczej za Wisłę nie pójda - to niemiecka strefa wpływów. Nie dać sie otumanić propagandzie i przede wszystkim nie iść na nie nasza wojnę- jak w 39 tym.   A tak z ostatniej chwili -  pisżą, że nasi przyjaciele i sojusznicy z Izraela  kilka godzin temu zaatakowali z powietrza Syrię - nasze F16 chyba ju z tam sa ?  Co do ruskiego to uczyc sie jak najbardziej - trzeba znać jezyki wrogów. Pierwsze słowo - priwiet - może nie zastrzela jak usłyszą swój język. Pzdr.
smieciu
Położenie się nie zmieniło ale niektóre rzeczy tak. Np. wtedy mimo osłów na szczytach władzy Polska była jakimś tam bytem. Dzisiaj mimo osłów nie znaczy już zupełnie nic. Wtedy po zaborach Polacy byli przesiąknięci patriotycznym duchem. Dzisiaj raczej nie bardzo, chociaż oczywiście wciąż mamy poczucie wspólnoty narodowej i wiele osób wkur... się na to co się dzieje. Ale jedno jest kluczowe, tak samo jak wtedy. To MY musimy iść po rozum do głowy i wyciągać wnioski. Nie rząd. Który nie ma nic do powiedzenia i nic nie jest w stanie zrobić. W pewnym więc sensie machnięcie ręką jest ok. Będzie co ma być, nic nie da się zrobić. Jeśli jednak ma się trochę tego oleju w głowie to trzeba być przygotowanym na rozwój sytuacji. Gdy coś pierdzielnie nie panikować i starać się być uniezależnionym od rządu. Kto wie, może dobrze nawet nauczyć się ruskiego i wydrukować parę przyjaznych ulotek z tekstem w stylu: „Po ch.. się bić. To nie nasza wojna. Jak zwykle. Nie dajmy się wrobić w mięso armatnie. Dzisiaj my, jutro wy. Napijmy się wódki.” Zaskoczy, nie zaskoczy, lepsze to niż bezmózga postawa leminga prowadzonego ku przepaści.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
"Tylko że my byliśmy w takim a nie innym położeniu. Między Niemcami i Ruskami. ".  Położenie się nie zmieniło. Sytuacja polityczna  obecnie przypomina tą z 39 -go. Można i na to tak patrzec - tak ku pokrzepieniu serc. Problem w tym, że do niczego to nas nie prowadzi a jedynie do pobłażliwego machniecia ręką - ok, nic na to poradzić nie można było albo do szukania podobieństw ( tak jak elig - patrzcie Budapeszt też zmieciono z ziemi i bez powstania Madziarów - a przed kim oni mieli powstawać skoro byli sojusznikami Niemców ? ) . Obecny rząd PiS-u też " żyruje w ciemno "  wszystko co zarządzą sojusznicy z USA i Izraela. dokładnie tak jak to robił Beck w stosunku do Angoli - chociażby zakup kilku okretów, które nie oddały nawet jednego  strzału i jeszcze przed wrzesniem opuściły Polskę.  Każdy myślący Polak chyba zdaje sobie sprawę, że interesy USA i Izraela są zupełnie rozbieżne od  naszych  interesów- jesteśmy tzw. " sojusznikiem zastępczym".. Słuzymy serwilistycznie bez refleksji interesom " mocarstwa morskiego " leżąc miedzy dwoma mocarstwami lądowymi. Jak zmieni się pogoda to znowu  zostaniemy sami z " reką w nocniku " i za siedemdzisiąt lat zaśpiewają ( jeśli ktos przezyje te eksperymenty ) - Polacy nic sie stało. Pzdr
smieciu
Widzę to trochę inaczej. Oczywiście że mogę się zgodzić że wywołanie Powstania było błędne. Podobnie jak działanie polskiej dyplomacji przed II WŚ, brak planów wojennych itd. Nie znaczy to jednak że te błędy ostatecznie nie wyszły nam na dobre. Względnie oczywiście. I dlatego porównanie elig nie jest złe. Gdybyśmy bowiem tak jak tu często było pisane stanęli po stronie Hitlera, wbrew planom Anglii to oni już nie musieliby udawać że im na nas zależy. I przykładowo Polska zostałaby oddana Ruskom jako plac czystej grabieży, tak jak to stało się na Węgrzech. Po prostu Ruskie wkroczyłyby do nas nie po to by nas „wyzwalać” ale by grabić, mordować, gwałcić na skalę totalną. Nie byłoby referendów, potrzeby dbania o pozory itd.  