Ceremonia coraz bardziej kontrowersyjnego plebiscytu „France Football” tym razem odbyła się nie w Paryżu ,jak często, tylko po drugiej stronie Kanału Angielskiego - tak mówią Brytyjczycy - przez nas uparcie nazywanego Kanałem La Manche, czyli w Londynie. Nasza najlepsza piłkarka Ewa Pajor zajęła 2 miejsce choć strzeliła w najbardziej prestiżowej żeńskiej lidze świata -hiszpańskiej - najwięcej goli. Zresztą w Lidze Mistrzyń też była królową strzelczyń. „Złotą Piłkę” zdobyła jej koleżanka z drużyny FC Barcelona, która co prawda strzeliła mniej bramek, ale jest Hiszpanką, a nie Polką i już poprzednio dwukrotnie wygrywała ten coraz mniej miarodajny plebiscyt.
A ja mam poczucie „deja vu”. Przecież my Polacy już to przerabialiśmy. Dziś nasza Ewa przegrywa z panną Aleksią Putellas, bo tamta jest bardziej rozpoznawalna i zgarnęła więcej trofeów - tak , jak pięć lat temu Robert Lewandowski w absolutnie niezasłużony sposób przegrał z Leo Messim. Wtedy Polak wygrał Bundesligę z FC Bayern, zdobył też Puchar Niemiec ,a jego zespół triumfował w Lidze Mistrzów. Przede wszystkim jednak Polak był królem strzelców we wszystkich tych rozgrywkach ! Analogia jest absolutnie oczywista. W tym roku naszej rodaczce nie wystarczyło, że w finale Champioship strzeliła dwa gole, miała też asystę i została wybrana MVP meczu. W całej Lidze Mistrzyń zdobyła 11 goli, więcej od wszystkich piłkarek, ale też znalazła się w oficjalnej jedenastce LM na koniec sezonu 2025/205 W sezonie 2025/2026. W zakończonym sezonie Polka była najlepsza, ale nie w kabarecie francuskiego tygodnika. Wypisz, wymaluj jak w sezonie 2020/2021 gdy „Lewy” wygrał wszystko w rozgrywkach ligowych i na Starym Kontynencie, a Messi ledwie Copa America, przegrywając rywalizację z Polakiem w Lidze Mistrzów zarówno klubową ,jak i pod względem liczby goli. Nasz rodak prowadził wtedy w klasyfikacji do ostatniego dnia ,a o wygranej Argentyńczyka zdecydowały egzotyczne małe kraje, które głosowały na dotychczasową popularność piłkarza z Ameryki Łacińskiej ,a nie na realne dokonania w sezonie futbolisty znad Wisły.
Robert Lewandowski i Ewa Pajor (w kolejności chronologicznej) urodzili się jako Polacy i przez to nie wygrali „Złotej Piłki”. Nasz najlepszy strzelec w historii reprezentacji Biało- Czerwonych (92 bramki w 170 występach) -. gdyby piłkarski świat był sprawiedliwy - powinien wygrać plebiscyt „France Football” dwa razy, bo przecież w sezonie 2019/2020 ów plebiscyt odwołano pod pretekstem COVID-19, choć przecież ligi grały. Zawodnicy strzelali wtedy bramki, zdobywali tytuły, ale Francuzom to nie wystarczyło.
Trudno jest być Polakiem.
*Artykuł ukazał się w tygodniku "Sieci"