|
|
mmisiek Coś Autorkę strasznie te niedziele bez marketów uwierają bo stale do nich wraca z uporem godnym lepszej sprawy. Gdybym był złośliwy...
Ale sobie daruję, powiem tylko, że wolne niedziele to przywrócenie elementarnej normalności i jeden z dosyć niestety nielicznych ruchów w dobrą stronę. Wydawałoby się, że niby każdy z naszego kręgu cywilizacyjnego powinien to rozumieć, a jednak. To pokazuje jak głęboko i niepostrzeżenie ta erozja u nas zaszła. |
|
|
Pani Anna Tobie Jabe, to się wszystko kojarzy... z białą chusteczką, jak w wojsku. Albo pomidor. |
|
|
terenia Niestety ,co niektórzy tzw.handlowcy miast maksymalizować obrót przy przyzwoitej marży,wolą maksymalizować marżę ...potem narzekanie ,że biznes pada (tak bywa,gdy chce się jeść od razu chochlą zamiast łyżką ) |
|
|
Jabe Przyjmujmy muzułmańskich imigrantów, bo tak robią Niemcy. |
|
|
Jan1797
Proszę Autorki, nie piszę z pułapu laika, a człowieka z wieloletnim doświadczeniem w branży
handlowo usługowej. <Jakie ta zmiana przyniosła efekty dla sektora małych sklepów?>
Dla leni proszę pani zasadnicze, to znaczy zwiększone obroty. Niestety większość handlowców
natychmiast podniosła ceny i to jest podstawowy argument odrzucenia zakupów w drobnym handlu.
Jeżeli różnice dochodzą do 50%, to jest to problem zasadniczy; <Jeżeli nic się nie zmieni, to, jak
wskazują eksperci, aż 15 tys. małych sklepów może upaść w wyniku działania ustawy>
Chciałbym poznać opracowania tych ekspertów a na początek dyskusji zacytuję za;
franchising.pl <w Polsce często zdarza się, że bieżąca opłata franczyzowa
jak również i bieżąca opłata franczyzowa, są wkalkulowane w przypadku franczyzy dystrybucyjnej
w cenę towarów dostarczanych przez franczyzodawcę.> Bronię naszych handlowców, więc zachowując
zasady, nie napiszę więcej. Ibris potwierdza, 52% respondentów za utrzymaniem zakazu.
Pozdrawiam. |
|
|
Gniewko Pracownicy handlu to też ludzie i należy się im wolne. Od tego są związki zawodowe, żeby broniły swoich członków. U mnie okoliczne małe sklepy rodzinne mają się dobrze i nie widzę, żeby traciły klientów. To jest walka o polski handel i na początku duże supermarkety mogą zdobyć przewagę przez promowanie dużych promocji, ale kosztem swoich dochodów i w końcu będą musieli odpuścić. Także proszę nie szerzyć paniki. |
|
|
Pani Anna Wiekszych głupot dawno nie czytałam. W Niemczech, gdzie klimat jest nielepszy, obowiązuje całkowity zakaz handlu w niedzielę, czynne są jedynie stacje benzynowe, na których jednak już n.p. nie można umyć samochodu, bo dla pracowników to jest dodatkowa i niepotrzebna praca w niedzielę. Nawet Turasy w większości zamykają te swoje geschefty poza nielicznymi małymi "kioskami". Człowiek nie znajdzie nawet czynnej apteki, a ponieważ dla większości pracowników i instytucji weekend tutaj "zaczyna się" już w piątek o 13.00, to i chorowanie i załatwianie czegokolwiek w jakimkolwiek urzędzie należy sobie odłożyć do poniedziałku. Kościół nie ma z tym nic wspólnego i nikomu też nie trzeba tłumaczyć, że to z szacunku dla ludzi, którzy też maja prawo do normalnego życia. Pracują tylko ci, co muszą, służby. W fabryce Volkswegena, koło której