Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czego nie rozumieją niektórzy moi komentatorzy?
Data Autor
xena2012
Receptą na te wszystkie wymienione bolączki: rozbuchana inwigilacja,zamiłowanie do zakazów i nakazów będzie przejazd bezpłatny Tramwajem Różnorodności autorstwa Trzaskowskiego. Odetchnie Pani pełna piersią w rozmowie z mistrzynia tolerancji panią Krzywonos i już żadne zakazy ,nakazy i inwigilacja PiS-u nie bedą straszne oprócz zwyżki cen biletów,no ale to chyba nie PiS je wprowadzi.
Dark Regis
Ja bym wprowadził zakaz i ostre sankcje za spotykanie się przedstawicieli władz z niezweryfikowanymi przez służby polskie przedstawicielami wywiadów obcych i najczęściej wrogich nam państw. A zwłaszcza picia wódki w przebraniu (w mycki) w prywatnych domach tychże "lobbystów". Coś jak dożywotni zakaz uprawiania polityki i utratę biernego prawa wyborczego.
mmisiek
Inwigilacja i wolne niedziele... groch z kapustą. Mieszanie wszystkiego razem bez ładu i składu to raczej nie jest najlepszy pomysł i do niczego sensownego nie prowadzi. Jedynie chaos na wejściu i chaos na wyjściu.
Pani Anna
Tak, tak, racja jest po Pani stronie, tylko komentatorzy są za głupi, żeby to zrozumieć. Tak w skrócie można przedstawić dzisiejszy Pani wywód. A już najbardziej  rozczulił mnie Pani wczorajszy argument, że najgorzej to straci Kościół, bo jak ludziom pozamykają galerie, to stracą motywację, żeby iść na mszę. Ciekawe dlaczego ludzi wychodzili z domów bez względu na pogodę przez ostatnie 1000 lat? Czyżby też mieli "galerie" otwarte w niedzielę? Coś mi się zdaje, że u Pani na forum za niedługo będzie tak jak u pewnego nauczyciela akademickiego - jego też nikt tu nie rozumie, oprócz niejakiej Novalii...
xena2012
Jesteśmy jednak zadziwiającym społeczeństwem jeśli zakaz handlu w niedziele jest miarą wygranej bądź nie w wyborach.
RinoCeronte
A jak sprawdzą nasze wpisy na NB to dopiero będzie się działo...
Jabe
Ja też odbieram to zamiłowanie do inwigilacji jako przejaw lęku przed tubylcami. Zakaz handlu w niedziele (to jest norma, a nie brak zakazu) też jest skierowany w tubylców, bo ile montowni w niedziele nie pracuje? Myślę, że większość pracuje, a władza nie kwapi się zakazywać (dla dobra robotników, oczywiście). No ale montownie pracują dla koncernów, a sprzedaż w sklepiku za rogiem to usługa dla tubylców właśnie.
Do wpisu: Uszczęśliwianie na siłę
Data Autor
mmisiek
Coś Autorkę strasznie te niedziele bez marketów uwierają bo stale do nich wraca z uporem godnym lepszej sprawy. Gdybym był złośliwy... Ale sobie daruję, powiem tylko, że wolne niedziele to przywrócenie elementarnej normalności i jeden z dosyć niestety nielicznych ruchów w dobrą stronę. Wydawałoby się, że niby każdy z naszego kręgu cywilizacyjnego powinien to rozumieć, a jednak. To pokazuje jak głęboko i niepostrzeżenie ta erozja u nas zaszła.
Pani Anna
Tobie Jabe, to się wszystko kojarzy... z białą chusteczką, jak w wojsku. Albo pomidor.
terenia
Niestety ,co niektórzy tzw.handlowcy miast maksymalizować obrót przy przyzwoitej marży,wolą maksymalizować marżę ...potem narzekanie ,że biznes pada (tak bywa,gdy chce się jeść od razu chochlą zamiast łyżką  )
Jabe
Przyjmujmy muzułmańskich imigrantów, bo tak robią Niemcy.
Jan1797
Proszę Autorki, nie piszę z pułapu laika, a człowieka z wieloletnim doświadczeniem w branży handlowo usługowej. <Jakie ta zmiana przyniosła efekty dla sektora małych sklepów?> Dla leni proszę pani zasadnicze, to znaczy zwiększone obroty. Niestety większość handlowców natychmiast podniosła ceny i to jest  podstawowy  argument odrzucenia zakupów w drobnym handlu. Jeżeli różnice dochodzą do 50%, to jest to problem zasadniczy; <Jeżeli nic się nie zmieni, to, jak wskazują eksperci, aż 15 tys. małych sklepów może upaść w wyniku działania ustawy> Chciałbym poznać opracowania tych ekspertów a na początek dyskusji zacytuję za; franchising.pl <w Polsce często zdarza się, że bieżąca opłata franczyzowa jak również i bieżąca opłata franczyzowa, są wkalkulowane w przypadku franczyzy dystrybucyjnej w cenę towarów dostarczanych przez franczyzodawcę.> Bronię naszych handlowców, więc zachowując zasady, nie napiszę więcej. Ibris potwierdza, 52% respondentów za utrzymaniem zakazu. Pozdrawiam.