I łatwo mogłoby się okazać że polskie straty byłyby jeszcze większe, kraj jeszcze bardziej spacyfikowany a Polska terytorialnie wyszłaby z II WŚ 2 razy mniejsza. Tak więc ok. To co robił rząd, dowódcy często było fatalne. Tylko że my byliśmy w takim a nie innym położeniu. Między Niemcami i Ruskami.  Wielu Polaków zginęło. Tylko że trzeba pamiętać że tak naprawdę odpowiedzialność za to spada głównie na wielkich macherów z Anglii, USA i ZSRR. Wielu Polaków poświęciło życie walcząc w przegranej sprawie. Czy we wrześniu 1939 czy potem podczas Powstania. Ale być może ich ofiara nie poszła na marne. Ich śmierć bowiem i tak zaplanowano wyżej. Ale możliwe że dzięki nim, dzięki tym wszystkim błędom straciliśmy mniej niż mogliśmy. Błędy i tak oczywiście obciążają dowództwo, nasz ówczesny rząd. I nie ma co ich wybielać. Jeśli „dzięki” tym błędom ostatecznie zyskaliśmy to i tak jest to zasługa tych wszystkich zwykłych Polaków wierzących w Polskę.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Z całym szacunkiem ale jest to typowe  porównanie   gruszek z jabłkami. Jest to zupełnie nieuprawnione ( naukowo )  podejście.  To jest szukanie dowodów pod z góry przyjętą tezę i odrzucanie takich, które są z nią niezgodne. Można na siłę znależć wiele takich przykładów. Decyzja o wybuchu powstania bez szans na zwycięstwo w milionowym mieście to brak wyobraźni ( delikatnie mówiąć )  uwłaczająca wszelkiej sztuce wojennej. Jego kontynuacja to już zbrodnia na najlepszych i najodważniejszych - kwiecie polskiej patriotycznej młodzieży. Tak uważał min. gen. Anders - nazwał decyzje o wybuchu powstania  zbrodnią. Podobnie uwazał naczelny wódz gen Sosnkowski( pisał o tym z frontu włoskiego. Tak uważali zapewne oficerowie Bora - Komorowskiego, którzy najprawdopodobniej podczas polowania w Anglii wykonali na nim wyrok śmierci. Sam Bór - Komorowski dał się omotać Okulickiemu. Istnieją poważne poszlaki, że był on po prostu rosyjskim agentem. Argument, że powstanie i tak by wybuchło jest niedorzeczny. W końcu AK była wojskiem posłusznym rozkazaom dowódców. Pzdr
Anonymous
Do Pani kierowałem pierwszy komentarz. Drugi do Pni Anny. Na zniszczenie miasta przez okupanta nie było wpływu innego, niż nie organizować w nim walk samemu, ewakuować AK i NSZ, mieszkańców, o ile byłyby przesłanki i szanse . Decyzję o czasie walk na froncie podejmowali zmieniający się okupanci. Żeby nie przedłużać: od 1943r. z Niemcami nie należało walczyć a Rosją nie było szans ani walczyć, ani współpracować. Akcja Burza to potwierdziła. Mówienie, że na wschód od linii Cursona sowieci będą inni, że Łwów, i Wilno to nie to co Warszawa, świadczy o nieeksponowanej różnicy światopoglądowej na zachód i wschód od tej granicy. Ja w tym sporze opowiadam się za patriotyzmem mieszkańców terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Osobna sprawa to zwykła zdrada i głupota na rzecz Brytyjczyków i Rosjan, która dokonywała się w Londynie, na Łubiance i w kraju. Jest pomijanie wpływów agentury na rząd w Londynie, w kraju i na AK. NSZ jakoś były w to o wiele mniej uwikłane i robi się im gębę. Kończąc powiem tyle, że nie rozumiałem jako dziecko dlaczego AK nie przygotowywała w Warszawie powstania przeciw Rosjanom skoro odejście Niemców było nieuchronne.