przejeżdżam codziennie, która zatrudnia 15 000 ludzi, w soboty i niedzielę pracuje może 5%, również tylko ci, co muszą, widać to po olbrzymim, ciągnącym się ponad 2km parkingu, w dni powszednie wypełnionym po przegi, a weekendy niemal pustym. Odpływ klientów do wilekopowierzchniowych sieci zaczął się już dawno, w połowie lat 90, kiedy tylko weszły one na polski rynek i łączenie tego zjawiska z rządami PIS jest zwykłą demagogią. Moja własna rodzina również wtedy bardzo ucierpiała, ale jednak mam w sobie trochę uczciwości, żeby nie zwalać tego na PIS! Dla mnie super, kiedy ludzie mogą chociaż w niedzielę odetchnąć i poczuć się jak człowiek, pobyć trochę z własnymi dziećmi. I jeszcze jedno, kiedy byłam ostatnio w Polsce, to prawie na każdym sklepie wisiała wywieszka "poszukujemy pracownika", więc nie bardzo mnie przekonuje agument o masowych zwolnieniach w handlu. Nie ma co, strasznie upierdliwe te rządy PIS, o ileż lepiej było nam za tych, którzy nie tylko nie chcieli słyszeć o zakazie handlu w niedzielę, ale i wiek emerytalny wydłużyli, żeby człowiek pracował aż do śmierci, i OFE zwinęli. |
|
|
terenia Szanowna Pani Emerytko !!!
"Syty nigdy nie zrozumie głodnego". Może zainteresowałaby się pani problemem zebrawszy opinie drugiej strony tj.pracujących w światek,piątek i niedzielę.Czy pani wie,że wynajmujący powierzchnię w tzw.galeriach otrzymują od wynajmujących comiesięczne Raporty fiskalne z poszczególnych sklepów (znam z autopsji ,szefowałam w księgarni w galerii) Zapyta pani po co? po to; gdy zauważą wzrost obrotów móc zwiększyć czynsz za wynajmowaną powierzchnię i cóż robaczki pracujące nic z tego nie mają,co najwyżej wynajmujący i właściciel sklepu .W większości sklepów stosowany tzw.r,ównoważny czas pracy ...co oznacza w praktyce ...czy pracujesz w niedzielę czy w środę za godz.pracy dostajesz tyle samo,ba zamontowane w wejściach liczniki klientów i pracodawcy nie wytłumaczysz,że np.w niedzielę na 7 tys wejść składają się przebiegnięcia tam i z powrotem znudzonych dzieciaków,bo rodzice zajęci są lodami u Wenztla bądź drinkiem w Cafe ,no a paragonów tylko na te 7 tys 2 tys z hakiem i opier papier od pracodawcy tyle wejść a taka mała ilość paragonów .Niech pani spojrzy na kraje Europy i wskaże ,gdzie w niedzielę są otwarte galerie....u nas zapanował dziwny zwyczaj ,że w niedzielę zamiast pobyć z rodziną,pójść na spacer to tabuny ciągną do galerii,by snuć się po klimatyzowanych pomieszczeniach (nawiasem mówiąc filtry klimatyzacyjne rzadko czyszczone).Może najwyższa pora zmienić tradycję wychodzenia rodzinnego do galerii??? |
|
|
xena2012 Wydaje się iz to Kościół usiłuje przeforsowć wolne od handlu niedziele i wywiera presje na rząd. |
|
|
Jabe Ciągle nie rozumiem, czemu to miało służyć. Czemu akurat pracownicy handlu mieliby mieć wolne, skoro przemysł pracuje? Trudno się spodziewać, że szeregowi związkowcy są zagorzałymi zwolennikami tego zakazu, nie są zresztą tak liczni, żeby przeważyć szalę w wyborach. Czy władza liczy, że w razie czego bonzowie związkowi przyślą pałkarzy z odsieczą? Myślę, że ma Pani rację, że tu chodzi o skłonność – zakaz dla zakazu, żeby było wiadomo, kto tu rządzi. |