Gniewko
Pracownicy handlu to też ludzie i należy się im wolne. Od tego są związki zawodowe, żeby broniły swoich członków. U mnie okoliczne małe sklepy rodzinne mają się dobrze i nie widzę, żeby traciły klientów. To jest walka o polski handel i na początku duże supermarkety mogą zdobyć przewagę przez promowanie dużych promocji, ale kosztem swoich dochodów i w końcu będą musieli odpuścić. Także proszę nie szerzyć paniki. 
Pani Anna
Wiekszych głupot dawno nie czytałam. W Niemczech, gdzie klimat jest nielepszy, obowiązuje całkowity zakaz handlu w niedzielę, czynne są jedynie stacje benzynowe, na których jednak już n.p. nie można umyć samochodu, bo dla pracowników to jest dodatkowa i niepotrzebna praca w niedzielę. Nawet Turasy w większości zamykają te swoje geschefty poza nielicznymi małymi "kioskami". Człowiek nie znajdzie nawet czynnej apteki, a ponieważ dla większości pracowników i instytucji weekend tutaj "zaczyna się" już w piątek o 13.00, to i chorowanie i załatwianie czegokolwiek w jakimkolwiek urzędzie należy sobie odłożyć do poniedziałku. Kościół nie ma z tym nic wspólnego i nikomu też nie trzeba tłumaczyć, że to z szacunku dla ludzi, którzy też maja prawo do normalnego życia. Pracują tylko ci, co muszą, służby. W fabryce Volkswegena, koło której przejeżdżam codziennie, która zatrudnia 15 000 ludzi, w soboty i niedzielę pracuje może 5%, również tylko ci, co muszą, widać to po olbrzymim, ciągnącym się ponad 2km parkingu, w dni powszednie wypełnionym po przegi, a weekendy niemal pustym. Odpływ klientów do wilekopowierzchniowych sieci zaczął się już dawno, w połowie lat 90, kiedy tylko weszły one na polski rynek i łączenie tego zjawiska z rządami PIS jest zwykłą demagogią. Moja własna rodzina również wtedy bardzo ucierpiała, ale jednak mam w sobie trochę uczciwości, żeby nie zwalać tego na PIS! Dla mnie super, kiedy ludzie mogą chociaż w niedzielę odetchnąć i poczuć się jak człowiek, pobyć trochę z własnymi dziećmi. I jeszcze jedno, kiedy byłam ostatnio w Polsce, to prawie na każdym sklepie wisiała wywieszka "poszukujemy pracownika", więc nie bardzo mnie przekonuje agument o masowych zwolnieniach w handlu. Nie ma co, strasznie upierdliwe te rządy PIS, o ileż lepiej było nam za tych, którzy nie tylko nie chcieli słyszeć o zakazie handlu w niedzielę, ale i wiek emerytalny wydłużyli, żeby człowiek pracował aż do śmierci, i OFE zwinęli.
terenia
Szanowna Pani Emerytko !!! "Syty nigdy nie zrozumie głodnego". Może zainteresowałaby się pani problemem zebrawszy opinie drugiej strony tj.pracujących w światek,piątek  i niedzielę.Czy pani wie,że wynajmujący powierzchnię w tzw.galeriach otrzymują od wynajmujących comiesięczne Raporty fiskalne z poszczególnych sklepów (znam z autopsji ,szefowałam w księgarni w galerii) Zapyta pani po co? po to; gdy zauważą wzrost obrotów móc zwiększyć czynsz za wynajmowaną powierzchnię  i cóż robaczki pracujące nic z tego nie mają,co najwyżej wynajmujący i właściciel sklepu .W większości sklepów stosowany tzw.r,ównoważny czas pracy ...co oznacza w praktyce ...czy pracujesz w niedzielę czy w środę za godz.pracy dostajesz tyle samo,ba zamontowane w wejściach  liczniki klientów  i pracodawcy  nie wytłumaczysz,że np.w niedzielę na 7 tys wejść składają się przebiegnięcia tam i z powrotem znudzonych dzieciaków,bo rodzice zajęci są lodami u Wenztla  bądź drinkiem w Cafe ,no  a paragonów tylko na te 7 tys 2 tys z hakiem  i opier papier od pracodawcy tyle wejść a taka mała  ilość paragonów .Niech pani spojrzy na kraje Europy i wskaże ,gdzie w niedzielę są otwarte galerie....u nas zapanował dziwny zwyczaj ,że w niedzielę zamiast pobyć z rodziną,pójść na spacer to tabuny ciągną do galerii,by snuć się po klimatyzowanych pomieszczeniach (nawiasem mówiąc filtry klimatyzacyjne rzadko czyszczone).Może najwyższa pora zmienić tradycję wychodzenia rodzinnego do galerii??? 
xena2012
Wydaje się iz to Kościół usiłuje przeforsowć wolne od handlu niedziele i wywiera presje na rząd.