elig
Nonsens.  Oto mój komentarz z Salonu24:  "Poszukując dalszych tekstów - znalazłam artykuł Romualda Szeremietiewa z 18 sierpnia 2018, w którym wyraża on te same poglądy na temat Powstania Warszawskiego, co ja [ mpolska24.pl; Powołuje się także na przykład walk o Budapeszt.  Pisze:   "Mamy przykład obrony Budapesztu (Festung Budapest) październik 1944 – luty 1945. Zginęło 100 tys. żołnierzy węgierskich i niemieckich (w Warszawie poległo ok. 18 tys. powstańców) i 150 – niektóre źródła podają nawet 300 tys. osób cywilnych, mieszkańców Budapesztu, w tym 40 tys. zamordowanych przez Rosjan już po kapitulacji miasta.  To też rezultat zbliżony do "warszawskiego". Zabudowa Budapesztu legła w gruzach w 85 procentach, tak jak w Warszawie. Czym innym jest jednak obrona Budapesztu przy pomocy formacji SS, a czym innym walka AK w Warszawie. O tej pierwszej Węgrzy starają się zapomnieć, gdy Powstanie Warszawskie jest dla nas powodem do dumy.".".
Anonymous
Na Pani nie ma ani jednej suchej nitki - zmoczyła się Pani argumentacją ad persona, w dodatku rozmijającą się z faktami.
Pani Anna
Dobrze, że Pani to napisała. Chociaż wszyscy ci panowie tutaj, którzy toczą swe boje na papierze, za pomoca klawiatury, bawia się w wojnę jak mali chłopcy ołowianymi żołnierzykami - wygrywają wojny, podejmują decyzje za prawdziwych przywódców 70 lat po czasie - nie pozostawią na Pani suchej nitki. Proszę się nie przejmować.
Anonymous
"Obchodzimy właśnie 74-tą rocznicę Powstania Warszawskiego.  Jak co roku pojawiło się wiele wypowiedzi obarczających powstańców, a przynajmniej ich dowódców odpowiedzialnością za zniszczenie Warszawy i śmierć setek tysięcy ludzi.  Ich autorzy próbują wmawiać ludziom, że to nie Niemcy odpowiadają za te zbrodnie.  W szczególności, ci publicyści unikają odpowiedzi na pytanie: Co by się mogło stać, gdyby powstanie NIE wybuchło?" To dziwne i niezrozumiałe, że w ten sposób obraża Pani własną inteligencję: preparując słowem "przynajmniej" powiązanie decyzji o wybuchu powstania z bohaterstwem powstańców - to są dwie różne rzeczy - aby następnie powiązać to ze zdjęciem odpowiedzialności z Niemców, i na koniec by postawić pytanie co by się stało gdyby bez powstania zniszczono Warszawę wraz z jej mieszkańcami. To niewiarygodne. Może są rzeczywiście jacyś autorzy, na których oparła Pani wywód. W rzeczywistości to nie jest retoryka przeciwników powstania tylko propaganda, która ma szantażem moralnym ocenzurować prawdę historyczną. Ta dziwna perspektywa historyczna jest moim zdaniem zbieżna z wymogami propagandy stalinowskiej i anglosaskiej - zwycięskich aliantów. Służy ona "wyjaśnieniu" zdrady IIRP w Teheranie i Jałcie. Jest to aktualne, bo poza odwróceniem o 180stopni wskazania kto jest wrogiem złym, a kto wrogiem dobrym nasz egzotyczny sojusz został wskrzeszony.
Jabe
Miejsce bitwy powstańczej wybrali polscy dowódcy i to na nich ciąży odpowiedzialność.