Niemcy się nie zmieniają. Boisko zastąpiło pole bitewne. Mecz RFN -WKS (Wybrzeże Kości Słoniowej) na Mundialu. Zawodnik z Afryki odnosi kontuzję, jego koledzy - tak, jak jest w futbolowym zwyczaju - wybijają piłkę poza boisko. Sędzia wznawia grę. Normą "fair play"jest, że drużyna, która wybiła piłkę dostaje ją od przeciwnika z powrotem, żeby było sprawiedliwie. Ale Niemcy przegrywają 0:1 i ani myślą respektować sportowych obyczajów : nie oddają piłki i ruszają do ataku. Ich zachowanie po meczu krytykuje urodzony we Francji trener drużyny z Czarnego Lądu. Ma rację. Ale ja się dziwię, że on się dziwi, że Niemcy tak postępują.
Obyczaje psują się nie tylko w piłce nożnej i nie tylko za sprawą Teutonów. Ustępujący prezes Polskiego Związku Narciarskiego, były skoczek Adam Małysz publicznie poskarżył się na swojego trenera i obecnego prezesa PZN Apoloniusz Tajnera, że ten nie odbiera od niego telefonów, nie oddzwania i nie odpisuje na sms-y. Cóż, Pan Trener zastąpił Pana Zawodnika na stanowisku szefa związku. Można rzec Małyszowi, który był fantastycznym skoczkiem narciarskim, a potem słabym prezesem : „chłopaki nie płaczą”. Z drugiej strony trener został po raz pierwszy prezesem PZN (rok 2006,był do 2022) głównie dlatego, że jego podopieczny został 4-krotnym mistrzem Świata i 4-krotnym medalistą olimpijskim . Można zatem Tajnerowi zadedykować inne porzekadło : “zapomniał wół, że cielęciem był”. Cóż, klasy nie kupisz.
Przypomniał mi się kultowy cytat z komedii Stanisława Barei „Poszukiwany, poszukiwana”. Barbara Rylska grająca żonę Jerzego Dobrowolskiego mówi: “Mój mąż jest z zawodu dyrektorem”. Tajner 16 lat był prezesem Polskiego Związku Narciarskiego, potem miał rok przerwy, bo okropny prawicowy rząd wprowadził dwukadencyjność prezesów związków sportowych . Jednak w 2023 został posłem na Sejm RP, a po trzech latach będzie te funkcję godził z kolejnym szefowaniem PZN. Kuda Tajnerowi do Brylskiej, ale może ją strawestować "A ja z zawodu jestem prezesem"…
A swoją drogą szkoda mi legendy skoków Adama Małysza, którego już nie chce znać Pan Dyrektor, przepraszam, Pan Prezes. Jakoś tak zrobiło się niefajnie. Chyba pasuje tu stare powiedzenie: „jedni z domu wynoszą dobre wychowanie ,a inni meble”. Jestem pewien, że meblościanka, którą wyniósł prezes (z zawodu) Tajner była "w porzo"...
*Artykuł ukazał się w tygodniku "Sieci"
Niemcy odpadły z Mistrzostw Świata: czterokrotny zwycięzca Pucharu (ostatnio w 2014 roku) odpadł na wczesnym etapie trzech ostatnich turniejów z rzędu. Dla wielu Niemców to coś więcej niż tylko porażka sportowa, ale symbol pogłębiającego się kryzysu. Dlatego, gdy kanclerz Merz próbował wesprzeć drużynę, deklarując: „Jesteśmy z was dumni”, reakcją było powszechne oburzenie: nie, nie jesteśmy dumni z takiej hańby!
A my mamy nasze schadenfreude.