Pod sam koniec ligowego sezonu piłkarskiego Polska przestaje być ewenementem na skalę światową i wreszcie powoli zaczyna być wiadomo kto jest faworytem do tytułu futbolowego mistrza Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Podobnie bardziej klaruje się -ale też bardzo powolutku -kwestia spadku. Oczywiście jeszcze za wcześnie wyrokować na pewno, który klub będzie miał "majstrowa kto zleci z hukiem ligę niżej, ale mamy nieco większa jasność w "temacie" niżli tydzień temu. I na szczęście nie jest to żadna "pomroczność jasna”, by użyć słynnego argumentu na "stan nieważkości" osoby z najbliższej rodziny eksprezydenta RP (sprawa sprzed trzech dekad- młodsi już tego nie pamiętają) .
Górnik Zabrze Stanisława Oślizły, Włodzimierza Lubańskiego i Dariusza Podolskiego zdobył niespodziewanie Puchar Polski już siódmy raz z rzędu. Tylko Legia Warszawa ma więcej trofeum PP niż zabrzanie. Na Stadionie Narodowym wygrał klub prowadzony przez zagranicznego trenera z klubem, który ma trenera z Polski. Jednak nie jest trener taki, jak w Lechu Poznań-z odległej (to oczywiście rzecz względna) Skandynawii, tylko z "najbliższej zagranicy", bo ze Słowacji. Na dodatek jeszcze w Górniku kiedyś (półtora dekady wstecz) grał. Plus jeszcze mówi po polsku, czego o wielu trenerach pracujących w Polsce, nie tylko w futbolu, ale zwłaszcza w piłce siatkowej powiedzieć, niestety, nie można. Zresztą nie tylko o trenerach, ale i o zawodnikach również. Daleko nie szukać: wiele lat grający w Lechu kapitan "Kolejorza" rodem ze Skandynawii po polsku nie chciał czy nie mógł się nauczyć. Skądinąd w przeciwieństwie do wielu polskich piłkarzy grających zagranicą, którzy się obcych języków nauczyli, z Robertem Lewandowskim na czele.
Reasumując wątek trenera Gasparika to choć cudzoziemiec to jednak "swój obcy". Plus jeszcze jeden fakt : w pierwszym składzie Górnika plus wchodzący z ławki rezerwowi grało w finale Pucharu Polski więcej naszych rodaków niż w tradycyjnie zalogowanym przez "Legie Cudzoziemska" Rakowie (mowa oczywiście o piłkarzach, bo gdy chodzi o trenerów to Raków stawia, jak wiadomo na Polaków).
Finiszuje Ekstraklasa
I jest to pasjonujący finisz.