Jabe
Ciągle nie rozumiem, czemu to miało służyć. Czemu akurat pracownicy handlu mieliby mieć wolne, skoro przemysł pracuje? Trudno się spodziewać, że szeregowi związkowcy są zagorzałymi zwolennikami tego zakazu, nie są zresztą tak liczni, żeby przeważyć szalę w wyborach. Czy władza liczy, że w razie czego bonzowie związkowi przyślą pałkarzy z odsieczą? Myślę, że ma Pani rację, że tu chodzi o skłonność – zakaz dla zakazu, żeby było wiadomo, kto tu rządzi.
Do wpisu: Europejska armia kontra agenci Kremla? - protesty we Francji
Data Autor
Anonymous
Kraków jest mały. Pozdrawiam, Marek
Anonymous
Soros i terroryzm migracyjny są dobrym przykładem, aczkolwiek wybranym z całej palety środków. Światowe lewactwo pozwala wystąpić w roli "konserwatystów" umiarkowanej lewicy i centrolewicy. Ten podział ma odzwierciedlenie w  polityce niezależnie od granic państwowych, od różnic narodowych, rasowych, religijnych. W mediach nie ma podziału na skrajną lewicę, umiarkowaną lewicę i centrolewicę, które zdominowały scenę polityczna. Coś takiego jak skrajna lewica nie występuje. Jest zbitka ze słowem prawica używana jako inwektywa. Walka lewic dzieje się na podłożu zastanego układu politycznego. "Konserwatyści" zerwali się do obrony pax americana przed lewactwem. Epokę wcześniej ten stan był wywalczony w formie obu wojen światowych - to była rewolucja, która zmieniła ład po stuleciu obowiązywania ustaleń Kongresu Wiedeńskiego. Ten z kolei zastąpił ustalenia pokoju Westfalskiego. W tym kontekście "stanie z bronią u nogi" w wykonaniu Dobrej Zmiany ma pewien sens polityczny. Nawet jeżeli mierzi swoich, a prowokuje fałszywych sojuszników. Pozostaje natomiast wątpliwość, że nad patriotyzm przedłożone będzie braterstwo w ramach tajnych układów między niegdysiejszymi rewolucjonistami, a dzisiejszymi neokonserwatywnymi kontrrewolucjonistami. Czy patriotyzm Kościuszki i Piłsudskiego był ważniejszy od idei rewolucji? Pozdrawiam.
Mikołaj Kwibuzda
(2) Tu było zbędne powtórzenie.
Jan1797
Szanowny Marku proszę, nie dziw się, że po twej wypowiedzi, muszę odpowiedzieć tak;-)  twitter.com; Jest taki tweet ze zdjęciem snajpera i dyskusja pod nim, warto odszukać. Ja się tylko pytam co o sytuacji we Francji EPP, hallo to kilka milionów zapytań na społecznościowych. Trudno się dziwić;  pbs.twimg.com Szanowna Elig, E. Mistewicz wyłożył kawę na ławę liberałom, więc ich gryzie proszę Pani. Pozdrawiam, Jan.  
Jan1797
@Marek Oczywiście wypowiedź Michalkiewicza jest logiczna, moim jednak zdaniem omija prawdę a wystarczy przeczytać dostępne źródła w tym tureckie. Czy „zaopiekowanie się” jest złem dla nas to pogląd góra kilkunastoprocentowej mniejszości? Katalonia, hmm tu z kolei warto przytoczyć wypowiedź łotewskiej deputowanej, wielce pouczająca. O reszcie musielibyśmy długo i zapewne będzie okazja, a jestem przekonany, w końcu rozbieżności nie będą zasadnicze. Pozdrawiam
Jabe
Chodzi o to, że to odruch pomijający refleksję.
Mikołaj Kwibuzda
"Czują się zwolnieni z obowiązku myślenia." - No tak, mogłem sie tego spodziewać: dostrzeganie ręki Rosji w podkręcaniu wewnetrznych konfliktów to objaw bezmyślności, zwłaszcza, gdy już kacapów złapano za rękę. Dobrze, że nie choroby psychicznej, jak było dawniej. Zawszeć to łagodniej.
Jabe
Rosja na majdanie raczej straciła. Strategia powolnego trawienia Ukrainy musiała zostać zastąpiona bardziej ryzykownym odkrawaniem po kawałku. Niektórzy tak mają, że w każdym niezbyt zrozumiałym zawirowaniu automatycznie rosyjską rękę widzą. To jest uniwersalny diabeł, zupełnie jakby inni szatani nie byli czynni. Czują się zwolnieni z obowiązku myślenia. Tak więc, cui bono?